Dworczyk: Falenta zachowuje się jak desperat

2019-06-11 07:52
publikacja
2019-06-11 07:52

Marek Falenta zachowuje się jak desperat, starając się wykonywać jakieś nerwowe ruchy, ale jest to kompletnie niewiarygodne; dopóki nie ma dowodów, to poruszamy się w sferze różnego rodzaju plotek i pomówień - powiedział we wtorek szef KPRM Michał Dworczyk.

/ Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Jak dodał, te różne oskarżenia, które pojawiają się w przestrzeni medialnej nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. "Ciekawe jest zachowanie opozycji i części mediów mainstreamowych, dla których do niedawna pan Falenta był źródłem zła i symbolem wszystkiego co najgorsze, a dzisiaj nagle niektórzy chcieliby, żeby stał się autorytetem i wyrocznią w różnych sprawavh związanych z tzw. aferą taśmową" - mówił minister.

W poniedziałek "Rzeczpospolita" poinformowała, że Marek Falenta - biznesmen skazany w aferze podsłuchowej - napisał we wniosku o ułaskawienie skierowanym do prezydenta Andrzeja Dudy, że jeśli nie zostanie ułaskawiony, to ujawni, kto za nim stał.

Dworczyk odnosząc się do tych doniesień wskazał w rozmowie w "Sygnałach dnia" w radiowej Jedynce, że Falenta jest skazany prawomocnym wyrokiem sądowym i w czasie procesu był czas na ujawnianie wszystkich informacji, "co myślę, że jako oskarżony uczynił, żeby wybronić się w tej sprawie".

"Został skazany i jak wiemy w ramach ekstradycji trafił do Polski i wygląda na to, że zachowuje się jak desperat, starając się wykonywać jakieś nerwowe ruchy, ale jest to kompletnie niewiarygodne" - podkreślił szef KPRM.

Jak dodał, te różne oskarżenia, które pojawiają się w przestrzeni medialnej nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. "Ciekawe jest zachowanie opozycji i części mediów mainstreamowych, dla których do niedawna pan Falenta był źródłem zła i symbolem wszystkiego co najgorsze, a dzisiaj nagle niektórzy chcieliby, żeby stał się autorytetem i wyrocznią w różnych sprawavh związanych z tzw. aferą taśmową" - mówił minister.

Dworczyk ocenił, że to zachowanie części mediów i polityków opozycji, to "kolejna, dosyć nieudolna próba ataku" na PiS i pośrednio premiera.

Dopytywany o doniesienia medialne mówiące, że istnieją jeszcze nieopublikowane taśmy z podsłuchów, Dworczyk odparł, że nic nie wie na temat takich taśm. "Nie jestem ani pracownikiem prokuratury, ani pracownikiem sądu, w związku z tym opieram się na informacjach ogólnodostępnych, które są takie: proces się zakończył, pan Falenta został skazany prawomocnym wyrokiem; nie mam żadnej wiedzy poza informacjami i plotkami, o których przed chwilą pan redaktor wspominał na temat jakichś dodatkowych taśm" - mówił.

"Dopóki nie ma dowodów, to poruszamy się w sferze różnego rodzaju plotek i pomówień" - dodał Dworczyk.

We wtorek "Gazeta Wyborcza" podała, powołując się na lobbystę związanego z prezydentem Andrzejem Dudą, że Falenta dysponuje nagraniem z centrali PiS z 2014 r., na którym prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński komentuje podsłuchy polityków rządu PO-PSL, które Falenta przyniósł do centrali PiS w Warszawie. W spotkaniu - jak podaje gazeta - poza Kaczyński uczestniczyli także "ówczesny skarbnik PiS Stanisław Kostrzewski oraz zaufany człowiek Mariusza Kamińskiego, wiceprezesa PiS, dziś koordynatora służb".

W związku z doniesieniami "Rz", posłowie PO-KO zażądali, aby na najbliższym posiedzeniu Sejmu minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński przedstawili informację o tym, co zrobiono gdy list Falenty wpłynął do Kancelarii Prezydenta.

Marek Falenta, biznesmen skazany w aferze podsłuchowej, został zatrzymany w Hiszpanii piątego kwietnia br. Wcześniej Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek policji wydał za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Falenta został wydany Polsce przez hiszpańskie władze w piątek i tego samego dnia został przetransportowany do Warszawy.

O tym, że Falenta ma odbyć zasądzoną mu karę 2,5 roku więzienia, zdecydował 31 stycznia Sąd Apelacyjny w Warszawie. Odrzucił tym samym zażalenia obrońców, którzy ubiegali się o odroczenie wykonania kary m.in. ze względu na stan zdrowia skazanego.

Falenta miał się stawić w zakładzie karnym 1 lutego, ale tego nie zrobił. Od tamtego czasu się ukrywał i był poszukiwany w związku z nakazem doprowadzenia do aresztu śledczego, który trafił do jednego ze stołecznych komisariatów 6 lutego 2019 r.

Falenta został skazany w 2016 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 2,5 roku więzienia w związku z tzw. aferą podsłuchową. Wyrok uprawomocnił się w grudniu 2017 r. Sprawa dotyczyła nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. na zlecenie Falenty w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika.

Ujawnione w tygodniku "Wprost" nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. (PAP)

autor: Rafał Białkowski

rbk/ pś/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Afera podsłuchowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki