REKLAMA
Tour de spółki

Draghi dosypuje kasy, ale giełdy i tak spadają

2019-03-07 22:00
publikacja
2019-03-07 22:00
fot. Reuters / FORUM / FORUM

- Jak źle musi być, skoro drugi co do wielkości bank centralny świata musi ratować banki awaryjnymi kredytami - ta myśl zdawała się przyświecać giełdowym inwestorom. Mimo że EBC ponownie odkręcił kurek z gotówką, to giełdowe indeksy powędrowały "na południe".

Bezapelacyjnym wydarzeniem dnia było ogłoszeni decyzji podjętych we Frankfurcie. Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego zaskoczyła rynek ogłoszeniem już teraz trzeciej rundy operacji TLTRO, w ramach których dostarczy bankom taniego kredytu. Ponadto kierownictwo EBC wydłużyło o trzy miesiące obietnicę utrzymania rekordowo niskich stóp procentowych i wyraźnie obniżyło tegoroczne prognozy makroekonomiczne.

"Skoro EBC tak szybko panikuje, to w gospodarce strefy euro musi być naprawdę bardzo źle" - to w zasadzie najbardziej oczywista myśl, jaka mogła przyjść do głowy nawet średnio doświadczonemu inwestorowi. I taka była też czwartkowa reakcja rynków finansowych.

Euro dostało lokalnego zawału, tracąc ponad 1% względem dolara - kurs EUR/USD po raz pierwszy od czerwca 2017 znalazł się poniżej 1,12$. Po wstępnej pozytywnej reakcji główne indeksy giełdowe w Europie zakończył dzień stratami rzędu 0,4-0,7%.

/ Bankier.pl

Dość nieoczekiwanie znacznie silniejszą reakcję zaobserwowaliśmy na Wall Street. S&P500 zaliczył spadek o 0,81% i po raz pierwszy od niemal miesiąca zakończył sesję poniżej 200-sesyjnej średniej kroczącej. Nasdaq poszedł w dół o 1,13%, drugi dzień z rzędu negatywnie odstając od reszty nowojorskich indeksów. Dow Jones stracił 200 punktów, co przekłada się na zniżkę o 0,78%.

- Zastanawiasz się, jak długo Stany Zjednoczone mogą być jedynym koniem ciągnącym do przodu globalną gospodarkę - zastanawia się Chuck Carlson, szef Horizon Investment Services. - Wiadomości z EBC w oczywisty sposób wskazują, że raczej nie otrzymasz zbyt dużej pomocy z Europy - dodał Carlson.

Zresztą także dane nadchodzące z Ameryki w ostatnim czasie nie zachwycają i per saldo wypadają gorzej od oczekiwań analityków. Niepokojący jest też fakt, że model prognostyczny Fedu z Atlanty wskazuje na annualizowany wzrost PKB w pierwszym kwartale na poziomie zaledwie 0,5%. To sporo poniżej systematycznie rewidowanych w dół prognoz ekonomistów (obecnie poniżej 2%).

Przed słabością amerykańskiej gospodarki od dwóch tygodni przestrzega zachowanie indeksu Dow Jones Transportation, który właśnie zaliczył dziesiątą z rzędu (!) spadkową sesję. W teorii indeks ten uznaje się za swego rodzaju wskaźnik wyprzedzający koniunkturę w USA.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (9)

dodaj komentarz
h-b
Dosypie wirtualną kasę ....
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
warszawyak
Żeby giełdy rosły to Draghi musi za tą kasę nabywać akcje .
mooooo
Chwilowe przejściowe kłopoty sytuacja jest pod kontrola musi być dreszczyk emocji !! Zaraz potem nastąpi dopmpowanie i będą historyczne szczyty i solidne wzrosty ?
trooper
Tak, jak to w piosence: "I jeszcze jeden, i jeszcze raz... Sto lat, sto lat niech żyje nam":
open_mind
To co Draghi obecnie robi to jest książkowo wzorcowy przykład korupcji - malwersacji i powinien on zaraz po tym aroganckim publicznym oświadczeniu zostać odprowadzony do aresztu.
428ustka
aresztu zaraz aresztu a ci co sprzedawali obligacje kto im kaze zwrocic pieniadze nielegalnie zagrabione

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki