REKLAMA

Ekspert: Brak dostępności chipów skłania firmy automotive do redukcji zatrudnienia

2021-05-18 14:20
publikacja
2021-05-18 14:20
Ekspert: Brak dostępności chipów skłania firmy automotive do redukcji zatrudnienia
Ekspert: Brak dostępności chipów skłania firmy automotive do redukcji zatrudnienia
/ FORUM

Rosnąca liczba ograniczeń produkcji w sektorze motoryzacyjnym, wywołana kryzysem dostępności mikroprocesorów, coraz częściej skłania firmy z branży w Polsce do rozważania redukcji zatrudnienia - powiedział PAP Biznes partner w firmie analitycznej AutomotiveSuppliers.pl Rafał Orłowski.

Jak podkreślił, dalsze pogarszanie się sytuacji na rynku, utrudnia dostawcom dostosowywanie zamówień, produkcji oraz zarządzanie zasobami ludzkimi.

„Z ostatniej edycji Barometru dostawców motoryzacyjnych w Polsce przeprowadzonego w marcu wynika, że większość ankietowanych firm deklarowała, że chce utrzymać dotychczasową liczbę miejsc pracy, a część zakładała zwiększenie zatrudnienia. W związku z rosnącą liczbą ograniczeń w produkcji, w kwietniu nastroje uległy pogorszeniu, i część menadżerów zadeklarowało w rozmowach sondażowych, że zaczyna rozważać redukcję zatrudnienia, rezygnując w pierwszej kolejności z pracowników tymczasowych” - powiedział PAP Biznes partner w firmie analitycznej AutomotiveSuppliers.pl Rafał Orłowski.

W zeszłym roku z powodu pandemii koronawirusa i związanej z tym mniejszej sprzedaży i produkcji samochodów, najwięksi dostawcy mikroprocesorów przestawili produkcję na potrzeby innych branż, przede wszystkim producentów sprzętu elektronicznego domowego użytku. Gdy w III kw. 2020 r. na rynek motoryzacyjny powróciło ożywienie, dostawcy półprzewodników realizowali już zamówienia dla innych branż.

Orłowski wyjaśnił, że w marcu AutomotiveSuppliers.pl przeprowadziło wśród 67 menedżerów zarządzających zakładami produkującymi części i komponenty dla przemysłu motoryzacyjnego badanie „Barometru Dostawców Motoryzacyjnych w Polsce (I kwartał 2021)". W ankiecie 58,2 proc. badanych menedżerów zakładało, że w II kw. utrzyma taką samą liczbę miejsc pracy co w I kwartale. Przeprowadzenie nowych rekrutacji zadeklarowało wtedy 31,3 proc., a zmniejszać zatrudnienie chciało 10,4 proc. menedżerów. Badani już wtedy deklarowali, że kryzys dostępności mikroprocesorów wpływa na działalność ich firm.

„Od tego czasu sytuacja w branży uległa pogorszeniu. Koncerny samochodowe obniżyły wcześniejsze prognozy produkcyjne, a w wielu przypadkach mają miejsca przestoje fabryk. W Polsce na razie na 3 tygodnie stanęła fabryka Volkswagena pod Wrześnią. Natomiast niektóre przestoje w Europie, tak jak w fabrykach Forda, będą trwały nieprzerwanie aż do końca czerwca lub do połowy lipca. W ich przypadku montaż aut zostanie przywrócony na około 3 tygodnie, aby po tym czasie znów zawiesić produkcję, z racji wydłużonego przestoju wakacyjnego” – powiedział Orłowski.

Ekspert zaznaczył, że problemy na rynku mikroprocesorów, analogicznie do producentów aut w różnym stopniu dotykają dostawców komponentów.

„Podczas kryzysów spadki w popycie, a więc i w produkcji samochodów klasy premium są adekwatnie mniejsze niż w przypadku samochodów klasy B czy klasy A. Dlatego kondycja dostawców motoryzacyjnych w dużej części wynika z tego, jaki mają portfel klientów i jak bardzo jest on zróżnicowany. Stąd też nie ma jednolitego obrazu, który wskazywałby, że u wszystkich dostawców jest tak samo źle czy tak samo dobrze” - wskazał.

Orłowski wyjaśnił, że obecnie wyzwania związanie z kryzysem półprzewodników niezwykle utrudniają zarządzanie produkcją i zasobami ludzkimi w zakładach.

„Choć z sektorem jestem związany od końca lat XX w., to nie pamiętam, aby na skutek aktualnych zawirowań tak bardzo skrócił się okres, w którym zakład produkcyjny ma pewność otrzymanych zamówień od klientów (prognoza produkcji versus finalny poziom zamówień). Obecnie ten horyzont skrócił się w wielu zakładach do maksymalnie dwóch, trzech tygodni. Proszę pamiętać, że tak krótki czas wpływa na skomplikowanie działania całego łańcucha dostaw, bo wiele komponentów niezbędnych do produkcji pochodzi z Dalekiego Wschodu - Chin, Japonii czy Korei Południowej” - powiedział.

„Z drugiej strony do zmieniających się wolumenów zamówień trzeba dopasować zasoby ludzkie. To jest ogromnym wyzwaniem, szczególnie kiedy zmiany w poziomie zamówień następują tak szybko jak obecnie. To także sprawia, że nikt nie jest w stanie określić ze 100-procentową pewnością, jak będzie wyglądał sektor motoryzacyjny za miesiąc czy za dwa” - dodał.

Ekspert wskazał, że pewnym odniesieniem dla tego, jak może się rozwijać sytuacja w Polsce, mogą być sygnały płynące z rynku niemieckiego.

Na początku maja, niemieckie stowarzyszenie przemysłu motoryzacyjnego VDA zrewidowało swoją wcześniejszą całoroczną prognozę produkcji samochodów osobowych w tym kraju. Obniżono ją o 200 tys. aut, do 4 milionów pojazdów w całym 2021 roku.

„Mówimy jednak o sytuacji z maja, a jak zmieni się ona w kolejnych miesiącach, trudno na razie przewidzieć” - podkreślił Orłowski.

Równocześnie jak wskazał ekspert z AumotiveSuppliers.pl prowadzonych jest wiele projektów inwestycyjnych na polskim rynku, które przekładają się na nowe miejsca pracy. W dużej mierze związane są one z szeroko rozumianą elektromobilnością.

„Każdy z koncernów samochodowych wprowadza coraz szerszą gamę aut elektrycznych i hybrydowych. Rośnie więc bardzo dynamicznie zapotrzebowanie na przykład na systemy akumulatorowe. Przykładowo, podwrocławska fabryka LG Energy, która wytwarza baterie litowo-jonowe w ciągu roku praktycznie podwoiła zatrudnienie z 4,5 tys. do 9 tys., wliczając zarówno pracowników etatowych jak i tymczasowych” – powiedział.

Na początku kwietnia Toyota Motor Manufacturing Poland uruchomiła w Wałbrzychu produkcję elektrycznej przekładni do napędów hybrydowych, która współpracuje z najnowszymi silnikami Toyoty produkowanymi w zakładzie w Jelczu. W ramach projektu Toyota rozpoczęła także rekrutację 300 nowych pracowników. Do końca 2022 r. koncern planuje zwiększyć zatrudnienie w swoich zakładach w Polsce do ponad 3.000 osób.

W tym samym miesiącu budowę fabryki pod Poznaniem ogłosiła chińska Ningbo Tupou Group. Spółka chce tam docelowo zatrudniać 450 osób i wytwarzać podzespoły do samochodów elektrycznych.

Według Orłowskiego, rozwój samochodów elektrycznych będzie miał wpływ na mniejsze zainteresowanie i docelowy spadek produkcji oraz zatrudnienia w zakładach wytwarzających komponenty do klasycznych silników.

„Chodzi tu na przykład o dostawców bloków silnika, korbowodów, tłoków, aparatury wtryskowej, zbiorników paliwa czy układów wydechowych. Docelowo, wzrost produkcji samochodów elektrycznych wpłynie na całą sieć dostaw w Europie i Polsce” – wyjaśnił.

„Jeszcze kilka lat temu większość nowo rejestrowanych samochodów stanowiły auta z silnikami diesla, a w drugiej kolejności benzynowymi. Obecnie w Europie ten miks mocno się zmienia. Przewodzą samochody benzynowe, ale w coraz większym stopniu są to także hybrydy, w tym hybrydy plug-in czy auta w 100 proc. z napędem elektrycznym. Przykładem zachodzących zmian jest Norwegia, gdzie rynek nowych pojazdów zdominowały już +elektryki+” – powiedział.

(PAP Biznes)

luk/ mfm/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Advertisement

Komentarze (6)

dodaj komentarz
1a2b
Czipów to jest po kokardę za to jest za dużo naprodukowanych i niesprzedanych aut. Dlatego jest wielkie zapotrzebowanie na pretekst do zwalniania. .... Brak czipów .... też coś :)))))
marxs
hehe ubiegłeś mnie miałem dokładnie to samo napisać pretekst do zwolnienia -brak chipów kuń bezzębny umarł by ze śmiechu jakby to przeczytał
innowierca
No rzeczywiscie. Wszyscy juz wykupili te kompaktowe suvy po 150 000 PLN.
Juz nigdzie ich nie ma he he. Chipow brak, auta tanie znikaja na pniu.No to pewnie zdrozeja.No coz, dalej trzeba bedzie te 5-7 letnie benzyniaki za gotowke kupowac dopoki sie sprawa z Chipami nie wyjasni.
wizytator
Przecież w sklepach RTV AGD od groma wszelkiego dziadostwa. A teraz wychodzi bokiem produkcja co kwartał nowego modelu pralki, smartfona, czy tv. A może nadszedł czas produkcji jednego sprzętu na min. kilka lat? A nie sztucznie postarzanego.
xaron
NIE ma czipów, bo wszystkie zostały wrzucone do szczepionek. :D:D:D (nie moglem się powstrzymać przed tym komentarzem)
newsman
z tym raportem to jest tak jak z ta slynna prognoza pogody bedzie deszcz wiatr slonce i ceplo i zimno wszystko co tylko chcecie to sobie tam znajdziecie

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki