REKLAMA

Inflacja zżera oszczędności Polaków. Tracimy w bankach miliardy złotych

Maciej Kalwasiński2021-06-18 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2021-06-18 06:00
Inflacja zżera oszczędności Polaków. Tracimy w bankach miliardy złotych
Inflacja zżera oszczędności Polaków. Tracimy w bankach miliardy złotych
fot. Marcin Smolinski / / Shutterstock

Rekordowo niskie stopy procentowe i wysoka inflacja sprawiają, że trzymając pieniądze w bankach, tracimy najbardziej od przynajmniej 15 lat.

Inflacja uderza Polaków po kieszeni, ale w różnym stopniu. Najwięcej tracą ci, którym wyraźnie nie rosną dochody, oraz ci, którzy nie są w stanie zabezpieczyć swoich oszczędności przed erozją wartości złotego. Z jednej strony są to więc osoby o słabej pozycji na rynku pracy, niebędące w stanie wywalczyć istotnych podwyżek. Z drugiej - osoby niedysponujące wystarczającymi środkami lub wiedzą, by bezpiecznie zdywersyfikować portfel inwestycyjny (choćby kupując nieruchomości, akcje spółek czy obligacje detaliczne Skarbu Państwa), więc trzymają zgromadzone pieniądze w bankach i bieliźniarkach. Do tej grupy należą m.in. emeryci, którzy często przez lata budowali finansową poduszkę bezpieczeństwa na stare lata, a teraz widzą, jak kurczy się ona w oczach.

Dane NBP pozwalają oszacować, ile wynoszą przeciętne straty oszczędzających w bankach. W maju ubiegłego roku średnie oprocentowanie lokaty rocznej wynosiło 0,41 proc. w skali roku. Po uwzględnieniu podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki) stopa zwrotu spada do 0,33 proc. Oznacza to, że osoba, która w maju 2020 r. wpłaciła na przeciętną lokatę roczną 10 000 zł, w maju 2021 r. otrzymała z powrotem tę kwotę powiększoną o 33 zł z groszami. Zysk jest jednak pozorny, ponieważ w ciągu roku spadła siła nabywcza ulokowanych pieniędzy. Z danych GUS-u wynika, że inflacja konsumencka sięgnęła w tym okresie 4,7 proc. Realnie oszczędzający stracił więc blisko 420 zł.

Kilkanaście złotych mniej stracili ci ciułacze, którzy w maju 2020 r. wpłacili 10 000 zł na przeciętną lokatę 3-miesięczną, a następnie odnawiali depozyt terminowy w sierpniu, listopadzie i lutym (również na średnich warunkach według NBP). To właśnie depozyty o takim terminie są wśród Polaków najpopularniejsze.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych NBP

Niemal 420 zł zmarnowali również ci, którzy nie skorzystali z oferty lokat, lecz trzymali pieniądze na kontach. Z danych banku centralnego wynika, że średnie oprocentowanie depozytów bieżących w maju 2020 r. wynosiło 0,38 proc. W drugiej połowie ubiegłego roku spadło niemal do 0 i tam pozostaje. Blisko 840 mld zł, które zgromadzili na kontach Polacy (tylko gospodarstwa domowe, bez firm), nie przynosi więc niemal żadnego zwrotu. Mimo to depozyty błyskawicznie rosną - w maju ubiegłego roku było ich raptem 687 mld zł. Realna wartość tych pieniędzy zmniejszyła się przez rok o blisko 30 mld zł.

Powyższe szacunki są prowadzone z perspektywy makroekonomicznej, która nie musi odzwierciedlać perspektywy konkretnego oszczędzającego. Po pierwsze, istnieją bardziej korzystne oferty ulokowania pieniędzy w bankach - można więc szukać okazji inwestycyjnych, pozwalających nam realnie stracić mniej. Po drugie, każdy ma "własną inflację" i GUS-owski wskaźnik inflacji konsumenckiej nie oddaje zmian cen towarów czy usług wybieranych przez każdego z nas. Zapewne są tacy szczęśliwcy, którzy (nie tylko dzięki preferencjom, ale i osobistemu wysiłkowi) nie sięgają po szybko drożejące produkty, dzięki czemu realna, "osobista" wartość ich oszczędności nie maleje bądź zmniejsza się wolniej niż w przypadku przeciętnego Kowalskiego. Z drugiej strony, jeśli ktoś odkłada pieniądze na wkład własny na mieszkanie na lokacie, to widzi, że własne "M" oddala się od niego w tempie Kyliana Mbappé - w niektórych dużych miastach nieruchomości od lat drożeją jeszcze szybciej, niż wynosi inflacja CPI.

Realna stopa procentowa - rozumiana jako zestawienie zwrotu z depozytu bankowego i inflacji CPI - spadła w maju poniżej -4 proc. Tak mocno po kieszeni oszczędzający Polacy nie obrywali przynajmniej od 15 lat, odkąd istnieją porównywalne dane NBP. Tymczasem polski bank centralny - w postaci Rady Polityki Pieniężnej - nie pali się do podwyżki stóp procentowych, które są na rekordowo niskim poziomie, pomimo gwałtownie przyspieszającego wzrostu gospodarczego i najniższego bezrobocia w UE. Nawet jeśli - jak chcą niektórzy ekonomiści - wzrost kosztu pieniądza nie zahamowałby wzrostu cen, to przynajmniej przełożyłby się na poprawę bankowej oferty dla oszczędzających. W tym scenariuszu straciliby za to kredytobiorcy, o czym w szczegółach pisał niedawno Michał Kisiel w artykule pt. "Masz kredyt hipoteczny? Nie przywiązuj się do dzisiejszej raty – wkrótce będzie wyższa".

Źródło:
Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący Bankier.pl. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób.

Tematy
Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Komentarze (101)

dodaj komentarz
panmareczek
To po co trzymać kasę w bankach jeśli to jest wcale nieopłacalne? Od niedawana zacząłem inwestować w otwarte fundusze inwestycyjne. Specjalista z zarabiajmy.pl wprowadził mnie w ten świat, w którym akurat inflacji nie ma.
jacek-19
Nie w bankach, banki nic z tego nie maja. Rzad zzera
czeslaw2020
Żeby nie tracić miliardów, lepiej wsiąść kredyt w banku na mieszkanie. Teraz są bardzo nisko oprocentowane kredyty i banki chętnie dają. Oczywiście każdy decyduje pod siebie, ale według mnie warto.
jpelerj
To bierz i kupuj. Z którego biura jesteś?
jacek-19
I co q zrobie z piatym mieszkaniem ?
koperytko
Od totalnych non stop słysze że Polska gospodarke trzeba będzie naprawić po przejęciu władzy. Moze ktoś ma jakis pomysł co i jak chcą naprawiać ???
jpelerj
Raczej zastanowienia wymaga, co naprawiać później, bo jeszcze nie zdążyli tak bardzo popsuć :-))) .
jenak
Problem przyszedł z USA, zadłużają się po uszy, promowanie takiej kultury. Teraz trzeba oddać, nikt o tym nie myśli. Dlatego początkowo ujemne realne stopy, a docelowo hiperinflacja (chciana, z premedytacją, covid to taka wojna hybrydowa, tego im było trzeba, mają, teraz dośpiewają absurdalną narracją dla armii oszukanych Problem przyszedł z USA, zadłużają się po uszy, promowanie takiej kultury. Teraz trzeba oddać, nikt o tym nie myśli. Dlatego początkowo ujemne realne stopy, a docelowo hiperinflacja (chciana, z premedytacją, covid to taka wojna hybrydowa, tego im było trzeba, mają, teraz dośpiewają absurdalną narracją dla armii oszukanych lemingów). Kraje zachodu są naczyniami połączonymi, inne kraje są zmuszone robić dokładnie to samo. Nie ma alternatywy. A tak poza tym.... resztę oszczędzę wam, bo nie zaśniecie.
jas2
"Inflacja zżera oszczędności Polaków. Tracimy w bankach miliardy złotych"

Prosta sprawa. Nie trzymajmy pieniędzy w bankach to nie będziemy tracić pieniędzy w bankach.
jan888
To doradź przeciętnemu Kowalskiemu, przeciętnemu emerytowi jak ma uchronić pieniądze. Może ma iść z nimi na giełdę, która jest na szczytach pseudo-hossy wywołanej dodrukiem przez NBP 130 mld zł?

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki