Islandia - kraj lodu, ognia i gospodarczych baniek

Twarde lądowanie Wow Aira

W ostatnich danych widać już jednak pewne oznaki wyhamowania trendu, a być może nawet jego odwrócenia. Islandzkie wpływy z VAT-u związane z turystyką spadły w listopadzie i grudniu 2018 roku względem listopada i grudnia 2017 roku o 3 proc. Styczeń 2019 roku z kolei był pierwszym miesiącem od blisko 10 lat, kiedy spadła rok do roku liczba zatrudnionych w turystyce osób (o 0,1 proc.). W lutym rok do roku spadła liczba turystycznych noclegów (o 2 proc. rok do roku), w marcu zaś liczba turystów przylatujących do Islandii (o 2 proc. rok do roku) oraz w ogóle samolotów lądujących w Keflaviku (o 13 proc. rok do roku). I to wszystko mimo osłabienia się korony w drugim półroczu 2018 roku.

Islandię najlepiej zwiedzać samochodem, dlatego ich wynajem jest dobrym miernikiem kondycji islandzkiej turystyki. W kategorii tej obserwuje się zaś dynamiczny wzrost
Islandię najlepiej zwiedzać samochodem, dlatego ich wynajem jest dobrym miernikiem kondycji islandzkiej turystyki. W kategorii tej obserwuje się zaś dynamiczny wzrost (Statistics Iceland)

Szczególnie warto zwrócić uwagę na dane lotnicze, pod koniec marca plajtę ogłosił bowiem Wow Air, czyli islandzkie tzw. tanie linie lotnicze. Firma ta powstała wprawdzie dopiero w 2011 roku, jednak szybko zdobyła popularność oferując stosunkowo tanie loty pomiędzy Europą, a Ameryką z wykorzystaniem Keflaviku. Wow tym samym stał się istotnym elementem w układance napędzającej islandzką turystykę. Tymczasem przez pierwszy kwartał 2019 roku firma walczyła o utrzymanie się przy życiu. Cięcia jednak nie pomogły i Wow zbankrutował.

Na Islandii znajduje się m.in. Geysir. To od jego nazwy własnej wzięło się słowo gejzer, którym określa się podobne mu źródła geotermalne wypluwające co jakiś czas wodę
Na Islandii znajduje się m.in. Geysir. To od jego nazwy własnej wzięło się słowo gejzer, którym określa się podobne mu źródła geotermalne wypluwające co jakiś czas wodę (fot. Adam Torchała / Bankier.pl)

To złe informacje dla Islandii, na którą zdecydowana większość turystów dostaje się właśnie samolotem. W 2018 roku rządowy raport szacował, że ewentualna upadłość Wow Aira uszczupli islandzkie PKB o 3 proc., a eksport o 10 proc. Jest jeszcze za wcześniej, aby określić, czy te szacunki się urzeczywistnią. Póki co wiadomo, że pracę straciło blisko 1500 osób (przypomnijmy, że Islandia to mała wyspa, problem więc jest spory), lekkie zawirowania przeżyła także korona.

Na danych dotyczących zatrudnienia w turystyce widać już wyhamowanie trendu
Na danych dotyczących zatrudnienia w turystyce widać już wyhamowanie trendu (Statistics Iceland)

Teoretycznie w miejsce Wowa mogłyby wskoczyć inne linie, te jednak mają póki co także swoje problemy. W branży jest spora konkurencja, a drożejąca ropa zwiększyła koszty. Ma je m.in. drugi islandzki przewoźnik – Icelandair, który ze względu właśnie na nadwyrężone finanse zrezygnował z ratowania Wowa. Inny scenariusz zakłada reanimację Wowa przez jego właściciela. Miałby on odkupić prawa do marki i jako nowa firma w starych barwach rozpocząć jeszcze w tym roku loty na okrojonej siatce połączeń.

Islandzki to trudny język, choć na szczęście łatwo się tu dogadać po angielsku, czy trafić na Polaka. Na zdjęciu wulkan, którego erupcja zatrzymała europejski ruch lotniczy w kwietniu 2010 roku. To zresztą kolejne ryzyko związane z boomem turystycznym, kolejna duża erupcja może bowiem negatywnie odbić się na branży
Islandzki to trudny język, choć na szczęście łatwo się tu dogadać po angielsku, czy trafić na Polaka. Na zdjęciu wulkan, którego erupcja zatrzymała europejski ruch lotniczy w kwietniu 2010 roku. To zresztą kolejne ryzyko związane z boomem turystycznym, kolejna duża erupcja może bowiem negatywnie odbić się na branży (fot. Adam Torchała / Bankier.pl)

Ciężko jednak sobie wyobrazić, by Islandia, w której gospodarce tak istotną rolę zaczęła odgrywać turystyka, przeszła suchą stopą przez bankructwo najpopularniejszej na wyspie taniej linii lotniczej. Dodatkowo boom turystyczny nie musi trwać wiecznie. Łaska turysty na pstrym koniu jeździ, warto także pamiętać, że w razie zawirowań w światowej gospodarkę to wydatki na turystykę w budżetach domowych będą ucinane najszybciej. 11 lat po pęknięciu bańki bankowej islandzkiej gospodarce znów więc daleko do zdrowej struktury.

Islandia, czyli kraj paradoksów

Islandia z jednej strony oparła swój sukces na umiejętności przekuwania swoich słabości w silne strony. Z drugiej zaś, gdy coś idzie, Islandczycy łatwo popadają w skrajność. Wyspą zainteresowali się hutnicy z Ameryki? Huty na Islandii stały się tak duże, że pod nie reguluje się system energetyczny. Sprywatyzowano banki? Islandia wyhodowała prawdopodobnie największą bankową bańkę na świecie. Wyspa stała się modna wśród turystów? Turystyka zdominowała eksport Islandii i de facto uzależniła gospodarkę wyspy od odwiedzin zagranicznych gości.

Islandia to kraj paradoksów - niedaleko gorących źródeł i wulkanów znaleźć można lodowiec. Ten niestety jest coraz mniejszy, w 2010 roku podobno sięgał do miejsca, z którego robione było zdjęcie
Islandia to kraj paradoksów - niedaleko gorących źródeł i wulkanów znaleźć można lodowiec. Ten niestety jest coraz mniejszy, w 2010 roku podobno sięgał do miejsca, z którego robione było zdjęcie (fot. Adam Torchała / Bankier.pl)

Islandię często nazywa się „wyspą lodu i ognia”, współistnieją bowiem na niej i lodowce i wulkany. Określenie to ma dodatkowo podkreślać pewne sprzeczności, które odwiedzając Islandię łatwo dostrzec. Wyspa jest i piękna i ponura. I zimna i gorąca. W górach, w otoczeniu lodu, można wskoczyć do gorącej, naturalnie wypływającej z ziemi wody. Warunki na wyspie są ciężkie, jednak zamieszkujące je społeczeństwo osiągnęło jeden z największych globalnie sukcesów XX wieku: z leżącej na uboczu wyspy rybaków Islandia awansowała do światowej czołówki pod względem wskaźników mierzących jakość życia. Do listy tych paradoksów można dopisać jeszcze jeden. Islandia, jako kraj nordycki, utożsamiana bywa z wartościami, które można spotkać w Skandynawii. Owa porządność i rozsądek, z którymi kojarzone bywają północne narody, w Islandii nagle znika, gdy przychodzi do budowy zdywersyfikowanej gospodarki.

Islandia z jednej strony jest zalewana przez turystów, z drugiej zaś jest na tyle duża, że nawet główne drogi są w zasadzie puste
Islandia z jednej strony jest zalewana przez turystów, z drugiej zaś jest na tyle duża, że nawet główne drogi są w zasadzie puste (fot. Adam Torchała / Bankier.pl)

Być może taki jest jednak los małych w zglobalizowanym świecie, że wszystko u nich musi być przerośnięte. Hong Kong, Singapur, czy Monako również osiągnęły sukces i również ich gospodarki są dalekie od modelu działającego w większych krajach. I choć Islandia funkcjonuje na nieco innych zasadach niż wspomniana trójka, to jednak podatność na bańki może mieć związek właśnie z jej wielkością. Liczba, która dla kraju wielkości Polski jest małą, na Islandii potrafi stanowić istotny udział w gospodarce. Dobrym przykładem są huty na wyspie, w których wprawdzie przetwarzane jest 2 proc. światowej produkcji aluminium, by je zasilić potrzeba jednak aż 70 proc. całej islandzkiej energii elektrycznej. Liczby niewielkie globalnie, na Islandii nabierają znaczenia.

Wielką atrakcję Islandii stanowią także wodospady
Wielką atrakcję Islandii stanowią także wodospady (fot. Adam Torchała / Bankier.pl)

Podczas kryzysu bankowego Islandczycy udowodnili jednak, że post factum potrafią rozsądnie podejść do sprawy. Tutaj ponownie istotną rolę może odgrywać rozmiar. Małe społeczności łatwiej się organizują i wspólnie stawiają czoła problemom, a dodatkowo po kryzysie Islandczycy zaczęli uważniej patrzeć władzy na ręce. Po garnkowej rewolucji na ulicę wychodzili m.in. także, gdy pojawił się – bez referendum – wniosek akcesyjny do Unii Europejskiej lub gdy w aferze Panama Papers okazało się, że premier kraju ukrywa pieniądze w raju podatkowym. Oczywiście problem ze zbyt dużym udziałem turystyki w gospodarczym miksie jest zupełnie innej natury, jednak świadomość polityczna Islandczyków i kapitał społeczny tkwiący na wyspie pozwalają wierzyć, że kraj ten nie zatonie i będzie potrafił stawiać czoła kolejnym kryzysom.

Adam Torchała

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 godli

Kolego bt5 - co do schodów przy bluebir , którym lecą tylko trzy osoby , czasem cztery nie jest konieczne rozkładanie czerwonego dywanu. Jest to samolot kontenerowy na którego pokładzie jest tylko załoga. Zapewniam cię, że nikt jeszcze z tych schodów nie zaliczył gleby :)

! Odpowiedz
9 19 czarny_kuskus

Naprawdę trudno uwierzyć w ten mit polskiego super pracownika. Ciekawe jak to jest, że "fachowcy" w kraju nie potrafią niczego zrobić bez zepsucia czegoś innego, a na zachodzie nagle stają się "cenionymi ekspertami". Tak samo nie rozumiem jak to jest, że przy takim rynku partaczy wyjechali ci najlepsi (bo tak to jest tłumaczone, prawda?). Przecież nie powinni mieć problemu ze znalezieniem pracy u nas jak byli tacy dobrzy

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 0 andrzej_warszawski

trza Zygmunta rozbujać !
a przyrost PKB w kraju nr 1 w EU - nie licząc Malty :)

! Odpowiedz
8 5 mith21

10% wzrostu w 2017? A jaki był w 'sercu europy' PiSu?

! Odpowiedz
10 19 search

W sercu europy PISlamabadzie wzrost goni wzrost a reformy poganiaja reformy tylko nikt nie wie dlaczego konie w janowie zdychaja.

! Odpowiedz
2 19 maciejbankier

Żaden cud:
- dostali: 900 mln+2,5mld euro - czyli 2,4 mld euro
- mają 350.000 mieszkańców
daje to "tylko" ok 6850 euro na mieszkańca

Dla Polski by to było dla porównania: 6850 euro * 37.000.000, czyli....
253 450 000 000 EURO.
Starczyłoby na spłatę całości długu publicznego i jeszcze by sporo zostało...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 11 search

Islandia jest niesamowita, ten kto byl to wie o czym mowie ale i starsznie droga, a mimo to przyciga jak magnes.

! Odpowiedz
3 9 fred_

Nasz Adas na Islandii byl i takie poekne fotki postrzelal? Good for U maj frend.

! Odpowiedz
2 10 bt5

Do 1984. Masa projektów technicznych w krajach skandynawskich to bardzo uproszczona dokumentacja. Przeważnie tylko słaby rysunek co prawda w skali ale nawet bez naniesionych wymiarów i brak jakichkolwiek szczegółów technicznych. Oczywiście wychodzi się z założenia że prawdziwym fachowcom to wystarczy , a jak ktoś nie ma pojęcia o temacie to i gruba książka z dokumentacją na nic się zda.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 12 szczawikpl

Do dzis bez zmian np. w Norwegii, rysunek techniczny czy budowlany w stylu minimalistycznym. Reszty sie domysl.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 1,9% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil