Amerykańska inflacja zdruzgotała nadzieje rynku

Krzysztof Kolany2022-06-10 14:45główny analityk Bankier.pl
publikacja
2022-06-10 14:45
Amerykańska inflacja zdruzgotała nadzieje rynku
Amerykańska inflacja zdruzgotała nadzieje rynku
fot. Salov Evgeniy / / Shutterstock

Majowa inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych okazała się wyższa nawet od najwyższych prognoz i tym samym zabiła nadzieje tych inwestorów, którzy liczyli na rychły spadek presji inflacyjnej w największej gospodarce świata.

Oficjalna inflacja CPI w USA w maju wyniosła 8,6% wobec 8,3% odnotowanych w kwietniu – poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). W ujęciu miesięcznym inflacja CPI wyniosła 1,0%. W ten sposób roczna dynamika CPI osiągnęła najwyższy poziom od grudnia 1981 roku. W marcu roczna dynamika indeksu cen konsumpcyjnych (CPI) była najwyższa od stycznia 1982 roku, natomiast kwiecień przyniósł pierwszy spadek rocznej dynamiki CPI od sierpnia 2021 r.

Ekonomiści liczyli na to, że dane za maj potwierdzą hipotezę zakładającą, że cykliczny szczyt inflacji wypadł w marcu. Rynkowy konsensus zakładał wzrost CPI o 0,7% mdm i 8,3% rdr. Prognozy rynkowych analityków zawierały się w przedziale od 8,0% do 8,5%. Zatem faktyczny odczyt przewyższył oczekiwania nawet największych pesymistów i przekreślił narrację głoszącą, że inflacyjnego piku doświadczyliśmy w marcu.

Wzrost cen zarówno w ujęciu miesięcznym, jak i rocznym pozostaje bardzo wysoki i póki co nie widać szans, aby w dającym się przewidzieć okresie powrócił do 2-procentowego celu Rezerwy Federalnej. Jak na razie inflacja CPI w USA „wyrabia” roczną normę średnio w 2-3 miesiące. Po raz ostatni cel inflacyjny Fedu był osiągnięty w lutym ubiegłego roku.

Wszystko drożeje

Bazowa inflacja CPI - pomijająca zmiany cen żywności i energii – wyniosła w maju 0,6% mdm i 6,0% rdr. W ujęciu miesięcznym oznacza to stabilizację na wysokim poziomie. Natomiast wzrost w skali roku był niższy niż 6,2% odnotowane w kwietniu. Ekonomiści spodziewali się, że tzw. inflacja bazowa wyniesie 0,5% mdm i 5,9% rdr. Majowy odczyt okazał się zatem nieco wyższy od rynkowego konsensusu.

Zarówno w ujęciu miesięcznym (mdm) jak i rocznym (rdr) wzrost cen odnotowano we wszystkich kategoriach dóbr konsumpcyjnych.  Względem kwietnia mocno podrożały paliwa (olej napędowy o 16,9% mdm, a benzyna o 4,1%), gaz ziemny (o 8% mdm) oraz używane samochody (o 1,8%). Nadal szybko drożała żywność (o 1,4% mdm), energia elektryczna (1,3%) i usługi transportowe (1,3%).

Względem maja 2021 roku ceny oleju napędowego w USA więcej niż się podwoiły (wzrost o 106,7%), a benzyna zdrożała niemal o połowę. Ceny żywności przez poprzednie 12 miesięcy poszły w górę o 11,9%, gazu o 30%, prądu o 12%, używanych aut o 16,1%, a nowe samochody podrożały średnio o 12,6%. Koszty mieszkania wzrosły o 5,5% rdr, a usług o 5,2%.

George S.Clason:Najbogatszy człowiek w Babilonie

Najbogatszy człowiek...

Sprawdź
Daniel Kahneman: Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym

Pulapki myślenia

Sprawdź
Jacek Bartosiak, Piotr: Zychowicz: Nadchodzi III wojna światowa

Nadchodzi III wojna

Sprawdź

Pierwsza rynkowa reakcja na dane o inflacji CPI była jednoznacznie negatywna.  Do 14:45 notowania kontraktów terminowych na indeks S&P500 zniżkowały o ponad 1%. Dolar umocnił się względem euro (do ok. 1,0556). Początkowo na fali umocnienia dolara zniżkowały też notowania złota, ale później poszły w górę do 1 843 USD/oz. i tym samym odrabiając przedpołudniowe straty.

Od ponad roku inflacja konsumencka w największej gospodarce świata wymyka się spod kontroli bankierów centralnych. Jeszcze w lutym 2021 roku inflacja CPI wynosiła zaledwie 1,7 proc., w marcu osiągnęła wartość 2,6 proc. W kwietniu było to już 4,2%, a w maju amerykańska inflacja osiągnęła 5 proc. i w czerwcu doszła do 5,4%. Lipiec i sierpień przyniosły stabilizację powyżej 5% utrzymaną także we wrześniu. Jednakże już w październiku inflacja CPI przyspieszyła do 6,2%, osiągając najwyższą wartość od 30 lat i przełamując ten szczyt w listopadzie, a następnie w grudniu, styczniu i lutym. W marcu amerykańska inflacja CPI była najwyższa od 40 lat, a w kwietniu tylko nieznacznie się obniżyła.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Zamów kartę flotową BP Komfort Prepaid

Zamów kartę flotową BP Komfort Prepaid

Komentarze (41)

dodaj komentarz
jas2
Glapiński znowu dał czadu. Tym razem za oceanem.
cichy380
Wg mnie to przemyślany, długofalowy, celowo realizowany scenariusz.

Faza I:
prowokacja Rosji.

Faza II:
przekonanie świata, że Rosja jest niebezpieczna i trzeba z nią walczyć sankcjami. Tutaj oczekiwany dołek własnej gospodarki, bo inflacja napędzana wzrostem cen energii musiała pójść w górę.

Faza III:
Wg mnie to przemyślany, długofalowy, celowo realizowany scenariusz.

Faza I:
prowokacja Rosji.

Faza II:
przekonanie świata, że Rosja jest niebezpieczna i trzeba z nią walczyć sankcjami. Tutaj oczekiwany dołek własnej gospodarki, bo inflacja napędzana wzrostem cen energii musiała pójść w górę.

Faza III:
wejście ze swoją ropą i gazem na rynki z których "wyrzucono" Rosję i czerpanie niewyobrażalnych profitów, kosztem krajów które nie mają takich surowców, ponieważ ceny energi pójdą w górę.

Oczywiście mogę się mylić. W takiej sytuacji cena benzyny na stacjach i gazu szybko wróci do stanu sprzed pandemii. Czas pokaże...
jas2
Masz rację, ale to nie wszystko.
piter0001
Warto się zastanowić nad tym co robić z pieniędzmi w warunkach wysokiej inflacji - https://youtu.be/ZpqPyZmOoXw
midas69
W 2 lata zabawy w zarazę tysiąclecia wydrukowano i przeżarto 10B$. Ekspertom się wydawało, że będzie bez konsekwencji?
broiniac
Eksperci mówili wyraźnie - nie bać się dotowania gospodarek - konsekwencje ich upadku będą o wiele gorsze, niż konsekwentnie drukowania pieniędzy.
mirek6504
Teraz to już wszystko przeniosą do Chin, nawet autostrady ??? A wy będziecie dalej spoglądać na USA jak w święty obraz !!
j23piogolob
i tak się walczy z inflacją? zaniża się wartość firmy celowo jakiś dokument? spadki bo wszyscy robią w gacie. Bank wykupuje po niższych cenach. Trzyma i czeka. Potem wzrosty i Bank zyskuje.
Jak to jest ktoś kupił akcję za 400. Ktoś ogłosił że te akcje mają kosztować 50. Wszyscy panikują i sprzedają. Gdzie się podziało 350? wyparowało
i tak się walczy z inflacją? zaniża się wartość firmy celowo jakiś dokument? spadki bo wszyscy robią w gacie. Bank wykupuje po niższych cenach. Trzyma i czeka. Potem wzrosty i Bank zyskuje.
Jak to jest ktoś kupił akcję za 400. Ktoś ogłosił że te akcje mają kosztować 50. Wszyscy panikują i sprzedają. Gdzie się podziało 350? wyparowało czy ktoś sobie wziął i nie chce oddać. Te wszystkie rekomendacje kupuj sprzedaj trzymaj to machloje aby każdy stracił a oszuści zyskali. Dlatego uzbrojcie się w cierpliwość i nie panikujcie czekajcie na odpowiedni moment aby sprzedać. Ta panika inflacja itd. to spekulacje i celowa zagrywka aby obywatel stracił i aby padł. Im nas mniej tym państwo szczęśliwsze. Ty nie masz być bogatym żyć długo i szczęśliwie pobierać emeryturę tylko kipnąć po 40 latach pracy 3 dni emerytury i twoje składki ZUS dla wiadomo kogo. DOBRY obywatel to taki który kipnie dzień przed emeryturą
laleszek
A w Bolandzie wszystko zdrożało dwa razy bardziej...
grzegorzkubik
Przynajmniej złoto ruszyło na północ.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki