Poniedziałkowy poranek przyniósł lekkie umocnienie złotego – czyli kontynuację piątkowych trendów. Największą różnicę widać na parze z frankiem szwajcarskim, którego cena spadła w okolice czterech złotych.


O 9:00 za euro płacono 4,4034 zł, a więc o pół grosza mniej niż na zamknięciu piątkowych notowań i o ponad pięć groszy mniej niż w czwartek, gdy kurs EUR/PLN atakował kilkumiesięczne maksima. Dolar kosztował 3,8844 zł i był o 1,5 grosza tańszy niż przed weekendem.
Ale największa zmienność panowała na parze CHF/PLN, gdzie dodatkową zmienną był wyraźny spadek notowań franka względem euro. W rezultacie helwecka waluta straciła trzy grosze i w poniedziałek rano kosztowała 4,0494 zł.
Jeszcze w czwartek za franka szwajcarskiego płacono nawet 4,13 zł.
W opinii większości analityków poniedziałkowe odreagowanie to efekt publikacji sondaży z Wielkiej Brytanii, gdzie po zabójstwie posłanki Jo Cox zmalało poparcie dla idei Brexitu. Marginalna przewaga frakcji opowiadającej się za opuszczeniem UE, zmieniła się w minimalną przewagę zwolenników pozostania Zjednoczonego Królestwa w Unii.
KK






















































