Fiński Kościół katolicki ma problemy finansowe

Liczba członków Kościoła katolickiego w Finlandii rośnie w tempie kilku procent rocznie, ale nie przekłada się to na wzrost wpływów ze składek od wiernych; w diecezji szuka się oszczędności, a los świątyń jest "niepewny" - pisze "Helsingin Sanomat".

(fot. thinkstock / Bankier.pl)

Największy fiński dziennik w niedzielnym wydaniu zwrócił uwagę na szczególną sytuację Kościoła katolickiego w kraju. Podkreśla, że do tej wspólnoty wyznaniowej należy obecnie ok. 15,5 tys. osób, a liczba parafian regularnie rośnie.

Według statystyk helsińskiej diecezji, która zarządza katolickimi kościołami w Finlandii (łącznie osiem parafii, w tym dwie w stolicy), jeszcze w 2010 roku zarejestrowanych katolików było niespełna 11 tysięcy, zaś w 1990 roku niecałe 4,5 tys. Gazeta zauważa, że parafian przybywa dzięki imigrantom oraz ze względu na to, że do Kościoła katolickiego należy wiele młodych rodzin z dziećmi. Do miejscowych kościołów – w metropolii helsińskiej, a także w Tampere w środkowej Finlandii oraz w Turku na południowym zachodzie kraju - "ściągają tłumy" - wskazuje "Helsingin Sanomat".

Dla ponad 40 proc. zarejestrowanych katolików językiem ojczystym jest fiński, zaś dla 5 proc. - szwedzki. Ponad połowa wiernych posługuje się innym językiem jako pierwszym.

"Finanse naszej diecezji w ostatnich latach są co najmniej w kryzysie" - pisał w listopadzie 2018 roku ekonom helsińskiej diecezji Peter Kuronen na łamach katolickiego magazynu "Fides". We wrześniowym wydaniu przypomniał, że finanse kościołów "nie są zbilansowane", dlatego w ubiegłym roku podjęto działania, aby zwiększyć wpływy od parafian.

Na początku obecnego roku każdy dorosły członek Kościoła otrzymał list w sprawie aktywnego opłacania miesięcznych składek, a jesienią rozesłano przypomnienie – wskazano na łamach "Fides".

Na podstawie danych z połowy 2019 roku oszacowano również, że dzięki wpływom, m.in. z darowizn z zagranicy, uda się ostatecznie zebrać ponad 2 mln euro, ale wydatki na działalność Kościoła oraz koszty zatrudniania personelu i świadczenia pozafinansowe dla księży prawdopodobnie wyniosą więcej, bo ok. 2,4 mln euro. W strukturze dochodów wpływy ze składek od wiernych mają stanowić blisko 40 proc., różne datki czy środki pomocowe – ponad 30 proc., a inne dochody, np. z czynszu za wynajem czy z odsetek - ponad 10 proc. Z kolei w strukturze wydatków będą dominować koszty parafii (ponad 40 proc.), a następnie związane z zatrudnianiem personelu (ponad 30 proc.). Deficyt oszacowano na blisko 20 proc.

"Helsingin Sanomat" podkreśla, że w ostatnim czasie roczne koszty działalności Kościoła wzrosły, ponieważ urzędnicy zaczęli wymagać opłacania wynagrodzeń księży na podstawie umów o pracę. Do 2017 roku oferowane im były mieszkania, wyżywienie oraz dzienne diety – odnotował dziennik.

Podkreślono również, że dużą część dochodów stanowią datki uiszczane przez podmioty katolickie z Niemiec, jednak w najbliższych latach - jak się zakłada – będą one coraz mniejsze. Brakujące dochody pokrywane są także ze sprzedaży majątku, np. w Jyvaskyla w środkowej części kraju trwają rozmowy w sprawie sprzedaży działki, na której stoi kościół. Wiele budynków katolickiej wspólnoty wymaga też remontu, które ze względów finansowych wstrzymano.

Dziennik zwrócił uwagę, że w przeciwieństwie do fińskiego Kościoła ewangelicko-luterańskiego oraz wspólnoty prawosławnej, które mają w Finlandii status Kościołów państwowych, Kościół katolicki nie otrzymuje wsparcia budżetowego z części podatków płaconych przez zarejestrowanych wiernych; wysokość stawki podatku kościelnego zależy od gminy i waha się od ok. 1,5 do ok. 2 proc.

Jak wynika z komunikatów kierowanych do wiernych, parafie katolickie oczekują wnoszenia opłat w wysokości zbliżonej do podatku kościelnego, tj. 1,5 proc. dochodów w przypadku parafian, których roczne przychody przewyższają 15 tys. euro.

W Kościele katolickim nie ma ustalonego systemu pobierania składek, dlatego uiszcza je tylko część parafian – zauważa fińska gazeta. Według Marko Tervaporttiego, rzecznika diecezji helsińskiej, zwracanie się do wiernych o wpłaty z biegiem lat może sprawić, że coraz więcej katolików będzie wspierać Kościół finansowo.

W Finlandii mieszka ponad 5,5 mln osób. Dominującym wyznaniem jest protestantyzm. Blisko 70 proc. mieszkańców należy do Kościoła ewangelicko-luterańskiego; jeszcze w latach 80. było to ponad 90 proc. Drugie miejsce zajmuje prawosławie, wyznawane przez ok. 1,1 proc. ludności. Liczba muzułmanów szacowana jest na kilkadziesiąt tysięcy. Blisko co czwarty mieszkaniec kraju jest niewierzący.

Z Helsinek Przemysław Molik (PAP)

pmo/ akl/ ap/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne