Gdy nadejdzie Kryzys – co warto mieć, a czego trzeba się pozbyć

główny analityk Bankier.pl

Upadek banku Lehman Brothers, wywołana tym panika na rynkach finansowych oraz następująca wskutek niej globalna recesja przypomniały, że wcale nie żyjemy w tak stabilnych i spokojnych czasach, jak się nam jeszcze niedawno wydawało.

Ekonomiści mawiają, że taki kryzys jak w roku 2008 zdarza się raz na sto lat. Może to i prawda, ale to wcale nie znaczy, że następny przytrafi się dopiero naszym prawnukom. Co więcej, reakcje rządów i banków centralnych sprawiają, że prawdopodobieństwo wystąpienia wtórnego załamania w ciągu najbliższych pięciu lat wyraźnie wzrosło. Nad naszymi głowami wisi miecz Damoklesa w postaci przygniatającego długu publicznego w Europie, USA i Japonii oraz galopującej podaży pustego pieniądza praktycznie pod każdą szerokością geograficzną. Gdy do tego dołożyć trzeszczący w szwach i balansujący na krawędzi niewypłacalności system bankowy, sytuacja robi się, oględnie rzecz ujmując, nieciekawa. W co takim razie warto zainwestować, aby następny krach nas nie zaskoczył i abyśmy przetrwali bez dramatycznych wyrzeczeń?

(EastNews)

Ten prawdziwy Kryzys, pisany przez wielkie „K”, może nadejść praktycznie w każdej chwili. Jego źródło może niezauważalnie tlić się miesiącami (lub nawet latami) i z pełną siłą eksplodować w ciągu dni lub tygodni. Dziś wydaje się, że najpoważniejsze zagrożenie czai się w tzw. „bezpiecznej przystani” – czyli na rynku uważanych za najbezpieczniejsze pod słońcem papierów skarbowych. Sięgająca 15% PKB dziura budżetowa w Grecji i obawy o wypłacalność innych państw z grupy PIIGS to jedynie wierzchołek góry lodowej. Na razie mało kto mówi, że w podobnej sytuacji są również budżety Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych oraz Japonii. A to przecież trzy z pięciu największych gospodarek świata. Bankructwo choćby jednej z nich wywołałoby reakcję łańcuchową, której nikt ani nic nie byłoby w stanie zatrzymać.

  Panika byłaby nieuchronna. Setki milionów ludzi straciłoby oszczędności życia ulokowane w rozmaitych funduszach emerytalnych lub odpowiednikach naszych TFI. Banki pozbawione poduszki płynności, jaką dziś zapewniają im obligacje skarbowe, upadałyby jak kostki domina, a dzieła destrukcji dokonałby masowy szturm po gotówkę zwykłych ludzi, trzymających oszczędności na rachunkach bankowych. Upadek systemu wywołałby plajtę większości przedsiębiorstw, w tym także wielu globalnych korporacji, które bez sprawnego rynku kredytowego nie byłyby w stanie wypłacać pensji swym pracownikom. Bezrobocie zapewne skoczyłoby w okolice 50-60%. Jesienią 2008 roku rządom i bankom centralnym udało się nie dopuścić do takiej sytuacji, bo uczestnicy rynku jeszcze wierzyli w ich wypłacalność. W powyższym scenariuszu tego zaufania już by nie było, a papierowo-wirtualny pieniądz oparty na wierze i przymusie stałby się wart mniej niż papier toaletowy.

Jak przygotować się do Armagedonu?

W czasie finansowego Armagedonu w pierwszej kolejności bezwartościowe stają się aktywa, które teraz uważane są za najbezpieczniejsze. Posiadacze obligacji skarbowych („zysk bez ryzyka”) pozostaliby nawet bez papierowych pamiątek, jakie mieli ich dziadkowie z XX wieku. Pieniądze leżące na „bezpiecznych” i „gwarantowanych” lokatach bankowych byłyby w przeważającej większości nie do odzyskania. Zresztą to nie miałoby już znaczenia, bowiem sama papierowa gotówka też nie przedstawiałaby większej wartościwraz z państwem bankrutuje również jego waluta. Nie lepiej mieliby się inwestorzy giełdowi. Kryzys bankowy oznacza bowiem bankructwa w realnej gospodarce i krach na giełdowych parkietach. Dramatycznie na wartości straciłyby więc jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych oraz rozmaite lokaty strukturyzowane czy certyfikaty wystawione przez „renomowane instytucje finansowe”.

Fala upadłości banków zapewne zmiotłaby z powierzchni ziemi większość firm ubezpieczeniowych – polisy (w tym także kapitałowe ubezpieczenia na dożycie) stałyby się tylko rodzinną pamiątką. Depresja w realnej gospodarce doprowadziłaby też do dramatu posiadaczy nieruchomości komercyjnych – czynsze za powierzchnie biurowe, handlowe, produkcyjne czy magazynowe zaliczyłyby katastrofalne spadki. Podobnie byłoby też z nieruchomościami mieszkaniowymi – ludzie pozbawieni pracy i oszczędności raczej nie będą myśleć o kupnie domu czy mieszkania. A kredytu nie będzie miał już kto udzielić. Z tych samych powodów byłby to też kiepski czas na sprzedaż dóbr luksusowych czy dzieł sztuki.

A co ostoi się przed gospodarczo-finansową zawieruchą? Po pierwsze, należy się zaopatrzyć w... kredyt. Jak najwięcej kredytu. Najlepiej w przededniu krachu obejść wszystkie okoliczne banki i zaciągnąć maksymalnie dużą liczbę kredytów i szybkich pożyczek „od ręki”. Przecież i tak pieniądz, w którym się zadłużamy, przestanie mieć jakąkolwiek wartość – nasze zobowiązania spłacimy po koszcie makulatury. Następnie całą dostępną gotówkę wypłacamy i ruszamy na zakupy...

Co trzeba kupić przed Kryzysem

W pierwszej kolejności idziemy do dealera złota lub najbliższego oddziału NBP i zaopatrujemy się w niewielką sakiewkę lub większy worek (zależnie od zasobności portfela) złotych monet i sztabek. Przydatne mogą się też okazać srebrne bulionówki – ot, tak na drobne wydatki. Następnie udajemy się do sklepu z bronią. W końcu co nam po złocie, skoro nie damy rady go obronić? A w przypadku upadku państwa bezpieczeństwo zapewniają jedynie wynalazki Michaiła Kałasznikowa lub Samuela Colta wraz ze sporym zapasem amunicji.

Gdy już dysponujemy pieniądzem, który oprze się finansowemu tsunami, oraz środkami jego ochrony, czeka nas wizyta w hipermarkecie. Pamiętajmy, że gotówki trzeba się pozbyć i że trzeba to zrobić z głową. Kupujemy więc hurtowe ilości cukru (dziwnym trafem ten surowiec zawsze cieszy się powodzeniem w ciężkich czasach), mąki, konserw, oleju, kawy, herbaty, czekolady, wody i innych niezbędnych artykułów żywnościowych, które pozwolą nam przetrwać lub będą stanowić środek wymiany. Z pełnymi wózkami żywności udajemy się w stronę półek z towarami przemysłowymi, po drodze zahaczając o stoisko monopolowe – kilka kartonów wysokoprocentowych trunków przyda się w każdych warunkach.

Niesłychanie pożytecznymi inwestycjami mogą się okazać generator prądotwórczy, baterie, akumulatory, świece, części zamienne do samochodów, latarki i narzędzia budowlane. Nie zawadzi zaopatrzyć się też np. w panel słoneczny, dzięki któremu będziemy mogli naładować chociażby telefon komórkowy, aparat fotograficzny czy laptopa. W drodze do domu (konieczne może się okazać wynajęcie półciężarówki, ale nie oszczędzajmy – papierowe pieniądze przecież nie będą nam potrzebne) zahaczamy o aptekę i stację benzynową. W tej pierwszej zaopatrujemy się w niezbędne medykamenty, a przy dystrybutorze tankujemy do pełna i zalewamy kilka dużych kanistrów. Przy wszelkich kataklizmach gospodarczych paliwo jest zazwyczaj jednym z pierwszych towarów, którego zaczyna brakować.

Przygotowania na długi termin

Jesteśmy już przygotowani na prawdziwy Kryzys, ale w naszym „portfelu inwestycyjnym” nadal brakuje podstawowych aktywów, decydujących o przetrwaniu w długim terminie. Dobrem tym jest ziemia uprawna, z której będzie można się wyżywić, gdyby depresja gospodarcza trwała dłużej niż kilka miesięcy. Grunt taki musi być położony dostatecznie blisko naszego miejsca zamieszania, byśmy mogli go osobiście doglądać.

Gdy już przekuliśmy nasze kredyty w pożyteczne i twarde aktywa, możemy usiąść przed telewizorem lub komputerem i ze spokojem obserwować nerwowe działania polityków oraz pełne bezradności komentarze ekonomistów i maklerów. Śmiało możemy też wziąć urlop i przestać przejmować się sytuacją w pracy. W końcu jeśli nie pracujemy w jakiejś nadzwyczaj ważnej lub kryzysoodpornej firmie, to i tak niedługo albo wylądujemy na bezrobociu, albo przestaniemy dostawać pensję (zresztą pewnie już nic nie wartą). To jest też czas na poprawienie relacji z sąsiadami, znajomymi i rodziną – więzi te mogą się okazać bezcenne w nadchodzących czasach.

Opisane powyżej przygotowania dotyczą tylko Kryzysu totalnego, który nagle i bez ostrzeżenia zdewastowałby obecny system finansowo-gospodarczy (czyli postępujący socjalizm z malejącą domieszką wolnego rynku). Pomimo piętrzących się trudności prawdopodobieństwo jego zaistnienia oceniam na nie więcej niż 10%. Niemniej jednak warto być przygotowanym na taki rozwój wypadków i zawczasu zainwestować w aktywa, które pozwolą nam go przeżyć i w jako takiej formie dotrwać do normalniejszych czasów.

http://ncplus.pl/pomoc/faq-najczesciej-zadawane-pytania/obsluga-abonentow/czy-moge-zlecic-innej-osobie-dokonywanie-zmian-na-kontrakcie

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 34 zosia3005

Artykuł znowu na czasie :-))

! Odpowiedz
5 20 ~Antyszwed

antybiotyki jeszcze do kompletu

! Odpowiedz
5 6 ~Kocio

Mamy 07-07-2015 Grecja pada, banki zamknięte jeszcze zipią ale co dalej?

! Odpowiedz
3 11 ~RICO

Bardzo konkretne informacje,warto skorzystać ! Bez własnej ziemi /notarialnie potwierdzonej/nawet nie zabezpieczajcie się ,bo nie przeżyjecie !

! Odpowiedz
3 25 ~abstynent

Dodam, że ziemię trzeba mieć!! Nas było 13 w domu na zaledwie 3 hektarach, w poprzednich pokoleniach jeszcze więcej ludzi żyło z tych 3 hektarów i zawsze był swojski chleb, kiszona kapusta, ogórki, warzywa, ziemniaki, zboże, a i 3 świnki w roku się zabiło i były wyroby, było kilkadziesiąt kur, które tylko w lecie jajka znosiły bo się pasły na łace, a w zimie głodówka ;-) Były zawsze 4 krowy i jakieś cielęta na sprzedaż. 13 ludzi na 3 hektarach i było dobrze!!!
Aaaa mieliśmy jeszcze ponad 1 hektar lasu i roczny przyrost masy drzewnej był większy niż zdołaliśmy w zimie spalić. Polecam Modrzewie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
20 7 ~olo

chyba naczytales sie bajek 3 ha chyba pod szklem bo inaczej nie uwierze 4 krowy plus siano na zime to juz jest malo do tego cieleta swinki ty sie lecz nieudaczniku

! Odpowiedz
2 16 ~abstynent

Krzysiu Kolany, wszystko OK, tylko... przecież nie będę kupował paru kartonów wódki z akcyzą za bająńskie pieniądze, dobry alkohol można zrobić samemu. Im lepsza aparatura tym lepszy spirytus. Zrobić dobrą aparaturę dla łebskiego faceta to PESTKA.

! Odpowiedz
2 12 ~www

NO chyba szykujemy się do wojny a nie na czas kryzysu :)

! Odpowiedz
15 6 ~piwi

Artykuł ciekawy jednak ignoruje on pewien fakt, całkowicie unieważniający opisany scenariusz. Wbrew temu co sugeruje autor, gotówki zabraknąć nie może, ponieważ może być ona kreowana w sposób nieograniczany przez banki centralne.

! Odpowiedz
3 8 ~Zbee

A nie lepiej sprzedac co ma wieksza wartosc, kupic bilet do Brazylii i za cene jednego mieszkania w centrum miasta w Polsce kupic dwa domy na plazy - jeden wynajac a w drugim mieszkac i uprawiac grzadki, pare kurczakow i czerpac energie slonca i wiatru - pelna niezaleznosc :) i jak zdrowo

! Odpowiedz
1 2 ~monna

Witam,moze ktos sie orientuje czy mozna w Polsce kupic złoto płacac zywa gotowka dolarami.

! Odpowiedz
0 1 ~meeeeee

Piszesz bo nie wiesz jak restrykcyjna polityke wizowa ma Brazylia. I tak naprawde nie jest to wcale tani kraj.

! Odpowiedz
2 4 ~Noe

Kałasznikowa w tekście zamienił bym na replikę strzelby czarno-prochowej, np. dwururkę sprzed 1850, która z powodu jakiegoś niedopatrzenia naszego socjalistycznego kraju rad dostępna jest bez zezwolenia. Rewolwer Samuela Colta na kul kal. 44 również replika broni sprzed 1850r także może okazać się całkiem przydatny. .. co by nie mówić taką prostą bronią zdobyto dziki zachód ;)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 3 ~student

powiem tak, cieszyłbym się gdyby doszłoby do totalnej rozróby,
dzisiejszy system sprzyja wielkim, nie płacą podatków uciekając do rajów podatkowych, mają kupe kasy i nie dzielą się tym, za to my płacimy za nich
i to ma być sprawiedliwe, być może dzisiejszy świat potrzebuje rozpierduchy, żeby to w końcu uporządkować, krew mnie zalewa jak patrzę na to co się dzieje, a płacimy za to my
takie banki w irlandii, narozrabiały i im kasę dali na odratowanie, a oni za to premie chcieli wypłacać dla swoich wspaniałych pracowników, nie wspomnę o usa
ten system który jest jest niesprawiedliwy, pytanie ile jeszcze my zniesiemy

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 4 ~Angielski Pacjent

Socjalizm człowieku to był w stosunku do tego rozwalającego się gówna całkiem porządny ustrój! Nie można nazwać rozdawnictwem aktu ratowania sektora finansowego. Socjalizm byłby wtedy, gdyby te drukowane bez opamiętania pieniądze wpadały do naszej kieszeni. Ale nic z tego - wszxystko idzie na premie dla finansistów, dyrektorów i innych bandytów! To co się dzieje dzisiaj, że ludziom, którzy pracowali całe życie zabiera się zgromadzone oszczędnosci (Irlandia, Węgry, może i Polska za chwilę) spowoduje wybuch społeczny, który skończy się dopiero wwtedy, gdy już padną wszelkie organy państwa, wtedy ludzie, którzy się "udzielali nieuczciwie" oględnie mówiąc, zostaną porozwieszani na drzewach, ich rodziny będą szczute i do końca swych dni wytykane palcami. W nowej rzeczywistości będzie jak po wojnie, będą sądy doraźne nad bankierami - kula w łeb - i urzędnikami skarbówek, którzy wychylili się przeciw obywatelom - wieszanie na gałęziach, topienie i betonowanie żywcem.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~realista

chyba AKCJI?

! Odpowiedz
0 2 ~ekonom

Doskonały tekst.Fiducjarny /fide-wiara w pieniądza-papierowy /plastikowy/Scheisss.Wart tyle co wiara ze owe gówno jest cokolwiek warte i przymus.Gospodarka równoległa-szlachetne metale, surowce czy żywność,ziemia z czasem wyprze w miarę postępowego bankructwa wirtualnej gospodarki-wydmuszki Eurokołchoza czy USA

! Odpowiedz
0 1 ~ekonomistka

witam
mam taki problem potrzebuje informacji na temat banku centralnego w Hiszpanii, jak zareagował na kryzys gospodarczy i jakich używał narzędzi do jego przezwyciężenia. Jeśli ktoś mógłby mi pomóc w znalezieniu informacji będę wdzięczna

Pozdrawiam

! Odpowiedz
0 1 ~p.w.

Spokojnie, najpierw musimy dokończyć temat Irlandii, potem przyjdzie czas na wieści z Portugalii, a dopiero potem Hiszpania.

! Odpowiedz
2 1 ~darek

Autor po prostu bańke na złocie napedza napychając sobiekieszeń przy okazji!!!

! Odpowiedz
0 2 ~ztm

jesli ktos posiada dom to warto sie zaopatrzyc w opal:drewno, wegiel i wykopac studnie na podworku

! Odpowiedz
8 1 ~obywatel

Totalny kryzys, który zdewastowałby obecny system finansowo-gospodarczy i oznaczałby postępujący socjalizm z marginalizacją wolnego rynku - widać ze zdjęcia, że autor artykułu jest bardzo młody i może nie zdawać sobie sprawy z tego, że to właśnie potępiany socjalizm i nacjonalizacja majątku pozwoliły naszemu krajowi i gospodarce wydźwignąć się ze zniszczeń I i II wojny światowej i przetrwać wszystkie kryzysy w powojennej gospodarce kapitalistycznej bez wielkiego zadłużania kraju i obywateli. Który prywatny właściciel majątku chciałby elektryfikować cały kraj od podstaw albo likwidować analfabetyzm, tworzyć miejsca pracy dla wszystkich zdolnych do pracy albo zapewniać ludziom mieszkania. To wszystko ludzie musieli wypracować sobie sami. Oczywiście właściciele majątków takich zmian nie zaaprobują chyba, że sami zbankrutowali albo będzie groziło im bankructwo. Państwo w gospodarce kapitalistycznej, w okresie obecnego kryzysu, ratuje prywatne firmy wykupując ich akcje czyli je nacjonalizuje i tylko w ten sposób może uratować je przed bankructwem. Zysk jako bezwzględny warunek funkcjonowania prywatnych firm, w dobie kryzysu może oznaczać dla słabszych firm ( i nie nie tylko dla słabszych) kryterium nie do spełnienia a dla pracowników prywatnych firm - bezrobocie. Kryzysy mają to do siebie, że w miarę szybko mijają ale zgliszcza jakie po sobie pozostawiają trzeba przez długi czas odpracowywać. To tak jak z długiem, szybko można się z długu np. wybudować ale spłata długu trwa już bardzo długo i może zakończyć się albo dobrze albo źle, zależy od sytuacji finansowej dłużnika a ta zależy od sytuacji finansowej gospodarki. Dlatego zanim zaczniemy krytykować socjalizm czy solidaryzm społeczny i gospodarczy w dobie kryzysu finansowo-gospodarczego - to zastanówmy się się nad tym czy jesteśmy w stanie zrealizować rady autora artykułu i bezpiecznie przetrwać głęboki i długotrwały kryzys bez pomocy państwa. Matce naturze dobrze jest znana sztuka przetrwania, my również jesteśmy dziećmi natury i sztuka przetrwania nie powinna być nam obca. Życzmy sobie, żeby kryzys skończył się i gospodarka mogła rozwijać się spokojnie a my razem z nią.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 10 ~cinek

aż się odechciewa odpisywać na ten socjalistyczny bełkot. Za długo już żyję na tym świecie, żeby nie wiedzieć, że żadne racjonalne argumenty nie są w stanie przekonać socjalistów i zwolenników solidaryzmu społecznego, że ich założenia są słuszne. Napiszę tylko dwie rzeczy - gdzie się ludziom dobrze żyło i życie w którym państwie bardziej przypominało "solidaryzm społeczny" - w kapitalistycznych Stanach Zjednoczonych, czy komunistycznym ZSRR? Kolejna sprawa - widzę, że gardzisz człowiekiem i jego umiejętnością samodzielnego rozwiązywania problemów, że jest za głupi i egoistyczny, żeby mógł coś zrobić samodzielnie. Traktujesz jednostkę jak bydlę które nie jest odpowiedzialne za swoje czyny i musi być ograniczane w swoich decyzjach przez oświecone państwo. No dobrze. To zapytam za Bastiatem - czym w takim razie jest to państwo, jeśli nie zbiorem tych egoistycznych i głupich jednostek?
I na tym zakończę, bo wiem, że wszelka polemika z socjalistami i innymi inżynierami społecznymi "chcącymi dobrze" nie ma sensu. Mam tylko jedną prośbę - przekuwajcie sobie swoje socjalistyczne ideały w rzeczywistość, ale zwolnijcie z obowiązku życia w Waszej chorej utopii ludzi którzy sobie tego nie życzą.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 6 ~Mariovan

Autor wymienił mnóstwo niepotrzebnych rzeczy.
Jedyną rzecz jak mi dziadek mówił, co 2 wojny światowe przeżył, wielki kryzys i bolszewików w 20, 39 i 44 roku, którą trzeba mieć to ... aparatura do robienia bimbru.
Człowiek nie kaktus pić musi.
W razie wojny, mawiał: Każda armia piła i pić będzie.
A przecież nie odetną się od źródła zaopatrzenia. No, może jedna rzecz się z tego zgadza, warto mieć ziemię, ziemniaki zborze pod bimber i damy radę :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 1 ~Ron

Artykuł nie trzyma się kupy. Autor straszy kryzysem gospodarczym i depresją ale opisuje objawy hiperinflacji. To są dwa zupełnie skrajne zjawiska a zabezpieczenie się przed nimi również wygląda inaczej. Z sytuacjami ekstremalnymi jest tak że najpierw trzeba dokładnie wiedzieć czego się spodziewać i od czego się ubezpieczamy, bo jak od powodzi to stawiamy chałupę na górce a jak od pożaru to blisko rzeki.
Autor konkluduje że pieniądz papierowy może stracić na wartości praktycznie z dnia na dzień. Otóż nic bardziej błędnego, historia Wielkiego Kryzysu mówi coś innego, również historia okupacji niemieckiej i kryzysu w Argentynie sprzyjała posiadaczom żywej gotówki

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 jotuzet

Dnia 2010-11-24 o godz. 14:46 ~Suszarka napisał(a):
> Rewelacyjny tekst.
Pamiętam, że w 2008 roku napisano, że
> kryzys (zwłaszcza w pierwszej fazie) stosunkowo nieznacznie
> dotknął kraje słabo rozwinięte typu Mołdawia, żeby daleko
> nie szukać.
Wystarczy po wizycie u dealera złota i w
> sklepie z bronią wyjechać w III świat.
Dnia 2010-11-24 o godz. 14:46 ~Suszarka napisał(a):
> Rewelacyjny tekst.
Pamiętam, że w 2008 roku napisano, że
> kryzys (zwłaszcza w pierwszej fazie) stosunkowo nieznacznie
> dotknął kraje słabo rozwinięte typu Mołdawia, żeby daleko
> nie szukać.
Wystarczy po wizycie u dealera złota i w
> sklepie z bronią wyjechać w III świat.


Polecam nastawiać sobie wzi.pl , aby nie zapomnieć co sprzedać i co kupić o czasie!!!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 0 ~gosc

zawsze wiedzialem ze pan Kolany to bajkopisarz. Potwierdziłt to swoimi rekomendacjami dot Tauronu itd.

! Odpowiedz
4 2 ~Barti

Jest to raczej scenariusz/gra o sumie zerowej - nastepne pytanie to kto kupi to zloto, za co (jesli wszystkie waluty ulegna dewaluacji) i za ile. Takie naiwne natury demagogicznej artykoly pojawiaja sie juz od lat - prawda jest taka ze kazdy kto posiada odrobine wyobrazni wie ze w taki scerarisz to porazka dla wszystkich w calym przekroju spolecznym i w bardzo rownym stopniu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 0 ~WW

NIE CHCE MI SIĘ WIERZYĆ, ŻE OSOBY ZARZĄDZAJĄCE ŚWIATOWYMI ZASOBAMI PIENIĄDZA MAJĄCE DOSTĘP DO DANYCH A KTÓRYCH PRZECIĘTNEMU BANKIEROWI SIĘ NIE ŚNIŁO, NIE BYŁY W STANIE PRZEWIDZIEĆ KRYZYSU I NAGLE SPADŁ Z JASNEGO NIEBA I SIEJE SPUSTOSZENIE. MYŚLĘ ŻE WARTO SPOJRZEĆ NA TEMAT JAKO NA GLOBALNE PRZETASOWANIE KART W GOSPODARCE.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 ~mich

Strzeliłem gafę. Autor napisał wynajęcie ciężarówki a nie jej kupno - cóż w takim scenariuszu jak najbardziej nie należałoby na tym oszczędzać, ale i tak pewnie za długo byśmy tego jedzenia nie uchowali przed innymi głodnymi. I kałach by nam nie pomógł...

! Odpowiedz
2 0 kamil.soszka

"Jak dla mnie tekst nie do końca trzyma sie kupy, jeśli sie jemu dobrze przyjrzeć. Na przykład po co kupować ciężarówkę? Na logikę w przypadku, jeśli pieniądz straci zupełnie na wartości to skąd kupimy benzynę? Kto sprowadzi komponenty, przeprowadzi proces produkcji i dystrybucji?"
kolega chyba nie do końca zrozumiał o co chodzi, tego typu zakupów dokonuje się przed krachem a nie jakiś czas po nim.
Po wybuchu tego kryzysu po jakimś czasie zdałem sobie sprawę że chodzi tylko o to aby liczba ludności na świecie się zmniejszyła, jeśli nie mam racji to niech ktoś mi to udowodni :D
Zresztą wybuch WTC, globalne ocieplenie dzięki któremu "biedna" Afryka musi pozyskiwać energię z najdroższych i najmniej efektywnych źródeł podczas gdy Chiny i USA nie godzą się na redukcję CO2
Zachowanie się polityków w Polszy, krytyka komunistów a z drugiej strony ich wysokie emerytury, wszystkie zasady budżetowe są od lat łamane począwszy od deficytu do utajnienia tego na co idą pieniądze (chodzi o dokładny wgląd w poszczególne konta) i inne rzeczy, ale dopiero teraz budzą się ludzie bo dziurka wynosi "oficjalnie 750 mld"

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 ~DJCat

Tekst ciekawy, ale z gatunku sience ficton. Nie przypominam sobie w dziejach ludzkości podobnego kataklizmu wywołanego brakiem zaufania do systemu monetarnego (wielki kryzys był wywołany brakiem interwencji państwa). Prawdziwym zagrożeniem jest rewolucja lub wojna, która mogłaby rzeczywiście spowodować konieczność dokonywania takich zakupów, na to się jednak nie zanosi.
A teraz przyjrzyjmy się źródłu problemów, o których autor pisze: relacja długu/deficytu do PKB. Czym jest jednak PKB? Wytworem sztucznym, który pomaga w porównaniach, ale nie jest czymś stałym (możemy zmienić definicję). To co jest ważne to realna możliwość regulowania przez państwa swoich długów a kto mówi, że trzeba to robić z bieżących wpływów (PKB)? Państwo posiada przecież monopolem, fabryki, ziemię i to stanowi ostatnią deskę ratunku.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 1 ~mich

Teoretycznie wszystko może sie wydarzyć, ale w ten sposób możemy przygotowywać sie również na najazd UFO. Jak dla mnie tekst nie do końca trzyma sie kupy, jeśli sie jemu dobrze przyjrzeć. Na przykład po co kupować ciężarówkę? Na logikę w przypadku, jeśli pieniądz straci zupełnie na wartości to skąd kupimy benzynę? Kto sprowadzi komponenty, przeprowadzi proces produkcji i dystrybucji? Poza tym uważam że nieruchomości ( które w obecnej sytuacji uważam za przewartościowane ) byłyby bardzo dobrym pomysłem na przechowanie jakiejś wartości ( myślkę że lepszym niż złoto - ostatecznie nieruchomości raczej nie ukradną ). Nade wszystko nie wierzę w upadek wysoko rozwiniętej cywiliozacji ot tak na pstryk, bo nie będą zgadzały sie bilanse. Co można zrobić jeśli system się wali? Po prostu drukować pieniądze bardziej agresywnie niż teraz wywołując hiperinflację. Przy takim scenariuszu oczywiście zmnaczna część tekstu może zawierać cenne porady. ;-) W każdym razie przypomnę, że w Niemczech po pierwszej wojnie była naprawdę potężna inflacja która jednak nie spowodowała upadku państwa oraz gospodarki. Przeciwnie, kto stracił to stracił, ale gospodarkę dość szybko postawiono na nogi.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~rolnik z pola

"Poza tym uważam że nieruchomości ( które w obecnej sytuacji uważam za przewartościowane ) byłyby bardzo dobrym pomysłem na przechowanie jakiejś wartości ( myślkę że lepszym niż złoto - ostatecznie nieruchomości raczej nie ukradną ). Nade wszystko nie wierzę w upadek wysoko "

http://gospodarka.gazeta. pl/gospodarka/1,33181,8714463,Polacy_wykupuja_Irlandie.html
to czemu obecnie w irlandii konfiskowane przez banki mieszkania sa sprzedawane ponizej polowy swojej wartosci ? (najlepsze rarytasy sa na aukcjach nieruchomosci)
przeciez to zielona wyspa do ktorej nasi rzadzacy sie przyrownywali

http://wyborcza.pl/1,75477,8715986,Kto_przygarnie_konia.html

a obecnie 20 000 koni biega po irlandii i oddaje je za darmo bo nikt nie ma pieniedzy na ich utrzymanie , wiec powiedz mi co zrobisz z tym mieszkaniem ? skoro go nie sprzedasz za takie pieniadze jakie jest obecnie watre , bedzie ono warte mniej niz przed boomem budowlanym i do tego nikt nie bedzie mial pieniedzy aby je kupic od ciebie i nikt nie bedzie mial szansy na kredyt zeby je kupic od ciebie, jezeli chcesz kupic mieszkanie to kupuj w najglebszej fazie kryzysu , a jezeli chcesz aby twoje pieniadze nie stracily na wartosci to zacznij dzialac przed wybuchem kryzysu i zainwestuj je w cos co nie straci na wartosci

obecnie Rosja i Chiny odmowily wymiany towarowej w dollarach :0
http://www.chinadaily.com.cn/china/2010-11/24/content_11599087.htm

wiec nie byl bym taki pewien tego co mowisz , ja tam patrze na to wszystko spokojnie i sie smieje bo srebro ktore posiadam rosnie na wartosci , obecnie jest warte w skupie tyle ile za nie zaplacilem z zlodziejska marza jaka stosuja sklepy na srebro, bo majac podstawy ekonomii wiadomo ze nie warto obecnie posiadac gotowki tylko dobra ktore beda drozsze w niedalekiej przyszlosci , juz coraz odwazniej sie mowi o srebrze ktore bedzie w okolicach $30 - $50 za uncje , a wtedy zacznie sie cos na co kazdy czeka upadek JP MORGAN i HSBC , ktore beda musialy wykupic rynek srebra i zlota aby pokryc swoje zobowiazania ETFy jakie wcisneli ludziom na zloto i srebro , i to wtedy zacznie sie prawdziwa banka spekulacyjna ktora rozkreci prawdziwa wartosc tych metali.

szczegolnie ciekawe beda wydarzenia po ogloszeniu przez Bernakego - czwartego Quantum Easing , sadze ze dotychczasowa reakcja CHin i Rosji to bedzie pryszcz przy tym co sie wtedy stanie , moze nawet dojsc do tego ze OPEC przestanie sprzedawac rope za dollary :)

Gdyby nie Andrew Mcguier ktory w marcu po ujawnieniu skandalu JP Morgan , który został potracony przez samochod 2 dni po zlozeniu zeznan przed komisja w londynie to nikt by nie wiedzial o tym ze JP MORGAN czy HSBC oszukali swoich klientow na duza ilosc srebra i zlota , ktore beda musialy pokryc w sytuacji jak wierzyciele zaczna sie zglaszac po swoje dobra na ktore im wystawili papier.
na koniec polecam Bill Murphy przed komisja CFTC
http://www.youtube.com/watch?v=9wIMpe9SjfQ

milego i polecam wiecej lektury i udanych zakupow

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 ~promualdo

Lemingi ciągle idą w kierunku finansowej przepaści.

Co będzie potem...?

! Odpowiedz
1 0 zgr

Pan 'analityk' po ostatnich kilku spektakularnych wpadkach (np. o rzekomo zawyżonej cenie emisyjnej GPW), tym razem przezornie wziął się za trudniej sprawdzalne 'prognozy' :D

! Odpowiedz
1 0 ~dyziu21

Mimo wszystko to bardzo mało prawdopodobny scenariusz. Ten fragment o kupowaniu cukru i innych zapasów dowodzi, że Autor pamięta trudne czasy końca komuny. Jeżeli dojdzie do załamania to te państwa lub firmy które będą bankrutowały zostaną odcięte w imię ratowania pozostałych; wielcy tego świata rzucą kogoś na pożarcie... a potem wszystko wróci do normy ponieważ to jest zbyt opłacalny interes.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 ~seth

taki scenariusz oznaczał by natychmiastową wojnę!
i wtedy ani złoto nie pomoże ani colt czy kałach!

! Odpowiedz
0 3 ~M.

chciałbym, bardzo chciałbym aby przedstawiony przez autora scenariusz się nie sprawdził... ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że właśnie taki Kryzys będzie mieć miejsce w najbliższym czasie. czemu?
a no temu, że nie można w nieskończoność drukować gotówki, zalewać nią rynki i udawać że to się obędzie bez echa i negatywnego wpływu na gospodarkę.
co najmniej DZIWNE jest to, że ludzie jakoś starają się nie zauważać, że pieniądze są zwykłym papierem i mają jedynie tyle wartości, ile zaufania się w nich pokłada.

Przyszło nam żyć w ciekawych czasach. Ciekawe ilu z nas je przeżyje.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~kwasik

Ciekawy tekst. Tylko ta idiotyczna "bankowa" nowomowa; nigdy by mi do głowy nie przyszło, żeby użyć określenia "całą dostępną gotówkę wypłacić" na operację pobrania z banków całej dostępnej gotówki. Ciekawe co na to profesor Miodek.

! Odpowiedz
1 0 ~Lukasz

Skąd pewność że złoto i srebro nie są obecnie przewartościowane?

! Odpowiedz
0 1 ~perister

Dnia 2010-11-24 o godz. 20:45 ~Lukasz napisał(a):
> Skąd pewność że złoto i srebro nie są obecnie
> przewartościowane?
to zależy względem czego przewartościowane... Gdy obecne tzw "pieniądze" nie będa miały żadnej wartości to nie ma wiekszego znaczenia czy złoto kupiłes za 1500 czy 1000 Usd. W nowej sytuacji ustala sie nowe inne ceny. Ile złota za kg pszenicy ile srebra za kope jaj itd. Oczywiście mozna czekac na moment tanszego niz obecnie srebra czy złota wzgledem pszenicy, mięsa, ziemi itd obserwując relacje tych cen w dolarach czy euro. Ale najwazniejsze ni przegapic chwili gdy juz bezdzie za późno... Gdy "papier" będzie miał wartośc =0 to pokaże sie prawdziwa cena złota! Zwolennicy tezy o "przewartośiowaniu" złota obecnie moga sie zdziwić.:) Oczywiscie może sie zdażyć, że ludzkosć z jakiegos powodu uzna że złoto czy srebro nie sa dobrymi srodkami wymiany i..wtedy ich wartość bedzie niska. Ale co niby mogłoby je zastapic jako uniwersalny pieniądz? Pojawia sie tez lokalne pieniadze np węgiel w strefie zimy czy żelazo w strefach wojen...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~Mumin

Oczywiscie ze jest to banka spekulacyjna ale z doswiadczenia wiadomo, ze w czasach kryzysu surowce radza sobie najlepiej.

! Odpowiedz
0 3 ~Kajka odpowiada ~Mumin

W czasie kryzysunajlepiej się sprawdzają: łeb na karku, przyjaciele, rodzina

! Odpowiedz
1 1 ~michacel2

Ramzes umarl a kryzys zyje. W Polsce mamy totalny kryzys, nie tylko gospodarczy, systemu bankowego czy polityczny ale i zaufania, polityczny, konisji a teraz nowa gigaafera:
Rany boskie nie do wiary, czy my zyjemy w bananowej republice zielonej wyspy cudów, tozto mafia? To nie tylko oszustwo ale rebelia i spisek ponad 3 mln. glosów uniewazniono - dlaczego? Wszyscy wiedza, ze komisje wyborcze POstawila PO, na wzór komisji hazardowej Sekuly, tam mozna bylo tylko na kazdej karcie glosu na PiS dopisac drugi krzyzyk i glos niewazny. Te wybory powinny byc niewazne i powtórzone, chybaze Platforma przeciez Obywatelska przeglosuje na swój sposób w sejmie ich waznosc.
http://wing2009.salon24.pl/253140,ponad-3-miliony-glosow-niewaznych http://romanzaleski.salon24.pl/253113,1-744-609-glosow-niewaznych-do-sejmikow

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 ~Suszarka

Rewelacyjny tekst.
Pamiętam, że w 2008 roku napisano, że kryzys (zwłaszcza w pierwszej fazie) stosunkowo nieznacznie dotknął kraje słabo rozwinięte typu Mołdawia, żeby daleko nie szukać.
Wystarczy po wizycie u dealera złota i w sklepie z bronią wyjechać w III świat.

!
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG 1,74% 49 728,30
2020-06-03 17:15:01
WIG20 1,76% 1 766,85
2020-06-03 17:15:00
WIG30 1,89% 2 049,33
2020-06-03 17:15:00
MWIG40 1,93% 3 545,60
2020-06-03 17:15:01
DAX 3,88% 12 487,36
2020-06-03 17:37:00
NASDAQ 0,78% 9 682,91
2020-06-03 22:03:00
SP500 1,36% 3 122,87
2020-06-03 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.