Erdogan: Pomoc UE na uchodźców zbyt mała

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział w piątek agencji Reutera, że pomoc Unii Europejskiej dla jego kraju na rzecz rozwiązania kryzysu wokół uchodźców z Syrii jest zbyt mała. Jak poinformował, do tej pory Ankara wydała na ten cel 40 mld dol.

(fot. Umit Bektas / FORUM)

Erdogan po raz kolejny zapowiedział, że Turcja pozwoli przebywającym na jej terytorium syryjskim uchodźcom na wyjazd do UE, jeśli kraje Zachodu nie udzielą Ankarze większej pomocy i nie poprą tureckiego planu utworzenia strefy bezpieczeństwa, w której mogliby przebywać Syryjczycy.

"Jeśli nie akceptujecie tego biznesu, otworzymy bramy. Niech idą, dokąd chcą" - powiedział. Jego zdaniem utworzenie strefy sięgającej 32 kilometrów w głąb północnowschodniej Syrii pozwoliłoby uchodźcom "na powrót na swoje ziemie i zrealizowanie ich wszystkich potrzeb - edukacji, zdrowia, schronienia". "Pozwoli im to żyć na ich własnej ziemi i uciec z życia w namiotach i miasteczkach kontenerów" - dodał.

Erdogan wskazał, że wsparcie finansowe otrzymywane od UE nie wystarcza na pomoc 3,6 mln Syryjczyków, którzy uciekli do Turcji od początku wojny w 2011 r. Wskazał, że Turcja wydała 40 mld dolarów na ten cel, a przewidziana w umowie z UE suma 6 mld euro na wsparcie jego realizacji nie jest wystarczająca i jest wypłacana zbyt powoli. Podkreślił, że przedstawi to stanowisko kanclerz Niemiec Angeli Merkel podczas posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, które rozpoczyna się w przyszłym tygodniu.

Erdogan powiedział także agencji Reutera, że na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ będzie rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem o zakupie systemów obrony powietrznej Patriot.

Waszyngton oferuje Ankarze systemy Patriot jako alternatywę dla kupowanych przez nią rosyjskich systemów obrony powietrznej S-400. Pentagon ostrzegł, że S-400 w Turcji może stanowić zagrożenie dla sił powietrznych NATO operujących w tym regionie. Amerykańscy eksperci uważają, że radary zainstalowane w rosyjskiej broni nauczą się dostrzegać i śledzić myśliwce F-35, przez co ich niewykrywalność stałaby się wątpliwa.

Erdogan podkreślił, że w trakcie rozmowy telefonicznej z Trumpem dwa tygodnie temu poruszono temat zakupu Patriotów. "Powiedziałem, że bez względu na to, jaki zestaw (...) S-400 otrzymamy, możemy kupić pewną liczbę Patriotów" - relacjonował prezydent.

Podczas spotkania prezydenci mają też omawiać plany utworzenia 450-kilometrowej tzw. bezpiecznej strefy rozciągającej się wzdłuż granicy turecko-syryjskiej, w regionie kontrolowanym głównie przez kurdyjskie milicje Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG). Prezydent zapowiedział, że jeśli strefa nie zostanie utworzona w tym miesiącu, Turcja będzie działać w pojedynkę. "Korytarz pokojowy jest niezbędną kwestią. Nie pozwolimy na korytarz terroru na naszych granicach i podejmiemy wszelkie konieczne kroki w tym obszarze" - oświadczył.

USA wspierają w Syrii YPG, które Ankara uważa za organizację terrorystyczną będącą przedłużeniem zdelegalizowanej w Turcji separatystycznej Partii Pracujących Kurdystanu (PKK). Z kolei dla Waszyngtonu kurdyjskie milicje są głównym sprzymierzeńcem w walce z Państwem Islamskim (IS) w Syrii. "To Turcja walczy z tymi grupami terrorystycznymi (...). Jesteśmy waszym partnerem w NATO. Dajecie im za darmo broń, której nie sprzedacie za pieniądze swojemu sojusznikowi NATO" - powiedział. "Mamy dosyć tłumaczenia tego (...). Myślę, że Trump musi to zrozumieć" - wskazał.

Erdogan, pytany o to, czy zwróci się do Trumpa z apelem o nienakładanie kary na turecki bank Halkbank, któremu USA zarzuciły łamanie sankcji przeciw Iranowi, odparł, że jest przekonany, że nie mogliby zapobiec takiemu "błędowi". Dodał, że między nim a Trumpem jest "inny rodzaj zaufania". "Według mnie taki kraj jak USA nie będzie chciał więcej krzywdzić sojuszniczej Turcji. To nie jest racjonalne zachowanie" - podkreślił.

W poniedziałek w Ankarze ma odbyć się spotkanie przywódców Rosji, Turcji i Iranu - Władimira Putina, Recepa Tayyipa Erdogana i Hasana Rowhaniego - poświęconej sytuacji w syryjskiej prowincj Idlib, graniczącej z Turcją. (PAP)

ndz/ kar/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 3 andre_van_danswijk

Oto mapka, terytoriów zamieszkiwanych przez Kurdów, nieuznawanych i zwalczanych przez Turcję:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kurdystan#/media/Plik:Kurdish-inhabited_areas_of_the_Middle_East_and_the_Soviet_Union_in_1986.jpg

Ta 32km strefa w głąb Syrii oczywiście wiązałaby się z ulokowaniem tam m.in. wojsk tureckich. Prędzej uwierzę w chęć dokonywania na tamtej ludności zbrodni wojennych niż chęci zapewnienia komukolwiek bezpieczeństwa przez Erdogana.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 16 rob1111

kiedyś to nikt by się nie bawil .. wyslal wojsko i zrobil porządek ..pieniądze by jeszcze dodatkowo zarobil..a teraz prawie wszystko nie do rozwiązania jak w serialach..

! Odpowiedz
9 10 karbinadel

To się nazywa szantaż - i są na to paragrafy

! Odpowiedz
25 22 ajwaj

Sultan Erdogan zrobi to... Jesli teraz obiecane 8 mld € nie dostanie

Tam jest ca ? 3-4 mln z Syrii,
a wszystkie sekty powstyly przez lub przy udziale Buraka O., Hilaryji C. itd

! Odpowiedz
11 18 ajwaj

Czyli za masonów Jankesów,
na koncu placi kto inny tu UE i Turcja, Syria itd

Genialne

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% IX 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 125,26 zł VIII 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil