Frankowcy nie mogą liczyć na unieważnienie umów

Umowa o kredyt we frankach może nadal istnieć mimo usunięcia z niej bezprawnej klauzuli. Taki kredyt wyrażony w złotych jest oprocentowany według stawki LIBOR.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

„Unieważnienie umowy byłoby niekorzystne dla frankowców” - uważają autorzy analizy na portalu Prawo.pl o kredytach walutowych opublikowanej przez Sąd Najwyższy. Nie różnicują przy tym kredytu indeksowanego od denominowanego.

Autorzy opracowania wskazali, że w sprawach frankowców sądy w pierwszej kolejności powinny uwzględniać stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. To oznacza, że nie mogą samodzielnie zastępować niedozwolonych (abuzywnych) klauzul.

Ponadto, według nich, zasadniczym problemem jest kwestia oprocentowania kredytów, gdy klauzula indeksacyjna jest abuzywna. Ich zdaniem po usunięciu jej z umowy – nieważne czy przez jej abuzywność, czy też nieważność – umowa może trwać nadal, bo klauzula nie określała świadczenia głównego.

Zdaniem Mariusza Korpalskiego, radcy prawnego, partnera w kancelarii Komarnicka Korpalski, to już od dawna wynikało z orzeczeń TSUE, ale nie z tych wydawanych przez Sąd Najwyższy w Polsce. Prawnik zwraca jednak uwagę, że w dwóch niedawnych orzeczeniach, nawet SN przyznał, że klauzula waloryzacyjna obejmuje świadczenie główne.

Omawiana przez nas dziś publikacja jednak ich nie uwzględnia – być może została puszczona do druku przed ich wydaniem. To oznacza, że po unieważnieniu klauzuli indeksacyjnej zostaje kredyt złotówkowy z LIBOR i nie może to zostać uznane za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami.

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
24 7 no_comment

Trzeba było nie kombinować i brać kredyt w złotówkach. Patrząc po komentarzach to połowa po dekadzie dalej nie rozumie co podpisała ale jest ogólny ból d... i przekonanie, że najlepiej reszta sąsiadów powinna ze swoich podatków dołożyć się do ich kredytu żeby było miło. Żeby była jasność, wszelkie niezgodne z prawem zagrywki banków powinny być wyeliminowane ale jak ktoś się umówił, że pożycza w oparciu o franka to oddaje w oparciu o franka. Jak pożyczam z wypożyczalni auto to biorę z pełnym bakiem i mam oddać z pełnym, jak benzyna potaniała to jestem do przodu a jak podrożała to tracę. Jak mi to nie pasuje to biorę auto ze stała stawką za przejechany kilometr i cenę wachy mam w nosie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 arfeneusz

a oprocentowanie było według WIBORu czy LIBORu liczone?

! Odpowiedz
32 58 cwany_lis

Nigdy nie było żadnych wypłaconych franków
Zawsze były wypłacone złotówki.
Developer czy tez właściciel z rynku wtórnym zawsze dostawał złotówki.
Nigdy nikt nie widział fizycznie czy elektronicznie wypłaconych firankowy.
To oszustwo, tak to oszustwo banków, które zarobiły na przewalutowaniu kilkanaście miliardów polskich złotych a teraz łżą w żywe oczy ze nie , to nie prawda !
Banki rządzą polskim sejmem i polskimi rządzącymi....niestety nadal.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 2 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
31 14 zzibi2

prąd, jaki prąd? - nigdy nie widziałem żadnego prądu nie rozumiem dlaczego mam płacić za niego skoro go nigdy nie widziałem

! Odpowiedz
5 11 dawa odpowiada zzibi2

Może bank schował franki lub zrobił z nimi co innego. W każdym razie w żaden sposób nie przekazał kredytobiorcy.

! Odpowiedz
7 10 rynryn

Lisie, to w czym otrzymywało się "franki" nie ma znaczenia prawnego ani merytorycznego a wręcz i logicznego, Banki zarabiają bo taki jest ich biznes. Ale idiotyczna logika że złotówki miałyby być oprocentowane jak LIBOR na CHF-y to poroniony pomysł. A należy pamiętać, że frankowcy są na swoich frankach zarobieni jak górnicy. względem kredytów złotowych. Czysta matematyka. Jeżeli ktoś uważa inaczej powinien sobie przeliczyć , a jeżeli nie wystarczy powinien wziąc koło i walnąć się w czoło.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 3 hardkorowy_owcu odpowiada rynryn

Może nie ma większego sensu oprocentowanie złotowego kredytu Liborem ale jeżeli TSUE podejmuje decyzję, że klauzuli abuzywnej nie można niczym zastąpić to taki jest rezultat. Natomiast odnośnie stwierdzenia, że frankowcy są strasznie zarobieni to na swoim przykładzie mogę podać, że wziąłem kredyt na 500 tys zł a po 12 latach spłacania mam 600 tys. zł do spłacenia. Jakoś nie bardzo widzę gdzie tak zarobiłem na tym kredycie. Co z tego, że oprocentowanie niskie jeżeli kurs podskoczył o prawie 100%.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
19 51 zenet

Należy demaskować i potepiac stanowisko banków które twierdzą że przewalutowanie spowoduje straty. Na kredytach chf banki zarabiaja dwukrotnie wiecej niz na kredytach w zł, przewalutowanie tylko zmniejszy im zyski. W tzw kredytach frankowych nie było żadnych franków.

! Odpowiedz
7 26 sebastianz1

O tym wiedzą już wszyscy od dłuższego czasu. Używając terminu "frankowy" z góry zakładano, że chodzi jedynie o pusty termin nie mający nic wspólnego ze szwajcarską walutą. To po prostu pusty slogan dający im możliwość ustalania raty kredytu w oparciu o .... no własnie o co? O kurs CHF/PLN taki, jaki im się podobał. W jednym banku CHF wyceniali na tyle i innym na tyle. I już. Pełna dowolność. Równie dobrze kredyt mógł się nazywać "loteryjny" zamiast "frankowy", a ratę kredytu ustalano by na podstawie wyników niedzielnego losowania totalizatora sportowego. No kto by zabronił? Poszedłbym dalej ze stwierdzeniem. Kredyt loteryjny byłby bardziej przewidywalny, bo we wszystkich bankach mielibyśmy chociaż oparcie o te same wyniki losowania. We frankowym nikt nigdy nie wiedział dlaczego kurs w jego banku jest wyższy albo niższy niż w banku sąsiada. Ot takie rzucenie monetą. I bardzo dobrze, że w końcu za to ktoś się wziął!! Zapłacą za swoje, oj słono zapłacą.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne