REKLAMA

Analitycy komentują najnowsze dane GUS. Rynek pracy silny, ale wzrost pensji dalej będzie spadać

2023-03-20 10:38, akt.2023-03-20 12:47
publikacja
2023-03-20 10:38
aktualizacja
2023-03-20 12:47

Dane o płacach za luty pokazują utrzymującą się siłę rynku pracy, ale trudno, by jeden odczyt makro zmienił nastawienie Rady Polityki Pieniężnej, która pozostaje w trybie wait and see - wskazują ekonomiści.

Analitycy komentują najnowsze dane GUS. Rynek pracy silny, ale wzrost pensji dalej będzie spadać
Analitycy komentują najnowsze dane GUS. Rynek pracy silny, ale wzrost pensji dalej będzie spadać
fot. Andrzej Rostek / / Shutterstock

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w lutym 2023 r. wzrosło o 13,6 proc. rdr i 2,6 proc. mdm. Zatrudnienie w tym sektorze rdr wzrosło o 0,8 proc., a mdm spadło o 0,1 proc.

Konsensus PAP zakładał wzrost płac rdr o 12,0 proc., a mdm o 1,1 proc., przy wzroście zatrudnienia rdr o 1,0 proc. i 0,1 mdm. 

Grzegorz Ogonek, Santander

"Mamy drugie z rzędu spore zaskoczenie w dynamice wynagrodzeń. Trudniej więc podpierać się tezą, że grudzień był w tym względzie słabszy, bo dochodziło do przesunięć w czasie w związku z wprowadzeniem dużej podwyżki płacy minimalnej. Mamy do czynienia po prostu z trendem. Cały czas widać, że na rynku pracy jest klimat do tego, aby podwyżki musiały być oferowane, żeby rynek pozostał w równowadze.

Niespodzianka w dół po stronie zatrudnienia, a ta zmienna makro rzadko zaskakuje, poza styczniem. To może być sygnał, że pewne dostosowanie na rynku pracy zaczyna się pokazywać, choć nadal skromne, jak na skalę wyhamowania aktywności.

RPP pozostaje w trybie "wait and see", więc trudno, żeby jeden odczyt zmienił to podejście. Z ostatnich komentarzy raczej wynika, że w Radzie mamy do czynienia z polaryzacją w kwestii tego, co się stanie z inflacją. Co dla jednych członków RPP wydaje się czynnikami ryzyka, np. rynek pracy, dla innych nie jest najwyraźniej istotnym problemem i ta część Rady raczej się skupia na potencjalnym zejściu poniżej 10 proc. na jesieni".

mBank

"Doczekaliśmy się minusów na zatrudnieniu. To nie kwestia sezonowa. Ubytki zatrudnienia pasują do spowalniającej gospodarki i raczej będą przez pewien czas regułą niż wyjątkiem. Armagedonu naszym zdaniem jednak nie będzie.

Mimo ubytku zatrudnienia i spadkowej trajektorii gospodarki, płace nominalne mają się bardzo dobrze. Płace realne na głębokich minusach (konsumenci to czują), ale kolejne miesiące przyniosą już poprawę. To dobre dla stanu gospodarki, ale jednak to równocześnie wsparcie inflacji".

Sebastian Sajnóg, PIE

Liczba etatów spadła w lutym. Pomimo spowolnienia gospodarczego popyt na pracowników wciąż jest wysoki. Przewidujemy, że w kolejnych miesiącach czeka nas spadek wzrostu wynagrodzeń, a nie znaczny wzrost bezrobocia.

Słaba aktywność gospodarcza oznacza mniejszą skalę podwyżek wynagrodzeń w kolejnych miesiącach. Pracodawcom coraz trudniej będzie spełniać żądania finansowe pracowników, z związku z czym skala wzrostu wynagrodzeń wyhamuje. To z punktu widzenia walki z inflacją będzie korzystnym i pożądanym czynnikiem.

"Słaba aktywność gospodarcza oznacza mniejszą skalę podwyżek wynagrodzeń w kolejnych miesiącach" - wskazał Sajnóg. Według niego pracodawcom coraz trudniej będzie spełniać żądania finansowe pracowników, z związku z czym skala wzrostu wynagrodzeń wyhamuje. "To z punktu widzenia walki z inflacją będzie korzystnym i pożądanym czynnikiem" - stwierdził.

Jak zaznaczył Sajnóg, dynamika wynagrodzeń wzrosła w lutym z 13,5 proc. do 13,6 proc. "To kolejny miesiąc, kiedy wynagrodzenia rosną wolniej od inflacji - ta w lutym wyniosła 18,4 proc." - podkreślił. Dodał, że skala podwyżek jest "nierównomierna między sektorami". "Wynagrodzenia najszybciej rosną w górnictwie (25 proc.) oraz transporcie (19 proc.). W pozostałych branżach wzrost płac sięga 10-14 proc." - podsumował. 

PKO BP: koniunktura na rynku pracy osłabia się

Według PKO BP obserwowany wzrost płac jest nieco szerszy niż w 2022, co w dużej mierze może być zasługą wzrostu płacy minimalnej. Ponadprzeciętną dynamikę wynagrodzeń odnotowano bowiem w sektorach o relatywnie niskiej produktywności takich jak zakwaterowanie i gastronomia (15,5 proc. r/r) oraz działalność związana z kulturą, rozrywką i rekreacją (17,3 proc. r/r), a także w administrowaniu i działalności wspierającej (16,1 proc. r/r).

"Z tego względu z oceną tego, na ile trwały jest utrzymujący się solidny wzrost płac, należy poczekać do kwietnia, kiedy politykę płacową będą dostosowywać duże sieci handlowe. Jednocześnie spadek wynagrodzeń w ujęciu realnym pogłębił się względem stycznia do 4,7 proc. r/r" - wskazano.

Zdaniem analityków, przeciętne zatrudnienie nieco rozczarowało wzrostem, a zmiana w ujęciu m/m pokazuje, że na rynku pracy nastąpiło już nasycenie. Przypominają oni, że ostatni raz spadek zatrudnienia m/m w lutym miał miejsce w 2013 r.

Wskazują oni, że spadek liczby wolnych miejsc pracy wynika przede wszystkim z zapełniania wcześniejszych wakatów i ograniczania nowych rekrutacji, którym nie towarzyszy jednak zwiększenie skali zwolnień – liczba likwidowanych miejsc pracy od dłuższego czasu jest bowiem stabilna.

(PAP Biznes)

tus/ gor/ pif/ skr/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Najtańsze konta firmowe dla oszczędzających z premią

Najtańsze konta firmowe dla oszczędzających z premią

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki