GetBack znów przesunął datę publikacji raportu

GetBack zaliczył swoistego hat tricka. Po raz trzeci przełożył publikację raportu za 2017 rok, który pierwotnie miał ukazać się 30 kwietnia.

- Zarząd GetBack SA (...) informuje o zmianie terminu przekazania do publicznej wiadomości raportu rocznego dla emitenta za 2017 rok i skonsolidowanego raportu rocznego dla Grupy Kapitałowej GetBack za 2017 rok i podjęciu decyzji o przekazaniu tych raportów do publicznej wiadomości w dacie 29 maja 2018 r - informuje spółka w raporcie

- Powodem zmiany terminu upublicznienia raportu rocznego emitenta i skonsolidowanego raportu rocznego grupy kapitałowej GetBack za 2017 rok jest to, iż trwają prace nad pozyskaniem dodatkowych informacji, w celu sporządzenia ostatecznego sprawozdania finansowego i w konsekwencji zakończenia jego badania. Przedłużające się prace są wynikiem aktualnej skomplikowanej sytuacji finansowej emitenta i konieczności przeanalizowania przez emitenta i firmę audytorską szeregu dodatkowych dokumentów - tłumaczy spółka.

Straty jeszcze większe niż podawano

Spółka "poleciała w kulki" już po raz trzeci. Pierwotnie raport miał się pojawić w ostatnim dopuszczanym przez prawo dni sezonu wynikowego, a więc 30 kwietnia. Zamiast raportu inwestorzy dostali wówczas jednak informację, że spółka chce restrukturyzacji, a raport pojawi się 15 maja. 15 maja publikację przesunięto na 21 maja. Podano jednak wówczas, że strata może sięgnąć 1 mld zł.

Dziś powtórzył się scenariusz z 15 maja. Spółka ponownie nie pokazała raportu, jednak podała kolejne ostrzeżenia przed odbiegającymi od normy wynikami. Jak pisze spółka wstępna szacunkowa skonsolidowana strata netto Grupy Kapitałowej GetBack za rok 2017 wyniesie – zgodnie z najlepszą wiedzą emitenta na dzień 21 maja 2018 r. - ok. 1,2 mld zł. Urosła więc ona o 200 mln zł względem poprzedniego komunikatu.

Ponownie pojawiła się także informacja o odpisach aktualizacyjnych na aktywach oraz utworzeniu rezerw. - W zakresie wyceny portfeli wierzytelności Emitent określając wartość godziwą portfeli wierzytelności zastosował metodologię "stress - test" . Na wyżej wskazaną stratę składają się następujące czynniki (w nawiasie został podany ich udział procentowy w stracie): Portfele wierzytelności (64 proc.); Wartość firmy oraz wartości niematerialne (21 proc.); Rezerwy, zobowiązania warunkowe (11 proc.), oraz udział w jednostkach stowarzyszonych (4 proc.) - czytamy w raporcie. Oczywiście to dane wstępne i być może 29 maja wartości te będą nieco inne.

Kapitały "pod wodą"

Brak publikacji raportu to jeden z elementów szerszego skandalu. Na długiej liście przewin zarządzających GetBackiem jest przede wszystkim doprowadzenie spółki do niewypłacalności (obecnie uciekła ona pod skrzydła sądu i poddała się przyspieszonemu postępowaniu układowemu). Zarząd popisał się skrajną nieodpowiedzialnością, emitując papiery z możliwością szybszego wykupu o wartości wyższej niż kapitały własne spółki.

Teraz zresztą owych kapitałów zapewne w bilansie już nie będzie. Jeżeli strata GetBacku rzeczywiście wyniesie 1,2 mld zł, to w najnowszym raporcie zobowiązania najprawdopodobniej o kilkaset milionów przewyższą aktywa. Dla przypomnienia 30.09.17 (ostatni dostępny raport) kapitał własny grupy kapitałowej GetBack wynosił 566 mln zł.

Zagrożony kolejny raport

To, jak rzeczywiście będzie wyglądał bilans, mamy dowiedzieć się 29 maja. Czy tak rzeczywiście będzie? Cóż, wiarygodność spółki w tej kwestii jest zerowa. Jesteśmy trzy tygodnie po regulaminowym czasie na publikację, mimo że na przygotowanie raportu spółka miała aż 4 miesiące. Tłumaczenie, że proces tworzenia raportu przedłuża się, jest żałosne i porównać je można do tłumaczenia, że "pies zjadł mi wypracowanie". To bowiem nikt inny, jak władze spółki, odpowiada za zaistniałą sytuację.

Szczytem złej komunikacji jest fakt, że GetBack nie potrafi dotrzymać nawet terminu, który sam sobie wyznaczył. Przecież i tak spółka jest spóźniona, po co więc robiono inwestorom nadzieję? Przypomina to trochę opóźnienia pociągów. Najpierw dostajemy komunikat, że pociąg jest opóźniony 15 minut, a później opóźnienie rośnie i rośnie.

Czy może tak rosnąć w nieskończoność? Cóż, póki co jedyną konsekwencją wyciągniętą z braku publikacji raportu jest zawieszenie obrotu papierami GetBacku. Na GPW bywały już spółki, które raportów nie publikowały kilka kwartałów z rzędu. W tym kontekście warto przypomnieć, że w kalendarium GetBacku wciąż widnieje raport za I kwartał 2018 roku, który ma się pojawić 30 maja (dzień po ogłoszonym dziś terminie publikacji rocznego). Powoli zagrożony staje się więc drugi raport, ciężko sobie bowiem wyobrazić publikację raportu za I kwartał 2018 roku bez raportu za 2017 rok. A termin na publikację raportów kwartalnych upływa właśnie 30 maja. Pole manewru więc jest niewielkie.

W co gra GetBack?

W GetBacku widać jednak pewien postęp. Po pierwsze spółka nie kazała czuwać inwestorom do późnych godzin nocnych. Informacja o braku raportu pojawiła się trochę wcześniej, 8 godzin przed końcem dnia. Trzymanie wszystkich w niepewności do ostatnich chwil było świetnym zobrazowaniem kompletnego braku szacunku dla inwestorów.

Istotne było także łaskawe poinformowanie o możliwej gigantycznej stracie. Choć nie przysłania to skandalu, jakim jest brak publikacji raportu, to przynajmniej teraz inwestorzy mają jakiś punkt zaczepienia, dla wyobrażenia sobie, jak fatalnie spółką zarządzano. Z drugiej strony mocne cięcie wartości portfeli może być istotnym argumentem w dyskusji o układzie. Spółka zaproponowała solidne "strzyżenie inwestorów", które teraz może uzasadniać m.in. przewyższającymi aktywa zobowiązaniami.

Adam Torchała

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 28 IreneuszK

Masakra na portfelach strata 64%, ale przepłacali. Z czego wrócą te ponad 2 mld które są w obligacjach ?

! Odpowiedz
21 13 bigwit

Pisiory nie pozwolą na taką aferę jak AMBER , i myślę że pozamykają kilka grubych ryb .

! Odpowiedz
5 7 jasiek2017 odpowiada bigwit

i co to da? pod publike pewnie powiedza, ze to wina Tuska itp

! Odpowiedz
8 8 kzabor odpowiada bigwit

Właśnie PIS nie pozwoli by afera wypłynęła, bo to pod ich rządami taki przekręt.

! Odpowiedz
0 78 pjb

Pytanie do KNF - jak można wygenerować 1,2mld starty w 6 miesięcy gdy wcześniej dostało się zastrzyk kilkuset milionów wchodząc na giełdę? Jeżeli bez ewidentnego przewału nie można, to znaczy że i prospekt emisyjny i opinia audytora nie były rzetelne i prawidłowe. Za to były podstawą decyzji inwestorów o zakupie akcji i obligacji. Skoro inwestorzy zostali wprowadzeni w błąd to kto powinien naprawić ich straty?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 22 jasiek2017

Alf z Melmak a na serio inwestorzy stracili i juz nie odzyskaja kasy. Koniec.

! Odpowiedz
0 1 pjb odpowiada jasiek2017

Abris skarży rząd o miliard odszkodowania za FM Bank. Jeżeli wprowadził inwestorów w błąd co powinien dowieść KNF to rząd powinien zadbać aby ta kasa trafiła do inwestorów jako odszkodowanie.

! Odpowiedz
0 60 _justus

Jawny przekręt. Panie Ministrze Ziobro dlaczego jeszcze nikt nie ma postawionych zarzutów ?

! Odpowiedz
5 18 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 42 specjalnie_zarejstrowany1

Ja powtarzam jeszcze raz - ta afera sie jeszcze nie zaczela. Na ten moment ludzie potracili jedynie kase. Niedlugo pojawia sie nazwiska, watki polityczne, samobojstwa i dzwine zbiegi okolicznosci podczas utraty materialow dowodowych.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG 0,76% 41 532,37
2020-04-03 17:15:01
WIG20 1,00% 1 506,48
2020-04-03 17:15:00
WIG30 0,68% 1 730,87
2020-04-03 17:15:00
MWIG40 0,03% 2 860,32
2020-04-03 17:15:00
DAX -0,47% 9 525,77
2020-04-03 17:37:00
NASDAQ -1,53% 7 373,08
2020-04-03 22:03:00
SP500 -1,51% 2 488,65
2020-04-03 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.