Facebook częściowo zastąpił algorytmem zespół dobierający "trendy tematy"

Facebook częściowo zastąpił algorytmem zespół dobierający "trendy tematy", czyli artykuły lub wiadomości, które są szczególnie popularne lub wywołują debatę. Nad wyborem algorytmu będą jednak czuwali redaktorzy odpowiadający za standardy przytaczanych przez serwis treści.

Facebook ograniczył rolę zespołu, który nadzorował treści pojawiające się w sekcji "trendy tematy" (trending topics - usługa niedostępna w Polsce); doborem wiadomości steruje algorytm analizujący, jak często zamieszczają je lub przesyłają dalej użytkownicy serwisu - podała w piątek agencja AP.

AP przypomina, że wybór tematów stał się źródłem kontrowersji, gdy na wiosnę serwis społecznościowy oskarżono o eliminowanie treści konserwatywnych.

Na początku maja "New York Times" podał, że przewodniczący senackiej komisji handlu, Republikanin John Thune wysłał list do Facebooka, domagając się wyjaśnień w sprawie domniemanego tendencyjnego doboru tematów. Thune pytał zarząd firmy, czy "w istocie nie dochodzi do manipulowania zawartością serwisu" i czy aby "nie ma pewnej dozy subiektywności" w doborze tematów ze strony zespołu odpowiadającego za "trending topic".

Na łamach wielu mediów zareagowali prawnicy specjalizujący się w pierwszej poprawce do konstytucji USA, zakazującej między innymi ograniczania wolności religii, prasy i słowa, argumentując, że wszelkie próby ingerowania przez władze w proces redakcyjny są sprzeczne z literą tej poprawki.

"Facebook ma pełną swobodę decydowania o tym, jakie informacje na temat podejmowanych decyzji (w sprawie redagowania serwisu) postanowi udostępnić, i ma prawo bronić swych procedur redakcyjnych" - powiedział w wywiadzie dla CNN Money adwokat specjalizujący się w kwestiach wolności słowa i prasy Floyd Adams.

CNN Money podał, że informacja o odrzucaniu treści o wymowie konserwatywnej pochodzi od byłego pracownika Facebooka; inny były pracownik serwisu zaprzeczył jednak tym relacjom.

Facebook poinformował jednak na wiosnę, że sprawę zbada i przyśpieszy wdrożenie algorytmu, który "trendy tematy" będzie dobierał automatycznie. Główny radca prawny firmy Colin Stretch zapowiedział, że procedury firmy zostaną zmodyfikowane tak, aby "minimalizować ryzyko związane z ludzką oceną" przytaczanych treści.

Po przeprowadzeniu wewnętrznego dochodzenia Stretch odpowiedział na pytania Thune'a, wyjaśniając, że częstotliwość ukazywania się w serwisie treści konserwatywnych i liberalnych "jest właściwie taka sama" i ich analiza "nie wykazała dowodów na +systematyczne skrzywienie polityczne+", o którym pisał w swym liście senator - podał w maju magazyn "Wired".

Sretch dodał jednak, że wewnętrzne dochodzenie "nie mogło w pełni wykluczyć, że zaistniały odosobnione przypadki niewłaściwych zachowań czy zamierzonej lub niezamierzonej stronniczości". "Wired" dodaje, że Thune spotkał się z przedstawicielami firmy, by porozmawiać o sformułowanych wcześniej zarzutach. Nie podano jednak żadnych szczegółów rozmów.

Według AFP eliminowania artykułów o wymowie konserwatywnej miało się dopuścić kilku dziennikarzy z zespołu "trending topics".

Wprowadzenie w ubiegłym tygodniu algorytmu wspierającego "trending topics" sprawiło, że Facebook popełnił kilka gaf, zamieszczając np. niesprawdzoną informację o zwolnieniu znanej dziennikarki Fox News Megyn Kelly, obraźliwy komentarz prawicowej komentatorki Ann Coulter, działającej w sztabie Donalda Trumpa, i bardzo nieobyczajną historię o praktykach seksualnych z wykorzystaniem kanapki z McDonalda. Zapowiadany ludzki nadzór nad algorytmem na razie się nie sprawdził.

Portal Digiday.com zamieścił rozmowę z byłym już pracownikiem zespołu dobierającego "trendy tematy", który powiedział, że źródłem frustracji pracujących tam ludzi było to, że ich zadaniem było właściwie "nauczyć algorytm, jak filtrować newsy", zanim zostaną zwolnieni. "Gdyby jednak tak się stało, to przynajmniej służyliśmy jakiemuś celowi i zrobiliśmy coś dobrego. Ale gów....ny algorytm niczego się nie nauczył" - powiedział rozmówca portalu.

Media społecznościowe mają od dawna serwisy czy aplikacje zajmujące się agregacją newsów. Twitter ma Moments - agregator najbardziej popularnych w danym czasie tweetów, Snapchat ma funkcję Snapchat Discover, pozwalającą na przekazywanie użytkownikom wiadomości w krótkiej formie, typowej dla tej aplikacji.

Facebook bywa poddawany szczególnie surowej kontroli - napisał "NYT"; jednak analizowane są też procedury innych serwisów. W czwartek Reuters przytoczył raport przygotowany przez Uniwersytet George'a Washingtona, dotyczący Twittera i Facebooka, w którym autorzy wskazują, że ugrupowania nazistowskie i rasistowskie działające w USA korzystają z tych mediów "stosunkowo bezkarnie".

Główny autor dokumentu J.M. Berger powiedział jednak Reuterowi, że wyłapywanie i blokowanie takich treści staje się tym trudniejsze dla mediów społecznościowych, "im mniej koherentne" są grupy, które je publikują czy powielają.

W sierpniu brytyjscy parlamentarzyści zwrócili się do koncernów odpowiedzialnych za media społecznościowe, aby podjęli większy wysiłek na rzecz ograniczenia propagandy Państwa Islamskiego (IS). Raport w tej sprawie opublikowała komisja spraw wewnętrznych parlamentu, a w dokumencie podkreślono, że Google, Facebook i Twitter tolerują sytuację, w której cyberprzestrzeń jest "niezarządzana i bez odpowiednich regulacji prawnych". (PAP)

fit/ mc/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~lolopindolo

Skoro innowacyjne technologir generują wzrost bezrobocis to jaki z nich pożytek?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil