REKLAMA

Ekspert: 90 proc. kierowców przyspiesza po ominięciu fotoradaru

2020-03-26 09:44
publikacja
2020-03-26 09:44

Prowadzone przez nas badania pokazują, że aż 90 proc. kierowców przyspiesza po ominięciu fotoradaru - mówi w rozmowie z PAP dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego prof. Marcin Ślęzak. Dodaje, że odcinkowy pomiar prędkości daje szanse na efektywniejsze zdyscyplinowanie kierowców.

/ fot. Tomasz Adamowicz / FORUM

Z danych przekazanych PAP przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego wynika, że w ubiegłym roku wszystkie urządzenia do mierzenia przekroczenia dopuszczalnej prędkości, którymi dysponuje Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym GITD (CANARD), zarejestrowały 1 mln 573 tys. naruszeń, z czego 171,2 tys. naruszeń zarejestrowano przy wykorzystaniu urządzeń do odcinkowego pomiaru średniej prędkości.

Jak zaznacza dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego (ITS) prof. Marcin Ślęzak, odcinkowy pomiar prędkości daje szansę na lepsze i efektywniejsze zdyscyplinowanie kierowcy i wymuszenie na nim utrzymania stałej - nie większej niż ograniczenie - prędkości na dłuższym odcinku drogi.

"Tymczasem przy fotoradarze stacjonarnym, jak pokazały badania przeprowadzone przez ITS, aż 90 proc. kierowców przyspiesza po przekroczeniu miejsca fotoradaru, a w odległości 1,8 km od fotoradaru 54 proc. kierowców przekracza prędkość o więcej niż 10 km/h" - podkreśla Ślęzak.

Dodaje również, że zgodnie z badaniami ITS fotoradary mają wpływ na zachowanie kierowców. Udowodniono bowiem, że przy nie funkcjonujących fotoradarach 73-78 proc. kierowców przekracza dozwoloną prędkość, a 45 proc. kierowców przekracza prędkość o więcej niż 10 km/h. Natomiast przy funkcjonujących fotoradarach, dozwoloną prędkość o więcej niż 10 km/h przekracza zaledwie 2 proc. kierowców.

Szef ITS zapytany o to, czy można mówić o lepszej skuteczności odcinkowego pomiaru prędkości niż fotoradarów mierzących prędkość punktowo odpowiedział, że przesłanką do zastosowania urządzeń rejestrujących prędkość są obszary o wysokim stopniu zagrożenia zdarzeniami drogowymi.

"Jeżeli zdarzenia te są skoncentrowane na jednym krótkim odcinku drogi, to jest to wskazanie do fotoradaru stacjonarnego. Jeśli natomiast zdarzenia są w kilku miejscach na drodze, to jest to wskazanie do odcinkowego pomiaru prędkości" - ocenił.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że zastosowanie odcinkowego pomiaru prędkości wymaga spełnienia określonych warunków, jak np. istnienia na danym odcinku stałego ograniczenia prędkości, brak skrzyżowań, zaś odcinek na którym zastosowano taki pomiar prędkości nie może być krótszy niż 1 km w obszarze zabudowanym oraz 3 km w obszarze niezabudowanym. Wymagania co do długości odcinka są wymaganiami CANARD.

Odcinkowe pomiary prędkości - jak wskazuje ITS - mają zastosowanie na przejściach dróg tranzytowych przez miejscowości, autostradach i drogach ekspresowych na odcinkach międzywęzłowych oraz na odcinkach niebezpiecznych, wymuszających ograniczenie prędkości - jak liczne zakręty, czy strefy wzmożonego ruchu pieszych.

Z kolei stacjonarne pomiary prędkości mają zastosowanie w miejscach użyteczności publicznej, gdzie prędkość ma szczególne znaczenie jak w pobliżu przejść dla pieszych, skrzyżowań, szkół, centrów handlowych, czy kościołów.

Obecnie odcinkowe pomiary prędkości są prowadzone w 30 miejscach w Polsce. Najwięcej, bo 8 odcinkowych pomiarów prędkości funkcjonuje na terenie województwa mazowieckiego, 4 w województwie śląskim, 3 w województwie łódzkim, po 2 w warmińsko-mazurskim, podkarpackim, lubelskim i lubuskim oraz po 1 w województwach: opolskim, podlaskim, dolnośląskim, zachodniopomorskim, świętokrzyskim, małopolskim i pomorskim.

GITD realizuje projekt, w ramach którego planowana jest m.in. instalacja 39 nowych urządzeń służących do odcinkowego pomiaru średniej prędkości pojazdów. Jak informuje, w czwartym kwartale br. rozpoczną się procedury związane z wyłonieniem wykonawcy instalacji urządzeń pomiarowych. Obecnie trwa proces typowania ich lokalizacji.(PAP)

autor: Marcin Chomiuk

mchom/ mark/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (3)

dodaj komentarz
sammler
No więc panie Ślęzak... Odcinkowy pomiar prędkości NIC nie zmieni w tej kwestii. Powiem panu jak to działa (pan sam prowadzi, czy tylko na fotelu pasażera jeździ? bo pan sam powinien to wiedzieć)...

Jedzie człowiek 120 na ograniczeniu do 90. Orientuje się w którymś momencie, że coś jest nie tak (bo wszyscy jadą
No więc panie Ślęzak... Odcinkowy pomiar prędkości NIC nie zmieni w tej kwestii. Powiem panu jak to działa (pan sam prowadzi, czy tylko na fotelu pasażera jeździ? bo pan sam powinien to wiedzieć)...

Jedzie człowiek 120 na ograniczeniu do 90. Orientuje się w którymś momencie, że coś jest nie tak (bo wszyscy jadą wolniej niż do tej pory). Widzi z daleka bramy nad jezdnią - myśli sobie, pewnie kamery i odcinkowy pomiar prędkości. Staje na poboczu (często w miejscu niebezpiecznym! - za linią ciągłą) i czeka. Po paru minutach jedzie dalej. OPP zwiększy jedynie zagrożenie na drodze, skłaniając takich właśnie kierowców do tego typu zachowań.
sammler
A żeby nie było, że jestem za pobłażaniem piratom (o wiele można mnie posądzać, ale akurat nie o to)... Napiszę konstruktywnie, że jest lepsze, tańsze i pewniejsze rozwiązanie: tachograf w każdym samochodzie (a właściwie tylko czytnik, bo pewne parametry jazdy komputer i tak zapisuje - co wie każdy, kto ma aplikację A żeby nie było, że jestem za pobłażaniem piratom (o wiele można mnie posądzać, ale akurat nie o to)... Napiszę konstruktywnie, że jest lepsze, tańsze i pewniejsze rozwiązanie: tachograf w każdym samochodzie (a właściwie tylko czytnik, bo pewne parametry jazdy komputer i tak zapisuje - co wie każdy, kto ma aplikację do interfejsu OBD2). Żeby obrońcy wolności nie krzyczeli, że to zamach na wolność, wystarczy, by dało się odczytać dane np. z ostatnich 2 km. To naprawdę ma większy sens niż jakieś pomiary z zewnątrz - w szczególności przez nieoznakowane radiowozy urządzające sobie wyścigi na drogach.

Policja może kulturalnie podjechać w każdym momencie. Może sobie i jeździć nieoznakowanymi radiowozami - czemu nie? Stwierdza organoleptycznie, że ktoś przekracza prędkość (bo jedzie szybciej) i niczego nie mierzy, nikogo nie goni, tylko włącza sygnały i kulturalnie zatrzymuje delikwenta. Prosi o odczyt z zapisu prędkości z ostatnich 2 km i wszystko jest jasne.

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki