REKLAMA

Firmy planują przerzucać rosnące koszty produkcji na ceny oferowanych produktów. Badanie NBP

2021-08-04 10:40
publikacja
2021-08-04 10:40
Firmy planują przerzucać rosnące koszty produkcji na ceny oferowanych produktów. Badanie NBP
Firmy planują przerzucać rosnące koszty produkcji na ceny oferowanych produktów. Badanie NBP
fot. im_coco / / Shutterstock

Prognozy dla Sektora Przedsiębiorstw Niefinansowych (SPN) na III kw. 2021 r. i kolejne 12 miesięcy sugerują dalszą wyraźną poprawę sytuacji - wynika z najnowszej wersji badania NBP "Szybki Monitoring. Analiza sytuacji sektora przedsiębiorstw".

"Prognozy dla SPN na III kw. 2021 r. i kolejne 12 miesięcy sugerują dalszą wyraźną poprawę sytuacji. Wskaźniki prognoz kwartalnych i rocznych wyraźnie zwiększyły się, osiągając poziomy ostatnio obserwowane w 2018 r. Pozbawiony wahań sezonowych wskaźnik prognoz kwartalnych wyniósł 8,8 pkt. proc. i wzrósł o 6,9 pkt. proc. kdk i o 15,4 pkt. proc. rdr do wartości zbliżonej do średniej długookresowej" - napisano.

Natomiast wskaźnik prognoz rocznych zwiększył się o 5 pkt. proc. kdk i wyniósł 16,8 pkt. proc., tj. o 10 pkt. proc. powyżej wartości sprzed roku i wyraźnie powyżej swojej średniej długoletniej.

Przedsiębiorstwa z grup bezpośrednio objętych obostrzeniami przeciw pandemicznymi odznaczały się w czerwcu br. wyraźnie wyższym optymizmem prognoz niż pozostałe podmioty – spodziewana poprawa sytuacji w dużym stopniu będzie zatem związana z powracaniem tych firm do „normalności” przedpandemicznej.

Prognozy rentowności z czerwca br. sugerują możliwość jej dalszej poprawy - wskaźnik zwiększył się o 8,3 pkt. proc. kdk i o 21,3 pkt. proc. rdr, osiągając poziom 28,5 pkt. proc., tj. wartość zbliżoną do poziomów notowanych przed wybuchem pandemii.

Obecnie na rynku krajowym satysfakcjonującą rentowność osiąga 45 proc. firm (przy maksimum wynoszącym 52 proc. osiągniętym na początku 2018 r.), zaś na rynku zagranicznym 57 proc. przedsiębiorstw (przy maksimum 61 proc. pod koniec 2018 r.).

"Satysfakcjonujący poziom rentowności nadal najtrudniej uzyskać podmiotom sprzedającym wyłącznie na rynku krajowym (36 proc. firm ma taką rentowność, przy maksimum 49 proc. na początku 2019 r.), zaś „najłatwiej” podmiotom z wyspecjalizowanym w eksporcie (59 proc.)" - dodano.

Firmy planują podwyżki i zwiększenie zatrudnienia

"Wyniki SM NBP wskazują na rosnącą presję płacową w II kw. br., obejmującą wiele klas przedsiębiorstw. Siła tej presji wciąż jest jednak wyraźnie niższa niż przed pandemią. Ponad 36 proc. respondentów przewiduje podniesienie płac w III kw.br., tj. o około 9 pkt. proc. więcej niż w poprzednim badaniu"- napisano.

"Mimo wzrostu popytu na pracę i nasilenia się presji płacowej przewidywane przez respondentów podwyżki płac ukształtują się na poziomie zbliżonym o średniej wieloletniej. Przedsiębiorstwa planują wzrost wynagrodzeń przeciętnie o 5,4 proc. rdr wobec 4,9 proc. rdr w poprzednim kwartale. W II kw. br. nastąpiła poprawa relacji między wzrostem wynagrodzeń a wydajnością pracy, przy czym w przypadku ok. 82 proc. podmiotów zmiana płac była nie wyższa lub zbliżona do zmiany wydajności pracy" - napisano.

"W świetle SM NBP optymistycznie kształtują się prognozy zatrudnienia na III kw. 2021 r. Udział przedsiębiorstw przewidujących wzrost zatrudnienia wyniósł 31,5 proc. wobec 25 proc. w kwartale poprzednim (dane odsezonowane) i jest to najwyższa odnotowana wartość w historii badań SM. Jednocześnie spadł odsetek firm planujących obniżenie zatrudnienia w najbliższym kwartale, kształtując się na poziomie 5,6 proc. (7,0 proc. w kwartale poprzednim oraz 11,8 proc. w analogicznym okresie ubiegłego roku). W konsekwencji wskaźnik zatrudnienia osiągnął historyczne maksimum (28 pkt.)" - napisano.

Jak napisano, wyraźna poprawa kwartalnych prognoz zatrudnienia zaobserwowana została w większości analizowanych klas przedsiębiorstw i sektorów działalności gospodarczej.

"Najkorzystniejsze przewidywania dotyczą przedsiębiorstw dużych, w których blisko 42,6 proc. (wobec 34,7 proc. w kwartale poprzednim i 18,7 proc. w analogicznym okresie poprzedniego roku) badanych firm planuje zwiększenie zatrudnienia. Optymistycznie kształtują się także prognozy dla małych i średnich firm, w których wzrost liczby zatrudnionych przewiduje kolejno 21,1 proc. badanych (wobec 15,6 proc. w II kw.2021r.) oraz 36,6 proc. (wobec 28,4 proc. w II kw. 2021r.). Najlepsze prognozy zatrudnienia formułują firmy sektora transportowego (ponad 36,1 proc. zakłada wzrost zatrudnienia), przetwórstwa przemysłowego (35,8 proc.) i budownictwa (32,9 proc.)" - napisano.

"Pozytywne zmiany obejmują także sektor usługowy, w tym branże szczególnie dotknięte skutkami pandemicznych ograniczeń, tj.: hotelarstwo (61,3 proc. podmiotów planuje nowe zatrudnienia w nadchodzącym kwartale), restauracje (40 proc.) i turystykę (14,3 proc.). Wskaźnik zatrudnienia w sektorze usług uplasował się na poziomie 25 pkt. (29,7 proc. badanych planuje zwiększenie zatrudnienia, 4,9 proc. zakłada jego obniżenie), osiągając jedynie 4,6 pkt. w analogicznym okresie 2020 r." - dodano.

Firmy spodziewają się rekordowo wysokiego wzrostu cen konsumenta

Firmy oczekują wyraźnego wzrostu cen producenta i rekordowo wysokiego wzrostu cen konsumenta w ciągu 12 miesięcy - wynika z najnowszej wersji badania NBP "Szybki Monitoring. Analiza sytuacji sektora przedsiębiorstw".

"Drożejące surowce, a także (w mniejszym stopniu) poprawiające się uwarunkowania popytowe i spodziewany wzrost wynagrodzeń, przyczyniają się do wzrostu oczekiwanej inflacji cen producenta w III kw. 2021 r. Wyraźnie wzrósł, do najwyższego w swojej historii poziomu, wskaźnik prognozowanych cen materiałów i surowców wykorzystywanych w procesie produkcyjnym przedsiębiorstw ankietowanych w SM NBP. (...) Także w dłuższym okresie (w horyzoncie kolejnych 12 miesięcy) firmy wyraźnie częściej (niż w poprzednim badaniu) spodziewają się wzrostu cen producenta" - napisano.

"Wyższe niż w poprzednim badaniu były także oczekiwania firm dotyczące wzrostu wynagrodzeń w horyzoncie kolejnego kwartału, co może się przyczyniać do wzrostu oczekiwanych jednostkowych kosztów pracy. W rezultacie w III kw. 2021 r. rozkład oczekiwanych przez ankietowane przedsiębiorstwa zmian cen produkcji przesunął się w prawo. Silnie wzrósł wskaźnik salda kierunku zmian cen produkcji – do najwyższego poziomu w swojej historii. (...) Wyraźnie (...) wzrosła także, względem marca br., skala oczekiwanych podwyżek cen oferowanych produktów" - dodano.

Przedsiębiorstwa ankietowane w SM NBP planują częściej niż w poprzednim badaniu przerzucać rosnące koszty produkcji na ceny oferowanych produktów. Wzrosły bowiem, względem poprzedniego badania, odsetki podmiotów prognozujących podniesienie cen oferowanych produktów/usług w reakcji na oczekiwany wzrost cen kosztów zaopatrzenia (...), a także na wzrost wynagrodzeń.

Najważniejszym czynnikiem kształtującym oczekiwania dot. inflacji cen producenta pozostają ceny zaopatrzenia w materiały i surowce, zarówno ze względu na wyraźnie większą skalę oczekiwanych wzrostów cen tej kategorii, niż w przypadku wynagrodzeń, jak i na fakt, że koszty zaopatrzenia mają wyraźnie większy, niż koszty wynagrodzeń, udział w kosztach operacyjnych sektora przedsiębiorstw.

Jednocześnie wzrost kosztów zaopatrzenia jest obecnie najczęściej wymienianym problemem, z jakim borykają się przedsiębiorstwa ankietowane w SM NBP. Odsetek firm, które w pytaniu otwartym SM NBP wskazują na rosnące ceny zaopatrzenia jako na barierę działalności wyraźnie wzrósł, i kształtował się na wysokim historycznie poziomie.

Oczekiwania przedsiębiorstw dotyczące inflacji cen konsumenta (CPI w horyzoncie najbliższych 12 miesięcy) kształtowały się na wysokim historycznie poziomie.

Wprawdzie odsetek firm spodziewających się przyspieszenia inflacji CPI lekko się obniżył (o 2,6 pkt. proc.), a oczekujących jej spadku wzrósł (o 2,5 pkt. proc., jednak poziom referencyjny inflacji z kwietnia br., do którego odnosiły się przedsiębiorstwa odpowiadając na pytanie w ankiecie SM NBP, był istotnie wyższy niż w poprzednim badaniu. Jednocześnie więcej firm niż w poprzednim kwartale (o 1,5 pp.) oczekuje utrzymywania się inflacji na dotychczasowym poziomie.

Nastroje inwestycyjne firm są lepsze niż przed wybuchem pandemii

"Wraz z poprawiającą się sytuacją finansową przedsiębiorstw w próbie nastąpiła w wielu grupach firm dalsza, mocna poprawa nastrojów inwestycyjnych, które w efekcie są już obecnie lepsze niż przed wybuchem pandemii. Pozwala to oczekiwać kontynuacji ożywienia inwestycyjnego w sektorze przedsiębiorstw niefinansowych (SPN)" - napisano.

Wzrost optymizmu inwestycyjnego w III kw. b.r. według NBP miał szeroki zakres i objął wszystkie główne analizowane grupy firm, niezależnie od rodzaju działalności, struktury własności, wielkości firmy czy zaangażowania w sprzedaż zagraniczną.

"Powszechne były zarówno wyraźny wzrost zainteresowania nowymi inwestycjami (poza sektorem publicznym, w którym poprawa była stosunkowo niewielka, ale i tak jest ono w tym sektorze relatywnie wyższe), jak i plany wzrostu nakładów (dodatnie już salda w kwartalnych i rocznych planach zmian wielkości nakładów we wszystkich przekrojach z wyjątkiem jedynie górnictwa). Wyniki te wskazują na wysokie prawdopodobieństwo kontynuacji rozpoczętego w I kw. szeroko zakrojonego, także w świetle tzw. „twardych” danych statystycznych, ożywienia inwestycyjnego w kolejnych kwartałach tego roku" - dodano.

Jak wskazano w badaniu, odbudowę nastrojów inwestycyjnych wspierał powrót wysokiego, rekordowego od czasu kryzysu światowego, zainteresowania nowymi przedsięwzięciami rozwojowymi.

"Rozpoczęcie nowych inwestycji w perspektywie kwartału zapowiedziało 25 proc. firm (więcej o 4 pkt. proc. kdk i 8,3 pkt. proc. rdr). Wyższy optymizm przełożył się na planowany w ciągu kwartału wzrost skali nakładów (dodatnie, zbliżone do historycznego maksimum saldo w planach zmian wielkości nakładów) oraz kolejną wysoką rewizję w górę planów inwestycyjnych obejmujących cały bieżący rok. Plany wzrostu nakładów przedstawiają się obecnie najkorzystniej od początku badania (tj. od 2012 r.) (wysokie saldo prognoz), a dodatkowo w ostatnich kwartałach coraz liczniej zgłaszane są plany znaczących wzrostów inwestycji przy malejącej częstości deklaracji znaczących redukcji (lepsza struktura wskaźnika prognoz). Poprawiły się więc nie tylko wszystkie elementy składowe oceny aktywności inwestycyjnej prowadzące do jej wzrostu, ale też, ze względu na plany nowych inwestycji i większe zakładane wzrosty nakładów, jej struktura " - dodano.

Relatywnie wolniej przebiega natomiast proces poprawy aktywności w obszarze już rozpoczętych inwestycji – firmy wciąż częściej niż przed wybuchem pandemii zmniejszają zakres lub wycofują się z realizowanych projektów.

"Wskaźnik kontynuacji inwestycji, mimo pewnej poprawy kdk i rdr, pozostaje obniżony tak względem poziomu sprzed pandemii, jak i średniej wieloletniej (w III kw. wsk. kontynuacji wyniósł 93,7 proc.).

Przedsiębiorstwa wycofujące się z inwestycji to firmy w trudnej sytuacji, mocniej dotknięte negatywnymi skutkami kryzysu wywołanego pandemią i o wciąż niepewnych perspektywach.

W II kw. opłacalność cenowa eksportu spadła, ale wciąż była na dobrym poziomie

"W II kw. 2021 r. na skutek aprecjacji złotego spadła opłacalność cenowa eksportu, ale wciąż kształtowała się na relatywnie dobrym poziomie. Równocześnie bieżący kurs złotego nie stanowił istotnej bariery rozwoju przedsiębiorstw. W II kw. 2021 r. opłacalność eksportu rozliczanego w euro i dolarze spadła o odpowiednio 1,6 i 3,1 pkt proc. kw/kw" - napisano.

NBP podał, że odsetek eksporterów informujących o nieopłacalnym eksporcie oraz średni udział nieopłacalnego eksportu wśród eksporterów ukształtowały się na nieco niższym poziomie niż przed kwartałem i wciąż przyjmowały wartości zbliżone do historycznych minimów. Na niskim historycznie poziomie pozostaje również odsetek przedsiębiorstw wskazujących na kurs walutowy jako barierę rozwoju.

Z badania wynika, że kurs euro, przy którym eksport staje się nieopłacalny wynosił w II kw. 4,10 vs. 4,10 w I kw. 2020 r., a kurs przy którym import staje się nieopłacalny wynosił 4,72 vs. 4,68 w I kw.

Kurs dolara, przy którym eksport staje się nieopłacalny wynosił w II kw. 3,50 vs. 3,50 w I kw., a kurs USD przy którym import staje się nieopłacalny wynosił 4,15 wobec 4,14 kwartał wcześniej.

Ryzyko luki popytowej w przemyśle nadal pozostaje niskie

NBP definiuje ryzyko luki popytowej jako sytuację, w której niedostateczne zdolności produkcyjne mogą ograniczać wzrost produkcji tworząc ryzyko wzrostu cen

"W świetle danych z SM NBP można oceniać, że ryzyko luki popytowej w przetwórstwie przemysłowym, choć widocznie zwiększyło się w ostatnim półroczu, nadal jest niskie. Udział przedsiębiorstw generujących potencjalnie ryzyko dodatniej luki popytowej wynosi bowiem ok. 6 proc., ponad dwukrotnie więcej niż przeciętnie w poprzednich latach (średnia w latach 2009-2020 wyniosła 2,6 proc.)" - napisano.

NBP pisze, że dane z SM NBP potwierdzają, że występowanie zjawiska ryzyka luki popytowej może być istotnym czynnikiem motywującym przedsiębiorstwa przemysłowe do zwiększania aktywności inwestycyjnej – tak w zakresie podejmowania nowych inwestycji, zwiększania zakresu już realizowanych, jak i planowania kolejnych przedsięwzięć.

"Wskazują na to wyższe oceny aktywności inwestycyjnej w grupie przedsiębiorstw generujących potencjalnie ryzyko dodatniej luki popytowej" - napisał NBP.

Według danych z SM NBP ryzyko luki popytowej generuje przede wszystkim przemysł metalowo-maszynowy, też chemiczny, gumowy, materiały dla budownictwa, meblowy, samochodowy oraz spożywczy.

NBP podaje, że wyniki badania wskazują, że przedsiębiorstwa generujące ryzyko luki popytowej wyraźniej niż pozostałe firmy zwiększają ceny wytwarzanych produktów.

tus/ ana/ map/ mfm/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Advertisement

Komentarze (13)

dodaj komentarz
dzo_bajden
Jeśli opozycja zdobędzie 2/3 mandatów (KO+Lewica+Szymonek+Konfederacja) to będzie szansa na odwołanie Glapy
dzo_bajden
warto posluchac Donalda Tuska. Wczoraj mówił o tym, że pieniądze tracą na wartości.
A Glapinskiego to by nawet skarbnikiem w szkole nie zrobił.
jan888
Tymczasem dotknięci gigantyczną inflacją Polacy już ograniczają wydatki i wybierają tańsze produkty. Jakie to to stwarza perspektywy dla buńczucznych zapowiedzi "przerzucania rosnących kosztów produkcji na ceny oferowanych produktów"?
zbyszek_
Ten portal jest denny jak menu w słowackim barze...
zosia3005
Bardzo ciekawe , że NBP stwierdza , że "Firmy planują przerzucać rosnące koszty produkcji na ceny oferowanych produktów " ( = będzie wzrost inflacji ) - czyli coś o czym Prezes NBP najwyraźniej nie ma pojęcia . Mógłby przeczytać tę analizę skoro sam nie doszedł do tak oczywistego wniosku wcześniej , bez Bardzo ciekawe , że NBP stwierdza , że "Firmy planują przerzucać rosnące koszty produkcji na ceny oferowanych produktów " ( = będzie wzrost inflacji ) - czyli coś o czym Prezes NBP najwyraźniej nie ma pojęcia . Mógłby przeczytać tę analizę skoro sam nie doszedł do tak oczywistego wniosku wcześniej , bez "podkładki" .
zbyszek_
Prezes o tym wie ale nie moze tak mowic otwarcie. Co ma powiedziec:
* inflacja bedzie , ale nie podwyzszymy stop % bo rzad nie zroluje dlugu i nie bedzie mial nawet na splaty odsetek od juz zaciagnietego dlugu.

tak nie moze powiedziec, a pis wie ze jest miedzy mlotem a kowadlem:
0% proc, to rosnaca swiadomosc inflacji
Prezes o tym wie ale nie moze tak mowic otwarcie. Co ma powiedziec:
* inflacja bedzie , ale nie podwyzszymy stop % bo rzad nie zroluje dlugu i nie bedzie mial nawet na splaty odsetek od juz zaciagnietego dlugu.

tak nie moze powiedziec, a pis wie ze jest miedzy mlotem a kowadlem:
0% proc, to rosnaca swiadomosc inflacji i niezadowolenie spoleczne vs podwyzka % upadek socjalu, ew podwyzki dalsze podatkow i tez niezadowolenie spoleczne.

PiS out*** zostawi zdewastowane finanse i rozdmuchane oczekiwania biedoty Polskiej.

KO i PIS to partie dla glupcow
zosia3005 odpowiada zbyszek_
Każdy wie , że Prezes wie - dlatego jego wypowiedzi należy odbierać jako podwójną nieprawdę a utrzymywanie zerowych stóp jak działanie w złej wierze ... i tylko o to nam tu chodzi .
men24a
Ta ta ta ta a Jaro mówił że jak przyjmiemy euro to dopiero zobaczymy wzrost cen. A podatek handlowy czy cukrowy to też ta ta ta też handlowcy na siebie wezmą. A za czołgi, samoloty i bazy zapłacą krasnoludki. Zbyszek z Podkarpacia.
vonmisses
To skandal, co te zewnętrzne czynniki robią z cenami!

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki