REKLAMA

Inflacja bazowa powróciła w rejon 4 proc.

Krzysztof Kolany2021-04-16 14:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2021-04-16 14:00
fot. Kinek00 / Shutterstock

Marzec przyniósł wzrost tzw. inflacji bazowej w Polsce. Ten bacznie obserwowany przez ekonomistów i bankierów centralnych wskaźnik wrócił w rejon 4%.

Według opublikowanych we wtorek danych Narodowego Banku Polskiego w marcu 2021 r. inflacja w relacji rok do roku:

  • po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 3,9 proc. wobec 3,7 proc. miesiąc wcześniej; odczyt okazał się zgodny z oczekiwaniami ekonomistów;
  • po wyłączeniu cen administrowanych (podlegających kontroli państwa) wyniosła 2,6 proc. wobec 1,7 proc. miesiąc wcześniej;
  • po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych wyniosła 2,6 proc. wobec 2,5 proc. miesiąc wcześniej;
  • tzw. 15-proc. średnia obcięta, która eliminuje wpływ 15 proc. koszyka cen o najmniejszej i największej dynamice, wyniosła 2,9 proc. wobec 2,3 proc. miesiąc wcześniej.

Spośród czterech wskaźników inflacji bazowej najczęściej używanym przez ekonomistów oraz bankierów centralnych jest wskaźnik pomijający ceny żywności i energii (pierwszy na powyższej liście). Waga obu kategorii w koszyku inflacyjnym wynosi bowiem łącznie ponad 40 proc.

/ Bankier.pl na podstawie danych NBP i GUS.

Natomiast „zwyczajna” inflacja CPI w marcu mocno wzrosła, osiągając poziomie 3,2 proc, a więc wyraźnie więcej niż 2,5-procentowy cel inflacyjny NBP. W piątek Eurostat opublikował marcowy odczyt inflacji HICP. Wyniosła ona aż 4,4 proc., co było nie tylko najwyższym wynikiem w całej Unii Europejskiej, ale też najwyższym rezultatem od blisko 10 lat.

W tym miejscu należy dodać, że inflacja HICP jest odmienną miarą wzrostu cen od najpopularniejszego i stosowanego przez GUS wskaźnika CPI. Dla przypomnienia – wczoraj GUS poinformował, że marcowa inflacja w Polsce wyniosła 3,2 proc. O różnicach między wskaźnikami pisaliśmy w artykule „Jak GUS mierzy inflację? Statystycy wyjaśniają”. W skrócie: obie miary stosują nieco odmienny system wag i uwzględniają nieco inny zakres wydatków. Na ten temat wypowiadał się ostatnio także prezes NBP Adam Glapiński.

- Wskaźniki inflacji bazowej umożliwiają pogłębioną ocenę procesów inflacyjnych w gospodarce. Tym niemniej wskaźniki te nie są pozbawione wad i trudno wskazać, która z miar inflacji bazowej najlepiej odzwierciedla średniookresowy trend wzrostu cen. W różnych warunkach ekonomicznych poszczególne miary inflacji bazowej mogą z różną precyzją przybliżać nieobserwowalny trend wzrostu ogólnego poziomu cen. Przydatność tych miar w dużej mierze zależy od charakteru szoków, jakim podlegają ceny kategorii wyłączonych z poszczególnych miar inflacji bazowej. Wskaźniki inflacji bazowej są wykorzystywane w Narodowym Banku Polskim – podobnie jak w innych bankach centralnych – w pracach analitycznych, prognostycznych i badawczych, jak również w procesie formułowania polityki pieniężnej – wyjaśnia NBP.

W grudniu inflacja bazowa (bez cen energii i żywności) opuściła wyznaczone w listopadzie 19-letnie maksimum (4,3 proc., najwięcej od listopada 2001 r., rekord wyrównany również w lipcu i wrześniu 2020 r.), obniżając się poniżej 4 proc. Trend spadku inflacji bazowej zaobserwoano również w styczniu i w lutym.

Niemniej jednak wskaźnik ten nadal znajduje się powyżej dopuszczalnego odchylenia od celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego, który wynosi 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem o jeden punkt procentowy.

O tym, jak dokładnie obliczana jest inflacja, pisaliśmy w artykule „Jak GUS mierzy inflację? Statystycy wyjaśniają”. Analizując powyższe dane, warto mieć w pamięci, że "Inflacja nie we wszystkich uderza jednakowo", a "Kłamstwo inflacyjne" budziło, budzi i budzić będzie spore emocje. Z tematem inflacji trzeba się coraz bardziej oswajać - ostatnie projekcje Narodowego Banku Polskiego wskazują, że tempo wzrostu cen będzie wyraźnie wyższe niż sądzono. Poza sytuacją krajową, do inflacji dokładają się też czynniki zewnętrzne, w tym droższa żywność i paliwa.

KK/MŻ

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1200 zł premii!

Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1200 zł premii!

Advertisement

Komentarze (11)

dodaj komentarz
jas2
Pieniądze są środkiem wymiany a nie tezauryzacji.

Wielu laików tu na forum wnioskuje o dodatnie, realnie stopy procentowe.
To postulat niemożliwy do zrealizowania. Pokazuje to paradoks wdowiego grosza.

Gdyby biedna wdowa podarowała 2000 lat temu świętemu Piotrowi jeden grosz, a ten ulokował ów grosz w banku
Pieniądze są środkiem wymiany a nie tezauryzacji.

Wielu laików tu na forum wnioskuje o dodatnie, realnie stopy procentowe.
To postulat niemożliwy do zrealizowania. Pokazuje to paradoks wdowiego grosza.

Gdyby biedna wdowa podarowała 2000 lat temu świętemu Piotrowi jeden grosz, a ten ulokował ów grosz w banku na 5% to po 2000 lat Kościół miałby 10 do 34 potęgi złotych. Tymczasem w świecie jest około 10 do 14 potęgi złotych.
To jest o 20 rzędów wielkości za mało.
A przecież nie tylko jedna wdowa i nie tylko grosik ma w banku.
Wniosek? Dodatnie realne stopy procentowe mogą funkcjonować tylko chwilowo. Standardowo są niemożliwe do zrealizowania.
itso_jedenproc_na_wolnosc
''Standardowo są niemożliwe do zrealizowania.''
Turcja, Argentyna, Wenezuela, Iran, Egipt, Polska 2000r
itso_jedenproc_na_wolnosc
Inflacja jest niczym oddech powietrza dla przedsiębiorstw niech rośnie niech się bogacą niech zatrudniają więcej ludzi o czym niedawno się chwalił premier to tez skutek wzrostu gospodarczego no jak widać kosztem wzrostu wynagrodzenia ale taki los klasy robotniczej, która chce ten stan zmienić ale elity z nas robią tania Inflacja jest niczym oddech powietrza dla przedsiębiorstw niech rośnie niech się bogacą niech zatrudniają więcej ludzi o czym niedawno się chwalił premier to tez skutek wzrostu gospodarczego no jak widać kosztem wzrostu wynagrodzenia ale taki los klasy robotniczej, która chce ten stan zmienić ale elity z nas robią tania silę roboczą.
czyznie
No to jak otworzą sklepy i restauracje to ludzie zaczną kupować i będzie nadpodaż pieniądza. Nie może być inaczej, inflacja jeszcze wzrośnie. Jeśli prognozowany wzrost PKB w najbliższych latach ma nie przekraczać 4-5 % to realnie czekają nas lata stagflacji.
stachsgh
realna jest większa, tylko boją się o tym mówić.
Wszędzie i w sklepach widać to doskonale
https://www.youtube.com/watch?v=oVrdIXQ2g30
and00
pewnie jest, ale tak jest na całym świecie, praktycznie od zawsze
volksempfanger
Jeszcze miesiąc temu, kiedy trzeba było ustalić % na następny roczny okres dla ostatnich "antyinflacyjnych" czterolatek z marżą 1.25% ponad inflację kupinych w kwietniu 2020, wynosiła magiczne 2.4%.

Jak to możliwe? :) Dla kolegi wychwalającego te instrumenty pytam.
inic
Też to zauważyłem, moim zdaniem to było zmanipulowane. Równo rok temu w kwietniu był szczyt zakupów tych COI. A fixing stopy ustalany był na podstawie inflacji z lutego r/r (opublikowana w marcu br.), która dziwnym trafem wtedy właśnie spadła do 2,40%, po czym teraz wzrosła...
wrecker
Słowo "inflacja" to czarna magia dla elektoratu PiS. Jak jest wyższa za PiS niż za PO to przecie lepiej bo więcej
and00
No to jeszcze poczekają, bo na razie PO PSL jest lepsza pod tym względem, za ich rządów inflacja dochodziła do 5%

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki