Przełom 2015 r. i 2016 r. przyniósł we Francji spadek bezrobocia do dawno nieobserwowanych poziomów. Urzędujący prezydent, dla którego uzdrowienie rynku pracy pozostaje największą niezrealizowaną obietnicą, zapowiada dalsze wysiłki.
W pierwszym kwartale tego roku stopa bezrobocia nad Sekwaną wyniosła 10,2%. Wartość za drugi kwartał została jednocześnie zrewidowana z 10,3% do również 10,2%. Oba odczyty są najniższe od drugiego kwartału 2012 r. Liczba bezrobotnych wyniosła natomiast 2,8 mln (-0,1% r/r).
W trakcie kampanii z 2012 r. prezydent Francois Hollande obiecał, że doprowadzi do istotnego obniżenia stopy bezrobocia. Sztuka ta zdecydowanie mu się nie udała – za jego kadencji odsetek bezrobotnych sięgnął rekordowego poziomu 10,7%. Na początku tego roku prezydent Hollande przedstawił wart 2 miliardy euro antykryzysowy plan mający poprawić sytuację na rynku pracy.
Chociaż ostatnie dane z rynku pracy nie pokazały kolejnych rekordów bezrobocia, poparcie dla Hollande’a wcale nie wzrosło. Według sondażu z 5 maja urzędującego prezydenta a drugą kadencję wybrałoby tylko 16% Francuzów.
- Staram się robić to, czego powinno się oczekiwać od głowy państwa. Wdrażać reformy nawet wówczas, gdy są one trudne i niepopularne. Wolę, aby ludzie mieli obraz prezydenta, który wprowadzał reformy, aniżeli prezydenta, który nie robił nic – powiedział ostatnio Hollande w wywiadzie dla rozgłośni Europe 1.
- Walka z bezrobociem nie jest wygrana. Wygramy jedynie wówczas, gdy w ciągu najbliższych miesięcy zanotujemy istotny spadek bezrobocia – dodał.
Wybory prezydenckie we Francji odbędą się 23 kwietnia i 7 maja 2017 r. Decyzję o ubieganiu się o drugą kadencję Francois Hollande ma podjąć pod koniec tego roku. Liderem sondaży pozostaje były premier Alain Juppe z partii Republikanie. Do drugiej tury najprawdopodobniej weszłaby także Marine Le Pen z Frontu Narodowego.
Michał Żuławiński
























































