Halsem po zysk, czyli o magii sportów wodnych

Co jest pięknego w sportach wodnych? Czy da się na nich zarobić? Jak to się stało, że Polska jest potęgą w produkcji desek i jachtów? Czy szkółka kite'a to dobry biznes? Dlaczego biznesmeni ścigają się na rozmiar jachtów?

W kolejnym odcinku podcastu Puls Biznesy do słuchania rozmawiamy z Adamem Stańczakiem, biznesmenem-żeglarzem, który założył klub, Dariuszem Rosiakiem, twórcą Nobile, światowego lidera w produkcji desek do kitesurfingu, Mateuszem Kusznierewiczem, o żeglowaniu i biznesie, Bartkiem "Kosmitem" Kulczyńskim, o szkółce kitesurfingu i Francisem Lappem, o produkcji jachtów

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 adamleszcz

"Biznesmeni" prześcigają się w długości jachtów, gdyż są pustakami.

Prawo celebryckiej infekcji polega na tym, że dla osób, którym brak treści, zależność od formy zewnętrznej i jej potwierdzania jest proporcjonalnie konieczna.

Inspiracja i faktyczna moc nie płynie z eksponowania, a z wysiłku spoglądania do wnętrza, w serce, i dalszej pracy nad tym, co zobaczymy i zrozumiemy.

Zobaczenia własnych pragnień, przywiązań, faktycznych motywów, ujrzenie ich wprost, takimi jakimi są, zrozumienie jakimi są przeszkodami w relacji do Boga, w relacjach z innymi, a ostatecznie dostrzeżenie, że to ogólnie przeszkadza w życiu, to początek sukcesu. Możemy posiadać wiele złych cech, lecz jeżeli jesteśmy przynajmniej uczciwi, i odrobinę pokorni, możemy iść do przodu.

Wymaga to dość ciężkiej pracy wewnętrznej. Jest ona ciężka, ponieważ mamy fałszywe ego typu "ja i moje" jest ponad wszystko, kim ja to nie jestem, i inne liczne materialne przywiązania. Warto mieć zatem szczególną rzecz - wiarę w cel. Bez tego nikt nie może pracować rzetelnie wewnątrz siebie. Wiara pochodzi z towarzystwa. Upragnione cechy można zdobyć poprzez bezpośrednią obserwację i towarzystwo.

Z kim się zadajesz tym się stajesz.
To zadawanie także dotyczy zadawania z sobą samym. Z jakim swoim sercem się zadajesz, z jakim swoim nastrojem, emocjami i umysłem się zadajesz, kim tak naprawdę jesteś.

Modlitwa to też Towarzystwo... (z definicji: «czyjaś obecność przy kimś», «grono osób zaprzyjaźnionych, grupa osób, także jedna osoba, stanowiąca czyjeś najbliższe otoczenie»).

Tak więc, szanowny "biznesmenie", mający nawet miliardy, tego, czy tamtego, w stosunku do mego Towarzystwa, jesteś po prostu za biedny, aby ze mną obcować, no chyba, że masz dobre, odpowiednie cechy, to chętnie porozmawiam, jak będę miał chwilę czasu, krótką przerwę od mego Towarzystwa.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne