"FT": wybory we Francji sprawdzianem dla tamtejszej klasy politycznej

Pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji w niedzielę będzie "wyczerpującym nerwowo" sprawdzianem dla francuskiej klasy politycznej, która przez lata ignorowała narastające problemy społeczne - ocenia "Financial Times" w piątkowym komentarzu redakcyjnym.

(fot. Martin Bureau / Reuters)

"Europa nareszcie zaczyna odnajdywać grunt pod stopami - okazuje się, że z szokiem związanym z Brexitem można sobie poradzić, gospodarka strefy euro dochodzi do siebie, kryzys migracyjny złagodniał, a wybory (parlamentarne) w Holandii dały nadzieję, że polityczny mainstream jest w stanie przeciwstawić się fali populizmu. Jednak wybory prezydenckie we Francji (...) mogą sprawić, że wszystkie te sukcesy staną się nieważne" - ostrzega brytyjski dziennik.

"W wyczerpującym nerwowo wyścigu, który wymyka się prognozom, każde z czworga głównych kandydatów ma szanse na wygraną" - podkreśla "FT", dodając, że w sondażach dzieli ich kilka punktów procentowych, więc rolę języczka u wagi mogą odegrać niezdecydowani wyborcy oraz wysoka absencja wyborcza.

Zdaniem gazety "scenariusz rodem z koszmaru" przewiduje, że do drugiej, decydującej tury wyborów dostanie się szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen i kandydat skrajnej lewicy Jean-Luc Melenchon. "Zwycięstwo któregokolwiek z tych rewolucjonistów równałoby się trzęsieniu ziemi odczuwalnemu poza granicami Francji. Oboje popierają gospodarczy protekcjonizm i ogromny, niefinansowany rozrost i tak rozdętego aparatu państwowego. Oboje grożą wycofaniem kraju z NATO i Unii Europejskiej (...) i opowiadają się za bliższymi relacjami z Rosją, podobnie zresztą jak kandydat centroprawicy Francois Fillon" - wymienia dziennik.

W ocenie "FT" ulgę przyniosłoby zwycięstwo w pierwszej turze któregoś z kandydatów mainstreamu: Fillona lub centrysty Emmanuela Macrona. Zauważa jednak, że zwycięzca wyborów i tak będzie miał problem z uzyskaniem parlamentarnej większości potrzebnej do efektywnego rządzenia.

Nawet jeśli polityczne centrum utrzyma się na pozycjach, zdaniem "FT" nie rozwieje to wrażenia, że "francuski system polityczny przeżywa kryzys". "To klęska (...) centroprawicowych i centrolewicowych partii politycznych, które rządzą krajem od 60 lat. Jeśli (żadne z tych środowisk) nie będzie reprezentowane w drugiej turze, będzie to wydarzenie bez precedensu, ale biorąc pod uwagę, że jednym z kandydatów jest zamieszany w skandale Fillon, jest to więcej niż prawdopodobne" - zaznacza dziennik. Jak ocenia, opinia osoby związanej z establishmentem może zaszkodzić nawet Macronowi, starannie podkreślającemu własną bezpartyjność.

"Apatia i wyalienowanie klasy politycznej nie są typowo francuskim zjawiskiem. W innych krajach kolejne rządy także nie odpowiadały na obawy społeczności poszkodowanych przez globalizację, nie dostrzegły pogłębiających się podziałów między stolicą i prowincją, nie zajęły się biedą i dyskryminowaniem niektórych mniejszości ani powszechną niechęcią do imigracji" - wskazuje "FT". Podkreśla, że we Francji, gdzie zarówno skrajna prawica, jak i skrajna lewica mają długą historię, skutki tych zjawisk są dotkliwsze.

Francja będzie wybierać spośród "dwojga kandydatów, którzy chcą zniszczyć obecny system, i dwóch, którzy przynajmniej spróbują go odnowić i odbudować". "Wyborcy powinni opierać się na rozsądku, a nie gniewie, i powinni pójść zagłosować. Zwycięzca wyborów, niezależnie od tego, kto nim będzie, będzie potrzebował jak najmocniejszego mandatu" - konkluduje "Financial Times".

akl/ kar/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~ubogi-kredytem

dla mojego kredytu frankowego lepiej żeby Le pen nie wygrała :(

! Odpowiedz
0 3 ~dareczek75

Pan Melenchon ze swoimi hasłami to powinien od razu iść do psychiatry. Natomiast wygrana Marine Le Pen i ewentualne wdrożenie jej haseł przewróci do góry nogami cały kraj i zatrzyma go w rozwoju, nie wspominając o tym, że będzie przyczynkiem do rozwalenia: najpierw strefy euro a w następstwie całej Unii Europejskiej! Francuzi okazaliby się skończonymi idiotami, gdyby został wybrany, któryś z tych kandydatów i mam gorącą nadzieję, że tak się nie stanie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 ~aqq

Ciekawe co by sie stalo w takiej Rosji albo USA gdyby z dnia na dzien okazalo sie ze maja miliony obcych zyjacych z pomocy spolecznej. Chcialbym cos takiego zobaczyc :D

! Odpowiedz
2 2 ~Rozsadny

Moze i zbiednieje Francja (chociaz nie wiem na jakiej podstawie wyliczylas/wyliczyles 25%). Lepiej byc biedniejszym i byc bezpiecznym niz miec pieniadze i zyc non stop w stresie... ile w ost czasie bylo zamachow we Francji? W ost latach? I na co Ci te pieniadze skoro zabija Ciebie lub najblizszych...

! Odpowiedz
0 2 ~plutarch

zasiliłeś konto

! Odpowiedz
3 9 ~xyz

Jesli Le Pen nie wygra to Francja za 10 lat bedzie Kalifatem. Ostatnia nadzieja dla Francji.

! Odpowiedz
6 4 ~jj

a jak Le Pen wygra to Francuzi zbiednieja o 25%

! Odpowiedz
1 1 ~plutarch

Iwany, starajcie się bardziej z tym plusowaniem. Czemu jeszcze nie mam setki?!

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IX 2017
PKB rdr 3,9% II kw. 2017
Stopa bezrobocia 7,0% VIII 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 501,22 zł VII 2017
Produkcja przemysłowa rdr 4,3% IX 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl