Duże tegoroczne pieniądze



Duże tegoroczne pieniądze

CZY FIRMY INTERNETOWE POKAŻĄ SWOJĄ BIZNESOWĄ DOJRZAŁOŚĆ?

Przychody sektora handlu elektronicznego B2C wzrosną w bieżącym roku o 57 proc. do poziomu 66 mld dolarów. Rok 2001 będzie znacznie spokojniejszy od minionego, ale jednocześnie zaznaczy się wzrostem konkurencji między rynkami B2B.

Firmy badające rynek internetowy prezentowały w ciągu ostatnich dwóch lat bardzo zróżnicowane prognozy obrotów handlu elektronicznego na rok 2000. Według uśrednionych szacunków, transakcje zawierane za pośrednictwem giełd typu business-to-business (B2B) osiągnęły w minionym sezonie wartość 150-200 mld USD.

Sektor business-to-consumer (B2C) osiągnął obroty rzędu 50 mld dolarów. Analitycy z ActivMedia Research oceniają przychody tego rynku na 56 mld dolarów (wzrost w stosunku do roku 1999 o 46 proc.). Z kolei przedstawiciele eMarketer mówią o 42 mld USD. Dokładne dane poznamy najprawdopodobniej w ciągu bieżącego kwartału. Wiadomo, że przeciętny amerykański internauta kupujący wydał w sieci w IV kwartale ubiegłego sezonu 285 dolarów. Zdaniem Internet Data Corp., wartość całego ubiegłorocznego handlu w Internecie sięgnęła 271 mld dolarów (w poprzednim roku było to 130 mld USD). W ciągu minionego roku pojawiały się prognozowane sumy nawet dwu-, trzykrotnie większe.

Jak wielkie pieniądze będą krążyć w wirtualnej przestrzeni w bieżącym roku? Według eMarketer obroty sektora B2C wzrosną o 57 proc. i osiągną poziom 66 mld dolarów. W pierwszym kwartale zakupy internetowe przyniosą 13,5 mld USD, czyli o 8 proc. więcej w stosunku do ostatnich trzech miesięcy 2000 roku. Drugi kwartał ma przynieść 15 mld dolarów i wzrost w stosunku kwartalnym o 12 proc. (analogiczny wzrost II do I kw. 2000 roku wyniósł jedną czwartą). W drugiej połowie roku giganci na rynku uporają się z operacyjnymi problemami i dzięki temu obroty osiągną 17 i 20 mld dolarów w dwóch kolejnych kwartałach (będziemy mieć do czynienia z odpowiednio 14- i 17-proc. wzrostem w stosunku do poprzednich okresów finansowych roku).

Zdaniem Geoffreya Ramseya z eMarketer, koniunktura na rynku e-commerce będzie w tym roku w większym stopniu zależna od stanu całej gospodarki światowej. Jeżeli domowe budżety na wszystkie zakupy się zmniejszą, to i przewidywania analityków trzeba będzie korygować w dół. Obroty e-commerce rosną, ale nie wszyscy na tym skorzystają. Rok 2000, w którym zbankrutowało ponad 200 firm typu dot-com, pokazał, że trzeba okroić wydatki i rozsądnie prowadzić elektroniczny biznes. Ogólne tendencje pokazują, iż rynek e-commerce nie będzie już wystawiony na test przetrwania - powiedział Ramsey. W 2001 roku sektor ten będzie bardziej przewidywalny i lepiej zdefiniowany, pokaże też ile jest jeszcze wolnego miejsca w sieci na nowe przedsięwzięcia - dodał.

W bieżącym roku firmy dot-com muszą pokazać swoją biznesową dojrzałość. W przeciwnym razie najlepszym rozwiązaniem będą modele współpracy między "czysto" internetowymi projektami i sprzedawcami tradycyjnymi. Z powodzeniem system ten został zrealizowany przez serwis BlueLight.com i sieć sklepów Kmart oraz Amazon.com ze sklepem zabawkarskim Toys'R'Us. Na kluczowe zagadnienia tego roku zwrócił także uwagę Anthony Noto z Goldman Sachs. Największym wyzwaniem w roku 2001 dla firm działających w e-commerce będzie zapewnienie stuprocentowych rozwiązań dla konsumentów, tak abyśmy weszli w fazę zdobywania odbiorcy masowego - powiedział.

Także dużo emocji budzi rozwój sektora B2B. Zdaniem tygodnika The Economist, bieżący rok będzie czasem ostrej konkurencji w tworzeniu nowych internetowych rynków. Tego typu przedsięwzięcia dają oszczędności operacyjne firmom biorącym w nich udział rzędu 70 proc. Według analityków z Gartner Group, do końca roku powstanie 8 tys. tego typu giełd. Z kolei zdaniem Jupiter Research obroty rynku B2B osiągną za cztery lata 2,2 bln dolarów, z czego jedną trzecią będą stanowić przychody z działalności Application Service Provision (ASP).

Analitycy Jupiter szacują, iż wydatki na przedsięwzięcia tego typu osiągną w 2005 roku 137 mld dolarów wobec 2,6 mld USD w roku ubiegłym. Udział amerykańskich firm w tych inwestycjach zmniejszy się z 81 do 60 proc. Do tego czasu firmy muszą wdrożyć zaawansowane systemy współpracy i podejmowania decyzji, obsługi klientów i odpowiednich zabezpieczeń transakcji. Na razie liderem w branży samochodowej jest rynek Covisint, lotniczej - Aerospan, a sprzedaży detalicznej - Worldwide Retail Exchange.

JAN SZCZYCIŃSKI

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG 0,48% 57 336,45
2020-01-28 17:15:02
WIG20 0,68% 2 098,04
2020-01-28 17:15:00
WIG30 0,56% 2 417,88
2020-01-28 17:15:01
MWIG40 -0,27% 4 013,03
2020-01-28 17:15:00
DAX 0,90% 13 323,69
2020-01-28 17:37:00
NASDAQ 1,43% 9 269,68
2020-01-28 22:03:00
SP500 1,01% 3 276,24
2020-01-28 22:00:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.