Jak deweloper wyprowadził w pole swojego klienta

Deweloper wypowiedział klientowi umowę, choć ten sfinansował już budowę mieszkania. Najciekawsze jest to, że wypowiedzenie odbyło się zgodnie z prawem. Dziś ceny mieszkań rosną w takim tempie, że deweloperzy robią różne sztuczki, żeby pozbyć się starego klienta. Po co sprzedawać mieszkanie taniej, skoro można drożej? – czytamy w Gazecie Wyborczej.

„Spółka deweloperska Jankowski Pulchny Inwestycje odstąpiła od umowy, w której zobowiązała się wybudować, a następnie sprzedać 50-metrowe mieszkanie za blisko 4 tys. zł za m kw. Dziś czytelniczka musiałaby zapłacić nawet o 50 proc. więcej. Mało tego, ponieważ będący jeszcze w trakcie budowy lokal, a właściwie prawo do niego, kupiła z drugiej ręki, grozi jej utrata 90 tys. zł odstępnego” – donosi Gazeta Wyborcza.

”Dotarliśmy jednak do dokumentów, z których wynika, że pretekstem do odstąpienia od umowy jest niestawienie się czytelniczki na... odbiór techniczny mieszkania! Deweloper powołuje się na art. 491 par. 1 kodeksu cywilnego, który stanowi, że "jeżeli jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej, druga strona może wyznaczyć jej odpowiedni dodatkowy termin do wykonania z zagrożeniem, iż w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy (...)" – pisze Gazeta Wyborcza.

Jak czytamy dalej w Gazecie Wyborczej ”tymczasem umowa dewelopera z czytelniczką nie przewiduje tego typu sankcji za niestawienie się na odbiór mieszkania. W takiej sytuacji - po dwukrotnym wezwaniu listem poleconym - wykonawca ma samodzielnie dokonać odbioru. Zgodnie z umową "odbiór w tym trybie ma taki sam skutek, jak odbiór przez zamawiającego bez uwag". Sęk w tym, że w tym przypadku prawo stoi po stronie dewelopera. Umowa przedwstępna z nim to zwykły świstek papieru. Gdyby miała ona formę aktu notarialnego, czytelniczka nie musiałaby się obawiać utraty mieszkania”.

Przy dzisiejszych cenach nieruchomości trudno dziwić się, że deweloperzy próbują wymigać się od byłych zobowiązań dla większego zysku. Prawnicy krzyczą, żeby zawierać bezpieczne umowy. Takie, które zabezpieczą interesy kupującego mieszkanie. Jak widać nie sposób jednak przewidzieć wszystkich pułapek zastawionych przez dewelopera.

Więcej w dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej, w artykule Marka Wielgo, pt. „Jak można stracić mieszkanie”.

D. B.
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Przeczytaj więcej na temat: Budżet rodziny

Wyzeruj prowizję w pożyczce online. 0% prowizji. 100% online. RRSO 17,70%
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 0 ~Humidorek

Ale jakby klient wypowiedział umowę, bo znalazł tańsze mieszkanie, to byłoby już ok, tak?
Popatrzcie na to obiektywnie.

! Odpowiedz
0 0 ~kto komu pomaga?

................................................GRAMY TO BINGO!!!!

Deweloper powołuje się na art. 491 par. 1 kodeksu cywilnego, który stanowi, że "jeżeli jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej, druga strona może wyznaczyć jej odpowiedni dodatkowy termin do wykonania z zagrożeniem, iż w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy (...)" – pisze Gazeta Wyborcza.

W takiej sytuacji - po dwukrotnym wezwaniu listem poleconym - wykonawca ma samodzielnie dokonać odbioru.
/czy czesto listy nie sa odbierane?, a moze to staly fragment gry?/

Zgodnie z umową "odbiór w tym trybie ma taki sam skutek, jak odbiór przez zamawiającego bez uwag". Sęk w tym, że w tym przypadku prawo stoi po stronie dewelopera.

ALE "jaja"
Umowa przedwstępna z nim to zwykły świstek papieru.

kto wie o co chodzi???

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~kiszony ogór

ano szkoda, niestety, mnie ojciec uczyl, że: "slowo cenniejsze jest od pieniedzy", a wraz ze znajomymi wyznajemy zasade: " z gędy dupy się nie robi" - to sie naprawde oplaca - cos jak dlugoterminowa inwestycja? ciekawe kto tego dewelopera uzna za wiarygodnego partnera w przyszlych interesach? po "takiej reklamie" :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~sjr

I CO PIENIĄDZE ROBIĄ Z LUDZI ! SZMATY ! DLA KASY każdy chwyt ! a prawo ! zawsze będzie niedoskonałe , a w dodatku mozna je naginać do swoich pocznań ! ! ! ! ! ! !
SMUTNE JEST TO ! ŚWIAT MUSI SIĘ KIEDYŚ SAM ZNISZCZYĆ ! BO taka pazerność przeważnie na władze i pieniądze niszczy inne wartości !
HONOR , DANE SŁOWO ! PODPISANA UMOWA coraz mniej znaczą ! ! ! ! ! ! ! ! !
S Z K O D A !

Pokaż cały komentarz !
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl