Emilewicz: Jeżeli będzie podwyżka cen energii, to nie będzie ona drastyczna

Jeżeli w przyszłym roku będzie podwyżka cen energii elektrycznej, to nie będzie ona drastyczna - podkreśliła w poniedziałek minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Dodała, że oczekiwania spółek energetycznych co do podwyżek sięgających 30 proc. są nieuzasadnione.

(fot. Adam Guz / KPRM / Flickr)

"Powinniśmy być naprawdę spokojni jeśli chodzi o przyszły rok. Jeśli to będzie podwyżka, to nie będzie ona drastyczną podwyżką (...) Jeżeli będzie to 5-7 proc., to trudno mówić o podwyżce. Jeżeli weźmiemy stopę inflacyjną, to tak naprawdę mieścimy się w cenach" - oceniła w rozmowie z portalem Gazeta.pl Emilewicz. Dodała, że nie powinno to też skutkować wzrostem cen za towary i usługi.

Minister zwróciła uwagę, że ma to związek m.in. z tym, iż koszt uprawnień do emisji CO2 "zdecydowanie wyhamował w ciągu roku".

Podkreśliła, że oczekiwania spółek energetycznych w sprawie 30-proc. - jak donosiły media - wzrostu taryf, są nieuzasadnione. "30 proc. to jest na pewno zdecydowanie za dużo. Wyobrażam sobie, że duzi wytwórcy, czyli spółki energetyczne mogą chcieć, oczekiwać takiej podwyżki, ale to zupełnie nieuzasadnione oczekiwanie" - powiedziała.

Minister poinformowała, że rząd nie planuje przygotowania ustawy regulującej ceny energii w 2020 roku. "Nie będzie żądnej specustawy, nie będzie kolejnych rekompensat" - zaznaczyła.

Pod koniec listopada szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk informował, że rząd jest zdeterminowany, aby nie było podwyżek cen prądu dla gospodarstw domowych w 2020 roku.

URE otrzymał wnioski taryfowe na sprzedaż energii na przyszły rok od wszystkich czterech sprzedawców z urzędu, czyli spółek z grup PGE, Energa, Tauron i Enea. Z informacji RMF FM wynikało, że spółki postulują podwyżki cen prądu od kilkunastu do 40 proc.

Jak podawał URE, trwają analizy wniosków, ale jest za wcześnie na ocenę poziomu ewentualnej zmiany kosztu energii elektrycznej dla gospodarstw domowych.

URE wyjaśniał, że na całkowity koszt energii elektrycznej składają się koszty sprzedaży tej energii, co do których trwają postępowania taryfowe oraz koszty dystrybucji. Ponieważ dystrybutorzy nie złożyli jeszcze wniosków dotyczących taryf na dystrybucję energii elektrycznej w przyszłym roku, nie da się obecnie kompleksowo ocenić ostatecznego poziomu ewentualnej zmiany całkowitego kosztu dostarczania energii elektrycznej dla gospodarstw domowych.

Urząd podał, że postępowania taryfowe prowadzone co roku o tej porze przez Prezesa URE mają na celu zapewnienie, że ceny energii elektrycznej proponowane odbiorcom końcowym będą miały racjonalne uzasadnienie w kosztach ponoszonych przez przedsiębiorców. 

autor: Michał Boroń

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 1984

Cena na giełdzie rośnie nie tylko w Polsce. Nawet Francja odczuwa podwyżki chociaż mają pełno bezemisyjnego atomu. Dzisiaj w szczycie za MWh płacą ponad 70 euro czyli >300 zł netto. Wystarczy lekki mróz i podobne ceny mają także NIemcy, średnia w dzisiejszy dzień wynosi ok. 60 euro czyli ponad 300 zł brutto. Z tego powodu obecnie nie importujemy od nich nawet MW chociaż jeszcze niedawno standardem był 1 GW. Gdy popatrzy sie na ostatnie dane Eurostatu prąd w Polsce jest jednym z najtańszych, zasługa głupiego "zamrożenia" na wybory. Jak po "odmrożeniu" będzie taniej niż we Francji (na 100% tak bedzie) to ciagle możemy mówić o NORMALNEJ cenie kWh. Przy aktualnych opłatach za CO2 taniej się nie da!

Jak w takim otoczeniu makroekonomicznym zachować stare ceny energii? Nie da sie, więc po co to bicie piany?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 5 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
14 3 zybi-m

Nie jestem fanem PIS ale poziom manipulacji osiagacie tu w tych komantarzach po mistrzowsku skoro nie bylo w tym roku podwyzki to cena de facto juz spadla o poziom inflacji wiec jest zalegla z tego roku plus inflacja z przyszlego roku. Ale jak ktos kiedys powiedzial z glupim nie ma co dyskutowac on i tak wie swoje

! Odpowiedz
0 6 _jasko

Czyli zgodzisz się z opinią, że zamrożenie podwyżek energii w grudniu zeszłego roku było działaniem pod publikę związanym ze zbliżającym się "rokiem wyborczym"?

! Odpowiedz
1 30 r4k

Pani minister przyznaje że inflacja to nie 2.6% jak podaje GUS tylko 5 -7 %.

Jeżeli będzie to 5-7 proc., to trudno mówić o podwyżce. Jeżeli weźmiemy stopę inflacyjną, to tak naprawdę mieścimy się w cenach

! Odpowiedz
3 15 mknowak

Inflacja podawana przez GUS to 2,6% więc skąd 5-7% ?
Kolejna sprawa to Pan Premier poda ze uda się wypracować mechanizmy, by gospodarstwa domowe nie miały podwyżki cen prądu więc o jakich 5-7% mówimy ?

! Odpowiedz
18 25 ajwaj

Emilewicz wie wszystko, nie ma to jak profi PISy:

WIKI - Emilewicz z.d. Schiller > politolog i menedżer kultury.

swoja "fachowosc" opiera na tancach ludowych, laniu wosku czy haftowaniu wyczynowym np.
U PISy co jeden to wiekszy fachman od wszystkich bolesci
Jako ""dyrektor Muzeum PRL-u w Nowej Hucie"" > Wikipedia nabyla wybitnych zdolnosci :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
20 32 specjalnie_zarejestrowany2

U mnie w firmie w ostatnim miesiącu rachunek 1/3 w góre... bez komentarza.

! Odpowiedz
1 20 anty12

Napiszesz prawde i pisowskie trole rzuca sie do minusowania. Alleluja i do przodu. Ciekawe czy biznesmen z Torunia zaplaci za podwyzki z wlasnej kieszeni czy Mateuszek zrobu mu prezent z naszych pdoatkow.

! Odpowiedz
0 5 specjalnie_zarejestrowany2 odpowiada anty12

Tak, trole opłacane z naszych podatków. Teraz głowa przedsiębiorców w tym jak przerzucić podwyżki na elektorat PIs.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne