Emigranci zostawili sto tysięcy dzieci w kraju

Dane są wstrząsające. Rodzice, którzy wyjechali do pracy za granicę, zostawili w kraju niemal 90 tys. dzieci.

Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak alarmuje: Liczba eurosierot może w rzeczywistości przekraczać 100 tys. Statystyki kuratoryjne nie obejmują bowiem najmłodszych.

By zaradzić problemowi eurosierot, rząd proponuje, żeby rodzice, którzy zostawiają dzieci w kraju, obligatoryjnie ustanawiali prawnego opiekuna. Taki przepis obowiązuje np. na Litwie.

Nad nowymi zapisami prawnymi pracuje specjalna międzyresortowa komisja, która powstała z inicjatywy Elżbiety Radziszewskiej, pełnomocnika rządu do spraw równego statusu prawnego. W zespole znaleźli się prawnicy, przedstawiciele ministerstw pracy oraz edukacji.

To pierwsza poważna próba rozwiązania problemu na poziomie ministerialnym. Do tej pory powstało kilka analiz, z których nic nie wynikało. Jeszcze jesienią oficjalne szacunki mówiły o ok. 45 tys. dzieci, których rodzice wyemigrowali w poszukiwaniu lepszego życia.

Wprowadzenie nakazu ustanawiania prawnego opiekuna dla dziecka pozostawianego w Polsce jest konieczne - choćby w przypadku choroby dziecka. Przekonał się o tym Anatol Bujar z Jeleniej Góry. Lekarz nie chciał zdjąć jego wnuczce gipsu, bo nie miał na to zgody rodziców.

- Wprowadzenie takiego przepisu nie jest jednak łatwe. Rodzice wyjeżdżający za granicę mieliby bowiem tymczasowo ograniczone prawa - wyjaśnia Radziszewska.

Wyniki prac komisji będą znane w połowie przyszłego roku. Czekają na to przede wszystkim dyrektorzy szkół. Często mają związane ręce, kiedy uczeń zostaje w kraju bez opiekuna prawnego. - Bez jego zgody dziecko nie może np. pojechać na szkolną wycieczkę - mówi Halina Mackiewicz, dyrektor szkoły w Boguszowie-Gorcach pod Wałbrzychem.

Niedawno zapobiegła tragedii. Zaalarmowała służby, że dwoje dzieci nie chodzi do szkoły. Okazało się, że razem z szóstką rodzeństwa przeniosły się do innego miasta. Ich rodzice pracowali w tym czasie w Niemczech. Opiekowała się nimi 18-letnia siostra, która kilka miesięcy wcześniej również została mamą. Rodzina wegetowała w skandalicznych warunkach. Żadne z dzieci nie chodziło do szkoły.

- Rodzice muszą pamiętać, że dzieci potrzebują przede wszystkim miłości - mówi Marek Michalak, który odbierał alarmowy telefon Rzecznika Praw Dziecka. Dzieci mówiły wprost: Proszę powiedzieć mojej mamie, że nie potrzebuję pieniędzy, chcę tylko, żeby była ze mną.

- Dlatego powtarzam: kiedy rodzice już muszą wyjechać - najlepszym rozwiązaniem jest zabranie dzieci ze sobą. A najlepiej jest, kiedy choć jedno zostanie z pociechami - przekonuje Michalak.

Monika Pudło z Wałbrzycha podkreśla, że wyjazd jednego z opiekunów nie musi wiązać się z tym, że dzieci popadają w problemy, żyją na ulicy. Jej mąż pracuje za granicą. Ona z dwójką dzieci została w Polsce.

Chłopcy świetnie sobie radzą w szkole i mają stały kontakt z ojcem. - Wolałabym mieć męża przy sobie, ale wiem, że w takiej sytuacji można sobie poradzić - mówi Monika Pudło.

NaszeMiasto.pl
Sylwia Królikowska
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~remek

elektorat PO który za kase na zmywakach zniszczy swoją rodzine a ich opuszczone dzieci zasilą szeregi gangów i bandziorów.

! Odpowiedz
0 0 ~Arti2

Należy uznać, że dzieci zostały porzucone i odebrać rodzicom prawa rodzicielskie. Może wtedy taki jeden z drugim się zastanowi 2 razy zanim zacznie gonić po świecie za mamoną.

!
Polecane
Najnowsze
Popularne