Stany Zjednoczone, największa gospodarka świata, są przy okazji najważniejszym odbiorcą europejskiego eksportu i od zamożności Amerykanów zależą w dużej mierze przychody znacznej części europejskich spółek. Stąd też wyższe o 0.5% tempo wzrostu gospodarczego (3.5% zamiast 3%) oraz ukojenie obaw o kontynuację restrykcyjnej polityki monetarnej przez Fed miały niebagatelny wpływ na nastroje inwestorów.
O godzinie 10:36 rosła wartość większości najważniejszych indeksów europejskich. Londyński FTSE zyskiwał 1.05% do poziomu 6,268.00, a wartość francuskiego indeksu CAC 40 wzrosła o 1.18% do poziomu 5,674.71 pkt. Niemiecki DAX wskazywał odczyt większy o 0.77% od poziomu otwarcia, przyjmując wartość 6,841.43 pkt. Europejski indeks DJ Stoxx 50 powędrował w górę o 1.06% do poziomu 3,800.68 pkt.
Spośród spółek szczególnie wrażliwych na poziom koniunktury na kontynencie amerykańskim rosła dziś wartość akcji koncernu farmaceutycznego GlaxoSmithKline Plc, który generuje jedną trzecią swoich przychodów ze sprzedaży na rynek amerykański. Za udziały Glaxo należało dziś płacić 1,383 pensy, co oznacza podwyżkę o 1.3%.
Niespodziewanie dobre wyniki kwartalne opublikował największy koncern naftowy Europy, Royal Dutch Shell Plc, którego zyski wzrosły o 21% pomimo strat wynikających z napiętej sytuacji politycznej w Nigerii, gdzie lokalni partyzanci atakują instalacje wydobywcze firmy z muszelką w logo. Po tych danych rynek wycenił udziały Shella na 1,754 pensy, co oznacza wzrost o 2.3%.
S.R.

























































