REKLAMA

"GW": ING Bank Śląski mógł pośredniczyć w praniu brudnych pieniędzy z Rosji i Ukrainy

2020-09-20 20:40, akt.2020-09-21 10:52
publikacja
2020-09-20 20:40
aktualizacja
2020-09-21 10:52
ING

Co najmniej kilkaset milionów dolarów mogło zostać wypranych za pośrednictwem kont w ING Banku Śląskim należących do podejrzanych spółek. Wynika to z dokumentów, które zdobyła "Gazeta Wyborcza" wraz z międzynarodową grupą dziennikarzy śledczych. Pieniądze pochodziły z Rosji i Ukrainy.

O wynikach śledztwa "Gazeta Wyborcza" poinformowała na swojej stronie internetowej.

Śledztwo prowadzone przez Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych, portal BuzzFeed i 110 redakcji z 88 krajów, w tym "Gazety Wyborczej", trwało 16 miesięcy. Oparte było na analizie ponad 2,6 tys. tajnych dokumentów pochodzących z Financial Crime Enforcement Network (FinCEN), czyli biura śledczego amerykańskiego Departamentu Skarbu, a także na innych źródłach i dziesiątkach wywiadów.

Ze śledztwa wynika, że w Holandii działa spółka pośrednictwa finansowego, przez którą przechodziły setki milionów dolarów do firm na Cyprze i w rajach podatkowych, gdzie później organy skarbowe traciły je z oczu. Tą drogą rosyjscy i ukraińscy oligarchowie wyprowadzali ze swoich krajów ogromne pieniądze. Spółka nazywa się Schildershoven Finance B.V.

"Dwupiętrowy, modernistyczny pawilon w Nieuwegein, 60-tysięcznym mieście w środkowej Holandii. Na dole ośrodek tajskiego boksu, z boku szkoła karate. Uwagę przyciągają okna na pierwszym piętrze z brązowymi zasłonami. Z ulicy nie widać śladu życia, niebieski szyldzik z nazwą firmy nie rzuca się w oczy. - Czasami spotykam tu ludzi mówiących ze wschodnioeuropejskim akcentem - mówi osoba z sąsiedztwa. W tym niepozornym miejscu działa spółka pośrednictwa finansowego, przez którą przechodziły setki milionów dolarów do firm na Cyprze i w rajach podatkowych, gdzie później organy skarbowe traciły je z oczu. Tą drogą rosyjscy i ukraińscy oligarchowie wyprowadzali ze swoich krajów ogromne pieniądze. Spółka nazywa się Schildershoven Finance B.V." - pisze "GW".

Schildershoven to według amerykańskich śledczych z FinCEN jedna z kluczowych spółek zajmujących się praniem pieniędzy ukraińskich i rosyjskich oligarchów oraz osób z kremlowskiego świecznika. Druga to Tristane Capital B.V. z Amsterdamu.

"Gazeta Wyborcza" twierdzi, że zarówno Schildershoven, jak i Tristane miały konta rozliczeniowe w polskim ING Banku Śląskim, z których zdaniem amerykańskich kontrolerów finansowych wychodziły podejrzane transakcje w latach 2013 i 2014. Ostatnia ze znanych Wyborczej podejrzanych operacji, której przyglądał się FinCEN, odbyła się w 2016 r.

"Zarówno Schildershoven, jak i Tristane miały konta rozliczeniowe w polskim ING Banku Śląskim, z których zdaniem amerykańskich kontrolerów finansowych wychodziły podejrzane transakcje. Obie spółki były europejskimi kontrahentami tzw. Moscow Mirror Network. Schildershoven kupowała papiery wartościowe dla dwóch spółek - cypryjskiej Serbenty i brytyjskiej Ergoinvest, które prały z kolei rosyjskie ruble. Za proceder ten w 2017 r. Deutsche Bank, który te transakcje realizował, musiał zapłacić 630 mln dolarów kar nałożonych przez brytyjskich i amerykańskich regulatorów finansowych" - czytamy w "GW".

Na rolę Schildershoven w praniu pieniędzy zwracał już w 2014 r. uwagę amerykański bank JP Morgan Chase, który przekazał FinCEN-owi co najmniej cztery raporty o mętnych transakcjach tej spółki.

"Dokumenty FinCEN-u, z którymi zapoznała się “Wyborcza”, wskazują, że w podobny sposób mógł zostać wykorzystany ING Bank Śląski w latach 2013-14. W tym czasie Schildershoven była jego klientem, zaś FinCEN ostrzegał w raportach o podejrzanych transakcjach, które przechodzą przez konta tego polskiego banku. Niewykluczone, że współpraca ING Śląskiego z Schildershoven trwała dłużej - obecny dyrektor holenderskiej spółki Vladislavs Zaharovs twierdzi, że do 2018 r. łączyły ją z bankiem relacje biznesowe. Ostatnia ze znanych +Wyborczej+ podejrzanych operacji, której przyglądał się FinCEN, odbyła się w 2016 r." - pisze dziennik.

ING Bank Śląski odmawia jakiegokolwiek komentarza na temat transakcji spółki Schildershoven, zasłaniając się tajemnicą bankową.

Śledztwo ICIJ ujawnia masowe pranie brudnych pieniędzy w wielkich bankach

Grupy przestępcze i skorumpowani politycy na ogromną skalę prali brudne pieniądze w międzynarodowych bankach - wynika z wielkiego śledztwa Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ). Sprawa dotyczy m.in. HSBC, JPMorgan Chase i Deutsche Banku.

"Pieniądze karteli narkotykowych, zorganizowanych grup przestępczych, skorumpowanych przywódców. Pieniądze, z których finansowane są organizacje terrorystyczne, krwawe wojny i przemyt ludzi. Wszystko wyprane" - zaczyna swój obszerny tekst podsumowujący śledztwo blisko stu redakcji portal BuzzFeed News.

Wynika z niego, że największe światowe banki regularnie nie zatrzymywały podejrzanych transferów i współpracowały z klientami, których posądzały o korupcję, a rządy państw, w tym Stanów Zjednoczonych, nie doprowadziły do zaprzestania tego procederu.

Prowadzone przez 16 miesięcy międzynarodowe śledztwo bazuje m.in. na wywiadach, ale też na analizie ponad 2,5 tys. tajnych dokumentów z biura amerykańskiego Departamentu Skarbu - Financial Crime Enforcement Network (FinCEN). Banki przesyłały tu wypełniane przez swoich pracowników raporty dotyczące podejrzanych transakcji finansowych. Tylko w ubiegłym roku wysłano ich ponad 2 miliony.

W dokumentach, do których dostęp uzyskały media, pojawiają się nazwy m.in. banków HSBC, JPMorgan Chase czy Deutsche Bank. Przelewy pochodzą m.in. od firm w Wenezueli, Malezji czy na Ukrainie. Portal NBC News odnotowuje, że z raportów wynika np., że władze Korei Północnej przez lata przesyłały pieniądze przez czołowe nowojorskie banki, wykorzystując w tym celu firmy fasadowe oraz spółki z Chin.

"Przychody z zabójczych wojen narkotykowych, fortuny (zdobyte) kosztem państw rozwijających się i z trudem oszczędzane pieniądze skradzione w piramidach finansowych - wszystko to dostało zgodę na transfer do i z tych finansowych instytucji" - wylicza BuzzFeed News.

Współprowadzący śledztwo portal ocenia, że "podejrzane płatności krążyły po całym świecie (...), od świata międzynarodowego sportu po Hollywood, luksusowe nieruchomości i restauracje sushi". Zgodnie z uzyskanymi danymi banki pośredniczyły w latach 1999-2017 w podejrzanych transakcjach o wartości ponad 2 bilionów dolarów. Dokonywano ich nawet mimo wewnętrznych ostrzeżeń. ICIJ podejrzewa, że to i tak wierzchołek góry lodowej.

Gdy bankom stawiano zarzuty lub nakładano na nie kary, te i tak dalej realizowały podejrzane transakcje. Ze śledztwa wyłania się obraz niedoinwestowanego i przeciążonego systemu kontroli.

Reuters ocenia, że raporty przesyłane przez banki amerykańskiemu rządowi są kluczowe w globalnych wysiłkach mających na celu zatrzymanie procederu prania brudnych pieniędzy oraz innych przestępstw finansowych.

Dokumenty te wskazują, że banki często świadczą usługi firmom zarejestrowanym w rajach podatkowych, mimo że nie dysponują informacjami o tym, kto dokładnie jest właścicielem konta. Pracownicy banków często używają wyszukiwarki Google, by dowiedzieć się, kto stoi za niektórymi wielkimi transakcjami.

W przekazanym mediom oświadczeniu HSBC oświadczyło, że "wszystkie informacje dostarczone przez ICIJ dotyczą przeszłości". Bank zapewnia przy tym, że od 2012 prowadzi działania mające na celu walkę z finansowymi przestępstwami.

BuzzFeed ocenia, że dokumenty "ukazują zasadniczą prawdę obecnych czasów". "Sieci, przez które brudne pieniądze krążą po świecie, stały się żywotnymi arteriami globalnej gospodarki. Umożliwiają istnienie szarego systemu finansowego tak rozległego i wyjętego spod kontroli, że stał się nieodłączny od tak zwanej legalnej gospodarki" - dodaje.

Śledztwo ICIJ wymienia transakcje miliarderów i osób z kręgu Putina

Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ) w swym śledztwie na temat prania pieniędzy w wielkich bankach wymienia transakcje biznesmenów z Rosji. Pojawia się w tych danych m.in. nazwisko muzyka Siergieja Rołdugina, przyjaciela prezydenta Władimira Putina.

Między innymi, w 2010 roku cypryjska spółka Dulton Venture, związana z jednym z największych koncernów stalowych w Rosji - Siewierstalem, przelała 830 tys. USD firmie Sandalwood Continental. Firma ta - według mediów - związana jest z Rołduginem. W dokumentach figuruje także kwota 6 mln USD, które otrzymał w latach 2006-2008 doradca prezydenta Rosji Walentin Jumaszew. Przekazała mu je firma Epion Holdings Limited, zarejestrowana na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Według portalu Ważnyje Istorii firma ta należy do miliardera Aliszera Usmanowa, jednego z najbogatszych biznesmenów w Rosji.

Dokumenty ujawnione przez ICIJ pokazują również, że miliarderzy z Rosji mogli wykorzystywać banki zachodnie, by obejść nałożone na nich sankcje. Rosyjska redakcja BBC News podała, że Arkadij Rotenberg - uważany za człowieka z bliskiego kręgu Putina - mógł posłużyć się w tym celu usługami londyńskiego banku Barclays.

Według BBC w banku tym w 2008 roku założyła konto firma Advantage Alliance, po czym przez rachunek przeszło w latach 2012-16 około 77 mln USD. Wiele tych transakcji zostało przeprowadzonych po objęciu Rotenberga zachodnimi sankcjami w 2014 roku. W lipcu br. autorzy dochodzenia przeprowadzonego przez komisję Senatu USA uznali, że firma Advantage Alliance uczestniczyła w transakcjach kupna dzieł sztuki, których celem było omijanie sankcji.

W 2016 roku bank Barclays zamknął rachunek Advantage Alliance z powodu podejrzeń, że konto to może być wykorzystywane do przesyłania funduszy z podejrzanych źródeł.

Arkadij Rotenberg - którego BBC nazywa jednym z najbliższych przyjaciół Putina - był jednym z pierwszych przedstawicieli Rosji objętych sankcjami USA krótko po aneksji Krymu przez Rosję w marcu 2014 roku. Na "czarnej liście" znalazł się również brat Arkadija, Boris Rotenberg.

Nazwisko Siergieja Rołdugina stało się głośne w związku z aferą Panama Papers z 2016 roku i ujawnieniem danych o aktywach w rajach podatkowych. Media, które opublikowały materiały Panama Papers, uznały Rołdugina za właściciela firm zarejestrowanych w rajach podatkowych, z aktywami rzędu miliardów dolarów.

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (23)

dodaj komentarz
darius19
car uruchamia swoich chlopako - trolli
na dokladke nasi homo sovieticus
Zachod - be, autokraci ze wschodu - cacy
masekrut555
Chcą sprzątnąć kolejne bastiony sprzeciwiające się terroryzmowi zachodniej banksterki, jakby chodziło o pranie pieniędzy... To powinni zająć się np. Goldman Sachs czy JPMorgan w pierwszej kolejności
hal9ooo
"Gazeta Wyborcza" twierdzi, że ------zarówno Schildershoven, jak i Tristane miały konta rozliczeniowe w polskim ING Banku Śląskim, z których zdaniem amerykańskich kontrolerów finansowych wychodziły podejrzane transakcje ------- w latach 2013 i 2014. Ostatnia ze znanych Wyborczej podejrzanych operacji, której przyglądał "Gazeta Wyborcza" twierdzi, że ------zarówno Schildershoven, jak i Tristane miały konta rozliczeniowe w polskim ING Banku Śląskim, z których zdaniem amerykańskich kontrolerów finansowych wychodziły podejrzane transakcje ------- w latach 2013 i 2014. Ostatnia ze znanych Wyborczej podejrzanych operacji, której przyglądał się FinCEN, odbyła się w 2016 r.

-----"Zarówno Schildershoven, jak i Tristane miały konta rozliczeniowe w polskim ING Banku Śląskim, z których zdaniem amerykańskich kontrolerów finansowych wychodziły podejrzane transakcje ---- Obie spółki były europejskimi kontrahentami tzw. Moscow Mirror Network.

czy te "artykuły" sa pisane przez boty czy ludzi?

po co 2x 10x itp to samo:

Zarówno Schildershoven, jak i Tristane miały konta rozliczeniowe w polskim ING Banku Śląskim, z których zdaniem amerykańskich kontrolerów finansowych wychodziły podejrzane transakcje

marianpazdzioch
A taki był nowoczesny, amerykański. Tak na serio, to prawo jest dla leszczy, a wszystkie te polityki, prawniki bogacą się bezkarnie na jego omijaniu.
bankster-kreator
Słuszna uwaga jak ktoś już niżej napisał: a jak nazwiecie to drukowanie pustej waluty (czyli fałszowanie wartości realnej siły nabywczej już istniejącej waluty w obiegu) przez banki centralne i wprowadzanie nowo dodrukowanej waluty różnymi możliwymi sposobami na rynek gdzie główne korzyści z niej płynące ma wąska Słuszna uwaga jak ktoś już niżej napisał: a jak nazwiecie to drukowanie pustej waluty (czyli fałszowanie wartości realnej siły nabywczej już istniejącej waluty w obiegu) przez banki centralne i wprowadzanie nowo dodrukowanej waluty różnymi możliwymi sposobami na rynek gdzie główne korzyści z niej płynące ma wąska elita która je wprowadza i ci wszyscy najbliżej korytka a zwykłych ludzi zżera inflacja i stają się biedniejsi?
meryt
bankster-kreator "(czyli fałszowanie wartości realnej siły nabywczej już istniejącej waluty w obiegu)"

Celem gospodarki nie jest dbanie o "siłę nabywczą już istniejącej waluty"

"Gospodarka to całokształt działalności gospodarczej prowadzonej w danym regionie (gospodarka regionalna),
bankster-kreator "(czyli fałszowanie wartości realnej siły nabywczej już istniejącej waluty w obiegu)"

Celem gospodarki nie jest dbanie o "siłę nabywczą już istniejącej waluty"

"Gospodarka to całokształt działalności gospodarczej prowadzonej w danym regionie (gospodarka regionalna), kraju (gospodarka narodowa) lub na całym świecie (gospodarka światowa) polegającej na wytwarzaniu dóbr i świadczeniu usług zgodnie z potrzebami ludności."

drzaraza
Po ile elita kupuje makulaturę Ze świeżego
wydruku?
bankster-kreator odpowiada drzaraza
po koszcie ZERO.
bankster-kreator odpowiada meryt
Już pisałem ci byś nie pisał pod moimi postami ale ma nadzieję, że nie jesteś zwykłym partyjnym pionkiem i aż cię zacytuję: "Celem gospodarki nie jest dbanie o siłę nabywczą już istniejącej waluty" - mam nadzieję, że zagadasz z przełożonym i ogłoszą to zdanie wypowiedziane przez ciebie oficjalnie w Już pisałem ci byś nie pisał pod moimi postami ale ma nadzieję, że nie jesteś zwykłym partyjnym pionkiem i aż cię zacytuję: "Celem gospodarki nie jest dbanie o siłę nabywczą już istniejącej waluty" - mam nadzieję, że zagadasz z przełożonym i ogłoszą to zdanie wypowiedziane przez ciebie oficjalnie w mediach, żeby nikt nie miał co do naszej waluty żadnych wątpliwości czym się stanie.
sturmbannfuhrer_brunner odpowiada bankster-kreator
Zatkao kakao.

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki