REKLAMA

Ekonomiści komentują ruch RPP. "Wygląda jak salwa na umocnienie złotego"

2022-04-06 15:34, akt.2022-04-07 06:54
publikacja
2022-04-06 15:34
aktualizacja
2022-04-07 06:54
Ekonomiści komentują ruch RPP. "Wygląda jak salwa na umocnienie złotego"
Ekonomiści komentują ruch RPP. "Wygląda jak salwa na umocnienie złotego"
fot. Kazyaka Konrad / / Shutterstock

Rada Polityki Pieniężnej zaskoczyła w kwietniu podwyżką stopy referencyjnej aż o 100 pb. W kolejnych miesiącach rynek oczekuje dalszego zacieśniania polityki monetarnej w Polsce.

BNP Paribas: Komunikat odczytujemy tak: to nie koniec!

"RPP podniosła stopę referencyjną NBP o 100 pb do 4,50 proc. Skala podwyżki była wyższa od naszych oczekiwań (50 pb), a także bardziej odważnych rynkowych prognoz (+75 pb). Komunikat odczytujemy tak: to nie koniec! Jutro o 15.00 konferencja Prezesa Glapińskiego.

Na dziś utrzymujemy nasz scenariusz dalszego wzrostu stopy referencyjnej do poziomu 6,0 proc. w III kwartale br.".

ING Bank Śląski: Nasza prognoza zakładająca 6,5 proc. w 2022 roku budzi coraz mniej kontrowersji

"Podwyżka NBP o 100 bp, jesteśmy na 4,5 proc. Nasza prognoza zakładająca 6,5 proc. w 2022 roku budzi coraz mniej kontrowersji. Przed nami kolejne. Skala ekspansji fiskalnej jest porównywalna do zacieśnienia monetarnego, mamy szoki surowcowe, bez dużego zacieśnienia trudno zapanować nad CPI".

mBank: wygląda jak salwa na umocnienie złotego

"Po lekturze komunikatu - wygląda jak salwa na umocnienie złotego i pokazanie determinacji do zwalczania inflacji. Raczej front-loading podwyżek stóp niż preludium do wyższej stopy docelowej. RPP musi brzmieć jastrzębio. To brzmi. Wszystko ma swój czas i miejsce".

Bank Pekao: jastrzębia niespodzianka

"RPP tym razem zrobiła jastrzębią niespodziankę (ani +50, ani +75) i podniosła stopy procentowe o 100 pb - referencyjna wynosi zatem 4,50 proc. Złoty zareagował bardzo wyraźnie, ale tak duży ruch na tym etapie troszkę pachnie końcem cyklu.

Komunikat dalej w 'otwartym' tonie i stylu. Będą kolejne podwyżki - na razie zakładamy 2x50 pb i szczyt cyklu na 5,50 proc., ale wszyscy wiedzą, jak się do tej pory układały rewizje i zaskoczenia. Jak i gdzie szukać stopy docelowej? My zakładamy, że RPP chce osiągnąć zerową stopę realną liczoną za pomocą przyszłej inflacji. Istnieje zapewne tradeoff pomiędzy wysokością szczytu cyklu i czasem obowiązywania najwyższych stóp".

RPP jest skoncentrowana na walce z inflacją, pogorszenie perspektyw inflacji zadecydowało o ruchu w takiej skali - wskazał bank Pekao w komentarzu do środowej podwyżki stóp procentowych. Po podwyżce stopa referencyjna jest najwyższa od listopada 2012 r. - dodano.

"Rada Polityki Pieniężnej wróciła do zaskakiwania rynku skalą podwyżek – na kwietniowym posiedzeniu RPP stopy procentowe powędrowały do góry o 100 pb." - zwrócili uwagę analitycy banku. Dodali, że stopa referencyjna jest najwyższa od listopada 2012 r.

"W podróży w czasie do pierwszej dekady XXI w. do pokonania została jeszcze jedna przeszkoda o wysokości 25 pb i stanie się to, naszym zdaniem, już za miesiąc" - ocenili.

Eksperci zaznaczyli, że komunikat po środowym posiedzeniu jest "dość powściągliwy i nie zobowiązuje RPP do żadnego konkretnego scenariusza". "RPP jest skoncentrowana na walce z inflacją i to pogorszenie perspektyw inflacji, w tym marcowy odczyt CPI, o którym RPP wspomina w komunikacie, zadecydowało o ruchu w takiej skali" - zaznaczono.

W opinii analityków czwartkowa konferencja prasowa prezesa NBP prawdopodobnie będzie utrzymana "w jastrzębim tonie, podobnym do tego zaprezentowanego w marcu". Według nich jest mało prawdopodobne, by Adam Glapiński zobowiązał się do osiągnięcia konkretnego poziomu stóp procentowych, bo "takowy nie jest znany i w najbliższym czasie nie będzie".

Eksperci Pekao zakładają, że w myśleniu o stopie docelowej należy odwołać się do normalizacji stopy realnej liczonej ex ante, czyli przyszłą inflacją. "W takim ujęciu podniesienie stopy referencyjnej do 5,5 proc. (...) zapewniłoby znormalizowanie stóp realnych w II połowie tego roku" - wskazali. W ich ocenie najbardziej prawdopodobny scenariusz to tzw. płaskowyż - "utrzymywanie stóp na podwyższonym poziomie na dłużej, być może do końca 2023 r."

Bujak: Silniejszy ruch RPP może oznaczać, że mamy do czynienia z przyśpieszeniem cyklu podwyżek

Podwyżka stóp procentowych jest dwa razy wyższa, niż oczekiwaliśmy - powiedział PAP w środę główny ekonomista PKO Banku Polskiego Piotr Bujak. Dodał, że wzrost stóp o 1 pkt proc. sprzyja umocnieniu złotego.

"Spodziewaliśmy się podwyżki o 50 punktów bazowych. Silniejszy ruch RPP może oznaczać, że mamy do czynienia z przyśpieszeniem cyklu podwyżek stóp procentowych po to, by wcześniej go zakończyć" - powiedział główny ekonomista PKO BP Piotr Bujak.

Ekonomista nie wykluczył też, że podwyżka o 100 punktów bazowych może sygnalizować, że łączna skala podwyżek będzie większa niż dotychczas zakładano.

Bujak zaznaczył, że tak duży ruch RPP sprzyja umocnieniu złotego.

PIE o podwyżkach stóp: obecny ruch RPP ma na celu umocnienie złotego

Obecny ruch RPP ma na celu umocnienie złotego. Rynek kredytowy dodatkowo schłodzi nowa rekomendacja KNF, która silnie ograniczy udzielanie nowych kredytów - wskazał w komentarzu do środowych podwyżek stóp PIE. Analitycy spodziewają się pierwszych obniżek stóp procentowych na koniec 2023 r.

Jak zaznaczył Polski Instytut Ekonomiczny, wojna oznacza wzrost inflacji na całym świecie. "Obecny ruch RPP ma na celu umocnienie złotego. Rynek kredytowy dodatkowo schłodzi nowa rekomendacja KNF, która silnie ograniczy udzielanie nowych kredytów" - wskazali analitycy w komentarzu przesłanym PAP.

Dodali, że w kolejnych miesiącach spodziewają się słabszych podwyżek. "Cykl prawdopodobnie zakończy się w lipcu – Rada podniesie stopy do 5,5 proc." - przewidują eksperci PIE.

Jak podkreślili, podwyżki stóp mają obecnie na celu umocnienie złotego. "Wojna skokowo podniosła ceny licznych surowców i komponentów w całej Europie – m.in. paliw, gazu, węgla, żywności, nawozów i metali rzadkich. Wzrost globalnych cen towarów przemysłowych oznacza importowanie inflacji zza granicy" - podkreślili analitycy PIE.

Dodali, że w takich warunkach umocnienie waluty pozwoli na tańszy import surowców. "Złoty powinien umacniać się wraz z powiększaniem się różnic oprocentowania między Polską a strefą euro – obecnie różnice są najwyższe od 20 lat" - zaznaczono.

Eksperci PIE zwrócili uwagę, że obok podwyżek stóp procentowych rynek kredytowy będzie schładzać nowa rekomendacja KNF, "która mocno ograniczy udzielanie hipotek". "Dotychczas Komisja zalecała bankom, aby do wyliczania zdolności kredytowej dodawały 2,5 pp buforu bezpieczeństwa na wypadek podwyższenia stóp procentowych. Od kwietnia bufor będzie dwukrotnie większy" - wskazano. Oznacza to, że nowi kredytobiorcy muszą mieć dochody pozwalające na bezpieczne spłacanie rat nawet przy stopach procentowych wynoszących 10 proc. - wyjaśniono.

"Na podstawie obecnych danych spodziewamy się pierwszych obniżek stóp procentowych na koniec 2023 r." - wskazał PIE. Wzrost cen surowców energetycznych osłabi koniunkturę w Unii Europejskiej. W takim otoczeniu banki centralne w perspektywie najbliższych lat będą łagodzić politykę pieniężną - dodano. 

Lewiatan o podwyżce stóp: rynek nie docenił jastrzębiego nastawienia RPP

Rynek nie docenił jastrzębiego nastawienia RPP, ponieważ na decyzję o podwyżce stóp procentowych złoty zareagował dość wyraźnym umocnieniem - ocenia ekspert Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. 

"Jastrzębie w RPP mocno przeważyły. (...) To najwyższa stopa od dekady" - zaznaczył ekspert Lewiatana, dodając, że tak znacząca podwyżka na pewno nie pozostanie bez wpływu na naszą gospodarkę. "Dwa miliony kredytobiorców czeka kolejna podwyżka rat kredytów, m.in. hipotecznych. Banki już nie nadążają aktualizować harmonogramów spłat rat" - dodał Zielonka, oceniając, że pod silną presją znajdzie się również rynek mieszkaniowy.

"Wysokie stopy będą skutecznie uniemożliwiać osiągnięcie odpowiedniej zdolności kredytowej. Już teraz obserwujemy, że deweloperzy sprzedają znacznie mniej mieszkań niż jeszcze rok temu. Sprzedaż spada z miesiąca na miesiąc" - zauważył.

Jak dodał Mariusz Zielonka, być może z konferencji prezesa NBP dowiemy się, jakie były podstawy do tak silnego wzrostu stóp. "Jedną z przyczyn mogą być nowe sankcje nałożone przez Komisję Europejską dotyczące importu węgla z Rosji, co może skutkować w średnim terminie kolejnymi wzrostami cen energii elektrycznej w Polsce" - ocenił ekspert Lewiatana.

Bank Pocztowy: RPP nadal będzie podnosić stopy procentowe

Środowa decyzja RPP, podwyższająca stopy o 100 punktów bazowych, nie jest na pewno ostatnią - uważa główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek. Jej zdaniem wraz z rosnącą inflacją, stopy będą dalej rosnąć, choć przestrzeń do podwyżek nie jest już większa niż 100 punktów bazowych.

Kurtek zwróciła uwagę, że Rada już siódmy miesiąc z rzędu podwyższyła stopy procentowe. Dodała, że środowa decyzja o podwyżce stóp była też najmocniejsza spośród dotychczasowych, bo aż o 100 punktów bazowych.

"Podwyżka okazała się też istotnie większa od oczekiwań rynkowych. Z komunikatu RPP można wnioskować, że Rada jest mocno zdeterminowana, aby walczyć z inflacją, która ewidentnie już w marcu okazała się wyższa od zaprezentowanej kilka dni wcześniej przez NBP w projekcji inflacji. Co więcej, projekcja NBP zakładała wygaśnięcie w tym roku tarcz antyinflacyjnych i z tym założeniem, według prognoz NBP, wskaźnik CPI miałby wynieść w 2022 r. średnio 10.8 proc., a już teraz wiadomo, że i z podtrzymaniem tarcz do końca br. inflacja będzie dwucyfrowa. RPP nie może więc nie reagować" - wskazała przedstawicielka banku.

Dodała, że decyzja RPP podwyższająca stopy o 100 punktów bazowych, nie jest na pewno ostatnią. "Inflacja w kolejnych miesiącach będzie nadal przyspieszać, a zatem stopy będą jeszcze rosnąć. W mojej ocenie RPP będzie chciała w ciągu 2-3 miesięcy osiągnąć docelowy poziom stóp, a następnie będzie obserwować sytuację. Trudno określić, do jakiego poziomu stopy wzrosną, ale wydaje się, że przestrzeń nie jest już większa niż 100 punktów bazowych. Trzeba mieć bowiem na uwadze, że już drugi kwartał br., a na pewno druga połowa br., to będzie czas wyraźnego spowalniania gospodarki" - podsumowała Monika Kurtek.

Bielski: Im skuteczniej uda się stłumić inflację, tym szybciej zaczną się obniżki stóp

Im skuteczniej uda się stłumić inflację, tym szybciej będzie można rozpocząć myślenie o obniżkach stóp procentowych - powiedział PAP główny ekonomista Santander Bank Polska. Zaznaczył jednak, że zmiana cyklu może się rozpocząć najwcześniej pod koniec 2023 r.

Na środowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej podniosła wszystkie stopy procentowe o 1 pkt proc. Główna stopa NBP wzrosła z 3,5 proc. do 4,5 proc.

Według Bielskiego wyższa niż prognozowali analitycy podwyżka stóp (np. PKO BP spodziewało się podwyżki o 50 pkt, a Santander o 75 pkt.) jest uzasadniona, zwłaszcza, że sytuacja związana z wojną na Ukrainie zwiększa presję na ceny.

Ekonomista zauważył, że działania podejmowane przez rząd, czyli wprowadzanie kolejnych tarcz antyinflacyjnych, choć przynoszą znaczną ulgę gospodarstwom domowym, są jednocześnie czynnikiem opóźniającym zduszenie inflacji.

"NBP podwyższając bardziej radykalnie stopy, stara się neutralizować naciskanie pedału gazu inflacji przez rząd" - wyjaśnił.

Ekonomista przyznał, że kosztem tłumienia inflacji jest wzrost oprocentowania kredytów bankowych i osłabienie wzrostu gospodarczego. "To są trudne wybory, ale im skuteczniej uda się stłumić inflację, tym szybciej będzie można rozpocząć myślenie o obniżkach stóp procentowych" - powiedział. Zaznaczył jednak, że zmiana trendu możliwa jest najwcześniej pod koniec 2023 roku.

Pierwsza z cyklu podwyżek stóp procentowych nastąpiła w październiku ubiegłego roku. Od tego czasu Rada Polityki Pieniężnej podnosiła stopy co miesiąc. W marcu skala podwyżki wyniosła 0,75 pkt proc. Ostatni raz stopa referencyjna NBP wynosiła 4,5 proc. w listopadzie 2012 r. (PAP)

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Załóż konto osobiste – bez zbędnych opłat i zgarnij do 250 zł za jego założenie

Załóż konto osobiste – bez zbędnych opłat i zgarnij do 250 zł za jego założenie

Komentarze (59)

dodaj komentarz
aleusz
Czyli "klauzule abuzywne" już nie będą takie straszne i da się z nimi żyć? :) Nadal umowy frankowe będą takie niefajne jak WIBOR osiągnie 10% przy LIBOR 0,75%? Frankowicze jak chorągiewka na wietrze.
szprotkafinansjery
A jak, teraz znowu będą mówić, ze wygrali życie :D
franek_bez_franka2
Do dudy z twoim rozumowania w moim przypadku i prawdopodobnie 50% franków.
Patrząc na własny kredyt .
Gdybym nie był po 1 wygranej rundzie z bankiem w sporze to chciałbym przewalutowanie i płatności jakbym miał kredyt od początku w PLN.
Na dziś do spłaty zostałoby mi 70 koła, a odłożone leży 90 i kancelaria opłacona
Do dudy z twoim rozumowania w moim przypadku i prawdopodobnie 50% franków.
Patrząc na własny kredyt .
Gdybym nie był po 1 wygranej rundzie z bankiem w sporze to chciałbym przewalutowanie i płatności jakbym miał kredyt od początku w PLN.
Na dziś do spłaty zostałoby mi 70 koła, a odłożone leży 90 i kancelaria opłacona 24. Dosłownie byłbym spłacony. Bank zaproponował przewalutowanie pozostałości po 3,8 blisko 140.000 PLN. Gdzie bank już dostał blisko 170. Czyli teraz po łasce banku przy kredycie początkowym 140 tys.
po przewalutowaniu zostałbym z kredytem 140 tys. na okres 15 lat.
Poszoł do budy bank.
roka
Idioci nie rozumieją, że inflacja nie jest spowodowana nadmiernym popytem a wzrostem cen surowców i brakiem podaży. Po prostu jest mniej towaru/paliw. Od COVID. Ciekawe, że w USA i EU stopy są b. niskie a u nas kosmiczne. Ludzie nie tylko teraz nie będą mieli z czego zapłacić za gaz/prąd ale i rat kredytowych. Ciekawe ile kredytów Idioci nie rozumieją, że inflacja nie jest spowodowana nadmiernym popytem a wzrostem cen surowców i brakiem podaży. Po prostu jest mniej towaru/paliw. Od COVID. Ciekawe, że w USA i EU stopy są b. niskie a u nas kosmiczne. Ludzie nie tylko teraz nie będą mieli z czego zapłacić za gaz/prąd ale i rat kredytowych. Ciekawe ile kredytów się 'wywali' i jak to wpłynie na kondycję banków. Nie mówiąc o ludziach którzy potracą mieszkania i domy.
szprotkafinansjery
Co potracą? Przecież na razie to są de facto mieszkania banków :D
vacarlus
tzn sugerujesz że całe społeczeństwo ma tracić oszczędności by kilkaset tysięcy osób co żyją na kredyt miało niższe raty?
aleusz
Czyli ostatni moment na wymianę złotego na coś twardego? Potem portfele na taczki zamienimy?
po_co
NBP nie podnosi stóp - eksperci i opozycja grzmią.
NBP podnosi stopy - eksperci i opozycja grzmią.

To jakiś objaw schizofrenii? "Eksperci" nie wiedzieli przed zmianą stóp jakie będą tego konsekwencje?

Za sytuację kredytobiorców odpowiadają w dużej mierze same banki które udzielały ich każdemu, nawet tym
NBP nie podnosi stóp - eksperci i opozycja grzmią.
NBP podnosi stopy - eksperci i opozycja grzmią.

To jakiś objaw schizofrenii? "Eksperci" nie wiedzieli przed zmianą stóp jakie będą tego konsekwencje?

Za sytuację kredytobiorców odpowiadają w dużej mierze same banki które udzielały ich każdemu, nawet tym którzy nie mieli dochodów oraz kolejne rządy które gmatwały w prawie.
Niestety jak wyleje się fala bankructw to zapłacimy za to wszyscy... zakredytowani, nieświadomi klienci wpuszczeni w maliny przez bankierów i polityków stracą domy, a my którzy mamy oszczędności będziemy trząść porami żeby nam ich nie zabrano.

Nie ma sensu obrzucać się nawzajem winą, wskazuję tych którzy odpowiadają za taki stan rzeczy - bankierzy i politycy (oj wszyscy rządzący od 4 czerwca 1989 roku).
aleusz
Wbrew pozorom w bankach pracują kumaci ludzie. Imbecyle pracują w rządzie. Musiałbyś troche pogrzebać w artykułach sprzed 15 lat ale to bankierzy ostrzegali przed kredytami w obcej walucie. Politycy naciskali i twierdzili, że banki nie chcą pomagać spełniać marzeń o własnym mieszkaniu oferując dużo tańsze kredyty walutowe. Internet Wbrew pozorom w bankach pracują kumaci ludzie. Imbecyle pracują w rządzie. Musiałbyś troche pogrzebać w artykułach sprzed 15 lat ale to bankierzy ostrzegali przed kredytami w obcej walucie. Politycy naciskali i twierdzili, że banki nie chcą pomagać spełniać marzeń o własnym mieszkaniu oferując dużo tańsze kredyty walutowe. Internet nie zapomina, google w dłoń.
roka
Bredzisz, jedynym winnym jest nasz rząd, rpp. Na zachodzie stopy ujemne mimo inflacji. U nas - strzelają nam w drugie kolano bez powodu. Inflacja? Tak, ale nie spowodowana nadmiarem konsumpcji a wzrostem cen paliw/surowców, spadkiem produkcji przez 2 lata covidu a teraz i wojna... Na zachodzie i w USA jakoś stopy niziutkie i działają.Bredzisz, jedynym winnym jest nasz rząd, rpp. Na zachodzie stopy ujemne mimo inflacji. U nas - strzelają nam w drugie kolano bez powodu. Inflacja? Tak, ale nie spowodowana nadmiarem konsumpcji a wzrostem cen paliw/surowców, spadkiem produkcji przez 2 lata covidu a teraz i wojna... Na zachodzie i w USA jakoś stopy niziutkie i działają. U nas - dobijają nas.

Powiązane: Polityka pieniężna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki