Hiszpanie w 2017 r. zapłacą więcej za alkohol, telefony oraz słodkie napoje

Hiszpanie hucznie świętowali Sylwestra. Nowy Rok jednak przynosi im smutne niespodzianki. Wzrosną ceny alkoholu i papierosów oraz rachunki za gaz czy telefon. Rząd prowadził również nowy "podatek od cukru", który obejmie słodzone napoje. W ramach cięć budżetowych mają wzrosnąć kolejne daniny.

W 2017 r. Hiszpanie zapłacą więcej za alkohol, rozmowy telefoniczne czy słodkie napoje
W 2017 r. Hiszpanie zapłacą więcej za alkohol, rozmowy telefoniczne czy słodkie napoje (YAY Foto)

W Hiszpanii 2017 rok rozpoczyna się od podwyżek. Rachunki telefoniczne będą wyższe średnio o 5 euro. Informacyjna Agencja Radiowa jako przykład podaje największego operatora komórkowego - firmę Movistar, który już podniósł opłaty, zaś inne firmy zamierzają pójść jego śladem.

Kolejna podwyżka ma dotyczyć cen gazu miejskiego. Rachunki Hiszpanów wzrosną o około 3,5 proc.

Podatek od słodzonych napojów

Jak informował w grudniu portal Beverage Daily, hiszpański minister finansów Cristobal Montoro zapowiedział wprowadzenie podatku od słodzonych napojów. Ma on przynieść Hiszpanii około 200 mln euro wpływu w 2017 r. Nowy podatek ma nie tylko podreperować krajowy budżet, ale i wpisywać się w kampanię walki z otyłością. Podobne daniny wprowadzono m.in. w Belgii, Francji, Meksyku czy na Węgrzech.

Z noworocznych zmian nie ucieszą się także konsumenci alkoholu i papierosów. W 2017 r. wzrośnie bowiem akcyza na wspomniane używki.

Bruksela domaga się oszczędności

Hiszpański minister gospodarki Luis de Guindos, cytowany przez "Politico", zapowiedział w grudniu, że celem rządu jest zmniejszenie bezrobocia z obecnych 19,6 proc. do 12,8 proc. w 2019 r. Rządzący zamierzają również zmniejszyć skalę deficytu budżetowego, na co usilnie naciska Bruksela. Zgodnie z zaleceniem Komisji Europejskiej Mariano Rajoy planuje zaoszczędzić 9 miliardów euro.

Wyższe wpływy do budżetu mają zapewnić wspomniane podwyżki, ale i zmiany w podatku od korporacji. Duże firmy wciąż mają płacić daninę w wysokości 25 procent, jednak będą miały znacznie mniej ulg podatkowych, co ma przynieść 4,3 mld euro.

Równocześnie, zgodnie z decyzją rządu, o 8 procent, czyli o ponad 50 euro wzrosła minimalna płaca i teraz wynosi ona 707 euro. Emerytury zaś podniesiono o 0,25 proc. Strefa budżetowa nie dostała podwyżek. Związki zawodowe domagają się, aby pensje wzrosły o co najmniej półtora procent, czyli tyle ile ma wynieść tegoroczna inflacja. Związkowcy przypominają, że odkąd przed 9 laty rozpoczął się kryzys, siła nabywcza poborów spadła o jedną piątą.

MH / IAR

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Powodzenia

Cudowne euro w Hiszpanii po ktorym ceny poszly w gore o 200-300% a pensje stanely w miejscu.

! Odpowiedz
1 3 ~asdf

A kiedy podatek od masła? Tez ponoc szkodzi. Na co? Zapomniałem. Moze na sklerozę

! Odpowiedz
1 2 ~jola

A nasi okupanci nic dla Polski nie chcą zrobić,tylko kłótnie,działają na szkodę państwa

! Odpowiedz
0 4 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 2 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 14 ~Janek

Ktoś mi wyjaśni zdanie: "W ramach cięć budżetowych mają wzrosnąć kolejne daniny." - nie rozumiem. Może po Sylwestrze nie doszedłem do siebie. Z góry dziękuję.

! Odpowiedz
0 5 ~Paw1

nim sie polapia kolejna generacja bedzie jeszcze mniej liczna. No chyba za tak musi byc. A pozniej beda narzekac jak to brak rak do pracy i ze niz demograficzny i ze trzeba emigratow sciagac. A przeciez obciazenai fiskalne zabijaja wszystko. No coz moze zmadrzeja za 50 lat. Ale wtedy ostatni gasi swiatlo.

! Odpowiedz
0 3 ~Robert

Pewnie niedługo wprowadzą podatek od tlenu

! Odpowiedz
1 14 ~Reporter

„w kampanię walki z otyłością.” Tak jest skąd tu by jeszcze więcej, więcej, dużo, więcej, kasy wyrwać, jaką użyć propagandę aby okradać społeczności. Tak władze to maja trudną robotę, natrudzą się namęczą nawymyślają jaki kit i pod co się podpiąć aby więcej, więcej, kasy wyrwać od ludzi, pól do popisu i „walki” maja w zanadrzu wiele. Tak władze są ambitne, i dobre dla nas, dbają jak mogą, aby nam nadmiar kasy do głowy nie uderzył.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 9 ~endi

no właśnie , co z osobami niedożywionymi , chudymi cierpiącymi np na anoreksję ? one powinny kupować napoje z cukrem taniej niż inni

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl