REKLAMA

Dla Polaków we Francji pandemia to kłopoty, ale czasem także korzyści

2020-10-24 15:00
publikacja
2020-10-24 15:00
fot. Elina Sazonova / Pexels

Pandemia koronawirusa powoduje kłopoty, ale czasem także korzyści dla Polaków pracujących we Francji. Dla budowlańców oznacza więcej zamówień, a praca zdalna pozwala na dłuższe pobyty w Polsce. Problemów jednak nie brakuje.

Jak mówi Piotr, 50-letni przedsiębiorca budowlany, na jego warunki pracy epidemia dotąd nie wpłynęła, bo nie zakaził się ani on, ani żaden z jego pracowników.

Zastrzega, że wraz z ekipą pracuje na „głuchej wsi”. „(..) nikt się wokół nie kręci, więc nawet nie nosimy maseczek. Gdyby nie wiadomości z radia, które brzęczy nam przy pracy, to żyjemy jak w świecie przed (pandemią)” - dodaje.

Koronawirus wpłynął za to na liczbę zamówień. „Bywało, że z dnia na dzień szukałem roboty. A teraz mam (pracę) na dwa miesiące do przodu” - mówi Piotr. Jego zdaniem dzieje się tak dlatego, że ludzie chcą uciekać z Paryża i kupują domy na wsi, które potrzebują pilnych remontów.

Elżbieta jest graficzką w ważnej paryskiej agencji. „Covid-19 spowodował, że w biurze jestem dwa dni w tygodniu, w pozostałe pracuję z domu. Przyzwyczaja to pracodawców do nieobecności i pozwala na długie pobyty w kraju” - tłumaczy.

„Są jednak pewne +ale+” - dodaje. „W zespole szybciej idzie ocena pracy, bo od razu mówi się +przesuń w prawo ten napis+ czy też +nasyć bardziej ten kolor+, sprawdza się, jak to wygląda, bez wielokrotnej wymiany maili”.

Katarzyna pracuje w niewielkiej garmażerii w X dzielnicy Paryża. Opisuje warunki pracy w czasach pandemii: „Przy kasie stoi butelka z żelem (dezynfekującym). Stoję za pleksiglasową zasłoną, więc kontakt z klientami nie jest, jak przedtem, bezpośredni. Muszę zwracać uwagę, żeby klienci byli w maseczkach, ale to bardzo rzadkie, bo ludzie są bardzo uważni i bez przypominania grzecznie czekają na zewnątrz, żeby w sklepie nie przebywały więcej niż dwie osoby”.

Podkreśla, że zmienił się ruch w sklepie. „W poniedziałek i wtorek jest ruch, bo ludzie przychodzą do pracy, a więc i do nas, żeby zaopatrzyć się w gorące danie, które zjedzą w przerwie obiadowej. W inne dni tygodnia są pustki, bo pracują zdalnie i jedzą w domu”. Straty sklepu szacuje Katarzyna na 50-60 proc. wcześniejszych obrotów.

Magdalena jest kasjerką w dzielnicy Marais w sercu stolicy Francji, w znanych delikatesach z żywnością z Europy Środkowej i Wschodniej. Delikatesy otwarte są do późna, ale gdy wraca do domu, ma przy sobie zawiadomienie zwalniające ją z godziny policyjnej. Nie wpływa ona na zysk sklepu, bo „w weekendy więcej jest teraz klientów niż normalnie” - mówi Magdalena. Tłumaczy to tym, że ludzie, którzy nie mogą iść do zamkniętych wieczorem restauracji, pocieszają się, kupując smakołyki w jej zakładzie.

Psycholog i psychoanalityk Anna Grudzińska pracuje pod Paryżem w szpitalu dziennym sektora psychiatrycznego. Epidemia, jak mówi, całkowicie zmieniła warunki jej pracy. „Wszyscy się boją, są duże napięcia, których nikt nie chce dotknąć ani nazwać” - dzieli się swymi spostrzeżeniami.

Najbardziej dokucza jej konieczność noszenia maseczki. „Dotyk, który jest wyeliminowany, dokłada się do trudności relacji z dzieckiem. Mimika twarzy schowana jest pod maseczką. Pozostają oczy i spojrzenie, a te dla psychotycznych i autystycznych dzieci często są źródłem niepokoju” – tłumaczy.

Hanna Klaudel jest profesorem informatyki na uniwersytecie Paris-Saclay. Przyznaje, że nie potrafi się przyzwyczaić do „nauczania hybrydowego”, polegającego na tym, że połowa studentów danej grupy siedzi na sali, a druga połowa uczestniczy w wykładzie zdalnie. Zastanawia się nawet, czy nauczanie całkowicie w trybie zdalnym „to czasem nie lepsze niż sala, bo wszyscy dobrze mnie słyszą”. Zadziwia ją, jak mówi, że w ten sposób „lepszy jest kontakt ze studentami” niż na sali wykładowej.

Podkreśla, że sytuacja jest zupełnie inna niż w poprzednim semestrze, a to dlatego, że na wiosnę studenci wiedzieli, że z powodu zamieszania wywołanego pandemią wykładowcy będą „patrzeć przez palce” na ich wyniki. A tego semestru „im za darmo nie damy” - podkreśla.

Z Paryża Ludwik Lewin (PAP)

llew/ akl/

Źródło:PAP
Tematy
Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Polacy podbijają zagraniczne rynki pracy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki