Dzieci Polonii nie poznają polskiego

Nie wiadomo, czy działania państwa skierowane do Polaków i Polonii za granicą są skuteczne, bo nie sprawdza się ich efektywności. Nie można więc stwierdzić czy i jak dzięki konkretnym działaniom umocniła się więź emigrantów z krajem albo w jakim stopniu uczestnictwo w danej formie zajęć przyczyniło się do podjęcia decyzji o powrocie do kraju.

W związku z pogłębianiem się skutków niżu demograficznego w Polsce działania państwa, które zachęciłyby rodaków do powrotów z emigracji nabierają szczególnego znaczenia. Na podtrzymywanie więzi z krajem i decyzje o powrotach mają wpływ nie tylko czynniki ekonomiczne, ale też edukacja w języku polskim oraz kontakt z kulturą ojczystą. Powstaje tu pole do działania dla instytucji państwa polskiego, które zobowiązane są do organizowania oraz umożliwiania rodakom za granicą dostępu do edukacji, oświaty i kultury. Zadania te koordynuje Minister Spraw Zagranicznych głównie we współpracy z Ministerstwami: Edukacji Narodowej, Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Kultury i Dziedzictwa Narodowego.  

Kontrola NIK pokazała, że największą słabością działań państwa sprzyjających podtrzymywaniu więzi z krajem i zachęcających do powrotów jest brak systemu umożliwiającego m.in. ocenę ich postępu i skuteczności. Zarówno ministerstwa jak i instytucje czy organizacje pozarządowe do mierzenia efektów działań skierowanych do Polaków i Polonii za granicą stosują najczęściej wskaźniki dotyczące liczby  zorganizowanych imprez, wystaw, szkoleń, czy opracowanych/udostępnionych materiałów edukacyjnych. NIK podkreśla, że w ten sposób nie można rzetelnie ustalić, czy i jak dzięki konkretnym działaniom umocniła się więź z krajem albo w jakim stopniu uczestnictwo w danej formie zajęć przyczyniło się do podjęcia decyzji o powrocie do kraju. W ocenie NIK konieczne jest wprowadzenie mierników, które pozwolą na ocenę skuteczności tych działań.

Dopiero w sierpniu 2015 roku Rada Ministrów  przyjęła  „Rządowy Program współpracy z Polonią i Polakami za granicą na lata 2015 - 2020” (poprzedni program skończył się w roku 2012). Wpływ na przewlekłość opracowywania Rządowego Programu mogło mieć m.in. to, że zadania współpracy z Polonią i Polakami za granicą w ciągu dwóch lat (2013 - 2014) nadzorowało aż sześciu podsekretarzy stanu, co oznacza, że średnio każdy z nich tą problematyką zajmował się przez cztery miesiące. Administracja rządowa nie skorzystała z możliwości konsultowania swoich działań z organizacjami polonijnymi na etapie opracowywania założeń do Rządowego Programu Współpracy z Polską Diasporą w latach 2015 - 2020. Zdaniem NIK aktywne uczestnictwo w pracach na rzecz środowisk polonijnych ma znaczenie szczególnie przy dynamicznie zmieniających się uwarunkowaniach w kraju i za granicą.

Kontrola wykazała, że ani Ministerstwo Edukacji Narodowej, ani podległy mu Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą nie mają pełnych danych dotyczących tego, ile polskich dzieci za granicą (w stosunku do potrzeb) objętych jest nauką języka polskiego. Trudno zatem ocenić skalę tego problemu. Z danych tych instytucji wynika jedynie, że w roku 2013 poza granicami kraju języka polskiego uczyło się ok. 150 tys. osób w 1644 szkołach, w większości prowadzonych przez organizacje polonijne, a zdecydowaną większość tych uczniów stanowili Polacy i osoby polskiego pochodzenia. Ministerstwo Edukacji Narodowej od lat kieruje do szkół nauczycieli oraz dostarcza podręczniki. Rodacy za granicą mają też do dyspozycji podręcznik internetowy oraz platformę edukacyjną do nauki języka polskiego na odległość. Jednak z uwagi na brak rzetelnej oceny skali problemu NIK uważa, że powinna powstać strategia rozwoju polskiej oświaty za granicą, uwzględniająca ocenę stopnia zaspokajania potrzeb dzieci i młodzieży polonijnej i polskiej za granicą w zakresie nauczania języka polskiego.

Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego we współpracy z organizacjami polonijnymi realizował zadania mające na celu ochronę polskiego dziedzictwa kulturowego poza granicami kraju. Natomiast działania dotyczące promocji kultury polskiej za granicą nie były ukierunkowane na podtrzymywanie więzi Polonii i Polaków  za granicą z kulturą ojczystą. Przedsięwzięcia te były kierowane głównie do obywateli innych państw. NIK wskazuje, że resort powinien uwzględnić w przedsięwzięciach na rzecz Polonii i Polaków za granicą ofertę kulturalną dostosowaną także do potrzeb tzw. nowej emigracji.

Z kolei Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego swoje działania dotyczące promowania możliwości bezpłatnego kształcenia na polskich uczelniach czy programów stypendialnych adresował przede wszystkim do osób pochodzenia polskiego ze Wschodu. Z wyjaśnień resortu wynikało, że młodzi Polacy mieszkający w krajach Unii sami kontaktują się z uczelniami. Jednak w grupie tej zaobserwować można wyraźny spadek zainteresowania polskimi uczelniami, gdyż  oferta  edukacyjna  oraz stypendialna  uczelni europejskich są bardziej konkurencyjne. Wskazać też trzeba, że Ministerstwo Nauki nie kierowało lektorów języka polskiego ani też nie wysyłało podręczników i pomocy dydaktycznych do niemieckich ośrodków akademickich z powodu braku zainteresowania ze strony niemieckiej.

Minister Spraw Zagranicznych - odpowiedzialny za zawieranie umów na realizację zadań zleconych na rzecz Polonii i Polaków za granicą z organizacjami pozarządowymi - nie sprecyzował jednoznacznie szczegółowych zasad kwalifikowalności kosztów administracyjnych ponoszonych przez organizacje czy instytucje, realizujące zadania na rzecz Polonii i Polaków za granicą. Ta dowolność stwarza ryzyko, że organizacje te z dotacji przeznaczonych na konkretne zadanie, adresowane do Polaków lub Polonii, będą finansowały całkowite koszty utrzymania, nie tylko te związane z konkretnym zadaniem zleconym przez ministra.  Dlatego zdaniem NIK, konieczne jest doprecyzowanie katalogu kosztów w osobnych uregulowaniach lub w umowach zawieranych z organizacjami.

Wątpliwości NIK budzi sposób rozdysponowywania środków finansowych przez placówki dyplomatyczno-konsularne na projekty realizowane przez organizacje polonijne. Nie wszystkie placówki szeroko informowały o takiej możliwości, choćby na swoich stronach internetowych, co nie zapewnia równego dostępu organizacji polonijnych do informacji w sprawie ubiegania się o takie wsparcie.

NIK oceniła pozytywnie skontrolowane instytucje i organizacje pozarządowe, które realizowały zadania na rzecz Polonii i Polaków za granicą. Wykryte nieprawidłowości dotyczyły głównie rozliczania czasu pracy, kosztów podróży, niedostatecznego przestrzegania  umów czy terminów z nich wynikających.

W związku z ustaleniami kontroli, NIK wnioskowała:

do Ministra Spraw Zagranicznych o:

  • dokonanie kompleksowej oceny skuteczności dotychczasowych działań na rzecz Polonii i Polaków za granicą, ukierunkowanych na podtrzymywanie więzi z krajem i wspomaganie migracji powrotnych; ocena taka miałaby też dotyczyć  efektów zadań zlecanych organizacjom pozarządowym
  • opracowanie systemu zapewniającego monitorowanie postępu i ocenę skuteczności obecnie realizowanych  działań;
  • umożliwienie udziału w pracach Międzyresortowego Zespołu ds. Polonii i Polaków za Granicą przedstawicieli środowisk polonijnych jako członków grupy najbardziej zainteresowanej pomocą ze strony Rządu RP;

do Ministra Edukacji Narodowej o:

  • rozważenie opracowania strategii rozwoju oświaty polskiej za granicą, która zawierałaby również ocenę dostępności  nauczania języka polskiego i szeroko rozumianej wiedzy o Polsce;
  • do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o:
  • uwzględnianie w przedsięwzięciach na rzecz Polonii i Polaków za granicą oferty kulturalnej dostosowanej także do potrzeb tzw. nowej emigracji;
  • do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego  o:
  • wspieranie działań zachęcających środowiska tzw. nowej emigracji do studiowania w Polsce.
Źródło: Najwyższa Izba Kontroli

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Kasia

Jak beda w Polsce lepsze zarobki to i jezyk wspolny znajdzie sie

! Odpowiedz
4 2 ~endi

Na miejscu ich rodziców chroniłbym je za wszelką cenę przed niepotrzebnym stresem związanym z nauką zbędnego języka , w ogóle to państwo polskie najwyraźniej nie ma wstydu - najpierw zmusza ich rodziców do emigracji za chlebem , a później wyciąga brudne łapy po ich dzieci bo w Polsce nie ma kto płacić składek na esbeckie emerytury i milionową armię urzędników - nierobów ...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 2 ~sz

Garstka urodzonych na obczyźnie sie uczy polskiego, reszta lokalnego.
Niezasymilowani uczą dzieci polskiego, bo nie znaja lokalnego.

! Odpowiedz
1 3 ~gośc

A może mimo przeszkód uczą języka polskiego, bo jest im bliższy niż niemiecki, szwedzki, czy chiński? Może nie chcą by ich dzieci porozumiewały się z dziadkami, nawet w najprostszych sprawach przez tłumacza?

! Odpowiedz
0 2 ~ionen

"Dzieci Polonii nie poznają polskiego"

Myślę, że jedną z przyczyn może być rozmyta logika języka polskiego. Weźmy na ten przykład słowo "obiecujemy" używane bardzo często w kontekście ostatnich wyborów. I weź tu człowieku wytłumacz takiemu dziecku, że "obiecujemy" zależy od kontekstu i nie jest to to samo co angielskie "promise".

A poważnie, ludzie uciekają z tego kraju dla lepszej przyszłości swoich dzieci więc po co mają im zawracać głowę.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 0 ~Ted

Poco uczyc jezyka polskiego jak niejest akceptowany przez polskich biurokratow irobi sie znas analfabetow i nie dorozwinietych.

! Odpowiedz
0 1 ~Ala

A no właśnie: po co uczyć, jak jesteśmy niedorozwinięci? To naprawdę straszne, nie znać własnego języka. I właśnie takie osoby jak Pan nie widzą sensu przekazywania dzieciom wiedzy, skoro same jej nie mają. Niewiedza nie boli, tylko zmniejsza szanse i ogranicza człowieka.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne