REKLAMA

Długa kolejka do upadłości konsumenckiej

Michał Kisiel2015-09-07 10:10analityk Bankier.pl
publikacja
2015-09-07 10:10
thetaXstock

Już ponad tysiąc osób ogłosiło skutecznie upadłość konsumencką. Drugie tyle wniosków czeka na rozpatrzenie. Pod rządami nowej ustawy zainteresowanie ogłoszeniem bankructwa jest wielokrotnie wyższe niż wcześniej. Przez kilka lat obowiązywania poprzedniego prawa upadłościowego bankructwo ogłosiło zaledwie 60 osób.

Upadłość konsumencka to ostatnia deska ratunku dla dłużników, którzy ostatecznie stracili możliwość regulowania swoich zobowiązań. Od początku roku ogłoszenie bankructwa stało się realną opcją. Wcześniej niezwykle restrykcyjne prawo skutecznie utrudniało zadłużonym wydostanie się z kłopotów. Obecnie osoba fizyczna, która nie prowadziła działalności gospodarczej, może liczyć na pozytywne rozpatrzenie wniosku przez sąd pod warunkiem, że do niewypłacalności nie doprowadziła umyślnie lub poprzez rażące zaniedbania.

Zgodnie z danymi zebranymi przez Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej do końca sierpnia upadłość ogłosiły 1024 osoby. W pierwszej połowie roku liczba ogłoszonych przez sądy bankructw osób fizycznych rosła z miesiąca na miesiąc. Rekordowym miesiącem był czerwiec, kiedy z możliwości stwarzanych przez nową ustawę skorzystało niemal ćwierć tysiąca Polaków. W lipcu i sierpniu w Monitorze Sądowym i Gospodarczym odnotowano odpowiednio 230 i 194 przypadki – dynamika przyrostu rozstrzygniętych wniosków nieco spadła.

Liczba ogłoszonych upadłości konsumenckich w kolejnych miesiącach 2015 r. / Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej

Wakacyjny spadek liczby upadłości jest prawdopodobnie przejściowy. Jak informował wiceminister sprawiedliwości, w pierwszym półroczu do sądów trafiło 2535 wniosków. W tym czasie sądy zdążyły rozpatrzyć zaledwie połowę spraw. W kolejce do bankructwa czeka zatem około 1300 wniosków. Do tej pory sądy decydowały się na ogłoszenie upadłości w 56 proc. przypadków. Negatywnie rozpoznano 43 proc. spraw, w 37 przypadkach umorzono postępowanie. Można zatem podejrzewać, że mniejsza liczba pozytywnie zakończonych spraw w lipcu i sierpniu wynika ze spadku „mocy przerobowych” sądów.

Jesienią możemy być świadkami lawiny upadłości konsumenckich – jeśli sądy będą pozytywnie rozpatrywać taką samą część wniosków jak do tej pory, to do tysiąca zakończonych spraw można będzie dodać co najmniej 700 kolejnych przypadków. Jest bardzo prawdopodobne, że w 2015 r. bankructwo ogłosi łącznie ponad 2 tysiące konsumentów, a więc ponad trzydziestokrotnie więcej niż przez sześć lat funkcjonowania poprzedniej ustawy.

Przypomnijmy, że najważniejsze zmiany w prawie upadłościowym wprowadzone w tym roku to:

  • liberalizacja wymogów wobec dłużnika – upadłości nie będą mogli ogłosić tylko ci, którzy doprowadzili do niewypłacalności umyślnie lub w wyniku rażącego niedbalstwa,

  • ograniczenie kosztów procesu – opłata została obniżona do 30 zł, a zamiast w prasie ogłoszenie będzie wkrótce publikowane w specjalnym rejestrze,

  • możliwość ogłoszenia upadłości, gdy mamy tylko jednego wierzyciela,

  • możliwość bankructwa w wersji „soft” – układu z wierzycielami i zachowania części majątku,

  • możliwość umorzenia zobowiązań dłużnika bez ustalania planu spłaty, gdy sytuacja finansowa dłużnika nie rokuje poprawy,

  • skrócenie planu spłaty z 5 do 3 lat – czyli okresu, w którym dłużnik musi spłacać zobowiązania zgodnie z wyznaczonym harmonogramem.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (35)

dodaj komentarz
~ben
Pożyczasz do oddaj . Stara zasada do której zrozumiernia nie pootrzeba nawet umieć czytać .
Upadłośc konsumencka to nic innego jak okradanie wierzyciela ubrane w odpwiednie przepisy .Jeżeli dotyczy to banku to pół biedy banki mają wkalkulowane ryzyko ale jeżeli dotyka kontrahenta dłużnika to jest draństwo i
Pożyczasz do oddaj . Stara zasada do której zrozumiernia nie pootrzeba nawet umieć czytać .
Upadłośc konsumencka to nic innego jak okradanie wierzyciela ubrane w odpwiednie przepisy .Jeżeli dotyczy to banku to pół biedy banki mają wkalkulowane ryzyko ale jeżeli dotyka kontrahenta dłużnika to jest draństwo i złodzejstwo
.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~spostrzegawczy
Cóż naganiacz bankowy wejdzie ci oknem jak wyrzucisz go drzwiami. Mają swoje sztuczki aby ludziom wmówić , że niezbędne jest coś niepotrzebnego oczywiście na kredyt.
~antyidiota
Dziwią mnie ludzie, którzy występują w obronie banków i ich nieetycznych, pazernych praktyk, które mają na celu zniewolenie społeczeństwa. To Oczywiście, że każdy potrafi czytać, ale ludzie, nie oszukujmy się... jakim językiem jest to wszystko napisane, ile kruczków jest w tych umowach, ile jest stron umowy, a to Dziwią mnie ludzie, którzy występują w obronie banków i ich nieetycznych, pazernych praktyk, które mają na celu zniewolenie społeczeństwa. To Oczywiście, że każdy potrafi czytać, ale ludzie, nie oszukujmy się... jakim językiem jest to wszystko napisane, ile kruczków jest w tych umowach, ile jest stron umowy, a to tego jeszcze OWU... A kredyt waloryzowany/indeksowany (czy jak go tam zwał) do waluty to jest już w ogóle cyrk i tyle zmiennych jest w tych umowach. A teraz najwięksi znawcy mówią, że to wszystko było oczywiste, wszystko było napisane przecież, to był kredyt "prostoliczony". Mam tylko nadzieje, że ludzie na tym forum, którzy występują przeciwko tym, których bank oszukał - tak oszukał, bo nie zawsze prezentował cała prawdę to są trolle opłacane przez lobby bankowe. Bo nie chcę wierzyć, że normalny człowiek woli, aby ich sąsiad, bliźni czy innych obywatel bankrutował, wiązał sobie pętle na szyi, albo do końca życia nosił kajdany niewoli kredytowej, bo bank wyciska z niego wszystkie ciężko zarobione pieniądze, po to tylko, aby trafiły one do kieszeni tych wybranych.
~Piotrek
A czy ja mam tracić na akcjach banków, mieć wyższe opłaty za usługi bankowe itd. tylko dlatego, że mój sąsiad to życiowa niedojda? Jak frank był tani to było super, tylko jak podrożał to już zaczął się cyrk. Każdy pilnuje swojego interesu. Sąsiad swojego, a ja swojego i tyle, nikt nie musi być żadnym trollem.
~Piotrek
I jeszcze jedno. To nie są do końca ciężko zarobione pieniądze bo się zadłużał żeby coś kupić. Ja nigdy nie miałem ŻADNEGO kredytu i na wszystko sam pracowałem (mieszkanie, działka, samochód itd.) Nie szedłem na łatwiznę z tokiem myślenia 'wezmę kredyt, jakoś to będzie" tylko wolałem się wstrzymać I jeszcze jedno. To nie są do końca ciężko zarobione pieniądze bo się zadłużał żeby coś kupić. Ja nigdy nie miałem ŻADNEGO kredytu i na wszystko sam pracowałem (mieszkanie, działka, samochód itd.) Nie szedłem na łatwiznę z tokiem myślenia 'wezmę kredyt, jakoś to będzie" tylko wolałem się wstrzymać z zakupem i dłużej odkładać. Przy czym pamiętaj, że aby dostać kredyt chociażby frankowy trzeba było mieć wysokie całkiem dochody, a na pewno przewyższające średnią krajową...
~plazowicz
Patrzysz na świat w czarno-białych barwach. Wyobraź sobie np. że na tym forum też są ludzie, którym rozmaite cwaniaczki nie oddały pieniędzy. Długów, pieniędzy powierzonych... nie ważne. Tłumaczą się równie infantylnie jak ty. Idotą to trzeba być by wierzyć w takie bzdury. Jak dla mnie dół z wapnem, a kto nie Patrzysz na świat w czarno-białych barwach. Wyobraź sobie np. że na tym forum też są ludzie, którym rozmaite cwaniaczki nie oddały pieniędzy. Długów, pieniędzy powierzonych... nie ważne. Tłumaczą się równie infantylnie jak ty. Idotą to trzeba być by wierzyć w takie bzdury. Jak dla mnie dół z wapnem, a kto nie chce (tak, dawałbym taki wybór!) to jakieś brutalne okaleczenie, niewolnictwo... i byłoby po sprawie. Moralność płatnicza by się poprawiła, byłoby mniej nerwów, mniej niewyjaśnionych zaginięć i w ogóle byłoby lepiej.
~WglowieSieNieMiesci odpowiada ~plazowicz
Idiotą to trzeba być żeby nie zrozumieć drugiego człowieka, a widzieć tylko swoje. W sumie to nawet nie idiotą co egoistą i ignorantem. Najbardziej poszkodowani oczywiście są frankowicze, a człowiek, który wypowiedział się nad Tobą już pod żadnym pozorem nie może dbać o własne finanse i interesy. Ja też straciłem Idiotą to trzeba być żeby nie zrozumieć drugiego człowieka, a widzieć tylko swoje. W sumie to nawet nie idiotą co egoistą i ignorantem. Najbardziej poszkodowani oczywiście są frankowicze, a człowiek, który wypowiedział się nad Tobą już pod żadnym pozorem nie może dbać o własne finanse i interesy. Ja też straciłem na banku i chyba to jest logiczne pacanie, że nie będzie w moim interesie, aby banki jeszcze mocniej oberwały??? Zastanów się i nie pisz nic więcej bo się ośmieszasz, jesteśmy takimi samymi ludzmi jak wy z tą różnicą, że my zainwestowaliśmy SWOJE pieniądze, a nie pożyczone głąbie.
~JP odpowiada ~Piotrek
frankowicze to stado cwaniaczkow spekulantow i gonic to dziadostwo do roboty a nie pomagac z moich podatkow... chciales przycynic domkiem to teraz plac frajerze....
~WglowieSieNieMiesci odpowiada ~plazowicz
Okaleczanie i niewolnictwo za to, że człowiek sprzeciwił się bo traci na czyjejś nieodpowiedzialności? Lecz się na nogi bo na głowę to już zdecydowanie za pózno. Gdzie się takie głąby rodzą?

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki