REKLAMA

Diamenty – łzy bogów, nie inwestorów

2015-02-01 06:00
publikacja
2015-02-01 06:00
Diamenty – łzy bogów, nie inwestorów
Diamenty – łzy bogów, nie inwestorów
/ Materiały dla mediów

Od czarnego węgla różnią się jedynie (i aż) sposobem krystalizacji. Natura nie była sprawiedliwa, obdarzając nimi tylko niektóre miejsca na Ziemi. Natura była też skąpa, bo diamentów wkrótce zabraknie. 

(Materiały prasowe)



Cztery miliardy lat temu, ponad 100 kilometrów wgłębi Ziemi, w temperaturze powyżej 1 300 stopni Celsjusza i w ekstremalnym ciśnieniu 70 000 kilogramów na centymetr kw. krystalizował się węgiel. Krótkie wiązania atomów i sześcienna struktura nadały mu formę diamentu. 

Kolejne setki milionów lat diamenty poświęciły na to, by wydostać się na powierzchnię.  Pomogła im w tym skała wulkaniczna, dlatego pierwotne złoża diamentów znajdują się dziś w pokładach magmowych – w tzw. kominach kimberlitowych (oczywiście nie we wszystkich). Siły natury pchały diament dalej. Skała erodowała, a deszcze wypopłukiwały kamienie, unosząc je przez górskie strumienie aż do mórz. W ten sposób, w zakolach rzek i na wybrzeżach oceanów powstały wtórne złoża diamentów.

Z diamentem przez historię 

Pierwszym diamentowym zagłębiem świata były Indie (dzisiaj tamtejsze złoże zostały niemal całkowicie wyeksploatowane). Na pierwsze wzmianki o diamentach trafili tam archeolodzy odszyfrowując pisane sanskrytem księgi podatkowe sprzed 400r. p.n.e.. Z Indii diamenty trafiały do kultur śródziemnomorskich. Egipcjanie obficie ozdabiali diamentowymi pierścieniami palce swych dłoni, przypisując im moc miłości, a antyczni Grecy nazywali diamenty łzami bogów. Jeszcze w XIII wieku Marco Polo stolicą światowego handlu diamentami określił Persję, wkrótce jednak stały się nimi Wenecja i Brugia. W tej ostatniej stosowano również pierwsze techniki szlifowania diamentów.

(Materiały prasowe)

Po odkryciu Nowego Świata, a tym samym złóż brazylijskich, Wenecja straciła swoje znaczenie na rzecz Lizbony. Nie na długo jednak – zajmujący się kamieniami szlachetnymi, prześladowani Żydzi z Półwyspu Iberyjskiego, przenieśli się do Antwerpii i miasto te do dzisiaj jest uznawane za globalną stolicę diamentów. W XIX wieku powstał pierwszy diamentowy kartel, a przyczyniło się do tego odkrycie nowych, bardzo bogatych zasobów w południowej Afryce. Diamentową gorączkę zapoczątkowało odkrycie w 1871 złóż na farmie holenderskich kolonistów, braci De Beers. Bracia farmę szybko sprzedali, ale firma nosząca ich nazwisko do dzisiaj jest największym wydobywcą diamentów na świecie.

 

Wydobywcy i kupcy

Do dzisiaj także złoża afrykańskie są jednymi z największych na świecie – diamenty wydobywa się w południowej (RPA, Namibia, Bostwana, Angola) i zachodniej części kontynentu (Gwinea, Liberia, WKS, Ghana). Złoża afrykańskie ulegają jednak stopniowemu wyczerpaniu, coraz więcej tamtejszych kopalni jest zamykanych.  Wciąż wydajne są kopalnie australijskie, zlokalizowane głównie w zachodniej części kontynentu, w pobliżu masywu Kimberley. Bogate są też złoża syberyjskie, jednak masowa produkcja tamtejszych kopalni stawia pod znakiem zapytania szacunkową wielkość pokładów jeszcze niewydobytych. Najpóźniej odkrytymi złożami diamentów są te występujące w północnej Kanadzie. Wydobycie utrudniają jednak, a jego koszty znacznie podnoszą, panujące tam bardzo trudne warunki naturalne.     

Diamentowy zasoby ulegają jednak wyczerpaniu. Wspomniana wyżej wydobywcza firma De Beers szacuje, że dużych, wielokaratowych kamieni, wystarczy w kopalniach do mniej więcej 2020 roku. Zdaniem De Beers, nowych złóż, przynajmniej w miejscach dostępnych człowiekowi, na naszej planecie już nie ma. 

(Materiały prasowe)

Rynek wydobywczy diamentów zdominowały, obok wspomnianej globalnej grupy De Beers, rosyjska Alrosa oraz brytyjsko – australijskie Rio Tinto. Diamenty z kopalni, poprzez sortownie, trafiają na diamentowe giełdy. Liczących się tego rodzaju instytucji na świecie jest niewiele, a większość z nich znajduje się w Antwerpii, w Nowym Jorku, Tel Avivie, Bombaju, a od niedawna, także w Dubaju. - Największe firmy kupują diamenty również poza giełdą, na zamkniętych spotkaniach handlowych, tzw. sightach, które rządzą się własnymi, specyficznymi prawami. Kupiec otrzymuje tam pudełeczko z kamieniami o wartości ok. miliona dolarów i na miejscu musi zadecydować, czy kupuje cały zestaw, czy nie. Dwukrotna odmowa wyklucza go jednak z grona sightholderów - opowiada Adela Brabcova, prezes Diamonds International Corporation Polska.  

Ledwie co piąty wydobyty diament jest na tyle wysokiej jakości, że może znaleźć zastosowanie w jubilerstwie. Większość diamentów trafia do różnych dziedzin przemysłu, od urządzeń tnących począwszy, na technologiach kosmicznych kończąc. Najwięcej diamentów importują te państwa, których gospodarka się rozwija, a ludzie się bogacą – popyt na nie kształtują zatem Chiny, Indie czy Brazylia. 

(Materiały prasowe)

Przez długie lata opinię rynku kamieni szlachetnych psuły tzw. „krwawe diamenty”, czyli kamienie, z wydobycia i sprzedaży których zysk czerpały organizacje przestępcze lub okrutne afrykańskie reżimy. Zjawisko te wyeliminował Proces Kimberley - międzynarodowa umowa, zawarta pod patronatem Organizacji Narodów Zjednoczonych, z poparciem firm z branży i banków. Na jej podstawie każde państwo, w którym wydobywane są diamenty, wydaje kamieniom świadectwo potwierdzające ich legalne pochodzenie. Z drugiej strony państwa, które diamenty importują, w celu obróbki i handlu, zobowiązały się przyjmować kamienie tylko legitymujące się takim certyfikatem. Te proste rozwiązanie okazało się na tyle skuteczne, że dzisiaj udział w rynku „krwawych diamentów” szacuje się na ok. 0,1%.

Adam Studziński

Źródło:
Tematy
Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Advertisement

Komentarze (26)

dodaj komentarz
~ELDiamante
niech sie nie popisuje wiedza ta cala paniusia z DIC Polska bo na rynku diamentowym sa oni zwykla szprota i niczym wiecej. Nikt powazny nawet nie slyszal o ich firmie a co najwyzej o tym ze maja smieszny program partnerski dla tych ktorzy maja szukac dla nich klientow. Wspolczuje takich praktyk i braku klientow na diamenty. To tylko niech sie nie popisuje wiedza ta cala paniusia z DIC Polska bo na rynku diamentowym sa oni zwykla szprota i niczym wiecej. Nikt powazny nawet nie slyszal o ich firmie a co najwyzej o tym ze maja smieszny program partnerski dla tych ktorzy maja szukac dla nich klientow. Wspolczuje takich praktyk i braku klientow na diamenty. To tylko dowodzi ze DIC nie ma czego szukac w tym interesie, bo nabywanie w ten sposob partnerow w celu zdobycia klientow jest po prostu smieszne. Prawdziwi handlarze kamieniami nim kupia kamienie, maja juz dawno potencjalnych kupcow na nie i tylko skladaja zamowienia u dostawcy na odpowiadajacy wymaganiom kupca manifest zawierajacy kilka czy kilkanascie parceli i to cyklicznie raz na miesiac a nie jednorazowo. Zycze powodzenia DIC lecz ten biznes jest tylko dla wybranych i trzeba miec naprawde porzadne uklady nawet z politykami z kraju potencjalnego dostawcy by myslec powaznie o handlu diamentami nie mowiac juz o zydach czy hindusach w Antwerpii- centrum gdzie wielu skupuje afrykanskie czy kanadyjskie kamienie
prestigeventures
Jeśli chodzi o diamenty, to najlepsze stopy zwrotu występują na rynku diamentów kolorowych. Zapraszamy do zapoznania się z naszą broszurą na ten temat, można ją ściągnąć ze strony www.prestigeventures.pl
~jerzy
Każdy diament który nie przeszedł przez żydowskie ręce jest nielegalny i tyle.
~jerzydojerzego
Najlepiej idź z tym do lekarza, fobie da się wyleczyć
~investor
masz cos do zydow co obracaja diamentami? Jak ktos powiedzial Polacy maja jakies "ale" bo zazdroszcza zydom ich inteligencji oraz smykalki do interesow. Polak woli przepijac zarobiona kase. Zyd robi reinwestycje i nie mysli nawet o wydawaniu na drogie cacka. Uczcie sie od zydow, bo to oni zadza i zadzic beda swiatem interesu masz cos do zydow co obracaja diamentami? Jak ktos powiedzial Polacy maja jakies "ale" bo zazdroszcza zydom ich inteligencji oraz smykalki do interesow. Polak woli przepijac zarobiona kase. Zyd robi reinwestycje i nie mysli nawet o wydawaniu na drogie cacka. Uczcie sie od zydow, bo to oni zadza i zadzic beda swiatem interesu a wy Polacy bedziecie od nich zalezni tak jak od rekinow diamentowego biznesu, ktorzy swoim bogactwem moga wykupic wiekszosc terenu w Polsce i stworzyc z niego imperium zagranicznych inwestorow cos na styl zamknietej dla swiata zewnetrznego dzielnicy diamentow w Antwerpii. Tam nie kazdy moze wejsc i kupic diament. Trzeba wpierw byc kims i miec koneksje by liczyc sie w tym swiecie, zupelnie jak w kazdej innej branzy biznesowej. Jak zauwazylem wiele polskich firm kocha zwykly lokalny rynek i nie lubi otwierac sie na zagranice. Nalezy takim firmom zlozyc tylko najszczersze kondolencje bo ich upadek jest blizszy niz prezesiki tych firm sadza...
~FK_
"Zdaniem De Beers, nowych złóż, przynajmniej w miejscach dostępnych człowiekowi, na naszej planecie już nie ma." - :)))).... Powinni zaczac szukac na marsie.. ;))))).... choc zapewne tez juz wiedza ze w calym ukladzie slonecznym ich nie ma... poza ich wlasnymi sejfami.. ;))))
~ELDiamante
De Beers nie jest jedyny w tym interesie wiec nie maja sie co wypowiadac w imieniu innych korporacji, tym bardziej ze niedawno otworzyli nowa, jedna z najwiekszych kopalni diamentow na swiecie w Kanadzie wiec ich koniec jednak nie jest taki bliski...
~handlarz
Ktos kiedys powiedzial, gdyby na rynku pojawily sie wszystkie wydobyte diamenty, bylyby za moment w cenie szkla ,to sztuczna polityka utrzymywania cen kamieni dzis trudniej zadobra cene dobry kamien sprzedac niz go wydobyc, ludzie nabijani sa w butelke np kupujac diament/brylant w sklepie powiedzmy 1ct placimy taka cene ze za naszego Ktos kiedys powiedzial, gdyby na rynku pojawily sie wszystkie wydobyte diamenty, bylyby za moment w cenie szkla ,to sztuczna polityka utrzymywania cen kamieni dzis trudniej zadobra cene dobry kamien sprzedac niz go wydobyc, ludzie nabijani sa w butelke np kupujac diament/brylant w sklepie powiedzmy 1ct placimy taka cene ze za naszego zycia nigdy nievwycofamy pieniedzy, dzis z normalnego rynku kamienie to zadna inwestycja
~anonim
"powyżej 1 300 stopni Celsjusza i w ekstremalnym ciśnieniu 70 000 kilogramów na centymetr kw. krystalizował się węgiel. " Aż dziw że przy obecnej technologi nie są w stanie wytworzyć prasy o sile nacisku 70 ton w którym sam zbiornik byłby rozgrzewany do odpowiedniej temperatury. Jak dla mnie diamenty już są "powyżej 1 300 stopni Celsjusza i w ekstremalnym ciśnieniu 70 000 kilogramów na centymetr kw. krystalizował się węgiel. " Aż dziw że przy obecnej technologi nie są w stanie wytworzyć prasy o sile nacisku 70 ton w którym sam zbiornik byłby rozgrzewany do odpowiedniej temperatury. Jak dla mnie diamenty już są produkowane maszynowo albo w niedługiej przyszłości będą i teraz stara się opchnąć drogo coś co za kilka lat może nie być więcej warte od zwykłej bryłki węgla
~Paweł
Można już dziś produkować w ten sposób diamenty ale są one droższe niż wydobyte z ziemi i dlatego nie opłacalne.

Powiązane: W co warto teraz zainwestować?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki