Estoński CIT pozytywnie wpływa na kondycję firm, tym samym na wzrost gospodarczy [Opinia]

Estoński CIT pozytywnie wpływa na poziom inwestycji i kapitału własnego firm, ich płynność finansową i produktywność, co przekłada się na wyższe tempo wzrostu gospodarczego - informuje Polski Instytut Ekonomiczny w opublikowanym w środę raporcie.

(Pexels)
Premier Mateusz Morawiecki mówił we wtorek w Sejmie podczas expose, że jego rząd wprowadzi tzw. estoński CIT dla mikro i małych firm, czyli przesunięcie poboru podatku na moment wypłaty zysku przez spółkę. Tłumaczył, że to wsparcie w reinwestycji zysku i ułatwienie finansowania własnego dla małych firm, które bardzo potrzebują zastrzyku kapitału. Szef rządu poinformował, że zmiana zostanie wdrożona prawdopodobnie w drugiej połowie 2020 r. lub od 2021 r. "Trzeba to dobrze dopracować" - zaznaczył szef rząd.

Analiza estońskiego CIT-u znalazła się w środowym "Tygodniku Gospodarczym PIE". Instytut informuje, że Estonia dokładnie 20 lat temu zrewolucjonizowała swój system podatkowy, radykalnie zachęcając przedsiębiorstwa do inwestycji. Nad zmianami pracowali amerykańscy doradcy w ramach projektu finansowanego z USAID.

"Z punktu widzenia finansów przedsiębiorstw, estoński CIT pozytywnie wpływa przede wszystkim na poziom inwestycji i kapitału własnego przedsiębiorstw, ich płynność finansową i produktywność. Efekt ten jest szczególnie silny w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw, a mniej dostrzegalny w przypadku największych podmiotów" - wyjaśnia instytut.

Według PIE wysoki poziom kapitałów własnych i rezerwy kapitałowej przedsiębiorstw osłabia negatywne skutki kryzysów finansowych, co można było dostrzec w trakcie ostatniego pogorszenia koniunktury gospodarczej. "Pozytywny wpływ estońskiego podatku CIT na kondycję przedsiębiorstw przekłada się na wyższe tempo wzrostu gospodarczego" - uważa instytut.

Ekonomiści PIE zauważyli, że zmiana zasad opodatkowania w 2000 r. przyniosła jedynie chwilowe ubytki budżetowe, które zostały w ciągu ok. 3 lat wyrównane. Obecnie udział wpływów z CIT w ogóle wpływów podatkowych w Estonii nie odbiega od poziomów obserwowanych w innych rozwiniętych systemach podatkowych. Wpływy z CIT w Estonii stanowiły w latach 2015-2017 średnio 5,3 proc. ogółu wpływów podatkowych, podczas gdy w Polsce podatek od dochodów osób prawnych zapewniał 5,6 proc. ogółu wpływów podatkowych. Jeśli chodzi o poziom wpływów z CIT do PKB kraju, to stosunek ten w latach 2015-2017 w Estonii wynosił 1,8 proc., natomiast w Polsce – 1,9 proc.

"Jednym z głównych argumentów przywoływanych jako korzyść wynikająca z wprowadzenia liniowego CIT jest wzrost stopy inwestycji w relacji do PKB, którego doświadczyła Estonia, a także napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych. W latach 1999-2018 średnia stopa inwestycji w Estonii wynosiła 29,5 proc. PKB, w Polsce 21,3 proc., a w UE28 – 21,3 proc. Była rekordowa na tle innych krajów Unii, co napędzało szybki wzrost gospodarczy – w pierwszym roku reformy wynosił 10,6 proc., a w kolejnych latach utrzymywał się na wysokim poziomie" - informuje PIE.

W analizie czytamy, że w 2003 r. stopa inwestycji osiągnęła w Estonii 35,2 proc. PKB wobec 25,9 proc. w 1999 r., a do 2007 r. wzrosła do 40 proc. PKB. Tylko w okresie recesji stopa znacząco spadła, ale i tak była wyższa niż w Polsce. Po kryzysie 2008 r. nadal utrzymuje się na wyższych poziomach niż w innych krajach unijnych i jest zbliżona do poziomów notowanych w krajach Europy Zachodniej w latach ekspansji lat 70. i 80. XX wieku.

Jak podał PIE, podobne systemy opodatkowania dochodu przyjęto w Gruzji i na Łotwie, natomiast jego elementy obecne są w wielu większych gospodarkach, m.in. w Szwecji i Niemczech.

"Osiągnięcie pozytywnych efektów systemu estońskiego jest możliwe także w Polsce, choć należy pamiętać o trudnościach w przechodzeniu z jednego systemu podatkowego do drugiego" - zastrzega instytut.

Zgodnie z regulacjami estońskimi dochody podatników CIT opodatkowane są w tym kraju dopiero w momencie ich dystrybucji. Zyski przedsiębiorstw pozostają nieobciążone w całym okresie reinwestowania.

"Obowiązująca w Estonii stawka podatku wynosi 20 proc. i jest liczona od kwoty brutto wypłacanej dywidendy. W praktyce spółka, która chciałaby, aby akcjonariusz dostał 80 euro dywidendy na akcję, musi podjąć decyzję o wypłacie 100 euro oraz pomniejszyć tę kwotę o 20 proc., czyli 20 euro podatku" - tłumaczy PIE.

Możliwe jest zastosowanie niższej stawki podatkowej wynoszącej 14 proc. w przypadku regularnej wypłaty zysku. Zastrzeżono, że zastosowanie niższej stawki podatkowej oznacza jednak konieczność pobrania podatku u źródła w wysokości 7 proc. w przypadku wypłaty dywidendy osobie fizycznej. Rozliczenie podatku CIT następuje w okresach miesięcznych – podatnik musi zadeklarować i uiścić należny podatek od wypłaconych zysków do 10. dnia kolejnego miesiąca.

Dodano, że system podatkowy Estonii przewiduje także podobne w skutkach rozwiązanie dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą i podlegających opodatkowaniu PIT. Osoby takie mają możliwość przekazania zysków na rezerwę inwestycyjną, która nie podlega opodatkowaniu. W ocenie PIE rozwiązanie to zapewnia neutralność prowadzenia biznesu w Estonii. W praktyce, z uwagi na łatwość założenia spółki kapitałowej, większość przedsiębiorców decyduje się działać w tej właśnie formie.

"Nieopodatkowanie zatrzymanych zysków sprawia, że unikanie opodatkowania przez manipulację wynikiem finansowym jest bezcelowe. Estońskim firmom zależy wręcz, by wykazywać jak największe dochody. Naturalnie także estoński system nie jest wolny od wad pozwalających na unikanie opodatkowania, jednak skłonność podatników do oszustw jest zdecydowanie mniejsza" - dodano. (PAP)

autor: Marcin Musiał

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne