Ile zarabia urzędnik?

Podobnie sytuację opisuje anonimowa urzędniczka. – Praca w administracji to służba publiczna – to prawda. Tylko nikt nie pamięta o tym, że urzędnicy mają rodziny na utrzymaniu i nie mają żadnych ulg w płaceniu rachunków za prąd, gaz, wodę i wszelkich innych, które występują w realnym życiu. Można być idealistą, ale jeść też trzeba. A jeśli idealista chce się rozwijać i podnosić kwalifikacje, to często sam musi to sobie sfinansować. Jeśli ma z czego. A przy tym wszystkim wizerunek urzędnika, kreowany w dużej mierze przez media, ale i przez polityków (którzy wszak też – tak naprawdę – są urzędnikami) nie jest najlepszy. To obciach dzisiaj przyznać się do pracy w polskim urzędzie. Niestety…

 Obecnie sytuacja części pracowników się poprawiła. Nadal jednak wiele osób ma zarobki, które są mało satysfakcjonujące. Na przykład w Komendzie Straży Pożarnej w Złotowie przeciętne miesięczne wynagrodzenie całkowite wynosiło 2 056 złotych brutto. W Komendzie w Tomaszowie Mazowieckim 2,5 tys. zł brutto. Niewiele więcej płacą w  Sokołowie Podlaskim.

Dla porównania w Biedronce najniższe wynagrodzenie pracownika rozpoczynającego pracę  na pełen etat na stanowisku sprzedawca-kasjer wynosi 2450 zł brutto.  Po trzech latach pracy wzrasta do 2750 zł brutto. Pracownicy objęci są także pakietem świadczeń pozapłacowych, w tym mają do dyspozycji 20 programów socjalnych. Pakiet obejmuje m.in. wsparcie finansowe dla osób w trudnej sytuacji rodzinnej, badania profilaktyczne dla pracowników sklepów oraz magazynierów, wyprawki dla noworodków.

Badania wynagrodzeń

Dr Gabriela Grotkowska na podstawie wyników swoich badań stwierdza: „porównując sytuację dwóch osób o identycznych cechach pod względem płci, wieku, wykształcenia itd., w lepszej pod względem wysokości wynagrodzenia sytuacji znajdzie się osoba zatrudniona w sektorze prywatnym”. Do podobnych wniosków doszli Paweł Strawiński i Agnieszka Skierska z Uniwersytetu Warszawskiego. Według naukowców wyższe wynagrodzenia otrzymywali pracownicy sektora prywatnego.

Kilka lat temu płace w sektorze prywatnym i publicznym w Polsce porównywał Bank Światowy. Eksperci pisali, że w przypadku stanowisk kierowniczych i wysokiego szczebla wynagrodzenia są z reguły zbyt małe w stosunku do ich odpowiedników w sektorze prywatnym.

Według Konrada Kulikowskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego pracownicy firm państwowych  niżej oceniali sprawiedliwość swojego systemu wynagradzania  niż pracownicy firm prywatnych.

Dodatkowo cechowali się  niższym poziomem satysfakcji z wynagrodzenia.

Pracownicy odchodzą

Urząd Wojewódzki w Olsztynie stwierdza wprost, że „nie ma możliwości finansowych, aby zagwarantować satysfakcjonujący poziom wynagrodzenia, adekwatny do oczekiwań kandydatów”. Ma też problemy z pozyskaniem wysoko wykwalifikowanych pracowników na stanowiska specjalistyczne, takie jak na przykład lekarz koordynator ratownictwa medycznego. Z kolei Dolnośląski Urząd Wojewódzki ma kłopot ze znalezieniem pracowników posiadających uprawnienia  w dziedzinie geodezji i kartografii. Ministerstwo Sprawiedliwości chętnie zatrudni informatyków.

Wielu pracowników przychodzi, zdobywa doświadczenie i odchodzi do sektora prywatnego.

Szef Urzędu Regulacji Energetyki żalił się senatorom w 2014 roku, że warunki płacowe w URE powodują  odejścia wyszkolonych  pracowników do spółek sektora energetycznego.

W podobnym tonie wypowiadali się w Sejmie szefowie innych urzędów. Wiceszefowa IPN-u mówiła: – Nasze uposażenia i nasz poziom płac nie pozwalają w tej chwili zatrudnić osób o wyższych kwalifikacjach. Zatrudniamy młodzież, która bardzo szybko po osiągnięciu jakiegoś poziomu wiedzy i przeszkoleniu się u nas odchodzi do firm komercyjnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich narzekał, że trudno znaleźć pracowników. Nabory często kończyły się rezygnacją kandydatów.Jak dowiadują się, jakie są wynagrodzenia, to na koniec nie decydują się na zatrudnienie – mówił Adam Bodnar.

Listę skarg uzupełniał szef GIODO. Od nas też ludzie odchodzą i to najgorzej, że odchodzą na bardzo dobre stanowiska administratora bezpieczeństwa informacji – utyskiwał zastępca GIODO Andrzej Lewiński.

A jednak wciąż kusi

Administracja jest niczym Kot Schrödingera, który był jednocześnie żywy i martwy. Z jednej strony urząd nie jest atrakcyjnym pracodawcą. Z drugiej w wielu miejscach wciąż jest uważana za pożądanego pracodawcę. To tylko pozorny paradoks.

– Administracja jeszcze jest atrakcyjnym pracodawcą w niewielkich miejscowościach. W dużych miastach konkurencja na rynku pracy jest zbyt silna. Inni pracodawcy mają do zaoferowania znacznie więcej twierdzi redaktor Niezależnego Portalu Służby Cywilnej.

W Polsce z jednej strony są miejscowości z bezrobociem w granicach błędu statystycznego. A z  drugiej gminy, w których wynosi ono ponad 20 procent. Wystarczy spojrzeć na Radom. Urząd miasta nie ma żadnych problemów ze znalezieniem pracowników. To zrozumiałe. Wiele osób  dojeżdża codziennie do Warszawy. Bezrobocie w mieście wynosi 16%, ale już w pobliskim powiecie szydłowieckim aż 28 procent. Chętnych do pracy zatem nie brakuje. Urząd może się pochwalić, że liczba młodych pracowników zdecydowanie wzrosła.

Opowiada proszący o anonimowość urzędnik z gminy położonej we wschodniej Polsce: – Tutaj ludzie żyją z emerytur, rolnictwa lub nędznej pracy u prywaciarzy. Wójt jest drugi po Bogu. U nas praca w administracji lub szkole jest niedościgłym marzeniem dla wielu osób. Dlatego w urzędzie gminy nawet sprzątaczka nie jest przypadkowa.

Wiele osób jednak ceni pracę w sferze budżetowej za poczucie bezpieczeństwa. Czasami ciekawe oferty pracy można znaleźć w urzędach centralnych. Czy jednak państwo  przyciąga najlepszych?

Biorąc pod uwagę to, jak ważne dla każdego z nas są usługi dostarczane przez sektor publiczny – edukacji, zdrowie, ubezpieczenie społeczne, wymiar sprawiedliwości – a także jak istotną rolę musi odegrać państwo w mądrym wspieraniu dalszego rozwoju gospodarczego, musimy wszyscy zacząć o naszych urzędnikach, nauczycielach, lekarzach czy sędziach myśleć tak, jak o obecnych i przyszłych pracownikach myślą oparte na wiedzy korporacje: wymagać dużo, ale również aktywnie walczyć o talent – podsumowuje profesor Maciej Kisilowski.

Państwo ma zauważalny problem, nie jest dobrym pracodawcą. Warto byłoby dokonać obiektywnej oceny silnych i słabych stron. Podjąć działania naprawcze. W przeciwnym wypadku będzie dokonywała się selekcja negatywna. Najbardziej utalentowani pracownicy będą wybierali sektor prywatny. To nie służy przede wszystkim jakości usług publicznych. Kto chciałby być obsługiwany przez niekompetentnego urzędnika? W wielu miejscach już trudno znaleźć pracowników. Pomocnym  mógłby być specjalny dodatek na stanowiskach trudnych do obsadzenia – takie rozwiązanie funkcjonuje w Niemczech. Na razie jednak wciąż dominuje zasada, że jakoś to będzie.

Tomasz Wysokiński

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
26 3 kaseka2

Teraz po skończeniu kierunku technika administracji w szkole policealnej dla dorosłych w Żorach: bezplatneszkoly.pl/zory mam staż w urzędzie i osoby, które tam pracują nie narzekają na zarobki. Mam nadzieję, że po stażu będą chcieli mnie zatrudnić.

! Odpowiedz
61 18 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
60 16 ~Marzena_K

Jak urzędnik ma głowę na karku to zawsze dorobi na boku kilkanaście milionów. Ja nie na narzekam :)

! Odpowiedz
8 46 ~olo

To dziwne , bo płace w urzędach statystycznie przekraczają płace w sektorze przedsiębiorstw.
Jak zwykle pewnie jeden pociotek zarabia 15000zł a reszta po 2000zł

! Odpowiedz
2 16 ~real

Jak składałem ofertę pracy w 2009 na ogłoszenie do urzędu to na podsumowaniu ofert było 372 osoby na 1 miejsce. Posadę dostał świeżo upieczony absolwent.

! Odpowiedz
50 19 ~dośćTEGO

Urzędnik żyje z moich podatków, a w urzędzie to ja czuję się jak więzień systemu i sługa urzędnika! To jest skandal, że płacimy na aroganckich biurokratów !

! Odpowiedz
13 7 ~ks

jak w każdym urzędzie - tylko baryści

! Odpowiedz
7 21 ~IT

Informatyk w szpitalu zatrudniającym ponad 900 pracowników - 1800zł na ręke.

! Odpowiedz
7 18 ~humanista12knettom

Chłopie, masz 2 ręce i mózg! Myśl i rób...

! Odpowiedz
22 41 ~heeeee

Cóż w Kanadzie aby pracować w urzędzie trzeba mieć wykształcenie kierunkowe . U nas wystarczą weekendowe studia (co drugi weekend) o kierunku politologia.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.