Islandia - kraj lodu, ognia i gospodarczych baniek

Wyspa pełna Polaków

To właśnie z budowlanym boomem lat 2005-2007 wiązać należy masową imigrację Polaków. Poziom życia na Islandii już w latach 90-tych należał do najwyższych na świecie, odległa wyspa nie stanowiła wówczas jeszcze jednak pierwszego wyboru. W 2005 roku w liczącej niewiele ponad 2 tysiące osób polskiej diasporze zachowana była równowaga płci, imigranci pracowali w hutach, przetwórniach ryb i na budowach.

Moda na Islandię wśród Polaków to przede wszystkim zasługa boomu budowlanego w latach 2005-2007
Moda na Islandię wśród Polaków to przede wszystkim zasługa boomu budowlanego w latach 2005-2007 (Statistics Iceland)

Wielki boom budowlany sprawił jednak, że udział zatrudnionych w tej ostatniej branży zdecydowanie wzrósł. Na wyspę masowo zaczęli ściągać mężczyźni z Polski, których liczba w 2007 roku przekroczyła 7 tysięcy. Tym samym było ich na Islandii dwa razy więcej niż Polek. W sumie zaś na liczącej wówczas 315 tysięcy mieszkańców Islandii aż 3,3 proc. mieszkańców miała polski paszport. Najbardziej jaskrawym przykładem polskiej masowej imigracji była budowa wspomnianej huty dla Alcoi i powiązanej z nią elektrowni wodnej. Wówczas główny wykonawca, za radą islandzkiego urzędu, sprowadził tylko do tego projektu ponad 1600 Polaków.

Banki, bańki i nowi wikingowie

Pracownicy zza granicy byli wówczas potrzebni Islandii jak nigdy wcześniej. Nie dość, że boom wymagał rąk do pracy, to jeszcze sami Islandczycy nie garnęli się do pracy na budowach, czy nawet w przetwórniach ryb. Prawdziwe eldorado trwało bowiem w bankowości. Trzy największe islandzkie banki - Landsbanki, Kaupthing, Glitnir - po prywatyzacji pełnymi garściami korzystały z globalnego boomu. Swoje zrobiły też względnie wysokie stopy procentowe, które zachęcały do zakładania lokatIslandczycy stosowali nawet tzw. carry trade, czyli zaciągali kredyty w jenach, bądź frankach, czyli walutach krajów z niskimi stopami. Pieniądze te wpłacali na lokaty w Islandii i zyskiwali na różnicy stóp procentowych. Gdy się bogacili, w Islandii tempa nabrała inflacja, na którą islandzki bank centralny reagował dalszymi podwyżkami stóp. Carry trade stawał się tym samym jeszcze bardziej opłacalny.

Stopy procentowe na Islandii
Stopy procentowe na Islandii (Trading Economics)

Banki stały się miejscem gdzie powstawały fortuny. Sektor kusił Islandczyków, którzy porzucali dotychczasowe zajęcia, wskakiwali w garnitury i rozpoczynali pracę w bankowości. Ci, którzy robili najbardziej zawrotne kariery, nazywani byli współczesnymi wikingami. Później zresztą, gdy Islandia stała się dla nich za mała, zrobili to, co wikingowie potrafili najlepiej – ruszyli na Wyspy Brytyjskie. Brytyjczykom zaoferowano konta Icesave, które kusiły wysokim procentem. W bańkę wciągnięto także Holendrów.

Aktywa banków do PKB na koniec roku. W trakcie 2008 roku wskaźnik ten przekraczał jednak 1000 proc.
Aktywa banków do PKB na koniec roku. W trakcie 2008 roku wskaźnik ten przekraczał jednak 1000 proc. (Bankier.pl)

Jednocześnie banki te chętnie sięgały po zagraniczne pożyczki na zakup różnych – niekoniecznie związanych z bankowością - aktywów. Swego rodzaju symbolem stała się inwestycja Landsbanki w grający w Premier League West Ham United. Skala, w której działały banki, nagle kompletnie oderwała się od islandzkiej gospodarki. W 2008 roku aktywa islandzkiego sektora bankowego, w szczytowym momencie, były ponad 11-krotnie większe niż Islandzkie PKB. Balon urósł do gigantycznych rozmiarów, kwestią czasu było pojawienie się kogoś ze szpilką.

Garnkowa rewolucja obala rząd

Moment ten nastąpił we wrześniu 2008 roku, gdy upadek Lehman Brothers podważył zaufanie do systemu bankowego, co zaowocowało ograniczeniem finansowania dla m.in. islandzkich banków. Pierwszy problemy zaczął mieć Glitnir, który nie był w stanie pokryć wartych 600 mln zł obligacji. Rozrośnięty bilans sprawił, że Glitnirowi nie pomógł bank centralny, później zaś go znacjonalizowano. To jeszcze bardziej napędziło panikę, także wśród Brytyjczyków i Holendrów, którzy chcieli odzyskać pieniądze z IceSave. Wówczas płynność stracił Kaupthing Bank. W problemy popadł także Landsbanki.

Harpa, wielka sala koncertowa i centrum kongresowe w Rejkiawiku. To symbol nieruchomościowej bańki - budowa rozpoczęła się podczas boomu, w trakcie kryzysu ją jednak przerwano. Ostatecznie budynek udało się jednak oddać w 2011 roku
Harpa, wielka sala koncertowa i centrum kongresowe w Rejkiawiku. To symbol nieruchomościowej bańki - budowa rozpoczęła się podczas boomu, w trakcie kryzysu ją jednak przerwano. Ostatecznie budynek udało się jednak oddać w 2011 roku (fot. Adam Torchała / Bankier.pl)

Na scenę znów wkroczył rząd, który podzielił aktywa znacjonalizowanych banków na domowe i zagraniczne. Te pierwsze nie były obciążone „złymi”, zagranicznymi zobowiązaniami, drugie po prostu spisano na straty. W międzyczasie swoje niezadowolenie z działań islandzkich władz wyrazili Brytyjczycy, którzy zamrozili aktywa Landsbanki. Co ciekawe posłużyli się przy tym prawem antyterrorystycznym, islandzki bank wylądował na czarnej liście w towarzystwie m.in. Al-Kaidy i Korei Północnej.

Dziś spokojny Rejkiawik w 2008 roku był areną walk. I to dosłownie. Podczas protestów mieszkańców Islandii policja użyła nawet gazu. Po raz pierwszy od 60 lat.
Dziś spokojny Rejkiawik w 2008 roku był areną walk. I to dosłownie. Podczas protestów mieszkańców Islandii policja użyła nawet gazu. Po raz pierwszy od 60 lat. (fot. Adam Torchała / Bankier.pl)

Kończąc wątek brytyjski warto dodać, że później islandzki parlament przegłosował nawet ustawę, zgodnie z którą do Brytyjczyków i Holendrów trafić miało 4 mld euro. To rozsierdziło Islandczyków, wystarczy bowiem powiedzieć, że w 2010 roku PKB wyspy wynosiło… 9,7 mld euro. Petycję przeciw wprowadzeniu ustawy w życie podpisała ¼ wyborców. Ostatecznie prezydent zarządził referendum, w którym ustawę odrzucono.

Korona gwałtownie osłabiła się w trakcie kryzysu
Korona gwałtownie osłabiła się w trakcie kryzysu (Trading Economics)

Islandczykom nie podobało się nie tylko widmo płacenia za Brytyjczyków. Wyszli oni na ulicę już w październiku 2008 roku, domagali się ukarania bankierów i dymisji rządu. Podczas protestów używano m.in. przyrządów kuchennych, by zrobić jak najwięcej hałasu, stąd wydarzenia te przeszły do historii jako garnkowa rewolucja. Hasło przewodnie? „Nie będziemy płacić za wasz kryzys”. W szczytowym momencie pod parlamentem miało protestować nawet 22 tys. ludzi, czyli… 7 proc. populacji kraju. W styczniu premier Geir Haarde w końcu podał się do dymisji. Kar doczekali się także prezesi największych banków.

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 godli

Kolego bt5 - co do schodów przy bluebir , którym lecą tylko trzy osoby , czasem cztery nie jest konieczne rozkładanie czerwonego dywanu. Jest to samolot kontenerowy na którego pokładzie jest tylko załoga. Zapewniam cię, że nikt jeszcze z tych schodów nie zaliczył gleby :)

! Odpowiedz
9 19 czarny_kuskus

Naprawdę trudno uwierzyć w ten mit polskiego super pracownika. Ciekawe jak to jest, że "fachowcy" w kraju nie potrafią niczego zrobić bez zepsucia czegoś innego, a na zachodzie nagle stają się "cenionymi ekspertami". Tak samo nie rozumiem jak to jest, że przy takim rynku partaczy wyjechali ci najlepsi (bo tak to jest tłumaczone, prawda?). Przecież nie powinni mieć problemu ze znalezieniem pracy u nas jak byli tacy dobrzy

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 0 andrzej_warszawski

trza Zygmunta rozbujać !
a przyrost PKB w kraju nr 1 w EU - nie licząc Malty :)

! Odpowiedz
8 5 mith21

10% wzrostu w 2017? A jaki był w 'sercu europy' PiSu?

! Odpowiedz
10 19 search

W sercu europy PISlamabadzie wzrost goni wzrost a reformy poganiaja reformy tylko nikt nie wie dlaczego konie w janowie zdychaja.

! Odpowiedz
2 19 maciejbankier

Żaden cud:
- dostali: 900 mln+2,5mld euro - czyli 2,4 mld euro
- mają 350.000 mieszkańców
daje to "tylko" ok 6850 euro na mieszkańca

Dla Polski by to było dla porównania: 6850 euro * 37.000.000, czyli....
253 450 000 000 EURO.
Starczyłoby na spłatę całości długu publicznego i jeszcze by sporo zostało...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 11 search

Islandia jest niesamowita, ten kto byl to wie o czym mowie ale i starsznie droga, a mimo to przyciga jak magnes.

! Odpowiedz
3 9 fred_

Nasz Adas na Islandii byl i takie poekne fotki postrzelal? Good for U maj frend.

! Odpowiedz
2 10 bt5

Do 1984. Masa projektów technicznych w krajach skandynawskich to bardzo uproszczona dokumentacja. Przeważnie tylko słaby rysunek co prawda w skali ale nawet bez naniesionych wymiarów i brak jakichkolwiek szczegółów technicznych. Oczywiście wychodzi się z założenia że prawdziwym fachowcom to wystarczy , a jak ktoś nie ma pojęcia o temacie to i gruba książka z dokumentacją na nic się zda.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 12 szczawikpl

Do dzis bez zmian np. w Norwegii, rysunek techniczny czy budowlany w stylu minimalistycznym. Reszty sie domysl.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 2,0% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil