Erdogan: Turcja nie wycofa się z Syrii. USA grożą sankcjami

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział w piątek wieczorem, że jego kraj będzie kontynuował operację wojskową przeciwko kurdyjskim milicjom w północno-wschodniej Syrii mimo "gróźb z różnych stron".

(fot. STOYAN NENOV / Reuters)

"Nie zatrzymamy się. Nie cofniemy się nawet o krok" - podkreślił Erdogan podczas wystąpienia w Stambule.

Zapowiedział, że armia wyprze "terrorystów" z pasa o szerokości 32 kilometrów wzdłuż granicy z Turcją i utworzy tam "strefę bezpieczeństwa".

Celem obecnej tureckiej ofensywy w Syrii jest opanowanie szerokiej na ok. 30 km syryjskiej strefy przygranicznej od miasta Ajn al-Arab (kurd. Kobane) na zachodzie po miasto Hasaka na wschodzie - oświadczył w niedzielę prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.

Występując na konferencji prasowej w Stambule, powiedział, że przygraniczne miasto Ras al-Ajn we wschodniej części strefy znajduje się już pod turecką kontrolą, a siły tureckie i ich sojusznicy oblegają położone bardziej na zachód przygraniczne miasto Tel Abjad.

"Skupiliśmy się najpierw na 120-kilometrowym odcinku między Ras al-Ajn i Tel Abjad. W ten sposób rozdzielimy na dwie połowy wykorzystywany przez terrorystów 480-kilometrowy korytarz" - wyjaśnił Erdogan.

"Potem przejmiemy kontrolę nad Hasaką po jednej stronie i Ajn al-Arab po drugiej i zakończymy całą operację. Wejdziemy (do Syrii) na głębokość około 30-35 km, zgodnie z przedstawioną przez nas wcześniej mapą strefy bezpieczeństwa" - dodał turecki prezydent.

Poinformował też, że w ciągu dotychczasowych działań zginęło dwóch tureckich żołnierzy i 16 syryjskich rebeliantów z ugrupowań wspieranych przez Turcję. Natomiast po drugiej stronie padło według niego 440 bojowników kierowanych przez Kurdów Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), których główną część stanowi kurdyjska zbrojna milicja YPG.

Siły podlegające tureckiemu dowództwu kontrolują już 109 km kwadratowych terenu, w tym 17 wiosek wokół Tel Abjad i cztery wioski w pobliżu Ras al-Ajn - zaznaczył Erdogan.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało w sobotę, że wspierani przez Turcję syryjscy rebelianci "dokonali egzekucji" dziewięciu cywili, w tym szefowej kurdyjskiej partii Przyszłość Syrii Hewrin Chalaf. Od początku tureckiej inwazji w Syrii zginęło 38 cywili.

Wspierani przez Turcję syryjscy rebelianci przejęli w sobotę kontrolę nad centrum kluczowego miasta Ras al-Ain w północno-wschodniej Syrii, na granicy z Turcją - powiadomił wysoki rangą przedstawiciel tureckich służb bezpieczeństwa. Siły kurdyjskie temu zaprzeczają.

Syryjska opozycyjna "Armia Narodowa przejęła dziś rano kontrolę nad centrum miasta. W dzielnicach mieszkalnych przeprowadzane są kontrole" - poinformował urzędnik, na którego powołuje się agencja Reutera.

Informacje te przekazała również turecka telewizja TRT, powołując się na ministerstwo obrony Turcji.

Z kolei przedstawiciel Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), których główny trzon stanowią kurdyjskie milicje o nazwie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG), powiedział, że "opór Ras al-Ain i starcia wciąż trwają".

Trump wycofuje wojsko

Prezydent Donald Trump nakazał wycofanie niewielkich sił USA stacjonujących jeszcze w Syrii na południe, by znalazły się dalej od miejsc, gdzie Turcja prowadzi ofensywę przeciw syryjskim Kurdom - poinformował w niedzielę szef Pentagonu Mark Esper.

Około tysiąca amerykańskich żołnierzy zostanie wycofanych z północy Syrii, gdzie trwa operacja militarna sił tureckich. Powołując się na przedstawicieli administracji, Reuters podaje, że oddziały zostaną przesunięte w związku z obawami, że mogłyby się znaleźć w zasięgu tureckiego ognia.

Szef Pentagonu Mark Esper udzielił dwóch wywiadów telewizyjnych, w których powiedział, że sytuacja w północno-wschodniej Syrii "pogarsza się z godziny na godzinę", a ponieważ "pozycja sił USA jest nie do utrzymania", prezydent Donald Trump nakazał wycofanie z północy kraju niewielkich amerykańskich sił, by znalazły się dalej od miejsc, gdzie Turcja prowadzi ofensywę przeciw syryjskim Kurdom.

Pytany, czy tureckie oddziały mogą świadomie zaatakować amerykańskich żołnierzy, odparł: "Nie wiem, czy mogą, czy nie mogą". Powiedział, że w piątek doszło do incydentu, w czasie którego niewielka grupa żołnierzy USA dostała się pod ostrzał tureckiej artylerii.

"Nie ma szans", aby amerykańskie oddziały powstrzymały Turcję, która na granicy z Syrią ma 15 tys. żołnierzy wspieranych przez lotnictwo.

"W ciągu ostatnich 24 godzin dowiedzieliśmy się, że oni (Turcy) prawdopodobnie mają zamiar pchnąć swą ofensywę dalej na południe (Syrii), niż planowano - i na zachód" - powiedział Esper.

Waszyngton nabrał przekonania, że atakowani Kurdowie próbują "zawrzeć porozumienie" z regularną armią syryjską i Rosją, by móc przeciwstawić się Turcji - dodał minister i wyjaśnił, że w sobotę wieczorem spotkał się prezydentem w związku z pogarszającą się sytuacją w Syrii.

Przyznał, że wie, iż kilkuset dżihadystów z Państwa Islamskiego uciekło z więzienia w Syrii, a wspierane przez Turcję oddziały dawnej syryjskiej opozycji mordują i torturują Kurdów.

"To straszna sytuacja. Nie pisaliśmy się na to, by w imieniu Kurdów walczyć z Turcją, która jest naszym wieloletnim sojusznikiem w NATO" - podsumował Esper, który udzielił wywiadów telewizjom Fox News i CBS.

Zakaz eksportu broni do Turcji

Francja zawiesza eksport wszelkiej broni do Turcji w związku z jej inwazją na północno-wschodnią Syrię i ostrzega Ankarę, że atak ten jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa Europy - poinformowały w sobotę we wspólnym komunikacie resorty spraw zagranicznych i obrony.

"W oczekiwaniu na koniec tej ofensywy Francja postanowiła zawiesić wszelkie plany dotyczące eksportu broni do Turcji (...). Decyzja wchodzi w życie ze skutkiem natychmiastowym" - ogłosiły ministerstwa.

Poinformowały też, że w poniedziałek podczas spotkania w Luksemburgu ministrowie spraw zagranicznych krajów unijnych wypracują wspólne stanowisko wobec Ankary.

Wcześniej w sobotę eksportu wszelkiej nowej broni do Turcji zabronił niemiecki rząd.

Tygodnik "Bild Am Sonntag" podał, że w 2018 roku Niemcy wyeksportowały do Turcji broń wartą 243 mln euro, co stanowi blisko jedną trzecią całej zeszłorocznej sprzedaży broni.

W czwartek taką decyzję podjęły Norwegia i Finlandia, która nie jest członkiem NATO.

Wojska USA pod tureckim ostrzałem

Wojska USA w północnej Syrii znalazły się w piątek pod ostrzałem artyleryjskim tureckiej armii - poinformował w piątek wieczorem czasu lokalnego Departament Obrony USA, dodając, że wyniku ostrzału nie ucierpiał żaden amerykański żołnierz.

"Do eksplozji doszło kilkaset metrów od bazy USA w pobliżu przygranicznej miejscowości Kobane" - powiedział rzecznik Pentagonu Brook DeWalt. Dodał, że strona turecka doskonale wiedziała, że na tym obszarze znajdują się siły amerykańskie. Poinformował, że żołnierze USA pozostali w tej bazie.

Władze w Ankarze zaprzeczyły, że turecka armia ostrzelała wojska amerykańskich lub siły innych sojuszników w walce z Państwem Islamskim (IS). Ministerstwo obrony oświadczyło, że graniczny posterunek tureckiej armii niedaleko miasta Suruc został ostrzelany z pobliskich wzgórz, które położone są zaledwie kilometr o amerykańskiej bazy.

"W samoobronie ostrzelaliśmy pozycje "terrorystów" (tak zazwyczaj określają tureckie władze kurdyjskie milicje w Syrii - PAP), ale w żadnym wypadku nie była to forma ostrzału punktu obserwacyjnego wojsk USA. Przed otwarciem ognia podjęliśmy wszelki środki ostrożności, by uniknąć szkód w bazie USA. Po sygnale od strony amerykańskiej wstrzymaliśmy ostrzał" - wyjaśniło w komunikacie ministerstwo obrony Turcji.

"USA żądają od Turcji, by unikała działań, które mogłyby pociągnąć za sobą natychmiastową reakcję w ramach samoobrony" - podkreślił rzecznik Pentagonu.

USA (i nie tylko) grożą Turcji poważnymi sankcjami

Minister finansów USA Steven Mnuchin poinformował w piątek, że prezydent Trump wydał rozporządzenie, na mocy którego Waszyngton może nałożyć "znaczące sankcje" na Turcję w związku z jej inwazją w północno-wschodniej Syrii.

Mnuchin zastrzegł jednak, że na razie restrykcje te nie zostaną wprowadzone.

Tureckie MSZ oświadczyło, że Ankara zareaguje stosownymi działaniami odwetowymi na "każdy krok" podjęty przeciwko prowadzonej przez Turcję walce z terroryzmem. "Turcja walczy z organizacjami terrorystycznymi, które zagrażają jej bezpieczeństwu (...) Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że zareaguje odwetem na każdy krok, który zostanie podjęty przeciwko tym działaniom" - powiedział w piątek późnym wieczorem rzecznik tureckiego resortu spraw zagranicznych Hami Aksoy

Kilka godzin wcześniej szef Pentagonu Mark Esper, który rozmawiał telefonicznie z ministrem obrony Turcji Hulusi Akarem, ostrzegł, że operacja w Syrii może mieć dla Ankary poważne konsekwencje i zaapelował o deeskalację konfliktu, zanim sytuacja „będzie nie do naprawienia".

Liga Arabska w sobotę potępiła ofensywę sił tureckich w północnej Syrii jako "inwazję na arabskie państwo i atak na jego suwerenności" i zagroziła Ankarze sankcjami. Syryjscy Kurdowie wezwali USA, by "spełniły moralne zobowiązania" wobec sojuszników.

Członkowie Ligi Arabskiej zebrali się na szczeblu ministerialnym z inicjatywy Egiptu na nadzwyczajnym posiedzeniu poświęconym ofensywie Turcji. W komunikacie końcowym poinformowano, że Liga rozważy zastosowanie wobec Ankary sankcji ekonomicznych, finansowych i kulturalnych, włącznie z retorsjami wobec sektora turystycznego oraz zawieszeniem współpracy militarnej, aby skłonić turecki rząd do "natychmiastowego wycofania wojsk z terytorium Syrii".

Liga Arabska, w której skład wchodzą 22 państwa, w tym Egipt, Irak i Arabia Saudyjska, już w piątek w komunikacie określiła turecką inwazję jako "atak na suwerenność państwa członkowskiego".

Putin apeluje do Erdogana o zaprzestanie działań

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział w sobotę w wywiadzie dla dziennikarzy z Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, że obce wojska, które nie zostały zaproszone przez rząd Syrii, powinny się wycofać z tego kraju.

Putin dodał, że Moskwa podjęła już rozmowy z Turcją, Iranem i Stanami Zjednoczonymi na temat konieczności wycofania obcych wojsk z Syrii i odbudowania terytorialnej integralności tego państwa.

Prezydent Rosji powiedział również, że jeśli w przyszłości rząd Syrii uzna, iż nie potrzebuje już wsparcia rosyjskich wojsk, to one również opuszczą ten kraj.

W środę, w rozmowie telefonicznej z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem, Putin zaapelował do niego, by unikał w czasie ofensywy w Syrii wszelkich kroków, które mogłyby storpedować proces pokojowy w tym kraju. Według służb prasowych Kremla obaj przywódcy uzgodnili w rozmowie telefonicznej, że "suwerenność i integralność terytorialna Syrii muszą być respektowane".

Do wstrzymania interwencji wojskowej w Syrii wezwała Turcję także Unia Europejska.

Od rozpoczęcia tureckiej ofensywy w północno-wschodniej Syrii około 100 tysięcy mieszkańców tego regionu opuściło swe domy, a coraz więcej ludzi tłoczy się w schronach i szkołach - poinformowała w piątek ONZ.

"Większość przygarnęła w swych domach miejscowa ludność, ale coraz więcej uciekinierów tłoczy się w zbiorowych schronach przygotowanych w miastach Al-Hasaka i Tall Tamr, a wielu szuka schronienia w szkołach" - czytamy w oświadczeniu.

Turcja rozpoczęła w środę operację militarną w północno-wschodniej Syrii wymierzoną w kurdyjskie milicje o nazwie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG), które Ankara uważa za terrorystów; są one jednak wspierane przez Zachód i stanowią główny trzon syryjskich sił SDF, które odegrały decydującą rolę w pokonaniu Państwa Islamskiego w Syrii; SDF kontrolują obecnie większość północnych terenów tego kraju.

Ofensywa ruszyła po ogłoszeniu przez prezydenta Donalda Trumpa decyzji o wycofaniu żołnierzy amerykańskich z północnej Syrii. Kurdowie określili ją jako "cios w plecy". W czwartek Trump napisał na Twitterze, odnosząc się do tej operacji, że "rozmawia z obiema stronami" konfliktu i ostrzegł Turcję, by "grała zgodnie z regułami gry".

sp/ arch/ fit/ ap/ ik/ cyk/ kar/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 6 ajwaj

Uciekac tez trzeba umiec.
A ta wiedza kal-bojom wkrótce bedzie b. potrzebna :)

""Mark Esper, szef Pentagonu, powiedział Fox News, że jego podwładni w Republice Arabskiej znajdują się w „okropnej” sytuacji.

„Siły amerykańskie zostały uwięzione między armią syryjską zmierzającą na północ, aby odprzeć armię turecką, która zmierza na południe” - wyjaśnił sekretarz obrony.""

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 ajwaj

Co to obchodzi UE ? M.in.:

""Niemieckie miasta stają się miejscem walki: pierwsze gwałtowne konflikty między Kurdami i Turkami""

https://www.journalistenwatch.com/2019/10/13/deutsche-innenstaedte-aufmarschgebiet/

! Odpowiedz
0 4 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
7 17 talmud

cala nadzieja w polin ze zacznie "interweniować" .....przeciez to "sojusznik"

! Odpowiedz
0 38 prs

Powszechnie uzywane slowo "terroryzm" nie jest jasno sprecyzowane i zalezy od punktu widzenia..
Dla jednych lokalny bojownik o wolnosc to bohater dla drugich terrorysta.
Slaby ten termin, nie jednoznaczny, zwlaszcza przez media, czesto wykorzystywany na wyrost..

! Odpowiedz
12 23 jes

Turcja już się dawno temu sprzedała Rosji więc skąd to zdziwienie.

! Odpowiedz
0 3 zenonn

Z sąsiadami należy żyć w zgodzie. Skoro UE, USA działały przeciw Turcji to skąd zaskoczenie, że Turcja kooperuje z Rosją, Iranem?
Władze Polin nie znoszą żadnego sąsiada i szukają poparcia u aszkenazi zza kałuży.
Potem się ktoś wkurzy i zrobi wyrwę by Bałtyk wpłynął pod Tatry.

! Odpowiedz
8 39 django

Nawet nie chcę myśleć co by było gdyby to Putin zaatakował tak na bezczela inny kraj.

! Odpowiedz
3 24 krispier

Nic

! Odpowiedz
24 14 jes

A na czyje polecenie zrobił to Erdogan? Wołodia kazał.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,5% X 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 084,56 zł IX 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil