REKLAMA

Gadomski: Chcemy nadzoru nad szpitalami poprzez stawianie im wskaźników do osiągnięcia

2020-10-12 06:41
publikacja
2020-10-12 06:41
fot. Filip Błażejowski / FORUM

Chcemy systemu nadzoru nad szpitalami poprzez stawianie im określonych wskaźników do osiągnięcia. To podejście jest bliższe korporacjom, ale skuteczne - powiedział w rozmowie z poniedziałkowym "Dziennikiem Gazetą Prawną" wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski.

Wiceminister zdrowia w rozmowie z "DGP" mówił m.in. o tym, jaka jest sytuacja finansowa szpitali. "Z najnowszych danych wynika, że obecnie zadłużenie szpitali wynosi 14 mld 761 zł. Niewiele więcej niż po ostatnim kwartale 2019 r. – wtedy było 14 mld 609 mln zł" - poinformował. Dopytany, jakie było zadłużenie po I kwartale tego roku, odpowiedział, że było to 15 mld 308 zł.

Pytany, skąd ta zmiana, wiceszef resortu zdrowia stwierdził, że paradoksalnie COVID pomógł szpitalom. "Zabezpieczyliśmy im stałe finansowanie niezależnie od tego, że wykonywały mniej świadczeń. To spowodowało, że generowały mniejsze koszty. Ponadto trzeba pamiętać, że szpitale w tym roku dostały od stycznia istotną zwyżkę wyceny" - wyjaśnił.

Gadomski był też pytany, które szpitale mają największy problem z długami - samorządowe, kliniczne, resortowe. "To nie jest tak, że tylko jedna grupa wyróżnia się zadłużeniem. Problemy ze spłatą długów mają zarówno szpitale powiatowe, jak i kliniczne. Ponad 72 proc. długu generowane jest przez lecznice podległe samorządowi terytorialnemu – województwa i powiatów. Druga grupa to szpitale kliniczne. To wynika ze skali ich przychodów. Nie możemy dziś patrzeć na zobowiązania jako liczby bezwzględne. Skala 8, 10 mld zł, czy 15 mld zł o niczym nie świadczy, jeśli nie odnosimy tego do poziomu kontraktów tych szpitali. Firmy często są bardzo zadłużone, bo na to pozwala struktura ich przychodów. Zadłużenie szpitali w odniesieniu do nakładów, jakie do nich trafiają z NFZ, to 28 proc. W 2015 r. było to 33 proc." - mówił.

Dopytany, czy 30 proc. zadłużenia to nic groźnego, odparł, że każde przedsiębiorstwo ma zobowiązania. "To nie jest powód do dumy, ale do paniki również nie. W 2015 r. 5,3 proc. to był udział zobowiązań wymagalnych w łącznych nakładach na szpitalnictwo. Teraz to 3,8 proc." - dodał.

Gadomski został też zapytany, co jest bardziej niepokojące - łączne zadłużenie czy rosnąca dynamika w zobowiązaniach wymagalnych. "Martwi nas i to, i to. Wiemy, że to krytyczne z punktu widzenia systemu. Trzeba to jednak odnosić do przychodów i patrzeć na to w perspektywie wieloletniej. Zadłużenie zostało też w pewnym sensie zrolowane, inaczej tych wymagalnych byłoby prawdopodobnie dużo więcej. Inżynieria finansowa w postaci kredytów konsolidacyjnych zmieniła strukturę tych zobowiązań wymagalnych na długoterminowe. Ich poziom niewiele się zmienia – pod koniec zeszłego roku to było 1,8 mld zł, w I kwartale tego roku – potem 2,24 mld zł. Teraz już jest znowu mniej, bo 2,042 mld zł" - powiedział.

Pytany, co zrobić z tymi długami i czy jest jakiś plan, mówił, że jest, ale nie jest prosty. "System zmiany wycen procedur szpitalnych może rozwiązać częściowo tę sytuację. W latach 2019–2020 r. do szpitali trafiło 3,5 mld zł więcej w postaci zwiększonych wycen. Nie wliczając do tego pieniędzy na podwyżki. To dużo" - wskazał. Jak dodał, zatrzymaliśmy wzrost poziomu zadłużenia wymagalnego. "Od dłuższego czasu oscylujemy wokół 2 mld zł" - przypomniał. Dopytany, czy można by to jeszcze zmniejszyć, powiedział, że prawo wymaga od nas redefinicji sieci szpitali.

"Ta zmiana ma również odpowiadać na potrzeby związane z ich sytuacją finansową. To, co identyfikujemy, to duża konkurencja między szpitalami o kadrę medyczną i kontrakty z NFZ. Chcąc zapewnić dostępność do świadczeń, często wykraczają poza potrzeby medyczne regionu, gdzie działają. To wyniszczające. Więc pewien plan naprawy sytuacji zostanie zaprezentowany. Do końca października chcemy opracować założenia zmian w tym zakresie. Wiemy też, że to czas, w którym powinniśmy podjąć się odważnych reform i zmian w szpitalnictwie. Chcemy zrestrukturyzować sektor szpitalny. Do restrukturyzacji zadłużenia trzeba podejść systemowo" - wyjaśnił.

Pytany, czy to oznacza, że nastąpi zmiana organów założycielskich, powiedział, że "będziemy przedstawiać pewne propozycje w tym zakresie". "Dziś mamy zbyt duże rozdrobnienie struktury właścicielskiej szpitali. Zajmiemy się też jakością zarządzania w nich" - dodał. Jak wyjaśnił, oznacza to, że "analizujemy system prowadzenia rachunkowości zarządczej, podejmowania decyzji, monitorowania oraz raportowania planów i strategii". "Chcemy systemu nadzoru nad tymi szpitalami poprzez zarządzanie przez cele i stawianie im określonych wskaźników do osiągnięcia. Może to podejście jest bliższe korporacjom, ale przynajmniej skuteczne" - wskazał.

Na uwagę, że jeżeli szpitale będą oszczędzać, to nie wróży nic dobrego, odparł, że nie. "Oczywiście, że nie! Wysoka jakość zarządzania to również wartość dla pacjenta" - podkreślił. (PAP)

nmk/ itm/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (14)

dodaj komentarz
lipsk
Trzeba to reformować jak najszybciej. Proponuje system taki jak w Austrii. Przede wszystkim zakaz konkurencji dla lekarzy i pielęgniarek. Bez tego nic nie zrobicie i będzie bajzel dalej. W austrii lekarz musi wybrać własna praktyka prywatna lub praca w państwowym szpitalu , łączyć nie wolno. I wtedy ma czas na pacjenta. Trzeba to reformować jak najszybciej. Proponuje system taki jak w Austrii. Przede wszystkim zakaz konkurencji dla lekarzy i pielęgniarek. Bez tego nic nie zrobicie i będzie bajzel dalej. W austrii lekarz musi wybrać własna praktyka prywatna lub praca w państwowym szpitalu , łączyć nie wolno. I wtedy ma czas na pacjenta. A u nas jednocześnie pracuje na kilku ćwierćetatach (pseudo zresztą) i tak naprawdę nie ma go dla nikogo. Nie wspominając o Polskiej praktyce naganiania klientów do prywatnych gabinetów gdzie i tak leczenie prawdziwe odbywa się w szpitalach za nasze podatki.
samsza
Brakuje osób do obsługi respiratorów, więc to czego szpitale teraz najbardziej potrzebują to tracić czas na dostosowywanie się na wprowadzane odgórnie zmiany zmiany zmiany oraz zwiększoną biurokrację, bo wypełnienie wskaźników (oby jak najliczniejszych !!!) to pewnie armia ludzi do raportowania.
jes
W szpitalu przez 8h lekarz wykonuje pracę jaka my prywatnie zajmuje 2h. Nie ma wyjścia i trzeba to jakoś ukrócić.
atx
dobre ...paradoksalnie covid pomógł szpitalom ....dawno tyle kasy nie dostali co teraz
i dlatego żadnej inszej choroby tam się już nie leczy
atx
a jak nie jestem ubezpieczony to też mnie uzdrowicie? ...bo napewno się nie wypłace za waszą kuracje
atx odpowiada atx
"To podejście jest bliższe korporacjom" ...no a konkretnie jakim?
forfun
Wysoka jakość zarządzania to również wartość dla pacjenta.
szkoda że nie wprowadzają tego u siebie w rządzie bo tam sami fachowcy od wpadek - mierni bierni wierni.
70mln poczty
stadnina w janowie
niziołek bez maski
budyń bez rękawiczek
.....
............
..............
tomkooo
hehe, ale politycy nie maja ŻADNEJ odpowiedzialnosci. to po co im lepsze zarzadzanie ?
najwyzej niewolnikom podaki podniosa.
tak samo maja swoje szpitale, swoich kolegow np. z sanepidu, policje itp. itd. wiec w tych obszarach sie nic na lepsze dla zwyklego czlowieka nie zmieni.
zeby sie cos zmienilo to tym wszytkim politykom
hehe, ale politycy nie maja ŻADNEJ odpowiedzialnosci. to po co im lepsze zarzadzanie ?
najwyzej niewolnikom podaki podniosa.
tak samo maja swoje szpitale, swoich kolegow np. z sanepidu, policje itp. itd. wiec w tych obszarach sie nic na lepsze dla zwyklego czlowieka nie zmieni.
zeby sie cos zmienilo to tym wszytkim politykom trezba by wszytkie przywileje obciac i kazac korzystac np. z publicznej sluzby zdrowia.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
meryt
"W 2015 r. 5,3 proc. to był udział zobowiązań wymagalnych w łącznych nakładach na szpitalnictwo. Teraz to 3,8 proc."

Powiązane: Służba zdrowia pod kroplówką

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki