"Ewentualne bankructwo Węgier na pewno wpłynie na rynek złotego"

Cezary Szymanek: Gościem w poranku Radia PiN Janusz Jankowiak Główny Ekonomista Polskiej Rady Biznesu. Dzień dobry.

Janusz Jankowiak: Witam. Moje uszanowanie.

CS: Polak, Węgier dwa bratanki. Forint dołuje najniższe poziomy w historii, dołuje również polski złoty. W tej chwili na parze euro złotych ponad 4,5, frank szwajcarski w tej chwili już ponad 3,7 - dlatego, że Węgry?

JJ: Głównie jednak tak, ale też jest trochę w tym ocenie ryzyka przez inwestorów. Chodzi o wielkość potrzeb pożyczkowych, oczywiście sytuacja jest, jeżeli chodzi o prefinansowanie, zasadniczo inna niż na Węgrzech. Mamy prefinansowane ponad 20% potrzeb pożyczkowych na przyszły rok już. Tym niemniej mamy bardzo dużą w dalszym ciągu zależność przy finansowaniu od inwestorów zagranicznych. Więc jest trochę takich racjonalnych bardziej przyczyn, dlaczego ta para akurat, czyli złoty i forint, zachowują się podobnie.

CS: Ale przy okazji tych spadków i sytuacja na Węgrzech cały czas wraca pytanie, co zrobić by się odróżnić w regionie, odróżnić na przykład takiego kraju jak Węgry, by Polska waluta nie cierpiała, aż tak bardzo skutek tego, co dzieję się na Węgrzech, jest jakaś na to jedna metoda?

JJ: Nie sądzę, żeby to odróżnienie było jakieś gwałtowne i raptowne, ale tak zasadniczo to odpowiedź na to pytanie jest dosyć proste. Trzeba przestać gadać i zabrać się wreszcie za realizacje, tego, co jest, co było zapowiadane w expose premiera.

CS: Czyli reformy, reformy i jeszcze raz reformy?

JJ: Tak, dlatego, że taka stabilizacja średnio-i długoterminowa finansów publicznych dałaby inwestorom pewne wskazówki, co do tego szczególnie na rynku długu, w przeciwieństwie do tego, co się dzieję na rynku złotego. Polska jest krajem dosyć bezpiecznym, jeżeli chodzi o inwestowanie. Raz jeszcze: przestać gadać, zabrać się do roboty i trochę też mniej może sporów. Dlatego, że część tych reform rozmywa się w pewnych sporach. Na przykład dla mnie klasycznym przykładem, który oceniam negatywnie i myślę, że większość inwestorów też, jest to, co stało się z zasadami indeksacji zapowiadanymi, prawda. Najpierw mamy jakiś, taki wygibas bliżej mi określony, co, do którego istnieją wątpliwości, co, do którego istnieją wątpliwości czy jest w ogóle zgodny z konstytucją w postaci indeksacji kwotowej. Później mieliśmy powrót zapowiadany do indeksacji inflacyjnej, czyli do utrzymania realnych wartości, świadczeń. Co jest warunkiem sine quo non, dlatego, żeby system emerytalny się zbilansował w przyszłości, żeby przyszłe strumienie dochodów bilansowały się z strumieniami wydatków na przyszłe emerytury. Już wiemy, że tak nie będzie, że w dalszym ciągu ten system będzie systemem, który będzie generował dziurę w emeryturach, jeżeli będzie coś ponad wskaźnik inflacji tam dodane. Pojawiają się pewne pęknięcia i rysy w programie, co nie jest dobre

CS: Czy w takim razie, to kluczenie w reformach u podstaw, którego leżą koalicyjne spory i przyciąganie linii pomiędzy Platforma a PSL-em? Będzie coraz mocniej w takim razie odbijać się od chociażby pierwszym z brzegu papierku lakmusowym, czyli o kursie naszej waluty?

JJ: To jest dobre słowo, właśnie to kluczenie to jest bardzo dobre słowo. Myślę, że tak. Generalnie, im więcej tego rodzaju wątpliwości, tym bardziej ostrożnie inwestorzy będą podchodzili szczególnie do tych inwestycji krótko terminowych.

CS: I co? Będziemy mogli zapomnieć o tym optymizmie, który wylał się z agencji ratingowych, tuż po expose?

JJ: Ten optymizm moim zdaniem on był taki umiarkowany, dlatego, że tam jednak były wyraźne sygnały, że tak na dobra sprawę mowa o podwyższeniu ratingu może być wyłącznie wtedy, kiedy telefony będą wdrażane a nie, a nie wtedy, kiedy będą zapowiadane.

CS: Wracając jeszcze na chwilę na Węgry. Jak długo możemy jeszcze cierpieć przez sytuacje w Budapeszcie?

JJ: Myślę, że tutaj trudno o jakąś granice czasowa.

CS: Bo co? Bo wszystko zależy od tego, co wymyśli Wiktor Orban?

JJ: My jesteśmy ciągle w tym samym koszyku, prawda. I to, co część polityków, ekonomistów nazywa takim ładnych słowem singularyzacja, prawda. Czyli wyjęcie jakiegoś kraju z tego koszyka, dlatego, że on jest wzorcowy jest procesem bardzo trudnym, bo jednak większość komputerów w Londynie pracuje na zasadach koszyka.

CS: Doprowadzanie do, w cudzysłowie mówiąc, bankructwa Węgier może nas ile kosztować, o ile w ogóle?

JJ: Gdyby było tak, że Węgry będą rzeczywiście niewypłacalne, chociaż nie przypuszczam, bo Węgry są jednak krajem, który korzysta z pomocy zagranicznej, zewnętrznej. Nie sądzę, żeby ta pomoc była wstrzymana ze względu na to, co się wyrabia w tej chwili w węgierskiej polityce. Więc gdyby stało się tak, że Węgry staną się krajem niewypłacalnym, że będą miały kłopoty z finansowanie swoich potrzeb pożyczkowych, to jestem absolutnie pewien, że to mimo zupełnie jeszcze raz podkreślam diametralnie odmiennej sytuacji, jeżeli chodzi o prefinansowanie odbije się również na rynku, głównie na rynku złotego.

CS: Za nami pierwszych 5 dni nowego roku. Te głosy, o tym, że źle się dzieje w strefie euro trochę przycichły, ale przecież sytuacja się nie poprawiła. Tym czasem zza oceanu przychodzą dobre dane dotyczącej amerykańskiej gospodarki, które zaczynają pokazywać, że ona zaczyna się powoli rozkręcać. Można dojść do wniosku, że to Amerykanie wybrali lepszą drogę niż Europa?

JJ: Nie sądzę, jednak jest to zasadniczo odmienna sytuacja. Stymulacja tej gospodarki przez niskie stopy procentowe, politykę FED-u, monetyzacja długu, to są kroki, które są nie do powtórzenia w przypadku euro.

CS: Czy mogłyby gdybyśmy powtórzyli czy mogłyby u nas skutkować?

JJ: Przede wszystkim jest inny mandat do wypełniania takich czynności, przez Europejski Bank Centralny, a inny przez FED.

CS: No tak, bo FED ma dbać o rozwój gospodarki po prostu a EBC pilnować inflacji.

JJ: Tak i ten inny mandat, inna postawa i inne podejście do interwencji na rynku długu jest uzasadnione w umocowaniach prawnych. Tak na marginesie resztą muszę zauważyć, że wciąż dziwi mnie jednak postawa naszego Ministra Finansów.

CS: Dlaczego?

JJ: W tej sprawie akurat zajmuje publicznie stanowisko wyraźnie sprzeczne z poglądami EBC i sprzeczne ze stanowiskiem Niemiec, które nie chcą tego, żeby EBC interweniował aktywnie na rynku długu, i żeby ustalał wysokość długoterminowych stóp procentowych. Mało tego nasz Minister Finansów przeniósł te swoje życzenia i oczekiwania jakby w pewnym sensie na rynek krajowy. Przecież ta wypowiedź na temat ewentualnych interwencji Narodowego Banku Polskiego na rynku obligacji to była wypowiedź, która powinna moim zdaniem wzbudzić większe dyskusje, niż tylko oświadczenie NBP w tej sprawie.

CS: Może wejść do akcji, ale dopiero wtedy, kiedy rzeczywiście będzie sytuacja tego bardzo mocno wymagać. Kończąc wątek strefy euro czy ta cisza, która teraz mamy, cisza przede wszystkim słowna, to jest cisza przed dużą burzą?

JJ: Jest jednak 800, blisko 800 miliardów euro potrzeb finansowych w 2012 i jedna czwarta miej więcej z tego przypada na pierwszy kwartał. Styczeń nie będzie moim zdaniem jeszcze tak zły.

CS: Ale luty i marzec?

JJ: Ale luty szczególnie i marzec mogą być miesiącami rzeczywiście bardzo krytycznymi z punktu widzenia sytuacji w strefie euro.

CS: Przechodząc jeszcze do wydarzeń dnia dzisiejszego do naszego podwórka. Na komitecie Stałym Rady Ministrów ma dziś stanąć projekt ustawy wprowadzający podatek od kopalin. Podatek sam w sobie, co do idei, jest nam potrzebny?

JJ: Myślę, że tak. Jakaś zasada odpłatności za korzystanie z naturalnych zasobów przez spółki nawet, jeżeli one są spółkami Skarbu Państwa jest uzasadniona. Problem tylko polega na tym, że to nie może być narzucone całkowicie przez ustawodawcę, nie może też być narzucone przez Ministerstwo Finansów. Dlaczego? Dlatego, że jest bardzo późno tej chwili na budowanie biznes planów, trudno sobie wyobrazić i mi trudno sobie wyobrazić jak dobry menażer może kalkulować swoje przychody i koszty na rok 2012, w sytuacji, której nie wie, jakie obciążenia nałoży na niego właściciel. Więc, tak, co do zasady tak. Ale z całą pewnością musi to być jakiś konsens i rozsądny poziom tego opodatkowania taki, który nie spowoduje, że te spółki będą w trudniej sytuacji.

CS: Janusz Jankowiak Główny Ekonomista Polskiej Rady Biznesu. Dziękuje bardzo.

JJ: Dziękuje bardzo.
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~husky

jestem do glebi poruszona panska wypowiedzia, ten polot. elokwencja i inteligencja,czar osobisty, profesionalizm, znajomosc biezacej sytuacji miedzynarodowej i monetarnej

naprawde ...

buziaczki

h

! Odpowiedz
0 0 ~bari

Dlaczego korona czeska czy szwedzka trzyma się dobrze, też mają własne waluty i co, nikt ich nie akatuje, bo lesze maja fundamenty gospodarki.

! Odpowiedz
0 0 ~Folpic

Panie szanowny Jakiś Tam Główny Polskiego Biznesu!
Pańską wypocinę skomentowałbym tak:
JAKI STAN UMYSŁOWY LIDERÓW TAKI STAN SYSTEMU.

Wszystko jest patykiem podparte i lada chwila runie.

Parafrazując Pańską wypowiedż ;

W najbliższej lub dalszej przyszłości , wszysto a może i nie, tak bardzo się skomlikuje ,że prawdopodobnnie na pewno będzie wielki krach.
W uniknięciu tej sytuacji może nam pomóc( o ile nie będzie za pózno, i to należy podkreślić bardzo transparentnie) doprowadzenie do takiej sytuacji, która spowodowałaby to uniknięcie a jeszcze lepiej(i tu również podkreślam moco, ba - z całą mocą i transparentnie) lub takie jakby mocne wypchnięcie, że zniknięcie problemu jakim jest czy też mógłby być domniemany przez nasze grono wybitnych fachowców.
Który jest,nota bene, faktem

I tak pieprzyć , walić farmazony, klepać bez sensu mógłbym wzorem Szanownego Pana i Pańskiego Zacnego grona współodpowiedzialnego za pseudobiznes w Polsce , bardzo dłuuuugo.

Trochę odpowiedzialności śmieszni ludkowie !
POWAGI na początek
serdecznie i z troską życzę.


Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Yoyo

to ile im potrzeba ? tyle co Grecji? to moze i my zbankrutujmy ? nam wiernym włazidupcom Usiarni i Dejczlandii przecież nie odmowią pomocy (bratniej)

! Odpowiedz
0 0 ~macem

ratuj się kto może

! Odpowiedz
0 0 ~rzep

Wskazywanie palcem "winnego" - to nie rząd winien tylko Węgrzy, u nas przecie "Zielona Wyspa".

! Odpowiedz
0 0 ~Sędziwój

Jednak parę rzeczy ważnych powiedział, że Polska jest w tym samym koszyku co Węgry, a w Londynie na tym się opiera decyzje. Czyli dopóki jesteśmy w takim koszyku, to marna przyszłość.
Powiedział też o wypowiedzi MF i to że powinna dać więcej dyskusji.
No i że cisza jest przed burzą, bo rolacja długów będzie w lutym i marcu duża, więc okaże się jak to wyjdzie.

Ale poziom gramatyczny jest do dupy, wydaje mi się że czasem są błędy rzeczowe.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~niki

co powiedzial ,to kazdy srednio interesujcy sie czlowiek zagadnieniami ekonmicznymi tego swiata a szczegolnie europy powinien wiedziec ,kiedys tez ogladalem w tv wywiad z tym panem tez na tym poziomie i z wiadomosciami z ktorych jak i tu nic nie wynika ,to ze jest zle a bedzie gorzej to wiadomo ale od takiego niby speca mozna oczekiwac wiadomosci z wyzszej polki jak ta na ktorej leza codzienne gazety

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~niki

jak slucham tego pana Jankowiaka ,to przypominaja mi sie czasy PRL ,wychodzil taki jeden czy drugi aparatczyk gdzies na mownice i mowil mowil mowil i mowil ,i tylko tak naprawde nic z tego nie wynikalo tak i tu ,ten pan to ma takie mniej wiecej prognozy jak w tym powiedzeniu jak ---marynarza swedzi broda to bedzie descz lub ladna pogoda ---lub inaczej piszac maslo maslane.

Pokaż cały komentarz !
Polecane
Najnowsze
Popularne
EUR -0,59% 4,5342
2020-04-07
USD/JPY -0,37% 108,7968
2020-04-07 22:38:55
WIG 1,37% 44 110,86
2020-04-07 17:15:02
WIG20 1,42% 1 603,50
2020-04-07 17:15:00
WIG30 1,65% 1 846,39
2020-04-07 17:15:00
MWIG40 1,89% 3 056,18
2020-04-07 17:15:01
DAX 2,79% 10 356,70
2020-04-07 17:37:00
NASDAQ -0,33% 7 887,26
2020-04-07 22:02:00
SP500 -0,16% 2 659,41
2020-04-07 21:59:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.