REKLAMA

"Guardian": negocjator UE chce specjalnej umowy dla City

2017-01-14 17:58
publikacja
2017-01-14 17:58

Michel Barnier, negocjator UE ds. Brexitu, ostrzegł europosłów, że porozumienie w sprawie dostępu londyńskiego City do wspólnego rynku może być niezbędne, aby uniknąć utraty stabilności finansowej w Europie - podał w sobotę brytyjski dziennik "Guardian".

fot. / / YAY Foto

Opierając się na wewnętrznej notatce ze spotkania, gazeta poinformowała, że Barnier miał powiedzieć na zamkniętym spotkaniu, że "musimy wykonać bardzo konkretną pracę w tym obszarze". "Aby uniknąć niestabilności finansowej, (...) będzie musiała zostać nawiązana specyficzna, szczególna relacja" - podkreślił były unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego.

Jego słowa zostały zinterpretowane przez "Guardiana" jako zapowiedź specjalnej umowy regulującej pozycję Londynu jako jednego z centrów finansowych dla Europy i rozliczeń we wspólnej walucie, euro, a także odejście od dotychczasowych zapowiedzi twardego podejścia Brukseli do rozmów o przyszłych relacjach Wielkiej Brytanii z Unią Europejską.

Po publikacji artykułu Barnier skomentował na Twitterze, że jego wypowiedź została źle zrozumiana i podkreślił, że jego intencją było zwrócenie uwagi, że konieczna będzie "wyjątkowa czujność dotyczącą ryzyka niestabilności finansowej", a nie specjalne porozumienie w tej sprawie.

Służby prasowe Komisji Europejskiej dodały, że notatka ze spotkania - przygotowana przez urzędnika Parlamentu Europejskiego - "nie oddała poprawnie tego, co powiedział Barnier". Z kolei wypowiadający się anonimowo jeden z polityków, którzy brali udział w spotkaniu, przyznał w rozmowie z "Guardianem", że dokument jest "mniej więcej poprawny".

Podobną uwagę, według której radykalne zerwanie dostępu londyńskiego City do wspólnego rynku Unii Europejskiej mogłoby przynieść większe szkody pozostałym 27 państwom członkowskim niż Wielkiej Brytanii, wyraził wcześniej w tym tygodniu szef angielskiego banku centralnego Mark Carney.

"W krótkiej perspektywie czasowej, w okresie przejściowym, większe ryzyka dotyczące stabilności finansowej istnieją po stronie kontynentu" - ocenił bankier.

W podobnym tonie wypowiedział się również prezes banku HSBC, Douglas Flint, który zasugerował w piątek, że nowa relacja pomiędzy City a Unii Europejskiej mogłaby opierać się na wzajemnym uznaniu przepisów regulacyjnych na obu rynkach.

Według źródeł agencji Reutera w instytucjach Unii Europejskiej, uwagi Barniera dotyczyły tego, że ewentualne zasady wzajemnego uznania musiałyby być bardziej rygorystyczne niż wobec mniejszych ośrodków finansowych.

Dotychczas firmy operujące w Wielkiej Brytanii mogły prowadzić działania na terenie całej wspólnoty, korzystając z tzw. paszportu finansowego Unii Europejskiej, który po Brexicie przestałby obowiązywać.

Zgodnie z zapowiedziami brytyjskiej premier Theresy May, Wielka Brytania rozpocznie formalnie proces wyjścia z Unii Europejskiej przed końcem marca br. Na najbliższy wtorek zaplanowane jest wystąpienie szefowej rządu, która przedstawi priorytety Londynu w negocjacjach dotyczących przyszłych stosunków ze Wspólnotą.

Z Londynu Jakub Krupa

jakr/ kot/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 300 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 300 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~Esso
City to nie jest Wielka Brytania ani nawet Londyn. To prawdziwe państwo żydomasonów.
~Polak
Rząd Theresy May zaczyna dokonywać jakichś desperacyjnych posunięć, groźby, ochy i achy. Muszą mieć mokro w majtkach jeśli schodzą zaczęli używać desperackiej retoryki.
~autor
Brytole zawsze uważali Francuzów i Niemców za nieogarów to proponują takie rozwiązania by z unii zostały plusy a minusy ich nie będą dotyczyć. Niestety brytole przeceniają swój spryt.
~Hmmmm
A co to jest to City ? czy to obszar niezależny od UK ?
~LOL
W pewnym, ograniczonym sensie - tak
~kkk
https://www.youtube.com/watch?v=TJWZ8a7mBWA
~fix_var
Ustępstwa wobec UK to może być początek końca UE.
~fix_var
Akurat jest odwrotnie. Chcieliby pozostać poza UE, ale zostawić sobie wszystko co może zaoferować Bruksela do nieskrępowanego rozwoju. Czyli taka EU kafeteryjnie, to biorę, nie chcę to nie wpłacam, ale ryneczek otwarty. Tak naprawdę to Brytole liczą po cichu na jeszcze większy problem w UE, który sprawi ze ich Brexit Akurat jest odwrotnie. Chcieliby pozostać poza UE, ale zostawić sobie wszystko co może zaoferować Bruksela do nieskrępowanego rozwoju. Czyli taka EU kafeteryjnie, to biorę, nie chcę to nie wpłacam, ale ryneczek otwarty. Tak naprawdę to Brytole liczą po cichu na jeszcze większy problem w UE, który sprawi ze ich Brexit to będzie pestka i UE pójdzie na ustępstwa.
~zez
Rząd UK ewidentnie gra na czas, a prawdziwy plan jest prosty - zmęczyć społeczeństwo ciągłą niepewnością, wynegocjować jakieś pseudo-ustępstwa w Brukseli, ogłosić wielkie zwycięstwo, zrobić drugie referendum i odwołać brexit. Przypominam - prawie już rok minął od referendum a procedura brexitu nie została nawet zaczęta

Powiązane: Brexit

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki