Halsem po zysk, czyli o magii sportów wodnych [Podcast]

Grzegorz Nawacki2019-06-22 08:00Redaktor naczelny "Pulsu Biznesu"
publikacja
2019-06-22 08:00
Puls Biznesu

Co jest pięknego w sportach wodnych? Czy da się na nich zarobić? Jak to się stało, że Polska jest potęgą w produkcji desek i jachtów? Czy szkółka kite'a to dobry biznes? Dlaczego biznesmeni ścigają się na rozmiar jachtów?

W kolejnym odcinku podcastu Puls Biznesy do słuchania rozmawiamy z Adamem Stańczakiem, biznesmenem-żeglarzem, który założył klub, Dariuszem Rosiakiem, twórcą Nobile, światowego lidera w produkcji desek do kitesurfingu, Mateuszem Kusznierewiczem, o żeglowaniu i biznesie, Bartkiem "Kosmitem" Kulczyńskim, o szkółce kitesurfingu i Francisem Lappem, o produkcji jachtów

Źródło:
Grzegorz Nawacki
Grzegorz Nawacki
Redaktor naczelny "Pulsu Biznesu"

W gazecie od marca 2006 r. Najpierw jako dziennikarz zajmujący się tematyką rynku kapitałowego, funduszy inwestycyjnych, emerytalnych, ubezpieczeniami, private equity. Od lutego 2011 r. byłem zastępcą redaktora naczelnego, a od maja 2016 r. również naczelnym pb.pl. W 2009 r. zostałem uznany Dziennikarzem Roku przez Izbę Zarządzających Funduszami i Aktywami, w 2007 r. zdobyłem nagrodę Debiut Roku w konkursie organizowanym przez Polską Izbę Ubezpieczeń. Jestem inicjatorem akcji #jedzjabłka, absolwentem wydziału dziennikarstwa w Collegium Civitas. Uwielbiam sport w każdej postaci.

Tematy
Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Advertisement

Komentarze (1)

dodaj komentarz
adamleszcz
"Biznesmeni" prześcigają się w długości jachtów, gdyż są pustakami.

Prawo celebryckiej infekcji polega na tym, że dla osób, którym brak treści, zależność od formy zewnętrznej i jej potwierdzania jest proporcjonalnie konieczna.

Inspiracja i faktyczna moc nie płynie z eksponowania, a z wysiłku
"Biznesmeni" prześcigają się w długości jachtów, gdyż są pustakami.

Prawo celebryckiej infekcji polega na tym, że dla osób, którym brak treści, zależność od formy zewnętrznej i jej potwierdzania jest proporcjonalnie konieczna.

Inspiracja i faktyczna moc nie płynie z eksponowania, a z wysiłku spoglądania do wnętrza, w serce, i dalszej pracy nad tym, co zobaczymy i zrozumiemy.

Zobaczenia własnych pragnień, przywiązań, faktycznych motywów, ujrzenie ich wprost, takimi jakimi są, zrozumienie jakimi są przeszkodami w relacji do Boga, w relacjach z innymi, a ostatecznie dostrzeżenie, że to ogólnie przeszkadza w życiu, to początek sukcesu. Możemy posiadać wiele złych cech, lecz jeżeli jesteśmy przynajmniej uczciwi, i odrobinę pokorni, możemy iść do przodu.

Wymaga to dość ciężkiej pracy wewnętrznej. Jest ona ciężka, ponieważ mamy fałszywe ego typu "ja i moje" jest ponad wszystko, kim ja to nie jestem, i inne liczne materialne przywiązania. Warto mieć zatem szczególną rzecz - wiarę w cel. Bez tego nikt nie może pracować rzetelnie wewnątrz siebie. Wiara pochodzi z towarzystwa. Upragnione cechy można zdobyć poprzez bezpośrednią obserwację i towarzystwo.

Z kim się zadajesz tym się stajesz.
To zadawanie także dotyczy zadawania z sobą samym. Z jakim swoim sercem się zadajesz, z jakim swoim nastrojem, emocjami i umysłem się zadajesz, kim tak naprawdę jesteś.

Modlitwa to też Towarzystwo... (z definicji: «czyjaś obecność przy kimś», «grono osób zaprzyjaźnionych, grupa osób, także jedna osoba, stanowiąca czyjeś najbliższe otoczenie»).

Tak więc, szanowny "biznesmenie", mający nawet miliardy, tego, czy tamtego, w stosunku do mego Towarzystwa, jesteś po prostu za biedny, aby ze mną obcować, no chyba, że masz dobre, odpowiednie cechy, to chętnie porozmawiam, jak będę miał chwilę czasu, krótką przerwę od mego Towarzystwa.

Powiązane: Podcast

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki