REKLAMA

Forex – dlaczego (nie) warto?

Krzysztof Kolany2016-09-13 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2016-09-13 06:00
fot. eduardosgatell / YAY Foto

Możliwe, że rynek forex w Polsce przeżywa szczyt swojej popularności. Gdy marketing brokerów coraz bardziej przypomina reklamy kasyn, warto oddzielić fakty od obietnic.

Już nawet nie chodzi o to, że 82% klientów działających w Polsce brokerów foreksowych notuje straty – to i tak niezły wynik, zapewne niewiele gorszy od statystyk dla rynku akcji. Nie chodzi też o podwyższone ryzyko związane z wysoką dźwignią finansową – w końcu bez ryzyka nie ma zabawy.

Niemniej jednak niektóre zachęty do gry na walutach zaczynają wyglądać kuriozalnie. Po raz pierwszy udało mi się natrafić na miejsce, w którym znalazłyby się one wszystkie. Chodzi o dość ubogą, ale nieźle pozycjonowaną witrynę internetową będącą kanałem sprzedażowym kilku foreksowych brokerów.

Dlaczego warto (omijać z daleka)?

Autor strony przytacza 10 argumentów na rzecz foreksu.

Zatem po kolei:

1.Handel 24h na dobę przez 5 dni w tygodniu. To faktycznie przewaga foreksu nad giełdami akcji – można siąść wieczorem przy komputerze i „potrejdować”. Lecz nie na wszystkich parach walutowych handel odbywa się non stop. Tak właściwie dotyczy to tylko kilku najważniejszych – przede wszystkim eurodolara. Spróbuj „night-tradingu” np. na EUR/PLN. Powodzenia.

2. „Możliwość zarabiania na wzrostach i spadkach”. To najbardziej wyświechtany slogan reklamowy foreksu. Niemniej jednak wypadałoby dodać, że kontrakty CFD umożliwiają także tracenie pieniędzy. I to także na wzrostach, co w przypadku akcji jest znacznie trudniejsze.

3. Inwestycje w waluty, indeksy i surowce. Czyli dywersyfikacja. Większość platform foreksowych umożliwia w łatwy i szybki sposób zajęcie lewarowanej pozycji na najpopularniejszych indeksach giełdowych i surowcach. Tyle że są to instrumenty przydatne do spekulacji trwającej maksymalnie kilka, kilkanaście dni. Do długoterminowego inwestowania CFD się kompletnie nie nadają.

4. Niski minimalny wkład własny. Dzięki dźwigni finansowej można grać małymi pieniędzmi o wielkie kwoty. Na rynku akcji małymi pieniędzmi można grać tylko o niskie wygrane. Ale na giełdzie wyzerować rachunek jest znacznie trudniej niż na foreksie, gdzie przy kiepskim szczęściu można tej sztuki dokonać w kilka minut. Można rzec: im mniejszy wkład własny, tym szybciej znika.

5. Atrakcyjne bonusy. Litości! „Bonusami” przy zakładaniu rachunków może kusić bukmacherka, ale w przypadku usług finansowych jest to śmieszne. Oferta w stylu „przegraj u nas 10 000 zł i zgarnij tablet” jest może i dobra dla klientów kasyna, ale nie dla ludzi chcących pomnażać swoje pieniądze.

6. Bezpłatne prowadzenie rachunku. To standard na foreksie, ale też podstawowa oferta rachunków inwestycyjnych zwykle nie przewiduje pobierania opłat. Broker zarabia na spreadzie tak samo jak kantor wymiany walut. Trudno oczekiwać, aby jeszcze łupił klientów dodatkowymi opłatami.

7. „Najbardziej aktywny rynek na świecie”. Tak… to rynek o dziennych obrotach wielokrotnie wyższych niż wszystkie giełdy akcji razem wzięte. Tylko co z tego ma wynikać?  Wystarczająca dla drobnego inwestora płynność występuje na przeszło 200 spółkach z GPW. No chyba, że chodzi o to, abyś się poczuł jak Wielki Trader z londyńskiego City obracający milionami USD.

8. To jest najlepsze: „Brokerzy są Twoim partnerem i wsparciem”. Jasne. Zwłaszcza w dominującym na polskim rynku modelu MM, w którym twój zysk bywa stratą brokera. Owszem, część brokerów prowadzi szkolenia i stara się edukować klientów. Ale nie są mi znane przypadki, aby po dwudniowym przeszkoleniu ktoś został profesjonalnym traderem. Nauka tradingu jest trudna, żmudna i kosztowna. No i nie jest to profesja dla każdego. Raczej pasja dla nielicznych.

9. Niskie koszty transakcyjne. To tak nie do końca. Na eurodolarze spready bywają niskie, ale aktywni gracze dokonują po kilka transakcji dziennie, co łącznie generuje już nie takie małe koszty. Nie wspominając o spreadach na mniej popularnych instrumentach i o kosztach rolowania pozycji.   

10. „Niewielki wkład pracy i czasu”. Czyli łatwa kasa bez wysiłku. Takie rzeczy to nawet w bajkach nie występują. Trading to ciężki kawałek chleba, do którego potrzeba lat treningu, wiedzy, dyscypliny i talentu. A także sporego kapitału. Rynek to także nieustająca lekcja pokory. „Money for nothing” istnieją tylko w piosence. Na foreksie trzeba je wyszarpać innym graczom – na ogół gościom inteligentniejszym i sprytniejszym od ciebie. Nie wierz w to, że „zarobisz, ale się nie narobisz”.

Forex nie jest łatwą ścieżką do fortuny. Zarabiają nieliczni, a większość traci. Nie oznacza to, że nie warto spróbować. Ale zaczynając przygodę z rynkiem powinieneś wiedzieć, że twoje szanse stoją nisko, a zainwestowany kapitał zapewne stracisz w kilka miesięcy. Chcesz zaryzykować – proszę bardzo. Tylko potem nie płacz, że to „szulernia” i „kasyno”. Bo w pewnym uproszczeniu forex tym właśnie jest. Kasyno zawsze wygrywa.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (111)

dodaj komentarz
jaspers
To jest inwestycja - warto, jeśli masz o tym pojęcie, masz jakieś doświadczenie, wiedzę i przygotowanie. Bez tego - szkoda waszego czasu. Jest system XTB, w którym możecie wszystko ogarnąć, dopasować, ocenić. Dalej musicie już tylko wszystko odpowiednio do siebie dopasować, zorganizować - efekty będą. Pod względem To jest inwestycja - warto, jeśli masz o tym pojęcie, masz jakieś doświadczenie, wiedzę i przygotowanie. Bez tego - szkoda waszego czasu. Jest system XTB, w którym możecie wszystko ogarnąć, dopasować, ocenić. Dalej musicie już tylko wszystko odpowiednio do siebie dopasować, zorganizować - efekty będą. Pod względem inwestycyjnym okres jest przecież znakomity.
~RadekKarski
Mnie najbardziej zawsze śmieszą te straszne statystyki - tyle i tyle procent traci. To pomyślcie w jakim biznes wszyscy próbujący tematu zarabiają? Forex nie jest dla każdego, raczej dla ludzi z ambicjami, z wyczuciem, takich które się chcą uczyć. Zaczynałem w easyMarkets nie mając pojęcia o temacie, dopiero miałem Mnie najbardziej zawsze śmieszą te straszne statystyki - tyle i tyle procent traci. To pomyślcie w jakim biznes wszyscy próbujący tematu zarabiają? Forex nie jest dla każdego, raczej dla ludzi z ambicjami, z wyczuciem, takich które się chcą uczyć. Zaczynałem w easyMarkets nie mając pojęcia o temacie, dopiero miałem zaliczone trochę suchej teorii. Minęły miesiące i byłem w stanie wyciągać z tego fajne pieniądze. Wiadomo - duże znaczenie mają funkcje systemu, jego jasność, opcje pomocy i tutaj radzę wyłącznie doświadczone i sprawdzone firmy, ale bez waszego zaangażowania daleko nie zajedziecie.
~quake
Nie zgadzam się z niektórymi argumentami autora. Sam korzystam z platformy tradereu i naprawdę bardzo mi pomaga w inwestowaniu. Jak dotąd sporo na tym zarobiłem i w miarę zdobywania doświadczenia mam zamiar zarabiać coraz więcej
~Kamil
ja bym do tego tak nie podchodził, można zarabiać, ale trzeba wyczucia, wiedzy i ryzyka.na platformie ETX zarabiam. hobbistycznie raczej, ale coś tam wpadnie.
~Wilczy
Treść argumentów autora wskazuje na to, że raczej nie jest praktykiem rynku instrumentów pochodnych.

"I to także na wzrostach, co w przypadku akcji jest znacznie trudniejsze." - oprócz GPW są naprawdę inne giełdy, które (o dziwo) pozwalają na krótką sprzedaż akcji.

"Do długoterminowego
Treść argumentów autora wskazuje na to, że raczej nie jest praktykiem rynku instrumentów pochodnych.

"I to także na wzrostach, co w przypadku akcji jest znacznie trudniejsze." - oprócz GPW są naprawdę inne giełdy, które (o dziwo) pozwalają na krótką sprzedaż akcji.

"Do długoterminowego inwestowania CFD się kompletnie nie nadają." - niski lewar i broker pozwalający obracać jednostkami jak najbardziej pozwalają zajmować długoterminowe pozycje.

"Można rzec: im mniejszy wkład własny, tym szybciej znika." - Autor uparcie nie rozumie, że lewar jest decyzją inwestora. Głupie granie na forexie daje takie same straty jak głupie granie na giełdzie papierów wartościowych.

"Nie wspominając o spreadach na mniej popularnych instrumentach i o kosztach rolowania pozycji. " Tak jak powyżej - mniejszy lewar > większe pozycje > niższy koszt pipsa > niższy koszt spreadu.

"Nie wierz w to, że „zarobisz, ale się nie narobisz”. Czy autor należy do grupy, która zarobiła i się narobiła? Czy do tej co się nie narobiła i nie zarobiła? Czy może należy do grupy, która na forexie nic nie robiła i radzi - jak na Polaka przystało :)

"Wystarczająca dla drobnego inwestora płynność występuje na przeszło 200 spółkach z GPW." Na dzisiejszej sesji tylko 10 instrumentów na GPW miało wolumen ponad 1000 transakcji... Czy to jest płynność? Dwusetny instrument na liscie miał około 20 transakcji... co daje nam ok. 2 transakcje na godzinę - śmieszny argument autora.
~Krzychu
"Już nawet nie chodzi o to, że 82% klientów działających w Polsce brokerów foreksowych notuje straty" czy to aktualne dane? skąd takie badania? z którego roku? :) co do samej gry - jeśli ktoś ma łeb na karku i dobrze się przygotuje (tj. szkolenia, książki, kursy jak np ten z Krychowiakiem i xtb o inwestowaniu),"Już nawet nie chodzi o to, że 82% klientów działających w Polsce brokerów foreksowych notuje straty" czy to aktualne dane? skąd takie badania? z którego roku? :) co do samej gry - jeśli ktoś ma łeb na karku i dobrze się przygotuje (tj. szkolenia, książki, kursy jak np ten z Krychowiakiem i xtb o inwestowaniu), poćwiczy na wersji demo i będzie grał bez emocji, tylko czysto kalkulował to będzie ok. Sporo osób popełnia błąd taki, że w ogóle nie wie o co chodzi w foreksie, nie ma pojęcia o walutach itp. a myśli że zgarnie miliony
~mike
Filmiki xtb są całkiem pożyteczne
~prawda
Jak ktoś bazuje na szkoleniach brokerów to uja się nauczy, niestety tylko i wyłącznie własna praktyka i tysiące godzin sprawią, że stajesz się dobrym traderem...
~malkolm
dodałbym jeszcze, że szkolenia darmowe u brokerów. osobiście korzystałem z trading academy i jestem zadowolony. wiem, że sporo osób wykłada się właśnie na początku, bo brak im dobrego przygotowania. trzeba się jednak liczyć z tym, że jakoś wiedzę trzeba posiadać.
~Waldek
Ja korzystałem akurat z intensywnego kursu inwestowania w tms, to taki 3 dniowy kurs podstaw a teraz byłem na ich next level gdzie mówili dużo o fibonaccim i generalnie wyższym poziomie analizy. Bez zrozumienia tego nie ma co pchać się na rynek bo często ludzie nie widzą rzeczy oczywistych i wchodzą na rynek w bardzo nieodpowiednich momentach.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki