"Drożej przy kasie niż wskazuje na to cena na towarze". UOKiK sprawdzi Biedronkę

Drożej w kasie niż wskazuje na to cena umieszczona przy towarze, brak informacji o cenie przy produkcie na półce – to zarzuty UOKiK wobec Jeronimo Martins Polska, właściciela sklepów Biedronka. Przeciwko spółce Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie.

(fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska / FORUM)

UOKiK poinformował w piątkowym komunikacie, że zarzuty dotyczą uwidaczniania niższych cen przy produkcie, a następnie naliczania wyższej ceny w kasie w sklepach sieci Biedronka. Ze skarg konsumentów i ustaleń Inspekcji Handlowej wynika, iż takie sytuacje nie są rzadkością w tej sieci.

"Mieliśmy bardzo dużo sygnałów z całego kraju na temat nieprawidłowości przy podawaniu cen w sklepach sieci Biedronka. Zgłaszali je zarówno konsumenci, jak i wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej" - powiedział prezes UOKiK Marek Niechciał, cytowany w komunikacie. Podkreślił, że nie może być tak, że klient widzi atrakcyjną cenę przy produkcie, a po obejrzeniu paragonu okazuje się, że zapłacił więcej. To może być nieuczciwa praktyka rynkowa – dodał.

Cena przy kasie inna niż na półce

Ze skarg wynikało np., że ketchup miał w promocji kosztować 2,79 zł, ale kasy nabijały regularną cenę 3,49 zł; cena ręczników kuchennych na rachunku wynosiła 5,99 zł, a na półce - 4,49 zł, a kilogram pomidorów według paragonu kosztował 3,99 zł zamiast 1,85 zł obiecywanych przez wywieszkę przy stoisku.

Urząd wyjaśnił, że tylko od 1 stycznia do 30 września br. Inspekcja Handlowa otrzymała ponad 230 skarg na nieprawidłowe podawanie cen w Biedronkach. Najczęściej dotyczyły one różnic między kwotą uwidocznioną na półce a tą zakodowaną w kasie oraz braku cen przy produkcie. Potwierdzali to także inspektorzy podczas kontroli. Przykładowo, w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku wykryli, że w 123 przypadkach w Biedronkach brakowało ceny, a w 25 - były różnice między kwotą widoczną na towarze lub półce, a tą zakodowaną w kasie.

Brak informacji o cenie

Drugi zarzut Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wobec Jeronimo Martins Polska (JMP) dotyczył braku informacji o cenie na towarze lub w jego pobliżu. Tymczasem - jak wskazał cytowany w komunikacie wiceprezes UOKiK Tomasz Chróstny - cena jest jednym z głównych kryteriów, którymi konsumenci kierują się podczas zakupów, szczególnie w dyskontach. "Umożliwia porównanie produktów różnych marek i dokonanie świadomego wyboru między nimi. Cena powinna być umieszczona w widocznym miejscu, tak aby konsumenci z łatwością mogli się z nią zapoznać i nie zostali tym samym wprowadzeni w błąd" – podkreślił.

Jeśli zarzuty się potwierdzą, spółce Jeronimo Martins Polska grozi kara do 10 proc. obrotu.

Pozostałe problemy Biedronki

Urząd przypomniał, że to nie jedyne postępowanie wobec właściciela Biedronki. Urząd sprawdza także, czy JMP nie stosuje nieuczciwych praktyk handlowych wobec dostawców owoców i warzyw. Natomiast w grudniu 2018 r. UOKiK wydał decyzję, w której zakwestionował procedury przyjmowania i rozpatrywania reklamacji.

Regulator przypomina, że ceny powinny być umieszczone na towarze lub w jego pobliżu, np. na wywieszce na półce. Sprzedawca musi informować o nich w jednoznaczny sposób i w widocznym miejscu. Jeśli podaje je tylko ustnie albo nie podaje ich wcale, to łamie prawo.

Eksperci urzędu radzą, by konsumenci porównywali, ile kosztują podobne produkty. Ułatwiają to tzw. ceny jednostkowe – za kilogram, litr, 100 gramów, sztukę. Sprzedawca ma obowiązek je podawać. "Jeśli cena w kasie jest wyższa od tej na towarze lub na półce, masz prawo kupić daną rzecz taniej. Gdy różnicę zauważysz dopiero na paragonie, domagaj się zwrotu nadpłaconej kwoty" - wskazuje UOKiK. W takiej sytuacji dobrze jest mieć dowody, np. zdjęcie wywieszki na sklepowej półce i paragon.

O nieprawidłowościach powinno się zawiadomić Inspekcję Handlową. "Jeśli zauważyłeś nieprawidłowości w zakresie uwidaczniania cen w sklepach sieci Biedronka, prześlij taki sygnał wraz ze zdjęciami dokumentującymi naruszenia na adres e-mail: bydgoszcz@uokik.gov.pl. Sygnały te wykorzystamy w prowadzonym przez nas postępowaniu" - czytamy w informacji. (PAP)

pad/ je/

Źródło: PAP
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 3 czytacz

Niech się zajmą promocjami kup 3 w cenie 2ch.Tu to dopiero pole do popisu.Bo albo tylko wybrane smaki,albo pracownicy sami nie wiedzą co.po co mi 3 czy sześć opakowań?Chcę jedno i powinno być w dobrej cenie,Nie chcę kupować sześciu i czterech wyrzucać.Albo w gazetce na cały tydzień na pierwszej stronie informacja,że banany 1,50.A pod spodem malutkim druczkiem,że tylko w poniedziałek.Biorę we wtorek i sam zrobiłem się w nogę!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 10 kaszankanamaxa

Tka bywa wszędzie ale biedrona faktycznie często robi wałki. Nie ma to jak chaos na półce: stoi kilka podobnych produktów a pod i nad nimi kilkanaście cen. Zgaduj co jest do czego lub jak jakiś czubek porównuj zgodność kodów kreskowych. Ale najbardziej irytuje mnie market na "Ka" i jego gazetki promocyjne. Jadą po bandzie. Czego tam nie ma i w jakich cenach! Wchodzisz do sklepu i jak dostaniesz połowę "krzyczących" produktów z gazetki to masz farta. I tez nie do końca bo po stracie pół godziny stoisz w długiej kolejce do dwóch czynnych kas wśród szukających drobniaków emerytów i wkurw..ny patrzysz na swój dzisiejszy zakup: banany wielkości mikroskopijnej, barwy zielonkawej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 9 sammler

Różnicy w cenie nie zauważyłem. Natomiast poziom patologiczny wręcz osiągnęła w Biedronce praktyka przenoszenia droższych towarów tak, by 'przypadkiem' zostawiona cena znacznie tańszych robiącym przecież zwykle w pośpiechu klientom zakupy wydała się tą właściwą. Krótko mówiąc, z moich obserwacji wynika, że jest to celowe wprowadzanie klientów w błąd. Zorganizowana akcja po prostu. Bo obserwuję to samo w każdej Biedronce, w której jestem. Czy w Warszawie, czy w Gdańsku.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 6 innowierca

Nie rozumiem. Na zachodzie tez to sie zdarza.Jest obnizka, ale z jakiegos powodu kasa nabija cene bez obnizki. Mowisz kasjerowi, a ten wola kierownika sali, idzie sprawdzic i placisz cene promocyjna. Dodatkowo mowia przepraszam, wina sklepu. Ale to chyba oczywiste ze jak jest cena przekreslona to placisz te obnizona, nawet jak na kasie wychodzi inaczej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
23 10 cykor21

Często jest tak, że promocja jest tylko na określoną partię towaru z odpowiednim kodem kreskowym, a ponieważ ludzie nie potrafią czytać to biorą towar z innej partii i robią awantury.

Naprawdę nie wiem po co sklep miałby bawić się w takie "januszowe" zagrania? Żeby mieć postępowanie z urzędu i zniechęconych klientów?

Poza tym jest czytnik, na którym można sprawdzić cenę każdego towaru.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
20 21 wizytator

"promocja jest tylko na określoną partię towaru" - typowe polaczkowate cwaniactwo. I nie chodzi mi tu o Twój komentarz tylko o właśnie takie praktyki w polskich sklepach. Bo w krajach rozwiniętych się z tym nie spotkałem.

! Odpowiedz
8 11 cykor21 odpowiada wizytator

W przypadku spożywki to promocje są najczęściej na określone partie z krótszym okresem przydatności, i ta informacja jest umieszczona na cenówce.

Proszę mi podać sensowny powód po co sklep miałby celowo uprawiać takie 'cwaniactwo'?

! Odpowiedz
4 19 skaurus

Sam się naciąłem w ten właśnie sposób (wspomniane tutaj podanie ceny niższej przy produkcie droższym), kupiłem czekoladę w "promocji" za normalną cenę, chociaż leżała ponad ceną promocyjną. Przyjąłem na klatę te 79 groszy ale od 2 miesięcy nie kupuję w Biedronce nawet zapałek.

Czy było to spowodowane obciążeniem pracowników czy celowym działaniem nie wiem, ale w Lidlu, Netto czy w Carrefurze jakoś się to nie zdarza a też są zawaleni robotą.
Zakładam, że jeśli to celowe to pewnie jakiś stołkowy w biurze wymyślił, że w skali całego kraju taka praktyka da nieprzeciętny zysko bo nie każdy będzie się fatygował z oddawaniem.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 19 iwonka50

Biedronka to pikuś przy niemieckich marketach na K. To co tam się dzieje z cenami to przechodzi pojęcie.

! Odpowiedz
2 24 miston

Dziękuję bardzo za informacje. Przestaję korzystać ze sklepów Biedronka. Poza tym przejścia sklepów ją pozastawiane produktami, które powinno stać na pólkach. Wielokrotne interwencje u pracowników, całkowicie bezskuteczne.

! Odpowiedz
1 15 tomwak

Sztandarowy trik Biedronki to np. wśród tanich ciastek wraz z cenami umieszcza się ciastka droższe lepsze Milki ale bez podania ceny.

! Odpowiedz
0 16 iwonka50

To samo Kaufland. Pisałam do nich skargi a oni odpowiadają, że niby ludzie wyjmują ceny albo inne takie bajki. Dziwne, że zawsze wyjmują te wyższe ;-))

! Odpowiedz
1 15 django

Stary numer Tesco. Przez jakiś czas na produkt wisi cena , np. banany 3,00zł. Pewnego dnia przychodzę przychodzę i brakuje ceny. Nie ma nigdzie, ale co, może gdzieś spadła, pamiętam ile zazwyczaj kosztują. Po przejściu przez kasę patrzę na rachunku a tam 4,99zł.
To już norma, jak w tesco brakuje ceny, to będzie dużo drożej niż normalnie. Często też jest jakaś promocyjna cena, a małym druczkiem jest napisane na dole, że ta cena obowiązuje od... i tu jakaś data za tydzień. No i standardowe pomieszanie cen, nie wiadomo która do którego towaru.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 11 iwonka50

To samo Kaufland. Brak ceny albo podsunięta jakaś niższa po czym w kasie niespodzianka.

! Odpowiedz
0 26 1a2b

No! nareszcie się ktoś za to zabrał. W Biedronce nie kupuję ale wierzcie mi, że ten numer widziałem już wszędzie.

! Odpowiedz
3 14 kjx

Kaufland robi jeszcze lepsze numery. W/g mnie to powinno być karalne. Mają produkty, które zbliżają się do końca terminu przydatności do spożycia. Zaklejają często skład produktu nową, niższa ceną. Gdy chcesz to zedrzeć to całą etykieta odchodzi. Nie sprawdzisz składu, alergenów itp. Można się mocno pomylić.

! Odpowiedz
1 1 iwonka50

10/10. Pisałam już do nich maile i dalej jest ten sam bajzel. Śmieją się z tego! Odpowiadają, że niby ludzie wyjmują ceny albo inne takie bajki. Dziwne, że zawsze wyjmują te wyższe ;-))

! Odpowiedz
1 1 iwonka50 odpowiada iwonka50

Komentarz nie do tego wpisu. Sorki ;-)

! Odpowiedz
0 23 eagleeye

W tej sieci to już czysta wolna amerykanka z cenami i dymanie klientów na maksa

! Odpowiedz
0 6 kjx

Zgadza się. Układają produkty promocyjne przemieszane z normalnymi. Przykład: Sosy do makaronu. Słodko-kwasny w promocji, pozostałe 3 smaki nie. Zero info. Bierzesz dwa mysląc, że wszystkie w promocji.

! Odpowiedz
4 14 furgas

Potwierdzam. Zakładam, że pracownicy po prostu nie nadążają ze zmianami cen na półkach (bo często jest też sytuacja odwrotna, że w kasie jest promocja, a na półce jest wyższa cena przed promocją). Niestety czytniki do sprawdzania cen nie obsługują promocji typu "kup 2" lub "z kartą Biedronka", więc trzeba sprawdzać przy kasie przed zapłaceniem i ew. prosić o wycofanie nabitego produktu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 10 1a2b

To miałeś szczęście. Nigdy nie zapłaciłem mniej niż było napisane na półce. Za to odwrotnie wiele razy. Tyle razy, że już zwracam na to uwagę ale przy większych zakupach i tak mnie oszukują.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne