REKLAMA

Glapiński: Celem NBP jest doprowadzenie do trwałego obniżenia inflacji

2022-04-13 12:50, akt.2022-04-13 16:12
publikacja
2022-04-13 12:50
aktualizacja
2022-04-13 16:12
Glapiński: Celem NBP jest doprowadzenie do trwałego obniżenia inflacji
Glapiński: Celem NBP jest doprowadzenie do trwałego obniżenia inflacji
fot. Filip Błażejowski / / FORUM

Zacieśnienie polityki pieniężnej nie nastąpiło zbyt późno - podkreślił w środę podczas sejmowej komisji finansów prezes NBP Adam Glapiński. Wskazał, że obecne podwyżki stóp procentowych nie są skierowane na obecną inflację, tylko na opanowanie inflacji w średnim okresie. Po kilku godzinach dyskusji komisja pozytywnie zaopiniowała wniosek prezydenta RP o powołanie Glapińskiego na drugą kadencję na stanowisku prezesa Narodowego Banku Polskiego.

"W ostatnich miesiącach systematycznie podwyższamy stopy procentowe. Celem tego działania jest oczywiście obniżenie inflacji i wspieranie zrównoważonego wzrostu gospodarczego w dłuższym czasie. Przypominam, że podwyżki stóp, które mają miejsce, nie są skierowane na obecną inflację, tylko na opanowanie inflacji w średnim okresie, czyli mniej więcej 2 lat. (…) Najczęściej ostatnio szacujemy, że jest to od 5 do 7 kwartałów, kiedy najsilniej oddziałuje zmiana stóp” - powiedział Glapiński.

"Kluczowe jest to, że NBP podejmuje zdecydowane działania, by doprowadzić do trwałego obniżenia inflacji" - dodał.

Zacieśnienie polityki pieniężnej nie nastąpiło zbyt późno

Środowe posiedzenie sejmowej Komisji Finansów Publicznych jest poświęcone zaopiniowaniu wniosku prezydenta Andrzeja Dudy o powołanie Adama Glapińskiego na drugą kadencję prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP).

Podczas komisji Glapiński zaznaczył, że w początkowym okresie jego kadencji polska gospodarka rozwijała się stabilnie, jednak w ostatnich latach trzeba było się zmierzyć z ogromnymi wyzwaniami: pandemią i wybuchem wojny za naszą granicą.

"Skutków tych dwóch wielkich szoków nie dało się uniknąć, niemniej poprzez właściwe działania ograniczaliśmy, nadal ograniczamy i będziemy ograniczać ich negatywne oddziaływanie na polską gospodarkę" - powiedział szef NBP.

Przypomniał, że w reakcji na pandemię NBP zdecydowanie poluzował politykę pieniężną, obniżając stopy procentowe i rozpoczynając skup aktywów.

Pandemiczne osłabienie aktywności gospodarczej w Polsce było jednym z najpłytszych w Europie

Glapiński zaznaczył, że pandemiczne osłabienie aktywności gospodarczej w Polsce było jedne z najpłytszych w Europie. Dodał, że nasz kraj dawno odrobił pandemiczne straty, podczas gdy w innych krajach - Niemczech, Włoszech, Hiszpanii i Czechach - PKB jeszcze nie powrócił do poziomu sprzed pandemicznego kryzysu.

Jednocześnie Glapiński zwrócił uwagę, że globalny kryzys pandemiczny ma też swoją drugą odsłonę w postaci silnego wzrostu cen, szczególnie energii i surowców. "Początkowo oceniano na całym świecie, że czynniki te będą jedynie przejściowo podbijać dynamikę cen na świecie, a później w miarę upływu czasu sytuacja będzie się normować. Dziś już wiemy, że zaburzenia pandemiczne są bardziej długotrwałe i bardzo silnie nadal podwyższają inflację" - zauważył prezes banku centralnego.

"Dlatego, gdy tylko PKB Polski odrobił pandemiczne straty, gdy utrwaliło się ożywienie koniunktury, a jednocześnie stwierdziliśmy, że pojawiło się ryzyko bardziej trwałego podwyższenia inflacji, NBP zaczął zdecydowane zacieśnienie polityki pieniężnej" - powiedział.

Przekonywał, że "zacieśnianie nie nastąpiło zbyt późno", „nie było z żadnego punktu widzenia spóźnione w świetle ówczesnej wiedzy”. Potwierdziły to analizy przeprowadzone przez specjalną misję Międzynarodowego Funduszu Walutowego, potwierdziły to też inne instytucje międzynarodowe - dodał.

Zauważył, że Czechy, które wcześniej zaczęły zacieśnianie polityki pieniężnej, mają dziś wyższą inflację.

Stopy procentowe na poziomie 4,5 proc. są relatywnie niskie

Glapiński zapewnił w środę, że podnosząc ostatnio stopy procentowe, bank centralny chce, aby po ustaniu głównych szoków pandemicznych, po ustabilizowaniu się cen na wysokim poziomie, inflacja nie rozlała się na całą gospodarkę, inne sektory. NBP chce powstrzymać przedłużenie inflacji z innych powodów niż szoki zewnętrzne.

"Na to jest nakierowana nasza polityka pieniężna, polityka zacieśniania" - powiedział. Wyjaśnił, że to jest "lekarstwo powszechnie stosowane na świecie", które - "jak każde dobre lekarstwo, jest gorzkie". "Smak ma gorzki, ma różne uboczne negatywne skutki. Jest bolesne w szczególności dla tych, co biorą, co wzięli już kredyt, ale taki jest cel tego lekarstwa" - powiedział.

Ocenił, że stopy procentowe na poziomie 4,5 proc. to w historii ostatnich lat naszej gospodarki, dziesięcioleci nie jest dużo, są one "relatywnie niskie".

"W czasie kadencji rządu Donalda Tuska maksymalna stopa referencyjna wynosiła 6 proc., a średnio wynosiła 4 proc. Za prezesa Marka Belki - 6,5 proc. W okresie rządów całej Platformy Obywatelskiej i PSL-u to było 6 proc. maksymalnie. W okresie rządu Leszka Millera maksymalna stopa referencyjna wynosiła 14,5 proc., a średnio 7,3 proc." - wyliczał prezes NBP.

"Ja, przytaczając te dane nie mówię, że to było źle, czy dobrze, czy te stopy były za duże, czy za małe. (...) Jestem ekonomistą i wiem, że to jest demagogia posługiwać się takimi wyrwanymi z kontekstu danymi. To zależy od sytuacji. Czasami są potrzebne wysokie stopy, czasami niskie" - wskazał.

Glapiński dodał, że maksymalna stopa referencyjna za kadencji prezes Hanny Gronkiewicz-Waltz wynosiła 32 proc., "jakby wyrywać z kontekstu", za Leszka Balcerowicza średnia wynosiła 7,6 proc., a maksymalna 19 proc. "Ale ja nie mówię, czy to źle, czy dobrze, to inna dyskusja" - podkreślił zaznaczając, że trzeba wziąć pod uwagę całokształt sytuacji gospodarczej i finansowej itd.

Jak mówił, obecnie mierzymy się z dodatkowym wyzwaniem, czyli atakiem Rosji na Ukrainę, który spowodował gwałtowny, dodatkowy wzrost cen surowców, paliw. Prezes banku centralnego zauważył, że także surowce rolne systematycznie drożeją i - jego zdaniem - będą drożeć. Poinformował, że Ukraina i Rosja odpowiadają za 25 proc. światowej produkcji pszenicy, a wojna przyspieszyła trend wzrostu cen.

Według niego skalę szoku wzrostu cen najlepiej widać na europejskim rynku gazu, który dziś jest w Europie dziesięciokrotnie droższy niż przed pandemią. "To zjawisko bezprecedensowe" - podkreślił.

Ocenił przy tym, że wszystko wskazuje na to, iż wojna będzie trwała jeszcze latami.

NBP prowadzi zdecydowane działania, by ograniczyć inflację

"NBP podejmuje zdecydowane działania, by doprowadzić do trwałego ograniczenia inflacji" - podkreślił prezes NBP w czasie swojego wystąpienia. Zwrócił uwagę, że "istotny wzrost bieżącej inflacji" jest wynikiem ataku Rosji na Ukrainę, a problem ten dotyczy wielu krajów.

Jak opisywał, w strefie euro wzrost ten wynosi 7,5 proc. "To jest najwyższa inflacja w historii tej strefy" - podkreślił. Dodał, że ten poziom inflacji przekroczył cel inflacyjny EBC trzyipółkrotnie.

Według Glapińskiego, sytuacja wygląda podobnie także w USA, gdzie wzrost cen również jest najwyższy od lat i wynosi 8,5 proc., i jest ponad czterokrotnie wyższy od celów Rezerwy Federalnej.

Opisywał, że w Czechach, które jako pierwsze podjęły decyzję o podniesieniu stop procentowych, inflacja przekracza 12 proc.

"Inflacja i polityka pieniężna znajdują się obecnie w centrum uwagi ze względu na ich drastyczny charakter, ale bank centralny, za który przez sześć lat odpowiadałem, pełni także inne ważne dla gospodarki funkcje" - mówił Glapiński.

W tym kontekście wymienił sprawne funkcjonowanie systemu płatniczego oraz zapewnianie sprawnego obiegu gotówkowego.

Rola NBP była istotna w uspokojeniu sytuacji po masowych wypłatach z bankomatów

Wskazywał istotną rolę NBP w uspokajaniu sytuacji po masowych wypłatach z bankomatów, które miało miejsce po wybuchu wojny na Ukrainie. "Wypłacono w błyskawicznym tempie, w ciągu kilku dni 40 mld zł" - powiedział. Dodał, że NBP pożyczył swoje bankowozy bankom, by mogły przewozić gotówkę do bankomatów.

Jak podkreślał, NBP wspiera także stabilność sektora finansowego oraz zapewnia płynność sektora bankowego.

Wskazywał, że mimo wyzwań, w tym dwóch potężnych szoków w postaci pandemii i wojny, w ciągu ostatnich sześciu lat, gdy był prezesem NBP, polski PKB zwiększył się łącznie o 23 proc. w ujęciu realnym, a Polska rozwijała się trzyipółkrotnie szybciej niż strefa euro. Jak mówił, także stopa bezrobocia zmniejszyła się o połowę i jest najniższa, obok Czech, w całej UE, a realne wynagrodzenie wzrosło o 26 proc., polepszyły się też wyniki polskich firm.

"Co więcej, bardzo szybki wzrost gospodarczy w Polsce nie generował nierównowag makroekonomicznych, także na rynku nieruchomości" - ocenił. Dodał, że w tym okresie istotnie spadło zadłużenie zagraniczne w relacji do PKB, obniżyła się też relacja kredytu do PKB, zwiększył się natomiast napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Według prezesa NBP był on blisko 60 proc. wyższy niż średnio w latach 2004-2015.

NBP działa na rzecz przyciągania inwestycji zagranicznych

Adam Glapiński podkreślał podczas swojego wystąpienia, że w czasie wojny w Ukrainie należy szczególnie dbać o inwestycje zagraniczne, gdyż z tego powodu Polska jest postrzegana jako kraj podwyższonego ryzyka.

"Robimy wielki wysiłek, aby przekonywać inwestorów zagranicznych, że to ryzyko u nas nie istnieje, że ta wojna nie może przenieść się w żadnych wypadku, także gospodarczo na nasz teren. I rząd, i my uruchamiamy za granicą różnego rodzaju grupy, które spotykają się z inwestorami i przekonują. Także na miejscu, w NBP się spotykamy z grupami inwestorów zagranicznych i o tym przekonujemy ich, jakie są perspektywy polskiej gospodarki" - powiedział prezes NBP.

NBP istotnie zwiększył bezpieczeństwo finansowe Polski

"W ciągu ostatnich sześciu lat NBP znacząco zwiększył bezpieczeństwo finansowe Polski. (...) W czasie mojej kadencji rezerw walutowych o blisko 56 mld dol. (...) Mamy bardzo wysokie rezerwy według wszystkich wskaźników międzynarodowych. Istotnie zwiększyliśmy zasób złota w tych rezerwach. Kupiliśmy w latach '18-'19, zatem przed istotnym wzrostem cen rynkowych, gdy jeszcze złoto było tanie, 125 ton kruszcu" - powiedział.

Podkreślał, że złoto pełni istotną rolę przy ocenie wiarygodności finansowej kraju. Zaznaczył, że mimo bardzo wysokich obecnie cen złota, NBP nie zamierza go sprzedawać.

"Ono jest po to, żeby gwarantować tę solidną pozycję Polski jako wiarygodnego partnera, żeby mieć wysoki rating, itd." - wskazywał.

Według Glapińskiego, ponad połowa zasobów złota jest przechowywana w Londynie "ze względów historycznego bezpieczeństwa", a pozostała część w kraju, "w bezpiecznych lokalizacjach".

Glapiński: Mój zarobek jest ustalony ustawą

Mój zarobek jest ustalony ustawą i wynosi ok. 25 proc. zarobków prezesów największych banków - mówił w środę podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów prezes banku centralnego Adam Glapiński. Podkreślił też, że nigdy nie był zamieszany w żadne afery.

Środowe posiedzenie sejmowej Komisji Finansów Publicznych jest poświęcone zaopiniowaniu wniosku prezydenta Andrzeja Dudy o powołanie Adama Glapińskiego na drugą kadencję prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP).

Podczas posiedzenia prezes NBP odniósł się do pytań posłów o swoje zarobki. "Mój zarobek jest ustalony ustawą, którą Państwo uchwalili w '19 roku. Ta ustawa mówi (...) że wielkość środków na wynagrodzenia ustalane jest corocznie w planie finansowym NBP z uwzględnieniem poziomu płac w sektorze bankowym" - powiedział. Dodał, że jego wynagrodzenie to ok. 25 proc. zarobków prezesów w dziewięciu największych bankach polskich.

Jak mówił, jego zarobek jest publikowany co roku, a NBP jest jedynym bankiem centralnym, który publikuje zarobki. Glapiński przyznał, że w zeszłym roku zarobił ponad milion złotych, co określił jako "ogromną sumę".

"Nie jest prawdą, że poza tym wynagrodzeniem otrzymałem jakieś nagrody czy premie w wysokości 600 mln. To jest kłamstwo" - zaznaczył.

Glapiński podkreślił także, iż nie był zamieszany w żadne afery. "W żadne afery nie byłem nigdy zamieszany, nie byłem nigdy przesłuchiwany w charakterze podejrzanego ani w żaden innych sposób" - mówił. Dodał, że jest "pod lupą" od kilkudziesięciu lat, a od kilkunastu jest poddawany "ochronie i kontroli służb", składa też co roku oświadczenie majątkowe i wypełnia ankietę bezpieczeństwa.

"Kurs złotego utrzymuje się pomimo trudnych warunków zewnętrznych"

Kurs złotego "dobrze trzyma się" pomimo trudnych warunków zewnętrznych, a dodatkowo po podwyżkach stóp procentowych powinien wzrosnąć, przy utrzymaniu innych czynników na niezmienionym poziomie - poinformował prezes NBP Adam Glapiński.

"Złoty teraz się umacnia, ale od kryzysu 2008 r. osłabił się i od tego czasu nie jest taki mocny. Różne siły targają światem i powiedziałbym, że ten nasz złoty polski, jak na te kryzysy, to bardzo dobrze się trzyma. To znaczy, że gospodarka jest duża, elastyczna, jest duży eksport, wymiana, mamy korzystne bilanse itd., kapitał zagraniczny napływa" - powiedział Glapiński podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów publicznych.

"A (złoty - PAP) jest poddany naprawdę wielkim ciosom zewnętrznym. I teraz jak podnosimy stopy, zacieśniamy politykę, to w zasadzie jego wartość powinna rosnąć. Przy innych czynnikach niezmienionych, ale jakiś szok, wojna, coś nowego i wszystko się zmieni" - dodał.

Prezes ocenił, że obecny kurs złotego nie jest zły dla gospodarki.

"Ten kurs, który w tej chwili jest, powiedziałbym, nie jest zły, przy tym kursie się rozwijamy. On jest w miarę stabilny, wzmacnia się, dopóki będziemy zaostrzać politykę pieniężną, to on się będzie wzmacniał" - powiedział.

Prezes NBP ma nadzieję, że pod koniec 2023 inflacja zejdzie do celu i NBP będzie przymierzać się do obniżek stóp

Mam nadzieję, że pod koniec 2023 r. zejdziemy do celu inflacyjnego i będziemy przymierzać się do obniżek stóp procentowych - powiedział prezes NBP Adam Glapiński.

"My się spodziewamy, że do tego celu inflacyjnego w średnim okresie - średni okres to około dwóch lat - zejdziemy. Kiedy spodziewamy się w tej chwili najwyższej inflacji? Nieformalnie, zakładamy, że najwyższa inflacja będzie w czerwcu tego roku (...) To będzie szczyt, a potem będzie maleć, ale wolno, cały czas powyżej celu inflacyjnego" - powiedział Glapiński, podczas posiedzenia sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

"Pod koniec przyszłego roku, mam nadzieję, sytuacja już zejdzie do celu inflacyjnego i będziemy się przymierzać do obniżek stóp" - dodał.

Glapiński: Wzrost cen mieszkań powinien się zatrzymać

Wzrost cen mieszkań powinien się zatrzymać, ale Narodowy Bank Polski nie przewiduje ich spadku - poinformował w środę podczas sejmowej komisji finansów prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.

"Ceny mieszkań w tej chwili (...) powinny się zatrzymać, ale nie przewidujemy też jakiegoś zasadniczego spadku, bo jest brak mieszkań. Powinny się zatrzymać i przestać dalej rosnąć" - powiedział szef NBP.

Prezes odniósł się też do wpływu wzrostu stóp procentowych na sytuację osób, które wzięły złotowe kredyty hipoteczne.

Przypomniał, że w czasie obowiązywania najniższych stóp procentowych, banki były zobligowane przez Komisję Nadzoru Finansowego, aby badały wiarygodność finansową klientów w sytuacji, gdyby stopy procentowe wzrosły do poziomu 4,5 proc.

Zwrócił uwagę, że banki zawsze miały w ofercie kredyty ze stałą stopą procentową, ale taki kredyt jest droższy i w sytuacji, gdy stopy procentowe NBP spadają, zobowiązania spłacane przez osoby z takimi kredytami są o wiele większe od reszty rynku.

Stopa referencyjna, czyli główna stopa procentowa NBP, od marca 2015 roku do marca 2020 wynosiła 1,5 proc. W marcu 2020 została obniżona do 1,0 proc., miesiąc później do 0,50 proc., a w maju do 0,10 proc. Pierwsza podwyżka od tego czasu miała miejsce w październiku 2021 roku. Główna stopa wzrosła do 0,50 proc. Miesiąc później do 1,25 proc., a w grudniu ubiegłego roku do 1,75 proc.

W tym roku cykl podwyżek jest kontynuowany. W styczniu tego roku stopa referencyjna wzrosła do 2,25 proc., w lutym do 2,75 proc., w marcu do 3,50 proc., a w kwietniu do 4,50 proc.

Środowe posiedzenie sejmowej Komisji Finansów Publicznych jest poświęcone zaopiniowaniu wniosku prezydenta Andrzeja Dudy o powołanie Adama Glapińskiego na drugą kadencję prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP). 

NBP przygląda się rynkowi obligacji, sytuacja może się pogorszyć

NBP intensywnie przygląda się sytuacji na krajowym rynku obligacji skarbowych. Bank spodziewa się, że może się ona pogorszyć przez wzrost stóp procentowych, wysokie potrzeby pożyczkowe i wzrost oprocentowania papierów USA - poinformował prezes NBP Adam Glapiński.

"Koszty obsługi długu rosną. Przyglądamy się intensywnie rynkowi obligacji. MF i my się przyglądamy. Na razie przetarg poszedł bardzo dobrze, ale jakieś chmury się gromadzą, może być ciężej. Myślimy jakby tu przeciwdziałać i co z tym robić, ale wzrost stóp to powoduje i te potrzeby (pożyczkowe - PAP). Oczywiście (nie pomaga - PAP) też wzrost stóp w USA" - powiedział Glapiński podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów publicznych.

W środę KFP opiniuje przedstawiony przez prezydenta RP wniosek o powołanie Adama Glapińskiego na drugą kadencję na stanowisku prezesa Narodowego Banku Polskiego.

Prezesa NBP powołuje i odwołuje Sejm na wniosek prezydenta. Kadencja prezesa NBP trwa 6 lat. Ta sama osoba nie może pełnić tej funkcji dłużej niż przez dwie kolejne kadencje.

Obecna kadencja Glapińskiego upływa 21 czerwca.

KFP pozytywnie zaopiniowała kandydaturę A. Glapińskiego na drugą kadencję w roli prezesa NBP

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych pozytywnie zaopiniowała wniosek prezydenta RP o powołanie Adama Glapińskiego na drugą kadencję na stanowisku prezesa Narodowego Banku Polskiego. 27 posłów głosowało za, 26 było przeciw, 1 wstrzymał się od głosu.

Prezesa NBP powołuje i odwołuje Sejm na wniosek prezydenta. Kadencja prezesa NBP trwa 6 lat. Ta sama osoba nie może pełnić tej funkcji dłużej niż przez dwie kolejne kadencje. Obecna kadencja Glapińskiego upływa 21 czerwca. (PAP Biznes)

autorka: Małgorzata Werner-Woś

pat/ osz/ kuc/ asa/ mww/ pad/ tus/ mmu/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
0zł za prowadzenie i najważniejsze usługi w koncie firmowym.  Zyskaj konto firmowe z gwarancją braku opłat przez 2 lata.

0zł za prowadzenie i najważniejsze usługi w koncie firmowym. Zyskaj konto firmowe z gwarancją braku opłat przez 2 lata.

Komentarze (68)

dodaj komentarz
cieszynmiasto
Polska wyszła z pandemii lepiej, niż inne kraje europejskie, a jak to jest kurde z polskim długiem po pandemii ?!

Glapie, że nie jest demagogiem, a więc kim w takim razie ??
cest_la_vie
"Podkreślił też, że nigdy nie był zamieszany w żadne afery." Kurde mam mu za to kupić kwiaty? No przecież to jego praca by nie być zamieszanym w afery.
richie12
No, poza mało znaczącą aferką z KNF i Markiem Chrzanowskim. Ktoś kogoś wysłał do L.Czarneckiego na pogawędkę o banku z złotówkę, ale to tylko Chrzanowski tak żartował w prokuraturze i w zasadzie nikt niczego nie udowodnił więc...
jas2
"jego wynagrodzenie to ok. 25 proc. zarobków prezesów w dziewięciu największych bankach polskich."

Skoro jest prezesem NBP, czyli banku banków, to jego wynagrodzenie powinno być równe sumie wynagrodzeń wszystkich prezesów, a nie 1/4 przeciętnej.
kaczyslaw_
I pączki do tego. Idź jasiu pograj w pasjansa.
jas2 odpowiada kaczyslaw_
Ty kaczysławie nadal sław kaczora Donalda.
humanres
ale pańskie dokonania i "sukcesy" już nie
jpelerj
Zeszmaci się ile wlezie, byle tylko trwać przy korycie+ razem z panienkami. A PIS go zostawi, bo partyjny przydupas w banku to skarb. Teraz dopiero zacznie się dojenie + !
bogdant
Obowiązki i cel inflacyjny też są zapisane w "ustawach",
Teraz pasowałoby tylko dopisać tam że płaca jest zależna od wykonania pracy...
Bo tego ewidentnie zabrakło...
arzab
Chwali się na lewo i prawo, że jest "jastrzębiem" choć przypomina raczej indyka. Tylko się puszy i gulgocze a nic pozytywnego z tego nie wynika.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki