REKLAMA

Jabłoński: Groźba wybuchu konfliktu na Ukrainie jest bardzo realna

2022-01-21 09:44, akt.2022-01-21 10:01
publikacja
2022-01-21 09:44
aktualizacja
2022-01-21 10:01
Jabłoński: Groźba wybuchu konfliktu na Ukrainie jest bardzo realna
Jabłoński: Groźba wybuchu konfliktu na Ukrainie jest bardzo realna
/ FORUM

Groźba rosyjskiej inwazji na Ukrainę jest coraz bardziej realna; niestety bardzo realna jest groźba wybuchu konfliktu - ocenił w piątek wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. Jego zdaniem, należy przedstawić pakiet poważnych sankcji, które odstraszą Władimira Putina od dalszej eskalacji.

Jabłoński pytany w piątek w Radiu Zet, czy istnieje groźba rosyjskiej inwazji na Ukrainę ocenił, że "taka groźba jest coraz bardziej realna w ostatnich dniach". "Rozmieszczenie wojsk rosyjskich, różnego rodzaju deklaracje polityków rosyjskich bardzo konfrontacyjne nie tylko w stosunku do Ukrainy, ale także w stosunku do NATO.(...) Putin chciałby, żeby NATO cofnęło się nie do 1997 r., ale żeby świat zachodni cofnął się do 1989 r. Żeby wrócić do stref wpływów z czasów zimnej wojny" - zaznaczył wiceszef MSZ.

Dopytywany o groźbę wybuchu konfliktu odparł: "Jest niestety bardzo realna. Nie byłoby to niczym nowym. W 2014 r. konflikt się rozpoczął, on cały czas trwa. Cały czas okupowana jest wschodnia Ukraina, cały czas zajęty nielegalnie przez Rosję jest Krym. Mamy do czynienia non stop ze starciami o różnej intensywności na wschodzie Ukrainy" - wskazał wiceminister.

Jego zdaniem, mamy do czynienia z groźbą bardzo poważnej eskalacji tego, co rozpoczęło się w 2014 r. "Możemy mieć do czynienia z inwazją albo dokonaną bezpośrednio przez wojska rosyjskie, albo inspiracją do działań tego samego rodzaju jak w 2014 r., kiedy powstały dwa marionetkowe państewka nieuznawane przez nikogo poza Rosją i kilkoma jej satelitami" - dodał Jabłoński.

Pytany o zaplanowane na piątek w Genewie rozmowy sekretarza stanu USA Antonego Blinkena z szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem odpowiedział, że dzisiaj Stany Zjednoczone zdecydowanie uważniej, niż kilka miesięcy temu, śledzą sytuację i zdecydowanie mocniej reagują. "Mamy do czynienia dzisiaj z sytuacją, że to właśnie USA ostrzegają państwa Europy Zachodniej, jak poważna jest kwestia rosyjska" - zaznaczył wiceszef MSZ.

Dopytywany, czy jego zdaniem spotkanie Blinken-Ławrow obniży napięcie na wschodzie, Jabłoński wyraził taką nadzieję. "Jeżeli Rosja ma zostać powstrzymana, to jak się wydaje jedynym językiem, który rozumie Putin jest język sankcyjny. Sankcje, które trwają, osiągają pewien skutek, ale najwyraźniej nie na tyle duży, żeby powstrzymywać Rosję od dalszej eskalacji" - dodał.

Według Jabłońskiego, niezbędne jest przedstawienie pakietu sankcyjnego, który realnie odstraszy Putina. "Takie możliwości Zachód ma. Mamy nadzieję, że dzisiaj podczas rozmów w Genewie coś takiego padnie, co powstrzyma Rosję od dalszej eskalacji" - powiedział Jabłoński.(PAP)

W środę na konferencji prasowej prezydent USA Joe Biden wyraził opinię, że Rosja zapewne dokona ataku na Ukrainę i oświadczył, że drogo ona zapłaci za inwazję na pełną skalę, ale jednocześnie zasugerował, że konsekwencje "niewielkiego wtargnięcia" nie będą tak dotkliwe. Te słowa - mimo że później służby prasowe Białego Domu próbowały je wyjaśniać i prostować - rozbudziły niepewność co do tego, jak Zachód by zareagował, gdyby Rosja faktycznie dokonała ataku.

Rosja chciałaby prawnych gwarancji nierozszerzenia NATO, m.in. o Ukrainę, oraz wycofania się infrastruktury Sojuszu do granic z 1997 r. W przypadku niezrealizowania tych żądań Moskwa zapowiada kroki, w tym militarne, chociaż nie precyzuje, jakie mogłyby to być działania.

Ukraina i państwa zachodnie uważają, że skoncentrowanie przy ukraińskiej granicy przez Rosję ponad 100 tys. żołnierzy ma służyć wywarciu presji na Kijów i wspierające go państwa. Eksperci wojskowi oraz zachodnie rządy mówią o realnej groźbie rosyjskiej agresji.(PAP)

Siły zbrojne Ukrainy przeprowadziły ćwiczenia z odparcia ataku przy Krymie

W obwodzie chersońskim na południu Ukrainy, przy granicy administracyjnej z anektowanym przez Rosję Krymem, ukraińskie siły przeprowadziły taktyczne ćwiczenia z odparcia ataku i obrony wybrzeża - podały w piątek ukraińskie siły zbrojne.

Siły zbrojne przeprowadziły taktyczne ćwiczenia z obrony przed atakiem morskiego wybrzeża i odcinków lądowych narażonych na atak czołgów - czytamy w komunikacie połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy.

Manewry odbyły się na jednym z poligonów obwodu chersońskiego, graniczącego z anektowanym w 2014 roku przez Rosję Półwyspem Krymskim.

Przećwiczono wykorzystanie systemów Grad przeciwko siłom i sprzętowi potencjalnego przeciwnika.

Zaznaczono, że podobne manewry odbywają się regularnie. "Dowódcy utrudniają zadania, ucząc skład osobowy działać w warunkach nagłej zmiany okoliczności" - zaznaczył dowódca połączonych sił Serhij Najew.

W ubiegłym tygodniu informowano o przeprowadzeniu ćwiczeń z obrony przeciwlotniczej w obwodzie chersońskim. Wcześniej ukraińscy wojskowi ćwiczyli "efektywne zastosowanie przeciwpancernego uzbrojenia w rzeczywistej walce".

Z Kijowa Natalia Dziurdzińska (PAP)

ndz/ mal/

Niektóre państwa zdają się przyjmować inną optykę w spojrzeniu na sprawy Rosji, niż większość krajów Zachodu

W sprawie kryzysu wokół Ukrainy, Zachód powinien mówić jednym, zdecydowanym głosem, a widzimy, że niektóre państwa zdają się przyjmować inną optykę w spojrzeniu na sprawy Rosji, niż większość krajów Zachodu - mówił w piątek szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot. W Wiśle kontynuowane w piątek mają być rozpoczęte w czwartek rozmowy prezydentów Polski i Ukrainy, Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego, o sytuacji wokół ukraińskich granic. Szrot odnosząc się w piątek w Programie Pierwszym Polskiego Radia do rozmów w Wiśle zaznaczył, że dotyczą one "kwestii bezpieczeństwa i tych zagrożeń, z którymi boryka się obecnie nasz wschodni sąsiad". "Między naszymi krajami jest jedna sprawa, która jest poza tym tematem, która powinna być wyjaśniona, a chodzi o transport kołowy i kolejowy, i te rozmowy będą także tego dotyczyć" - dodał.

Pytany, jakie są oczekiwania strony ukraińskiej wobec Polski, związane z bezpieczeństwem na wypadek agresji Rosji, Szrot zaznaczył, że Ukraina oczekuje od Polski przede wszystkim wsparcia politycznego i - jak zapewnił - "to wsparcie otrzymuje w pełnym zakresie zarówno, jeśli chodzi o bezpośrednie stanowisko Polski, jak i o organizowanie przez Polskę stanowiska innych krajów europejskich, sąsiednich krajów regionu". "Co do innych form pomocy, to są kwestie ustaleń i też dyskretnych, politycznych rozmów. Ja na razie nie będę tutaj wchodził w szczegóły" - powiedział.

W kwestii stanowiska innych państw wobec kryzysu wokół Ukrainy, Szrot oświadczył, że prezydent Duda uważa, iż "Zachód powinien mówić jednym głosem, mówić głosem zdecydowanym". "Tutaj niestety widzimy, że od jakiegoś czasu niektóre państwa zdają się przyjmować inną optykę w spojrzeniu na sprawy Rosji, niż większość krajów Zachodu - a tutaj można wymieniać działania w zakresie inwestycji Nord Stream 2" - powiedział.

Pytany, jakie działania będzie musiało podjąć NATO, żeby wzmocnić zabezpieczenie wschodniej flanki w razie eskalacji kryzysu wokół Ukrainy, Szrot zwrócił uwagę na oświadczenia przedstawicieli administracji Stanów Zjednoczonych, zapowiadające "wzmocnienie baz wojskowych na wschodniej flance, również w Polsce".

"To jest tylko jeden z wariantów, a poza tym oczywiście bardzo ostre sankcje, które agresor bardzo mocno by odczuł. A co do reszty środków, to już sytuacja jest tak dynamiczna, że decyzje musiałyby być podejmowane zupełnie na bieżąco" - powiedział Szrot.(PAP)

Autorzy: Mateusz Mikowski, Mieczysław Rudy

mm/ par/ rud/ mok/

Źródło:PAP
Tematy
Zamów kartę flotową BP Komfort Prepaid i odbierz 200 zł w prezencie

Zamów kartę flotową BP Komfort Prepaid i odbierz 200 zł w prezencie

Komentarze (5)

dodaj komentarz
samsza
Atak Rosji na Ukrainę to nie jest konflikt "na Ukrainie", kto dodawał te tytuły ?
bartsson
Ukrainy już nie ma Putin zrobi co chce, a całą "Unię" ma w szachu,
andregru
Jak dziś Europa ma wywierać nacisk na Putina będąc uzależnioną od Rosyjskich dostaw gazu ?
szprotkafinansjery
To proste, Niemcy powinni powiedzieć, że jak Putin zaatakuje Ukrainę, to oni nie kupią jego gazu i wyślą zmarzniętych, głodnych niemieckich uchodźców na Białoruś :D
szprotkafinansjery odpowiada szprotkafinansjery
Edit: No i oczywiście do Kaliningradu!

Powiązane: Inwazja Rosji na Ukrainę

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki