ING: wzrost PKB przyspieszy dzięki zwiększeniu deficytu

Dynamika PKB Polski w 2019 r. wyniesie 4,7 proc., a za 1 pkt proc. wzrostu odpowiadać będzie impuls fiskalny - prognozują ekonomiści ING. Ich zdaniem, w II poł. 2020 r. CPI oraz inflacja bazowa osiągną 3 proc., co nie skłoni jednak RPP do podwyżek stóp proc., a kolejną, choć odległą, decyzją Rady może być nawet ich obniżka.

(fot. Andrzej Hulimka / FORUM)

"Spodziewamy się, że w tym roku wzrost gospodarczy w Polsce tylko nieznacznie spowolni i wyniesie 4,7 proc. rdr wobec z 5,2 proc. w 2018 roku" - napisali ekonomiści ING w środowym raporcie.

Utrzymaniu dobrej koniunktory w Polsce, zdaniem ING, nie sprzyja spowolnienie globalne, będącego skutkiem wojen handlowych, choć zaszkodzi koniunkturze w Polsce, to w mniejszym stopniu niż można się tego spodziewać.

Ponadto, tempo wykorzystania funduszy unijnych w Polsce osiągnęło swój szczyt już w ubiegłym roku co oznacza, zdaniem ING, że wzrost inwestycji publicznych w 2019 r. znacznie spadnie.

"Inwestycje prywatne mocno odbiły w I kw. 2019, ale uważamy że taki wynik będzie trudny do powtórzenia" - dodali.

Ekonomiści ING wskazali, że spowolnienie gospodarcze byłoby głębsze, gdyby nie impuls fiskalny, na jaki z decydował się rząd.

Wypłata trzynastej emerytury, 500+ na pierwsze dziecko, obniżka od października stawki PIT do 17 proc. z 18 proc. i zwolnienie osób poniżej 26 r. życia z 17-proc. PIT spowodują, według ING, przejściowe podwyższenie dynamiki dochodów gospodarstw domowych o 1/3 (do ponad 9 proc. rdr) i przedłużenie boomu konsumpcyjnego.

"Sądzimy że wzrost PKB przyspieszy z tego tytułu o ok. 1 pkt proc. w 2019 wobec scenariusza braku impulsu fiskalnego. Odbędzie się to jednak kosztem wzrostu deficytu finansów publicznych z 0,4 do 1,7 proc. PKB w 2019" - napisali.

"Jednorazowe dochody budżetu ustabilizują potrzeby pożyczkowe w latach 2020-21, ale w kolejnych latach sytuacja fiskalna wyraźnie się pogorszy, zwłaszcza jeśli zbiegnie się to z globalnym spowolnieniem. W naszym bazowym scenariuszu deficyt budżetowy rośnie do 2,4-3,0 proc. w 2022, co oznacza że pozostałby na relatywnie bezpiecznym poziomie" - dodali.

Jeśli jednak uszczelnienie systemu podatkowego okaże się nietrwałe, a pogorszenie koniunktury obniży efektywne stawki podatkowe do poziomów z 2014, to już w 2021 r. deficyt budżetowy przekroczy 3 proc. PKB - ocenia ING.

"To wprawdzie mniej niż po ostatnim kryzysie gospodarczym (7-8 proc. PKB), ale wystarczająco, by wymusić zacieśnienie fiskalne" - napisano w raporcie.

INFLACJA W II POŁ. '20 POWYŻEJ 3 PROC., BRAK ZMIAN STÓP PROC. W '20

Ekonomiści ING prognozują, że dynamika inflacji CPI w II poł. 2019 r. przejściowo obniży się poniżej 2,5 proc.

Ponowny wzrost ma nastąpić na przełomie roku, a w I kw. 2020 r. indeks tymczasowo może przekroczyć 3 proc.

"Zbliżona do tego poziomu presja inflacyjna widoczna będzie także w drugiej połowie 2020 z uwagi na wzrost kosztów energii, dlatego średni CPI w całym 2020 wyniesie około 2,8 proc." - napisano.

"Przez cały 2020 rosnąć będzie jednak presja kosztowa związana z uwolnieniem cen energii dla przedsiębiorstw od lipca 2019. Spodziewamy się, że jej wpływ na CPI uwidoczni się 2020 – zmiana podwyższy indeks o ok. 0,3 pkt. proc. w pierwszej połowie oraz kolejne 0,3 pkt. proc. w drugiej wraz z dalszym wzrostem kosztów praw do emisji CO2. W efekcie zarówno CPI oraz inflacja bazowa osiągną poziom 3 proc. w drugiej połowie roku" - dodano.

Głównym źródłem niepewności dla prognoz ING pozostaje zachowanie cen w strefie euro.

Mimo podwyższonej presji inflacyjnej RPP nie zmieni stóp procentowych w 2020 r., a kolejnym krokiem Rady może być nawet obniżka kosztu kredytu - uważają ekonomiści ING.

"Podtrzymujemy stanowisko, że do końca 2020 stopy procentowe nie zmienią się. Kolejną (ale odległą) decyzją Rady będzie prawdopodobnie obniżka stóp w reakcji na globalne spowolnienie w gospodarcze, które zacznie oddziaływać również na koniunkturę w kraju. Stanie się to jednak najwcześniej w 2021, gdyż do tego czasu impuls fiskalny będzie amortyzował niekorzystne otocznie międzynarodowe" - napisano w raporcie.

"Ostatnio, na skutek przejściowego wzrostu inflacji oraz impulsu fiskalnego Rada Polityki Pieniężnej zmieniła swoje nastawienie z gołębiego na neutralne. (...) Z drugiej strony członkowie RPP, w tym NBP A.Glapiński, zwracają też uwagę na perspektywę globalnego spowolnienia gospodarczego oraz na przestrzeń do ewentualnego poluzowania polityki pieniężnej" - dodano.

Eksperci ING oceniają, że co najwyżej 3-4 członków RPP byłoby skłonnych zagłosować za podwyżką stóp, ale większość w RPP wciąż opowiada się za czekaniem („wait and see”) z jakimikolwiek decyzjami o stopach na bardziej zdecydowane odczyty danych ze sfery realnej.

"Do zmian stóp w najbliższych kwartałach zniechęca połączenie czynników lokalnych i międzynarodowych. Silny wzrost PKB w kraju, napędzany impulsem fiskalnym i perspektywa wzrostu inflacji nie pozwalają na obniżki stóp. Nakłada się na to ryzyko związane z cenami energii elektrycznej" - napisano.

"Z drugiej strony główne banki centralne oraz niektóre w regionie przygotowują luzowanie polityki pieniężnej. Gdyby NBP znalazł się do nich w przeciw-fazie, mogłoby to skutkować nadmiernym umocnieniem złotego i osłabieniem wzrostu PKB" - dodano. (PAP Biznes)

tus/ asa/

Źródło: PAP Biznes
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 5 pluto85md

Bardzo optymistycznie. Tylko czy powszechny optymizm nie przeslania nam problemow. Ciagle nikt na powaznie nie dostrzega problemow demograficznych na rynku pracy. Zbyt dlugo zachwalamy spadek bezrobocia, az stal sie on naszym fetyszem. Bo dzis ten spadek juz nie bierze sie z rozwoju gospodarczego, a z ubytku liczby pracownikow. Tylko w maju ubylo 33 tys bezrobotnych i tak na to patrzac jest super. Tylko ze w tym samym maju ubylo tez 12 tys etatow. A to oznacza ze juz przynajmniej rynek pracy jest w recesji. Potrzeba sporo inwestycji by na dluzsza mete zwiekszac produktywnosc.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 9 misiosnechacz

Za kredyty się kupuje i wtedy jest fajnie ale trzeba je spłacać. Polska ma to do siebie, że bierze kredyty konsumpcyjne.

! Odpowiedz
59 22 marxs

już wielokrotnie PISałem na ramach bankier.pl że nie ma nic gorszego i bardziej złowieszczego niż tzw."wzrost PKB" w tej PISowskie republice bo ten tzw."wzrost PKB" to nic innego jak wzrost inflacji i długu im będzie większy dzisiaj tym większa katastrofa będzie jutro

! Odpowiedz
45 14 marxs

powyższy artykul tylko potwierdza tą oczywistą prawdę

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% VI 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,3% VI 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr 7,7% V 2019

Znajdź profil