Burzliwa dyskusja w Sejmie o wzroście cen

Gdy wzrastają wynagrodzenia i konsumpcja, rosną też ceny – mówił w czwartek w Sejmie wiceminister rodziny Stanisław Szwed. Przypominał też o programach społecznych realizowanych przez rząd. Posłowie KO zarzucali rządowi drożyznę i brak działań, które zapobiegały wzrostowi cen i wspierały rodziny.

(fot. Łukasz Błasikiewicz / Sejm RP)

W czwartek posłowie zapoznali się z informacją bieżącą ministra rodziny, pracy i polityki społecznej w sprawie działań rządu w związku z lawinowo rosnącymi cenami i kosztami utrzymania polskich rodzin. Wniosek o jej przedstawienie złożył klub Koalicji Obywatelskiej.

Uzasadniając złożenie wniosku o informację bieżącą, Marzena Okła-Drewnowicz (KO) stwierdziła, że od kilku lat, odkąd PiS doszedł do władzy "wprowadza program +drożyzna plus+, jawnie przyczynia się do wzrostu cen i nie robi nic, żeby w obliczu szalejącej drożyzny wesprzeć polskie rodziny". "Rząd jest od tego, by wprowadzać takie mechanizmy, żeby drożyzna nie dotykała tak bardzo rodzin, szczególnie tych najsłabszych" – zaznaczyła. Podała też przykłady wzrostu cen wieprzowiny i energii.

Wiceminister rodziny Stanisław Szwed, prezentując informację bieżącą, podkreślał, że nie dzieje się nic nadzwyczajnego, bo gdy wzrasta konsumpcja, wzrastają także ceny niektórych towarów, a co za tym idzie, wzrasta inflacja.

Wskazał, że w grudniu 2019 r. inflacja wyniosła 3,4 proc., a w całym 2019 – 2,3 proc. "Wzrost inflacji łagodzi się wzrostem wynagrodzeń" – podkreślił.

Porównywał wzrost przeciętnego wynagrodzenia i płacy minimalnej w czasie, kiedy rządziła koalicja PO-PSL i obecnie, gdy rządzi PiS. "Minimalne wynagrodzenie, za waszych rządów 2010-2015 wzrosło o 433 zł. W naszym okresie 2015-2020 – o 850 zł, czyli o 50 proc." – mówił.

Porównywał też dane o sile nabywczej z 2015 i 2019 roku. "180 litrów mleka przy płacy minimalnej można kupić więcej za naszych rządów, a przy przeciętnym wynagrodzeniu – 400 litrów więcej" – argumentował.

Przekonywał też, że płace rosną szybciej niż inflacja. "Za waszych rządów w 2013 r. inflacja wynosiła niespełna 1 proc. przy wzroście wynagrodzeń 3 proc. Za naszych czasów inflacja wynosi 2,3 proc. i wzrost wynagrodzeń 7,3 proc." – powiedział.

Wymieniał też rządowe programy wspierające rodziny z dziećmi, emerytów i osoby niepełnosprawne.

"Od początku programu 500 plus do grudnia 2019 r. wydaliśmy 95 mld 400 mln zł. W 2015 na polską rodzinę przeznaczane było 1,75 proc. PKB. W 2020 jest to 4 proc. PKB. To ogromny wzrost nakładów na politykę rodzinną. Te środki trafiają do polskich rodzin i w jakiś sposób zapobiegają tym sytuacjom, jakie mają miejsce w związku ze wzrostem cen" – podkreślał.

W trakcie debaty posłowie PiS przekonywali, że obecnie Polakom żyje się lepiej i zarzucali rządowi PO-PSL brak wsparcia dla rodzin. Teresa Wargocka (PiS) mówiła, że w polskich rodzinach zwiększa się dochód rozporządzalny, wreszcie mają pieniądze, żeby spłacić kredyt i odłożyć na przyszłość. Bożena Borys-Szopa (PiS) wyliczała, że od 1 kwietnia 2016 do lutego tego roku minęło 46 miesięcy, odkąd są wypłacane środki w ramach 500 plus. "Chciałoby się powiedzieć do posłów KO: +Halo, tu ziemia+. Jestem przekonana, że na koniec tej kadencji Polacy powiedzą, że przez 8 ostatnich lat żyło nam się lepiej" – podsumowała.

Posłowie Koalicji Obywatelskiej zarzucali rządowi, że rosną ceny nie tylko żywności, ale też mediów, prywatnych usług zdrowotnych czy leków. Izabela Leszczyna (KO) mówiła, że "te wszystkie dobrodziejstwa, które wiceminister wymienił, to były działania proinflacyjne". "Potwierdził pan naszą tezę, one uderzają w dochody ciężko pracujących Polaków, bo bogactwo bierze się z pracy. Tymczasem od czterech lat zniechęcacie ludzi do pracy. Minister też powinien wiedzieć, że Narodowy Bank Polski odpowiada za stabilność cen, czyli chyba prezes Glapiński (Adam – PAP) słucha dyrektyw partyjnych i zapomniał, że ma narzędzia, by dbać o to, by ceny nie rosły" – powiedziała.

Tomasz Piotr Nowak (KO) zwrócił uwagę na ceny energii, które "rząd sztucznie stara się zdusić" i że koszty energii dla firm przekładają się na ceny produktów. Ryszard Wilczyński (KO) ocenił, że "inflacja jest PiS na rękę, bo uratuje zrównoważony budżet". Zauważył, że minister Szwed nie powiedział nic o działaniach rządu, mających zapobiec wzrostowi cen.

Konrad Frysztak (KO) wytknął Lewicy, że nie uczestniczy w dyskusji, podczas gdy "była w komplecie, gdy trzeba była głosować za kolejnym podatkiem (cukrowym – PAP)".

Z kolei Konrad Berkowicz (Konfederacja) zacytował prezydenta, który mówił, że jak rosną wynagrodzenia, to rosną też ceny.

"W ten sposób mówicie Polakom, że ich nigdy nie będzie stać na więcej. Na szczęście jest to kompletna ekonomiczna bzdura. W normalnym państwie siła nabywcza rośnie, gdy rozwija się technologia, organizuje się gospodarka, zmniejsza się biurokracja, ale przez was polska gospodarka nie działa w warunkach normalnych, bo ciągle podnosicie podatki i musicie to robić, bo stosujecie nieodpowiedzialne rozdawnictwo" – stwierdził.

Odnosząc się do zarzutów o drożyźnie, wiceminister Szwed powtórzył, że wynagrodzenia rekompensują wzrost inflacji.

"Państwo przyszliście tu pod hasłem +drożyzna plus+" – powiedział. Argumentował, że wskaźnik ubóstwa i poczucie biedy zdecydowanie spadły dzięki programom, które rząd realizuje, a dochód rozporządzalny w ciągu 4 lat wzrósł o 10 proc. (PAP)

Autor: Karolina Mózgowiec

kmz/ joz/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
8 9 ania_199

„Chociaż niezliczone są klęski, wskutek których zazwyczaj podupadają królestwa, księstwa i rzeczpospolite, to jednak najgroźniejsze są – moim zdaniem – cztery: niezgoda, śmiertelność, nieurodzajność ziemi oraz spadek wartości monety. Trzy pierwsze są tak oczywiste, że nie ma nikogo, kto by o tym nie wiedział, jednakże czwarta, która dotyczy monety, dostrzegana jest przez niewielu i to jedynie przez najgłębiej myślących, ponieważ nie powoduje natychmiastowego i gwałtownego upadku państw, ale doprowadza je do tego stanu stopniowo i jakby niewidocznie”

- to nie ja, to Kopernik

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
26 16 anty12

Wincyj modlow do Jezuska, wincyj! Po co nawadniaj pola, trzeba sie modlic. Zobaczcie na YT pinikia jak mowi ze nauczyl sie modlic o deszcz. O tu macie :D "Nie da si eprzeidziec suszy, nie da sie przeiwdizec deszczu" HAHAHAHAHAHA. No to jet jednak kraj teoretyczny. O tu macie https://www.wykop.pl/link/4482673/mateusz-morawiecki- nauczylem-modlic-sie-o-deszcz/

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 8 glos_rozsadku

za satanizm wypad.

! Odpowiedz
28 17 ania_199

wotum nieufności i zaprzestanie rozdawnictwa, i to niezwłocznie, tylko to nas ratuje, nie jest żadną tajemnicą że dodrukowują pieniądze, i nie jest tajemnicą że od dodrukowywania pieniędzy kraj nie ma ich więcej a wręcz tracą one na wartości, jeśli tego nie rozumieją to ich niekompetencja jest powodem do dymisji, jeśli rozumieją to jest to zdrada stanu, i zdradę stanu popełniają wszyscy którzy z tego rozdawnictwa korzystają

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
38 26 siwy_janek

Inflacja w Polsce:
2008-2015 średnio 2,3%,
2016-2019 średnio 1,3%.
O co chodzi z tą szalejącą inflacją?

! Odpowiedz
19 22 glos_rozsadku

teraz ma wskaźniki CPI dobijające do 4% r/r , za kwartał przekroczą. A realna inflacja sięga już 10%.

! Odpowiedz
74 24 silvio_gesell

Wszędzie ruszyła inflacja, praktycznie w każdym państwie. Poza tym inflacja jest rekordowo niska, dziesięć lat temu była wyższa i nikt nie podnosił larum. Problem jest w tym, że nie leci z nami pilot, bo polityka monetarna nie działa przy tak niskich rentownościach obligacji.

! Odpowiedz
10 65 waldek6868

Puknij się w głowę z tym stwierdzeniem że teraz inflacja jest rekordowo niska.

! Odpowiedz
12 49 silvio_gesell odpowiada waldek6868

Rekordowo niskie są realne stopy a nie inflacja.

! Odpowiedz
4 13 silvio_gesell_ odpowiada waldek6868

Po doczytaniu tematu i głębszych przemyśleniach muszę Cię jednak przeprosić. To stopy procentowe determinują inflację a nie odwrotnie, mój błąd!

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,4% I 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% I 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 604,25 zł XII 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,8% XII 2019

Znajdź profil