Fed zetnie stopy, S&P500 bije rekordy

2019-07-10 23:07
publikacja
2019-07-10 23:07
fot. Wang Ying / ZUMA Press

Szaleństwa na Wall Street ciąg dalszy. W reakcji na pesymistyczne wypowiedzi szefa Fedu nowojorskie indeksy ustanowiły nowe rekordy wszech czasów. Tylko dlatego, że w opinii inwestorów niższe stopy procentowe oznaczają automatycznie wyższe wyceny akcji.

 - Wielu uczestników posiedzeń FOMC stwierdziło, że argumenty za prowadzeniem bardziej akomodacyjnej polityki pieniężnej uległy wzmocnieniu – powiedział Jerome Powell podczas półrocznego rozliczenia polityki monetarnej przed komisją Izby Reprezentantów.

/ Bankier.pl

- Nasz bazowy scenariusz zakłada utrzymanie solidnego wzrostu gospodarczego, mocny rynek pracy oraz inflację wracającą do 2-procentowego celu. Jednakże w ostatnich miesiącach wzrosła niepewność względem tej prognozy. W szczególności, wydaje się, że tempo wzrostu gospodarczego w niektórych krajach uległo spowolnieniu i ta słabość wpływa na gospodarkę USA – dodał Powell.

Inwestorzy odczytali słowa Powella jako potwierdzenie oczekiwań, że już w lipcu Fed obniży stopy procentowe. Co więcej, do życia powróciły oczekiwania nawet na szalone cięcie stóp aż o 50 pb. Tak czy inaczej może to być pierwsza obniżka stóp w USA od ponad dekady.

Ten jeden czynnik wystarczył, aby nowojorskie indeksy ustanowiły nowe rekordy. S&P500 po raz pierwszy przekroczył barierę 3 000 punktów, ale środową sesję zakończył na poziomie 2 993,07 pkt., czyli o 0,45% wyżej niż dzień wcześniej. Nasdaq poszedł w górę o 0,75%, ustanawiając nowy śródsesyjny rekord na wysokości 8228,50 pkt. Nowe maksimum ustanowił także Dow Jones (+0,29%), lecz nie wybił się ponad 27 000 pkt.

Ze zdroworozsądkowego punktu widzenia dzisiejsza reakcja Wall Street jest pozbawiona sensu. Ceny akcji poszły w górę tylko dlatego, że szef banku centralnego uznał, że gospodarka USA ma się gorzej, niż sądzono. Nawet jeśli w odpowiedzi na to Fed obniży stopy procentowe, to wcale nie znaczy, że sytuacja od razu ulegnie poprawie i że zyski amerykańskich spółek wzrosną. Jak na razie zanosi się na coś wręcz przeciwnego – analitycy szacują, że EPS przypadający na indeks S&P500 w drugim kwartale spadł o 2,6% rdr.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy
 Poznaj bogatą ofertę samochodów używanych Audi. Wybierz najlepszy dla siebie!

Poznaj bogatą ofertę samochodów używanych Audi. Wybierz najlepszy dla siebie!

Advertisement

Komentarze (10)

dodaj komentarz
bha
Sztuczne pompowanie od wielu lat dla dodatkowych zysków ,,Góry"..... nic więcej.
oko1
Czy ktoś się orientuje jak zachowa się złoto w tej sytuacji ? Czy warto już sprzedać po dość wysokiej cenie na tą chwile.
jg94
złoto zaczyna pikować, bo rynek wyczuwa nadciągające turbulencje, ja bym odczekał te kilka tygodni/mscy od momentu w którym pierwszy raz usłyszysz w telewizji słowo 'kryzys'.
Z ciekawości - złoto w formie fizycznej?
szymon_xyz
Teoretycznie: jeśli USD w dół to złoto w górę. Analitycy (np. CA) uważają, iż eurodolar wkrótce osiągnie 1,14, a w średnim terminie 1,20. Oznaczałoby to wzrost ceny złota. Osobiście czym prędzej sprzedałbym złoto i kupował USD w dołkach. Trzeba pamiętać, iż mimo potężnych zakupów ze strony banków centralnych Teoretycznie: jeśli USD w dół to złoto w górę. Analitycy (np. CA) uważają, iż eurodolar wkrótce osiągnie 1,14, a w średnim terminie 1,20. Oznaczałoby to wzrost ceny złota. Osobiście czym prędzej sprzedałbym złoto i kupował USD w dołkach. Trzeba pamiętać, iż mimo potężnych zakupów ze strony banków centralnych złota, niewiele przebiło spread na fizycznym. Gdy centralni bankierzy (mówi się o Chinach, Rosji, ale też NBP) przestaną kupować lub uświadomią sobie swój błąd i po cichu zaczną równoważyć rezerwy, złoto na długie lata może pozostać poniżej obecnej cenowej bańki.
sel
Oczywiście że biją rekordy bo cały kapitał firmy ładują w akcje żeby na czymś zarobić bo na produkcji i usługach mają SAME STRATY.
kimdzongtusk
Tzw. rynki nie odzwierciedlają już niczego , a na pewno nie realną gospodarkę/ Kiedyś giełdy były barometrem gospodarki dziś już istnieją same dla siebie. To wypaczenie to efekt tzw. za przeproszeniem "polityki pieniężnej" bańków centralnych.
modulometer
podejrzewam że przy tej bańce na obligacjach zacznie się za chwilę emitowanie długu z 300-400-letnim okresem zapadalności gdzie będzie liczyła się już tylko wycena - jak w akcjach. 300 lat to na tyle dużo aby nie martwić się stopą zwrotu przy wykupie - no ale to już niech się martwią ci którym rządy wypłacą kwotę podejrzewam że przy tej bańce na obligacjach zacznie się za chwilę emitowanie długu z 300-400-letnim okresem zapadalności gdzie będzie liczyła się już tylko wycena - jak w akcjach. 300 lat to na tyle dużo aby nie martwić się stopą zwrotu przy wykupie - no ale to już niech się martwią ci którym rządy wypłacą kwotę nominalną ;-)
silvio_gesell
Skąd założenie autora, że ceny akcji odzwierciedlają kondycję gospodarki?
open_mind
Bo to widać to słychać to czuć !
silvio_gesell odpowiada open_mind
To w ogóle jest zabawne, bo ceny akcji są ograniczone tylko i wyłącznie przez podaż pieniądza. A właściwie to były, bo pieniądz w ok 75% powstaje pod zastaw ziemi, a z kolei jej cena jest ograniczona wzorem: cena ziemi = renta gruntowa / stopa procentowa. Teraz gdy stopy spadają do zera to granica podaży pieniądza dąży To w ogóle jest zabawne, bo ceny akcji są ograniczone tylko i wyłącznie przez podaż pieniądza. A właściwie to były, bo pieniądz w ok 75% powstaje pod zastaw ziemi, a z kolei jej cena jest ograniczona wzorem: cena ziemi = renta gruntowa / stopa procentowa. Teraz gdy stopy spadają do zera to granica podaży pieniądza dąży do nieskończoności. :-)

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki