Europejskie giełdy ruszyły w górę

Środowa sesja przyniosła wzrosty na większości parkietów Starego Kontynentu. Inwestorzy zignorowali kłopoty Portugalii i Grecji, a za to pozytywnie przyjęli plany emisji akcji przez banki. Mieszane dane napłynęły też z europejskich gospodarek.

Portugalia chyba już została spisana na straty – rynki są przekonane, że Lizbona raczej prędzej niż później będzie potrzebować pożyczek z MFW i EFFS. Jednakże ustępujący rząd premiera Socratesa z uporem godnym lepszej sprawy powtarza, że o takie finansowanie nie zabiega. Dziś Portugalii udało się sprzedać bony skarbowe za miliard euro, ale koszt pożyczki sięgnął niemalże 6%. Dla porównania Niemcy finansują się po koszcie 1,3%. Lizbona desperacko próbuje więc zaciągnąć krótkoterminowe pożyczki, aby spłacić zapadające w kwietniu i czerwcu długi.

Zaskakujący jest fakt, że inwestorzy nic sobie nie robią z problemów trzeciego już kraju strefy euro. PSI20 – czyli główny indeks lizbońskiej giełdy – urósł dziś o 0,3%. W Atenach ASE poszedł w górę aż o 2,6%, choć zdaniem analityków Barclays Capital restrukturyzacja greckiego długu jest niemal przesądzona, a władze ociągają się z realizacją planów oszczędnościowych równocześnie opóźniając publikację statystyk za 2010 rok.

W środę w centrum uwagi oprócz krajów PIIGS był sektor europejski bankowy – czyli główny wierzyciel krajów z południa kontynentu. Niemiecki Commerzbank zapowiedział emisję nowych akcji i w ten sposób chce spłacić 14,3 mld euro, czyli 90% długu zaciągniętego u niemieckich podatników. Planowane rozwodnienie kapitału nie zmartwiło jednak akcjonariuszy – kurs Commerzbanku wzrósł o 3,4%. Z kolei włoski bank Intesa Sanpaolo ogłosił zamiar emisji akcji za 5 mld euro, aby spełnić wymagania kapitałowe narzucone przez umowę Basel III.

Mimo to w środę na europejskich parkietach przeważali kupujący. Poza Atenami najlepiej wypadł Madryt, gdzie indeks IBEX35 wzrósł o 1,6%. W Mediolanie MIB zyskał 1,2%. Zwyżki w Londynie i Frankfurcie sięgnęły 0,6%, a paryski CAC40 dał zarobić tylko 0,2%.

Bez echa przeszły dane z największych europejskich gospodarek. W lutym w Wielkiej Brytanii nieoczekiwanie odnotowano najsilniejszy od dwóch lat spadek produkcji przemysłowej, która okazała się o 1,2% niższa niż przed miesiącem. Za to boom wciąż trwa w przemyśle Niemiec, gdzie w lutym wartość nowych zamówień była o 2,4% wyższa niż w styczniu i aż o 21,7% wyższa niż przed rokiem. W ujęciu miesięcznym dynamika była czterokrotnie wyższa od mediany prognoz ekonomistów.

K.K.
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne
CAC 0,65% 5 939,27
2019-11-15 17:37:00
WIG 0,22% 58 751,67
2019-11-15 17:15:02
WIG20 0,35% 2 233,87
2019-11-15 17:15:01
WIG30 0,32% 2 531,47
2019-11-15 17:15:01
MWIG40 -0,06% 3 746,86
2019-11-15 17:15:01
DAX 0,47% 13 241,75
2019-11-15 17:37:00
NASDAQ 0,73% 8 540,83
2019-11-15 22:03:00
SP500 0,77% 3 120,46
2019-11-15 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.