Diesle w odwrocie

W 2017 roku po raz pierwszy udział samochodów z silnikami diesla w Europie spadł poniżej poziomu 50 proc. Według analityków rynku motoryzacyjnego w 2030 roku na europejskim rynku diesle będą stanowić zaledwie 9 proc. wolumenu sprzedaży - wynika z opracowania firmy LeasePlan.

(fot. Bartłomiej Kudrowicz / FORUM)

LeasePlan to światowy lider w branży usług zarządzania flotą i rozwiązań mobilnych dla użytkowników samochodów. Spółka obsługuje około 1,7 mln pojazdów w ponad 30 krajach.

Spadek zainteresowania dieslami postępuje systematycznie od 2012 roku. Według autorów opracowania dzieje się tak z powodu coraz większego ruchu w miastach i ujawnionej we wrześniu 2015 roku afery Dieselgate, która zwiększyła ekologiczną świadomość społeczeństwa.

"Afera z oprogramowaniem silników diesla, manipulującym wynikami pomiarów emisji spalin miała szersze skutki, niż tylko techniczne czy finansowe - zauważa prezes LeasePlan Fleet Management Polska Sławomir Wontrucki. W jego opinii afera była impulsem dla administracji lokalnych, rządowych i samorządowych do wprowadzenia kolejnych, restrykcyjnych norm emisji dla aut, wjeżdżających do centrów miast. Wiążą się one z wysokimi opłatami, bądź zakazem wjazdu.

"Warto zaznaczyć, że kwestia silników diesla dotyczy przede wszystkim Europy. Na innych kontynentach te napędy nie zyskały aż tak dużej popularności. Ponadto, problemem w przypadku silników wysokoprężnych jest nie tyle emisja dwutlenku węgla - niższa niż w silnikach benzynowych - lecz azotanów (Nox) wyjaśnia Wontrucki.

Eksperci prognozują, że w 2030 roku na europejskim rynku diesle będą stanowić zaledwie 9 proc. wolumenu sprzedaży. Już w 2025 koszt produkcji i eksploatacji silników elektrycznych zrówna się z kosztami silników spalinowych, a rynkowy udział aut z silnikiem Diesla spadnie do 20 proc. Największy spadek zainteresowania na arenie europejskiej diesel odnotował we Francji, obniżając swój rynkowy udział z 71 proc. w roku 2010 do zaledwie 52 proc. w roku 2016.

Najnowszy raport JATO Dynamics potwierdza, że rejestracje diesli są dziś na najniższym poziomie. Pierwsze półrocze 2017 roku w Europie przyniosło spadek o 4,3 proc. Udział takich silników na poziomie 45,3 proc. to najgorszy wynik od 9 lat. Rekordowe spadki odnotowano we Francji (-30 proc.) i Hiszpanii (- 20 proc.). W Niemczech udział diesla spadł z 45 do 41 proc., a w krajach Beneluksu z 54 do zaledwie 35 proc. Silniki benzynowe są najczęściej wybierane w segmentach małych i kompaktowych samochodów, które stanowią połowę europejskiego rynku. Według ekspertów JATO Dynamics, w ciągu 3 lat udział samochodów z napędem hybrydowym i elektrycznym zwiększy się do 10 proc., a diesli spadnie do 35 proc., natomiast aut benzynowych pozostanie na stabilnym poziomie.

W Tokio już w roku 2006 ograniczono udział diesli do poziomu 0,2 proc. Jak zauważają eksperci LeasePlanu, podobny trend jak w owym czasie w Japonii, panuje dzisiaj w Europie. Oslo już w 2016 roku wprowadziło zakaz używania diesli w centrum miasta od 6 rano do 22 - giej. Od pierwszego stycznia zakaz ten obowiązuje przez dwa dni w tygodniu. Złamanie przepisów kosztuje 174 euro. W październiku tego roku burmistrz Londynu wprowadzi w życie nową opłatę, tzw. T-charge. Za wjazd do miasta autem, wyprodukowanym przed rokiem 2005, nie spełniającym normy emisji spalin Euro 4 trzeba będzie płacić 10 funtów. W 2019 roku ma zostać wprowadzona opłata 12,5 funta z tytułu powołania tzw. Ultra Low Emissions Zone. By móc swobodnie korzystać z tej strefy, największe w mieście przedsiębiorstwo London Taxi inwestuje 300 mln funtów w modernizację swojej floty klasycznych czarnych taksówek i produkcję wersji z napędem elektrycznym.

Drastyczny krok w postaci wprowadzenia całkowitego zakazu wjazdu dla aut z silnikiem Diesla od 2025 roku zapowiedziały władze Paryża, Madrytu, Aten i Mexico City. Prawdopodobnie już wkrótce nie wjadą tam wyprodukowane przed 2015 rokiem samochody z silnikami wysokoprężnymi, niespełniającymi normy Euro 6. Do tego Unia Europejska już w 2021 roku ma wprowadzić regulacje, stanowiące o maksymalnej średniej emisji nowo produkowanych aut w wysokości 95g/km CO2.

Władze trzech niemieckich miast: Monachium, Stuttgartu i Hamburga rozważają wprowadzenie zakazu poruszania się samochodami z silnikami Diesla w dniach, gdy powietrze jest nadmiernie zanieczyszczone. Całkowicie pozbyć się trujących środowisko silników chce do 2025 roku Holandia i Norwegia. Niemcy i Indie planują to zrobić przed rokiem 2030. Wielka Brytania ma w ogóle zabronić rejestracji pojazdów, napędzanych silnikami spalinowymi już w 2040 roku. Podobne plany ma Francja.

Zdaniem ekspertów, w najbliższej przyszłości czeka nas spadek cen aut z silnikami Diesla, co może stać się przyczyną kolejnej fali importu używanych samochodów do Polski. Bez zaostrzenia przepisów, nie dojdzie u nas do szybkich zmian w strukturze rynku wtórnego.

Choć część użytkowników dostrzega już przewagę aut z silnikiem benzynowym lub napędem hybrydowym to jednak nadal w prywatnym imporcie przeważają jednak stare, ponad 10-letnie auta, w większości z silnikami wysokoprężnymi. "Miejmy nadzieję, że rządowy program elektromobilności, wsparty zaleceniami Komisji Europejskiej, będzie mieć realny wpływ na polską motoryzację" konstatuje Sławomir Wontrucki.(PAP)

autor: Małgorzata Dragan

edytor: Bożena Dymkowska

drag/ dym/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 4 grzecz

A jeszcze niedawno grzmieli, jaki to diesel ekonomiczny... i jaki ekologiczny :D

! Odpowiedz
4 4 1as

Auto-handel ma dla was nówki-sztuki, nie śmigane dizelki od niemieckich dziadków, na budziku 120 kkm, choć kierownica do wymiany, bo wytarta, i pedały do łysego...a z rury zapaszek sadzy zmieszanej ze spalanym olejem, bo przecież "diesel musi dymić"!

! Odpowiedz
3 11 trooper

Nowoczesny diesel to koszty paliwa takie same jak nowoczesna hybryda (np prius), ale koszty serwisowe dużo wyższe. A do tego rakotwórczy smród z rury wydechowej

! Odpowiedz
12 12 gms

Jasne. Lepiej jechać PB i palić 8 litrów na 100/km zamiast 4 ON.
Albo taki elektryk - jak długo będę jechał takim ECO autem np. do Włoch, Chorwacji?
Ile przerw na ładowanie trzeba zrobić?
No i dlaczego czysta benzyna nie spełnia np. normy EURO 9? tylko jest na tym samym poziomie co ON czyli EURO 6?
No i po co w benzynie od 2018 roku filtry DPF?
We Francji po wprowadzeniu ograniczeń dla ON powietrze w Paryżu uległo wręcz pogorszeniu.

Fakt, postęp jest potrzebny ale bez popadania w paranoję.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 8 trooper

Diesel vs Benzyna - 30% większa kaloryczność, do 30% niższe spalanie, nie 50% jak podałeś. 1.4 tonowy diesel spali ci 6.5-7 litrów ON na 100km, hybryda 1.4 tony spali tyle samo benzyny. Taki golf w dieslu (poniżej 1.2 tony) spali ci 4.5-5 litrów, taki sam w benzynie 6.5, w hybrydzie 5.
A teraz policz koszty utrzymania nowoczesnego diesla: dwumasa, wtryski, DPF, adblue

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 15 karbinadel

Propaganda robi swoje

! Odpowiedz
7 8 fred_

No to ma VW problem

! Odpowiedz
6 6 karbinadel

Nie tylko VW. Przez lata głównymi orędownikami diesli byli Francuzi z Peugeot/Citroen (teraz mają jeszcze Opla) oraz Renault (mają również Nissana). A VW rozwinął w tym czasie benzynowe turbo, więc sobie poradzi

! Odpowiedz
3 7 nostromo25

Zmiane strategii a nie problem.

! Odpowiedz
4 20 heldbaum

To jest szerszy problem, o ktorym tak pieknie pisala prof. Pawlowicz (adopcje pszczol, zniewiesciali faceci w rurkach).
Diesel to meskosc, sila, witalnosc, hybryda czy elektryk to lewactwo, gender, eko-terroryzm.
Gdy widze goscia w Pasacie 2.0 TDI z fantazyjna czarna chmura z wydechu to wiem, ze mam do czynienia z prawdziwym, twardym meczyzna, ktory w noscie ma lewackie przesady i dawno juz wycial DPF.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Porównaj oferty

Sprawdź, które banki pożyczą pieniądze na najlepszych warunkach, i ile wyniesie miesięczna rata kredytu.

Znajdź najbardziej zyskowną lokatę bankową. Określ najważniejsze cechy, a wyszukiwarka wybierze najlepsze oferty.

Narzędzia

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl