Indywidualne konta emerytalne okazały się niewypałem

Program, który miał nam zapewnić dostatnią starość, czyli możliwość założenia indywidualnego konta emerytalnego (IKE), okazał się wielkim niewypałem. Rząd liczył, że Polacy masowo ruszą do zakładania kont i będzie ich co najmniej 1,5 miliona. Tymczasem w ubiegłym roku tylko niespełna 200 tys. Polaków zdecydowało się na założenie IKE, a w tym roku zainteresowanie tymi kontami jest minimalne.

Najważniejszą zachętą do gromadzenia oszczędności w formie IKE miało być zwolnienie zysków z tej inwestycji z tzw. podatku Belki pochłaniającego 19 proc. tego, co zarobimy na przykład na lokacie bankowej. Jeżeli poczekamy z wypłatą środków do 60 roku życia, to otrzymamy z IKE całość wypracowanych dla nas zysków.

Im dłużej, tym lepiej

Ponieważ ulga dotyczy kwoty zysków, będzie ona miała tym większe znaczenie, im nasze zyski będą większe. W długim okresie, przy 5-6 proc. stopie zwrotu rocznie, przyszła wypłata świadczenia może być nawet w 50–70 procentach sfinansowana kwotą zysków.

Pamiętajmy jednak, że zwolnienie z podatku dotyczy zysków z wpłat nie przekraczających 150 proc. średniego wynagrodzenia w skali roku. W tym roku jest to kwota 3635 zł. Kto chce zaoszczędzić więcej, musi się zdecydować na dodatkowe ubezpieczenie lub samodzielne inwestowanie – na przykład w akcje lub obligacje.

I tu eksperci upatrują największą słabość systemu. Ulga jest niestety zbyt mała, nie zachęca do poważnych inwestycji tych, którzy mają duże dochody. Problem drugi, to niechęć Polaków do dodatkowych ubezpieczeń. Z sondaży wynika, że jeśli chodzi o zabezpieczenie na starość to większość z nas liczy na to, co dostanie od państwa – czyli ZUS, ewentualnie z drugiego filara emerytalnego.

Jeśli nie IKE, to co?

Tymczasem jak wyliczyli eksperci Business Centre Club (BCC), dzisiejszy 45-latek zarabiający średnią krajową (ok. 2300 zł brutto), który będzie pracował jeszcze 20 lat, może liczyć zaledwie na tysiąc złotych brutto państwowej emerytury. Jeśli więc chcemy dostatnio żyć na emeryturze, mimo wszystko trzeba dodatkowo odłożyć pewną sumkę. Jak to zrobić? Eksperci twierdzą, że najlepsze jest regularne inwestowanie.

– Przy wyborze programu systematycznego oszczędzania trzeba zadeklarować składkę w takiej wysokości, która z jednej strony nie będzie przekraczać naszych możliwości, a z drugiej nie będzie zbyt niska w stosunku do tego, co wydajemy – radzi Bartosz Michałek, doradca finansowy Open Finance.

Przyjęło się, że osoby rozpoczynające oszczędzanie po 20 roku życia powinny odkładać około 10 proc. swoich miesięcznych dochodów. Decydując się na plan oszczędnościowy w wieku 30 lat należy oszczędzać już o 5 proc. więcej.

Dziennik Zachodni
(mu)
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne