Islandia - kraj lodu, ognia i gospodarczych baniek

Drugi cud w poobijanej Islandii

Decyzja o ukaraniu bankierów, zamiast ratowania zbudowanych na ich chciwości molochów, pomogła Islandii wyjść z kryzysu, ten jednak mocno odbił się na gospodarce kraju. Potrzebna była nawet pomoc Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który wsparł Islandię kwotą około 900 mln dolarów. 2,5 mld zł dosypały europejskie kraje, w tym Polska. Islandzki indeks giełdowy tylko w czwartym kwartale 2008 roku stracił 82 proc., cały rok zakończył zaś przeceną o blisko 90 proc.

Załamanie na islandzkiej giełdzie
Załamanie na islandzkiej giełdzie (EquityRT)

Załamała się też korona. W 2007 roku za franka płacono nawet poniżej 50 koron, pod koniec 2008 roku było to już 120 koron, a w 2013 ponad 130 koron. Jednocześnie spadła wartość nieruchomości.  To z kolei zrodziło problem dla osób posiadających kredyty hipoteczne we franku oraz innych walutach zagranicznych. Okazywało się, że spłacali oni mieszkaniowy dług i nagle przez kryzys wciąż mają do spłacenia o wiele więcej, niż wynosi wartość nieruchomości. I choć ceny nieruchomości na Islandii znów rosną, korona odrobiła ledwie część strat i dla niektórych rodzin kredyty hipoteczne to wciąż istotne obciążenie. Zadłużenie stało się zresztą problemem całej wyspy. O ile w 2007 roku wskaźnik długu publicznego do PKB wynosił tylko 27,3 proc., o tyle w 2008 skoczył do 67,4 proc., a w 2011 sięgnął 94,7 proc.

Zadłużenie Islandii mocno wzrosło w trakcie kryzysu
Zadłużenie Islandii mocno wzrosło w trakcie kryzysu (Trading Economics)

Koniec końców obrana przez Islandczyków droga walki z kryzysem okazała się słuszna. W 2017 z zadłużeniem udało się zejść już do 42,3 proc. Na wyspę, po ugaszeniu bankowego pożaru, powrócił także szybki wzrost gospodarczy, dynamika PKB w pierwszej połowie 2017 roku zbliżyło się nawet do 10 proc. Wróciła także moda na pracę na wyspie, 2017 rok był drugim najlepszym w historii pod względem napływu imigrantów. Znów dominowali Polacy, których oficjalna liczba na wyspie wynosi obecnie 17 tysięcy. Nieoficjalnie mówi się jednak nawet o 40 tysiącach. Przypomnijmy, że mówimy o wyspie zamieszkiwanej przez 350 tys. osób.

- Mieszkańcy Islandii nie pozwolili zniewolić się jarzmem długu, dzięki czemu gospodarka zaczęła odżywać i rozwija się do dziś. Strefa euro, a także będąca w podobnej sytuacji Irlandia, uratowała banki obciążając europejskie społeczeństwa niespłacalnym długiem. I dlatego euroland wciąż tkwi w stagnacji. Reakcja na kryzys świadczy o sile islandzkiego społeczeństwa, w którym ludziom nie jest wszystko jedno, co się dzieje z ich krajem i ich pieniędzmi – tłumaczy Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl, w artykule „Dlaczego Islandia stała się bogatym krajem”.

Turystyczny boom

Istotny udział w reanimacji Islandii miała nowa branża, która stała się istotną częścią gospodarki. I tutaj ponownie Islandia swoje wady przekuła w zaletę. Nieprzyjemne na co dzień lodowce, góry, wulkany i gejzery stały się bowiem wielką atrakcją turystyczną. Islandia mocno różni się krajobrazem od tego co można zobaczyć w Europie, czy Ameryce Północnej, leży jednak zdecydowanie bliżej nich niż np. mająca podobną charakterystykę Nowa Zelandia. Mówi się, że wyspa to jeden wielki Disneyland, tyle że z naturalnymi atrakcjami. I po wizycie na Islandii ciężko się z tą opinią nie zgodzić. Dodatkowo ze względu na swoje położenie Islandia jest świetnym hubem między oboma kontynentami, co dodatkowo przyciąga zagranicznych turystów.

Keflavik - serce islandzkiej hossy turystycznej
Keflavik - serce islandzkiej hossy turystycznej (fot. Adam Torchała / Bankier.pl)

Liczba turystów odwiedzających wyspę stale rosła od początku XXI wieku, od 2011 roku trwa jednak prawdziwy boom. Przykładowo w 2010 roku turyści odbyli na Islandii niecałe 3 mln noclegów, w 2018 roku było to już jednak przeszło 8,5 mln. W 2011 roku, w szczycie sezonu, w miesiąc wynajętych zostało niewiele ponad 7 tysięcy samochodów, w 2018 roku analogicznie było to ponad 27 tysięcy. Pomiędzy 2013 a 2018 rokiem islandzkie przychody z tytułu turystyki wzrosły blisko dwukrotnie. Dodatkowo, wydatki zagranicznych podróżnych w 2013 stanowiły o 26,4 proc. islandzkiego eksportu, w 2018 roku było to już jednak 39,3 proc.

Turystyka zdominowała gospodarkę Islandii
Turystyka zdominowała gospodarkę Islandii (Statistics Iceland)

Pojawiły się nawet obawy, że turystyka stanowi zbyt duży udział w islandzkiej gospodarce. Pretekst dał rynek walutowy, bo choć korona islandzka po pęknięciu bańki nigdy na dolarze, czy franku nie dorównała do poziomów z 2008 roku, to jednak  w latach 2016-2017 zyskała ona względem dolara 1/3 wartości. I tak droga już Islandia stawała się coraz droższa. Traveller.com po tych wzrostach nazwał nawet wyspę najdroższym kierunkiem turystycznym świata, zaś Landsbankinn (następca prawny upadłego w wyniku kryzysu finansowego Landsbanki), w analizie z maja 2018 roku wieszczył, że „boom turystyczny się skończył”. Szczyt sezonu w 2018 roku był jednak lepszy, niż ten z 2017 roku. Pomógł m.in. udział Islandii na rosyjskim mundialu, gdzie drużyna i kibice islandzcy przykuwali uwagę, promując jednocześnie swój kraj.

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 godli

Kolego bt5 - co do schodów przy bluebir , którym lecą tylko trzy osoby , czasem cztery nie jest konieczne rozkładanie czerwonego dywanu. Jest to samolot kontenerowy na którego pokładzie jest tylko załoga. Zapewniam cię, że nikt jeszcze z tych schodów nie zaliczył gleby :)

! Odpowiedz
9 19 czarny_kuskus

Naprawdę trudno uwierzyć w ten mit polskiego super pracownika. Ciekawe jak to jest, że "fachowcy" w kraju nie potrafią niczego zrobić bez zepsucia czegoś innego, a na zachodzie nagle stają się "cenionymi ekspertami". Tak samo nie rozumiem jak to jest, że przy takim rynku partaczy wyjechali ci najlepsi (bo tak to jest tłumaczone, prawda?). Przecież nie powinni mieć problemu ze znalezieniem pracy u nas jak byli tacy dobrzy

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 0 andrzej_warszawski

trza Zygmunta rozbujać !
a przyrost PKB w kraju nr 1 w EU - nie licząc Malty :)

! Odpowiedz
8 5 mith21

10% wzrostu w 2017? A jaki był w 'sercu europy' PiSu?

! Odpowiedz
10 19 search

W sercu europy PISlamabadzie wzrost goni wzrost a reformy poganiaja reformy tylko nikt nie wie dlaczego konie w janowie zdychaja.

! Odpowiedz
2 19 maciejbankier

Żaden cud:
- dostali: 900 mln+2,5mld euro - czyli 2,4 mld euro
- mają 350.000 mieszkańców
daje to "tylko" ok 6850 euro na mieszkańca

Dla Polski by to było dla porównania: 6850 euro * 37.000.000, czyli....
253 450 000 000 EURO.
Starczyłoby na spłatę całości długu publicznego i jeszcze by sporo zostało...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 11 search

Islandia jest niesamowita, ten kto byl to wie o czym mowie ale i starsznie droga, a mimo to przyciga jak magnes.

! Odpowiedz
3 9 fred_

Nasz Adas na Islandii byl i takie poekne fotki postrzelal? Good for U maj frend.

! Odpowiedz
2 10 bt5

Do 1984. Masa projektów technicznych w krajach skandynawskich to bardzo uproszczona dokumentacja. Przeważnie tylko słaby rysunek co prawda w skali ale nawet bez naniesionych wymiarów i brak jakichkolwiek szczegółów technicznych. Oczywiście wychodzi się z założenia że prawdziwym fachowcom to wystarczy , a jak ktoś nie ma pojęcia o temacie to i gruba książka z dokumentacją na nic się zda.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 12 szczawikpl

Do dzis bez zmian np. w Norwegii, rysunek techniczny czy budowlany w stylu minimalistycznym. Reszty sie domysl.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 2,0% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil